Zakochanie

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
brr700
Posty: 126
Rejestracja: 23 mar 2014, 14:41
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Zakochanie

Postautor: brr700 » 27 sie 2018, 18:45

Zakochałem się w niewierzącej osobie. Wiem, że ta znajomość jest bez przyszłości i ta znajomość wiele razy mnie raniła. Tylko, że jestem obsesyjnie zakochany i obsesyjnie o niej myślę. Ciężko mi sobie wyobrazić ją z kimś innym ale i ciężko mi wyobrazić sobie mnie z nią. To trwa już ok rok. Byliście w podobnej sytuacji?


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 17765
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Zakochanie

Postautor: KAAN » 28 sie 2018, 10:20

Współczuję ci twojego problemu, wiem że zdajesz sobie sprawę że związek z niewierzącym jest złą drogą dla zbawionego człowieka. Od razu dźwięczy mi w uszach Słowo:

II List do Koryntian 6:14 Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?


To wielki problem w zborach Bożych, znam wiele przypadków podobnych do twojego; różnie się to skończyło, jedne źle - osoba odeszła od wiary, drugie dobrze - małżonek po latach nawrócił się. W obu przypadkach cierpień było zawsze wiele dla męża i żony. Teraz także od czasu do czasu dowiaduję się o skandalach związanych z faktem niewierzącego małżonka, co objawia się czasami o wielu latach małżeństwa. Dość często zdarza się, że następuje "cudowne nawrócenie" osoby zauroczonej wierzącym człowiekiem i po latach okazuje się ze to "nawrócenie" było grą nastawioną na zdobycie chłopaka czy dziewczyny jako małżonka. Gorące uczucia z czasem mijają i kiedy dochodzi do kryzysu życie takich małżeństw się wali z wielkim hukiem i olbrzymimi cierpieniami, nie tylko dwóch osób, ale też dzieci, społeczności zbawionych, rodziny i znajomych.
Wołaj w modlitwie do Pana Boga o pomoc i właściwą decyzję i działania. Pomoc może być tylko o Niego, wsłuchaj się w głos Ducha.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Michał
Posty: 1100
Rejestracja: 11 sty 2008, 19:47
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Warszawa
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Zakochanie

Postautor: Michał » 28 sie 2018, 13:22

Skoro widzisz, że nawet według świeckich kryteriów ta znajomość nie ma sensu, to... daj sobie spokój. Wiem, że "łatwo powiedzieć", ale im później, tym trudniej i boleśniej będzie.

Ja akurat w okolicach mojego chrztu poznałem nienawróconą dziewczynę w której bardzo szybko intensywnie się zauroczyłem. A że po nawróceniu, chrzcie człowiek jest trochę na haju, to oczywiście zacząłem sobie podświadomie wmawiać, że "Bóg to jakoś wyprostuje". Ona była od początku niezainteresowana, ale nie chciała bądź nie potrafiła jednoznacznie dać tego do zrozumienia. Efekt? Straciłem półtora roku na bezperspektywiczne zauroczenie (a mógłbym w tym czasie choćby zainteresować się kimś innym).

Co gorsza "poznaj kogoś w zborze" może niczego nie rozwiązywać. Znajomy był w związkach z dwoma dziewczynami poznanymi w kręgach kościelnych i raczej źle na tym wyszedł. Niestety, to że poznajemy jakąś osobę w gronie chrześcijan nie gwarantuje, że będzie ona bezinteresowna i stabilna emocjonalnie.

Mam wrażenie, że osoby które nawracają się jako samotne maja najtrudniej, by kogoś poznać. Jak ktoś nawraca się będąc w małżeństwie - wiadomo. A osoby z rodzin wierzących od najmłodszych lat jeżdżą na obozy chrześcijańskie, potem konferencje i potem się znają, nawet jeśli są z innych miast, potem związki między nimi są naturalne.


Ochrzczony na wyznanie wiary 27 XI 2016
brr700
Posty: 126
Rejestracja: 23 mar 2014, 14:41
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Zakochanie

Postautor: brr700 » 28 sie 2018, 19:23

Właśnie nie chcę z nią być. Przez mój błąd za bardzo się do siebie zbliżyliśmy i się bardzo do niej przywiązałem. Modliłem się, prosiłem o wybaczenie i pomoc w tej sprawie wiele razy. Kontakt z nią zerwałem. Tylko, że codziennie siedzi mi w głowie. Jestem ciekawy co u niej.
Tu nie chodzi tylko o to, że jest niewierząca i w ten sposób nic mnie z nią nie łączy, bo ona do takiej relacji związkowej się nie nadaje. Szczerze nie chcę jej i ona też mnie nie chce. Czuję się do niej przywiązany, nie mogę przestać o niej myśleć, zapomnieć. Chcę w końcu się od tego uwolnić.


Noemi
Posty: 1451
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Zakochanie

Postautor: Noemi » 28 sie 2018, 22:38

mamy modlić się o naszych nieprzyjaciół , może zacznij od tego



Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości