Gdy mąż odchodzi od żony....

Forum pod specjalnym nazdorem moderatorskim - odpowiedzi moderowane.
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 12 gru 2016, 21:06

Ok, wielkie dzięki, na pewno tak zrobię. Największej pomocy potrzebuje mój mąż, w którego rodzinie jest tak wielkie przekleństwo, że żadna ludzka siła go stamtąd nie wyrwie. Ojciec jego pije od 30 lat, obaj bracia piją , a matka przy każdej okazji stawia alkohol na stół i ich upaja. Jak się wyrwać z takiego przekleństwa? To tylko łaska Boga że mi się udało i że córkę uratowałam, bo diabeł już i po nią łapy wyciągał. Dzięki jeszcze raz . pozdr


Wierzę, ufam, kocham...
Awatar użytkownika
n.ellie
Posty: 380
Rejestracja: 09 maja 2016, 10:17
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: n.ellie » 12 gru 2016, 21:43

Karolciu, przykro się czyta takie rzeczy. Jestem sercem z Tobą i Twoją córeczką. Najważniejsze, że jesteście razem - Bóg nad Wami czuwa. A może tak miało być? Może to była jedyna droga, żebyście były bezpieczne... I tak będę się za Was i Twojego byłego męża modlić, ale jeśli chcesz to daj znać na priv, czy dołączysz do grupy. Samolub podał Ci dobry pomysł. Trzymaj się, Pan z Tobą.


I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13:2)
Obrazek
https://www.instagram.com/kobieta_z_biblia/
http://kobietazbiblia.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 12 gru 2016, 21:47

Są całe dzielnice lumpów =P i wiem jak to działa, diabeł ma się w takich miejscach bardzo dobrze

To że nie przeskoczyło to na Cb czy córkę że bagno Cię nie wciągnęło to cud. Dziękuj Bogu. Nawet normalny człowiek wychowujący się w takich rodzinach środowiskach ma problemy z wyrwaniem się- nie koniecznie musi używać alkocholu. Po prostu

bez interwencjii z zewnątrz nie jest mozliwe by Twój mąż nawet nie będąc alkocholikiem z tego wyszedł. Niestety w Polsce panuje ostracyzm, a państwo nie funkcjonuje poprawnie w tej materii (KRK i inne organizacje też nic nie robią)

Ewentualnie Twój mąż powinien się odciąć całkowicie od swojej rodziny, środowiska, zmienić miejsce zamieszkania. Ale trzeba też chcieć


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2844
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: kruszynka » 12 gru 2016, 22:35

Samolub pisze: lumpów

Samolub wydałeś osąd.
Znam ludzi których Bóg wyciągnął z takiego dna, że sobie nawet trudno je wyobrazić. Teraz są pastorami.....nawet :)
Podobno Paul Washer na takim dnie był.

Lump to słowo tak pogardliwe, że.......brak mi słów.

karolcia 80 pisze: Największej pomocy potrzebuje mój mąż

Otóż to. Módl się. Ja kiedyś sama próbowałam kogoś wyciągnąć z tego, ale nie dało się. Jednak swiadectw Bożej interwencji jest sporo.


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 12 gru 2016, 23:41

Kruszynka Siostro =D

jest pewne wytłumaczenie tego, dlaczego tak to odbierasz, mogłoby Cię to jednak wgnieść w fotel, wiec może to pomińmy ten temat

To co piszę to taka wymiana zdań, napisałem że rozumiem problem i jego wagę (mechanizmy)

czuję że jestes przewrażliwiona i doskonale zdaje sobie sprawę, że mozesz coś źle odebrać i zrozumieć w tym stanie


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 15 gru 2016, 09:02

Słuchajcie to nie jest tak , że do końca się uwolniłam... Walczę ze współuzależnieniem, ciągle mielę ten temat i myślę jakby to było gdyby przestał pić, że moglibyśmy być ,,normalna rodziną" , mam jeszcze nadzieję, że się odmieni, jeszcze czekam na niego, ale tak to ja mogę czekać nawet ze 20 lat! Myślę i tęsknię za kimś kogo nie było a kto mi wyrządził tyle zła. Jeszcze oczami duszy widzę ,,kajdany" na swoich nogach i rekach i krzyczę do Boga o całkowite uwolnienie. Mam zniszczoną psychikę, bo kto raz ma do czynienia przez tyle lat z alkoholikiem to nie jest normalny. Wiem, że Bóg mnie uzdrowi w swoim czasie, ale ta przysięga złożona przed ołtarzem prawie 7 lat temu tak mnie trzyma...Chcę być jakoś przy nim, ale ten człowiek mnie nie chce. Z drugiej strony chce się uwolnic. Ta ambiwalencja jest nie do zniesienia!


Wierzę, ufam, kocham...
Polakowski
Posty: 100
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 12 lut 2017, 18:23

karolcia 80 pisze:no cóż, właśnie z takim zamiarem zaczęłam tu pisać, ale nadal nie uzyskałam odpowiedzi. jedyne co tu otrzymałam to tak na prawdę BRAK NADZIEI. Pochodzę z rozbitej rodziny, mój ojciec zostawił mnie jak miałam 4 lata. Potem było jeszcze gorzej. Matka zaczęła pić i znęcać się psychicznie i fizycznie. Potem mąz alkoholik, który nie chce żyć z Bogiem. Szukając odpowiedzi na moje pytania dowiedziałam się tylko , że JESTEM SKAZANA na SAMOTNOSC ni pewnie czeka mnie życie (około 40 następnych lat w samotności) bo po co ryzykować swoje zbawienie. Nie każdy dobrze funkcjonuje w samotności. Ja mam ogromną potrzebę bycia w rodzinie, zdrowej i prawdziwej, której nigdy nie miałam. fakt nie znam jeszcze wystarczająco Biblii, bo jestem nawrócona dopiero od 2 lat, ale szczerze szukam Boga i chciałabym uzyskać odpowiedź na kilka ważnych kwestii. Mam znajome, które swietnie funkcjonują w samotności, a ja usycham, bo mam taką ogromna potrzebę poczucia kiedyś, że jest ktoś komu na mnie zależy . Fakt, Bog powinien mi to wszystko zastąpić, więc wnioskuję że moja relacja z nim jest nieprawidłowa. Szukałam tu na tych stronach nie wiem sama czego, może wsparcia psychologicznego, moze nadziei jakiejś a uzyskałam WYROK. Strasznie to smutne , na prawde....


Nie jesteś skazana na samotność. Pamiętam jak ze 0 lat temu pewna siostra miała podobny przypadek, Mąż jej był nawrócony i był nawet usługującym w zborze. Ale zaczał się regres i chodzenie na dyskoteki, zdradzanie żony, a w końcu jak była z dzieckiem w innym mieście szukać pracy list do niej, że jest szmatą etc. Po modlitwach wstawienniczych i postach za tego człowieka Bóg dał mi poznanie tej sytuacji i rozwiązanie - dokłądnie takie, jak opisane jest w konfesji westminsterskiej, chociaż w latach 80tych w zborach nikt z nas o tym nie słyszał. Poszedłem więc z żoną do tej siostry i dokładnie jej o tym powiedziałem - że ma prawo odejść od niego i związać się z kom chce, byle wierzącym, i że powinna to zrobić teraz, dopóki ma z nim tylko jedno dziecko, ponieważ on jest człowiekiem złym i odwrócił się od Boga.
Powiedziałem, żeby się nie martwiła bo poprę jej stanowisko w zborze.

Ale ona się jednak bała zrobić ten krok ze względu na zbór, pastora i wszystkich odwiedzających nas ewangelistów z Polski USA, NIemiec etc. Wszyscy oni wmawiali jej, ze to jej wina, że ona ją zdradza bo nie jest jemu posłuszna i uległa.
Paranoja.

Nie zrobiła więc tego, a on jej zrobił kolejne dzieci i dalej zdradzał, aż w końcu wystąpił o rozwód. Rozwód się odbył, on się ożenił po raz drugi, dobierał się do swojej nowej szwagierki aż w końcu wylądował za ciężkie przestępstwa w więzieniu o cięzkim rygorze, wcześniej pobity do nieprzytomności za wejście na cudzy teren podejrzanych interesów.

Jakieś 10 lat temu siostra ta powiedziała mojej żonie, że żałuje, że nie posłuchała mojej rady i nie postąpiła tak, jak jej powiedziałem.
Teraz ma sporo dzieci (część już dorosła) i niestety jest już samotna etc.

Aż trudno uwierzyć jak wielu chrześcijan nie ma rozeznania sytuacji a rwie się od osądzania i skazywania innych braci i siostry.

Pamiętam też jednego kaznodzieję z wolnych, co to nauczał tak jak KAAN. Jego nauczanie doprowadziło nawet do podziału w naszym zborze ze względu na inny przypadek powtórnego małżeństwa pewnej siostry po rozwodzie. Siostra ta jest do dzosiaj szczęśliwą żoną z wierzącym bratem (dużo od niej młodszym) i wspaniale się w wierze rozwija (jest też po walce z nowotworem piersi - wygrała wra z Bogiem ten bój kolka lat temu).

A co się stało z tym kaznodzieją? Otóż jego syn, który najbardziej protestował przeciwko powtórnemu małżeństwu tej siostry, pewnego razu sam odszedł od swojej żony bo nie spełniała jego oczekiwać (nie mieli dzieci) i związał się z inną dzieciatą samotną.
Odrzucona żona przeżyła większą traumę, bo nowa wybranka jej męża była brzydsza od niej. Tatuś kaznodzieja radził jej czekać i modlić się aż jej mąż wróci do niej, co niestety nie nastąpiło, ponieważ znalazł sobie on kolejną kobietą i zmienił miejsce pracy i pobytu. Po kilku latach nadaremnego czekania żona powiedziała, że to jest niesprawiedliwe i związała się z innym facetem, z którym ma dziecko (a ponoć była bezpłodna). Myślę, że Bog sam ukarał tego kaznodzieję za fałszywe nauczanie rozwodem i apostazją jego najstarszego syna. Nie będę wymieniał nazwiska tego kaznodziei, jest on znany na Pomorzu i na youtube jest sporo jego kazań. Co nie zmienia faktu, że jest fałszywym nauczycielem w kilku istotnych kwestiach.

Najwyżej rozwinięta forma nauki chrześcijańskiej to Konfesja Westminsterska, ale jest ona bardzo trudna do dogłębnego zrozumienia dla wielu w Polsce ze względu na brak dojrzałości i tradycji praworządności i uczciwego, sprawiedliwego życia w naszym kraju. Ale jest to podstawa, od której winniśmy zacząć nauczanie i rozważanie kwestii tak istotnych, jak małżeństwo i powtórne małżeństwo.

Niech ci Bóg dopomoże.

Z Bogiem.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."

W imieniu oraz mocą Jezusa Chrystusa, której obfitość spoczywa w Jego Wikarym Papieżu, ogłaszamy, że pogląd, iż ziemia nie jest centrum wszechświata, i że porusza się ruchem obrotowym, za absurdalny, filozoficznie fałszywy oraz błędny w wierze.

Galileo: “Wyrzekam się, przeklinam i nienawidzę błędu i herezji twierdzenia, że ziemia obraca się wokół słońca.”
Awatar użytkownika
n.ellie
Posty: 380
Rejestracja: 09 maja 2016, 10:17
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: n.ellie » 12 lut 2017, 20:24

Polakowski pisze:...


Czy mógłbyś podać tytuły publikacji, książek czy kazań na temat powtórnych małżeństw u chrześcijan? Co prawda temat mnie nie dotyczy bezpośrednio, ale zaczęłam pewne przedsięwzięcie i szukam materiałów :)


I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13:2)
Obrazek
https://www.instagram.com/kobieta_z_biblia/
http://kobietazbiblia.blogspot.com/
Polakowski
Posty: 100
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 05 mar 2017, 13:51

n.ellie pisze:
Polakowski pisze:...


Czy mógłbyś podać tytuły publikacji, książek czy kazań na temat powtórnych małżeństw u chrześcijan? Co prawda temat mnie nie dotyczy bezpośrednio, ale zaczęłam pewne przedsięwzięcie i szukam materiałów :)


Zacznij od przeanalizowania Konfesji tradycyjnych jak Luterska, Westminsterska i baptystyczna z 1689 roku. One wydaje mi się bardzo dokładnie temat opisują co do zasad. Szczegóły każdego przypadku są inne, ale zasady ogólne takie same.

Dostępne są w sieci

Konfesja augsburska i Obrona Konfesji augsburskiej
Konfesja Westminsterska
Londyńskie Wyznanie WIary z 1689 roku

Pozdrawiam


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."

W imieniu oraz mocą Jezusa Chrystusa, której obfitość spoczywa w Jego Wikarym Papieżu, ogłaszamy, że pogląd, iż ziemia nie jest centrum wszechświata, i że porusza się ruchem obrotowym, za absurdalny, filozoficznie fałszywy oraz błędny w wierze.

Galileo: “Wyrzekam się, przeklinam i nienawidzę błędu i herezji twierdzenia, że ziemia obraca się wokół słońca.”
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 232
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: Zawiercie/Sosnowiec
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: biblijny » 02 kwie 2017, 00:27

n.ellie pisze:
Polakowski pisze:...


Czy mógłbyś podać tytuły publikacji, książek czy kazań na temat powtórnych małżeństw u chrześcijan? Co prawda temat mnie nie dotyczy bezpośrednio, ale zaczęłam pewne przedsięwzięcie i szukam materiałów :)


Polecam: http://www.biblijna.org/pdf/ksiazka1.pdf


Szkoła Biblijna "Hosanna": www.j1213.org
Biblijny podcast: www.j1213.org/podcast
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 232
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: Zawiercie/Sosnowiec
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: biblijny » 02 kwie 2017, 00:43

Polakowski pisze:Nie jesteś skazana na samotność.


Dobry człowieku, samotność to nie wyrok, tylko dar Boży. Pismo powiada:

Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar
od Boga
: jeden taki, a drugi taki. Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki
małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli
pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech
wstępują w związki małżeńskie. Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie,
niż płonąć. (1 Koryntian 7, 7-9)

Polakowski pisze:Po modlitwach wstawienniczych i postach za tego człowieka Bóg dał mi poznanie tej sytuacji i rozwiązanie


Pismo Święte jest nadrzędne w stosunku do objawień prywatnych. Jeśli objawienie prywatne jest sprzeczne z przesłaniem Biblii, oznacza to, że człowiek, który objawienie wygłasza jest fałszywym prorokiem, do których się zaliczasz. Zachęcam do lektury 1 rozdziału Listu do Galacjan, gdzie kwestie te zostały szczegółowo wyjaśnione.

Polakowski pisze:Poszedłem więc z żoną do tej siostry i dokładnie jej o tym powiedziałem - że ma prawo odejść od niego i związać się z kom chce, byle wierzącym, i że powinna to zrobić teraz,


Pan Jezus Chrystus oraz Apostoł Paweł są innego zdania niż twoje:

Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan,
ażeby żona męża nie opuszczała, a jeśliby opuściła, niech pozostanie
niezamężna albo niech się z mężem pojedna
; niech też mąż z żoną się
nie rozwodzi. (1 Koryntian 7,10-11)

Polakowski pisze:Aż trudno uwierzyć jak wielu chrześcijan nie ma rozeznania sytuacji a rwie się od osądzania i skazywania innych braci i siostry.


Rozpowszechniasz niebiblijne poglądy, czym ściągasz na siebie przekleństwo i prowadzisz do zguby tych, którzy dadzą wiarę twoim bredniom. Miarkuj się, bo Bóg swego czasu rozliczy się z tobą, a wówczas twoja sytuacja nie będzie godna pozazdroszczenia.

Polakowski pisze: inny przypadek powtórnego małżeństwa pewnej siostry po rozwodzie. Siostra ta jest do dzosiaj szczęśliwą żoną z wierzącym bratem (dużo od niej młodszym) i wspaniale się w wierze rozwija (jest też po walce z nowotworem piersi - wygrała wra z Bogiem ten bój kolka lat temu).


A ja znam pewnego złodzieja, któremu się świetnie powodzi. No i?


Szkoła Biblijna "Hosanna": www.j1213.org
Biblijny podcast: www.j1213.org/podcast
Polakowski
Posty: 100
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 10 lip 2017, 23:12

biblijny pisze:Pismo Święte jest nadrzędne w stosunku do objawień prywatnych. Jeśli objawienie prywatne jest sprzeczne z przesłaniem Biblii, oznacza to, że człowiek, który objawienie wygłasza jest fałszywym prorokiem, do których się zaliczasz. Zachęcam do lektury 1 rozdziału Listu do Galacjan, gdzie kwestie te zostały szczegółowo wyjaśnione.


Piszesz nie na temat i bezpodstawnie oskarżasz. Jesteś wg Biblii głupcem.

biblijny pisze:Pan Jezus Chrystus oraz Apostoł Paweł są innego zdania niż twoje:

Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan,
ażeby żona męża nie opuszczała, a jeśliby opuściła, niech pozostanie
niezamężna albo niech się z mężem pojedna
; niech też mąż z żoną się
nie rozwodzi. (1 Koryntian 7,10-11)


Znowu piszesz nie na temat. Lepiej się po prostu zamknij i zacznij na poważnie studiować Pismo Św. Najpoważniejszą i najdojrzalszą wykładnią jest Konfesja Westminsterska i Duży Katechizm Westminsterski, ale tej w waszych zborach nie nauczają takich poważnych rzeczy, bo po śmierci starych wiarusów z dawnego pokolenia brak wam nauczycieli Słowa z prawdziwego zdarzenia i kisicie się w swoich urojeniach dyspensacjonalistycznych.

biblijny pisze:
Polakowski pisze:Aż trudno uwierzyć jak wielu chrześcijan nie ma rozeznania sytuacji a rwie się od osądzania i skazywania innych braci i siostry.

Rozpowszechniasz niebiblijne poglądy, czym ściągasz na siebie przekleństwo i prowadzisz do zguby tych, którzy dadzą wiarę twoim bredniom. Miarkuj się, bo Bóg swego czasu rozliczy się z tobą, a wówczas twoja sytuacja nie będzie godna pozazdroszczenia.


Dokładnie to samo skieruj do siebie. Byli już tacy oskarżyciele jak ty - ba, co niektórzy nauczyciele-prorocy KZ i nawet sam prezbiter naczelny Michał Hydzik przepowiadali mi rychłą śmierć. I co? I nic - objawili tylko swoją głupotę i kompletny brak rozeznania sytuacji oraz zwykłe chciejstwo i złe mówienie o Bogu. To oni zostali zmuszeni odszczekać bezpodstawne oskarżenia i ze wstydem przeprosić mnie. Wiem dokładnie o czym mówię i wiem, że nie powinieneś się tak wypowiadać, i że to co napisałeś wyjdzie ci jeszcze bokiem.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."

W imieniu oraz mocą Jezusa Chrystusa, której obfitość spoczywa w Jego Wikarym Papieżu, ogłaszamy, że pogląd, iż ziemia nie jest centrum wszechświata, i że porusza się ruchem obrotowym, za absurdalny, filozoficznie fałszywy oraz błędny w wierze.

Galileo: “Wyrzekam się, przeklinam i nienawidzę błędu i herezji twierdzenia, że ziemia obraca się wokół słońca.”
Polakowski
Posty: 100
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 11 lip 2017, 21:39

Czy ten klient o pseudonimie "biblijny" otrzymał ostrzeżenie za nazwanie mnie fałszywym prorokiem?


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."

W imieniu oraz mocą Jezusa Chrystusa, której obfitość spoczywa w Jego Wikarym Papieżu, ogłaszamy, że pogląd, iż ziemia nie jest centrum wszechświata, i że porusza się ruchem obrotowym, za absurdalny, filozoficznie fałszywy oraz błędny w wierze.

Galileo: “Wyrzekam się, przeklinam i nienawidzę błędu i herezji twierdzenia, że ziemia obraca się wokół słońca.”
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18055
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: KAAN » 13 lip 2017, 16:30

Polakowski pisze:Czy ten klient o pseudonimie "biblijny" otrzymał ostrzeżenie za nazwanie mnie fałszywym prorokiem?
Nie bo jesteś fałszywym prorokiem, sam napisałeś ze dostałeś objawienie dotyczące sprawy, a to objawienie jest sprzeczne z nauką Biblii.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Polakowski
Posty: 100
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 14 lip 2017, 13:11

Cóż, moje tzw. objawienie w tamtej konkretnej sytuacji dokładnie się sprawdziło co do joty i było całkowicie zgodne z nauką Kościołów protestanckich (której wtedy nie znałem) - a na dowód przytaczam tekst Johna Owena, największego reformatora religijnego XVII wieku,wielkiego purytanina i męża Bożego.

O powtórnym zawarciu małżeństwa po rozwodzie
(On Remarriage After Divorce)
John Owen

Wszyscy, którzy uznają autorytet Biblii wyznają, że cudzołóstwo jest słusznym i wystarczającym powodem do rozwodu małżonków. Istnieje jednak różnica zdań co do zakresu skutków takiego rozwodu. Czy rozwód dokonany na takiej podstawie oznacza pełne rozłączenie więzów i obopólnych obowiązków małżeńskich, czy jest to tylko rozłączenie wzajemnych obowiązków małżeńskich?
1. Niektórzy nauczają, że rozwód polega na absolutnym rozwiązaniu i zakończeniu węzła małżeństwa, co tym samym daje stronie niewinnej wolność do ponownego zawarcia małżeństwa.
2. Inni z kolei nauczają, że rozwód taki jest jedynie odłączeniem „od stołu i łoża małżeńskiego” i dlatego nie powoduje w rzeczywistości rozwiązania ani zakończenia związku małżeńskiego, a jedynie zwalnia jedną stronę z obowiązku zapewnienia drugiej stronie opieki fizycznej oraz obcowania cielesnego.
Osobiście jestem przekonany o słuszności pierwszej opinii. Wykażę, że drugi pogląd jest niemożliwy do utrzymania i niebiblijny z powodu wielu słabych punktów, a następnie podam trzy powody na potwierdzenie słuszności pierwszego poglądu.
Pogląd drugi nie jest prawdziwy z następujących powodów:
Po pierwsze: takie odłączenie „od stołu i łoża małżeńskiego” nie jest prawdziwym rozwodem w świetle Pisma św. oraz prawa natury. Stanowisko to jest stosunkowo niedawnym wymysłem w historii ludzkości. Nawet zwolennicy tego poglądu w Kościele rzymskim przyznają, że w Starym Testamencie i w innych starożytnych kulturach rozwód był zawsze zerwaniem więzi małżeńskich. Jednak starotestamentowe obowiązki moralne oraz związki oddające chwałę Bogu nie zostały zniesione w Nowym Testamencie, lecz raczej ich motywy i cele zostały wyraźniej zdefiniowane.
Rzymscy katolicy przyjmują takie stanowisko z powodu niebiblijnego poglądu, iż małżeństwo jest sakramentem chrześcijańskim i ze względu na ten status sakramentu jest nierozerwalne. Gdyby to było prawdą, wówczas małżeństwo mogliby zawierać jedynie wierzący i nie obowiązywałoby ono niewierzących, co jest oczywiście nieprawdą. Małżeństwo jest instytucją powołaną przy stworzeniu i dlatego winno być praktykowane przez wszystkich — nie tylko wierzących.
Po drugie: odłączenie wieczyste „od stołu i łoża małżeńskiego” jest szkodliwe i zgubne dla ludzi. Gdyby to było zgodne z prawdą, wówczas ustanowiony byłby nowy stan, którego Pismo św. nie zna. W tym nowym stanie człowiek byłby prawnie zobligowany do posiadania żony i jednocześnie zobowiązany by nie mieć żony. Każdy człowiek zdatny do małżeństwa znajduje się i musi się znajdować w jednym - i tylko w jednym z tych dwóch stanów - bez względu na to, czy mu się to podoba czy też nie. Bóg nie powołuje nikogo do takiego stanu, w którym jest związany w sumieniu nie przyjąć z powrotem cudzołożnego partnera i jednocześnie nie wziąć innej kobiety za żonę z uwagi na rozwód.
Ten nienaturalny, bezprawny i nieznany dawniej stan może zmusić – i prawdopodobnie zmusza człowieka do grzeszenia. To właśnie mam na myśli kiedy mówię, że ten pogląd jest szkodliwy i zgubny dla ludzkości i dla sprawiedliwości. Załóżmy, że człowiek nie posiada daru celibatu. W takim przypadku wyraźną wolą Bożą jest by człowiek ten ożenił się by nie gorzeć. Jeśli jednak ożeni się to zgrzeszy, jeśli się nie ożeni to będzie grzeszył.
Po trzecie, pogląd ten jest bezprawny. Skoro bowiem więzi małżeńskie pozostają, wówczas relacja małżeńska dalej trwa. Ta więź wynikająca z relacji jest podstawą wszystkich wzajemnych obowiązków i zobowiązań w małżeństwie. Dlatego też dopóki istnieje ta więź, nikt nie może prawnie powstrzymywać się od wykonywania właściwych obowiązków małżeńskich ani zakazywać ich wykonywania. W małżeństwie każdy strona ma do wykonania pewne obowiązki i zobowiązania względem drugiej strony, które muszą wykonywać, tak że żadna ze stron nie rozporządza sama sobą, lecz druga strona rozporządza nią. Dlatego też każda ze stron może zgodnie z prawem żądać od drugiej strony wykonania obowiązków małżeńskich. Za obopólną zgodą mogą przez pewien czas powstrzymywać się od wykonywania niektórych obowiązków małżeńskich. Jednak całkowite unieważnianie takiego zobowiązania stron względem siebie podczas trwania związku małżeńskiego jest sprzeczne z prawem natury oraz z prawem Bożym.
Po czwarte, samo światło natury i powszechna łaska wśród narodów nigdy nie wskazywały na takiego rodzaju rozwód. Małżeństwo jest instytucją założoną przy stworzeniu przez Boga i dlatego jest praktykowane przez całą ludzkość. Związku tego nie nakazał zwykły człowiek. W całej historii nie ma ani jednaj wzmianki o rozwodzie, który byłby jedynie separacją „od stołu i od łoża małżeńskiego”. Zawsze było tak, że ci, którzy słusznie rozwodzili się ze swymi żonami mogli żenić się z innymi. W niektórych kulturach, jak na przykład u starożytnych Greków czy Rzymian, mężowi wolno było nawet zabić cudzołożnicę. Później Rzymianie zmienili to, jednak przestępstwo to pozostało nadal jednym z przestępstw głównych. W takich wypadkach rozwód miał miejsce po to, by dać stronie niewinnej wolność do zawarcia ponownego małżeństwa. Dlatego też pogląd, że rozwód jest jedynie separacją „od stołu i od łoża małżeńskiego” czyli jedynie od obowiązków i zobowiązań samego małżeństwa a nie od więzi małżeńskiej, jest poglądem fałszywym.
Pogląd pierwszy, mianowicie, że rozwód całkowicie rozwiązuje więzi małżeńskie i pozwala na zawarcie powtórnego małżeństwa, jest poglądem prawdziwym. Istnieją ku temu trzy powody.
Po pierwsze, to co rozwiązuje konstrukcję (związek) małżeństwa i w ten sposób niszczy wszystkie zobowiązania małżeńskie, tym samym rozwiązuje więzi małżeńskie. Jeśli usunie się wewnętrzną konstrukcję oraz przyczynę i cel dowolnego obowiązku moralnego, taki obowiązek moralny ustaje. Taki właśnie skutek powoduje cudzołóstwo i dlatego konieczny jest rozwód. Na tym bowiem polega konstrukcja małżeństwa: dwie osoby stają się „jednym ciałem” (1 M 2:24; Mt 19:6). Jednak ten związek rozwiązuje cudzołóstwo, ponieważ cudzołożnica staje się wraz z cudzołożnikiem jednym ciałem (1 Kor 6:16). W ten sposób nie jest już dłużej jednym ciałem w związku małżeńskim ze swym mężem, lecz raczej całkowicie zrywa więzi oraz przymierze małżeńskie. Kiedy zrywa więź, wówczas całkowicie niszczy wszelkie zobowiązania i obowiązki jakie towarzyszą tej więzi. Jak można mówić o istnieniu więzi jeśli jest ona jednocześnie zrywana? Czy jest ona dalej więzią? Jak można mówić o więzi, która nie wiąże? Czyż jednak tego właśnie nie naucza drugi pogląd?
Po drugie, jeśli stronie niewinnej nie wolno zawrzeć ponownego związku małżeńskiego, to z tego wynikają dwie rzeczy:
1. Strona niewinna pozbawiona jest wolności z powodu grzechu strony drugiej. Jest to wbrew naturze. Daje to grzesznikom większą władzę nad sprawiedliwymi gdyż każdy niewierny współmałżonek może w ten sposób pozbawić drugą stronę jej naturalnych praw oraz swobód.
2. Jeśli strona niewinna nie może zawrzeć powtórnego związku małżeńskiego, wówczas jest narażona na grzech i potępienie z powodu niewierności drugiej strony. Nasz Zbawiciel zezwolił na rozwód w przypadku cudzołóstwa podając to jako opcję dla strony niewinnej by zapewnić jej wolność, korzyść oraz wsparcie. Jeśli jednak człowiekowi nie wolno ponownie się żenić, wówczas wolność taka nie będzie żadną wolnością, a jedynie sidłem i jarzmem dla nich. Jeśli bowiem ktoś nie ma daru celibatu, wówczas jest narażony na grzech i potępienie.
Po trzecie, nasz błogosławiony Zbawiciel podaje wyraźną wskazówkę odnośnie cudzołóstwa. „A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.” (Mt 19:9 BW) Z tych słów jasno wynika, że prawdą jest także twierdzenie przeciwstawne: „Kto odprawia swą żonę z powodu wszeteczeństwa i poślubia inną, nie popełnia cudzołóstwa”. Zgodnie z tym co powiedział Jezus, więzi małżeńskie rozwiązują się w przypadku cudzołóstwa i ten, kto w takich okolicznościach oddala swą żonę może powtórnie się ożenić. Jezus naucza, by nie rozwodzić się z żoną by żenić się z inną, jednak wyjątkiem jest tu cudzołóstwo żony, które pozwala mężowi zarówno na rozwód jak i na ponowny ożenek.
Każdy wyjątek jest przypadkiem szczególnym, różni się od zasady ogólnej. Zasada ogólna jest taka: „Ten kto odprawia swą żonę i poślubia inną popełnia cudzołóstwo”. Wyjątkiem jest następujące twierdzenie: „Kto odprawia swą żonę z powodu wszeteczeństwa i bierze za żonę inną, nie popełnia cudzołóstwa”. Można to powiedzieć inaczej. Zasada ogólna jest taka: „Niezgodne z prawem jest odprawić żonę i poślubić inną, gdyż jest to cudzołóstwo”. Wyjątek: „Zgodne z prawem jest odprawić żonę z powodu wszeteczeństwa i poślubić inną”.
Nie ma sensu argumentować, że autorzy pozostałych Ewangelii — Łukasz i Marek nie podają w swych Ewangeliach klauzuli wyjątku (Mk 10:11-12; Łk 16:18). Chociaż nie piszą o tym, to jednak Mateusz podaje to dwukrotnie (Mt 5:32; 19:9) i dlatego z pewnością powiedział o tym nasz Zbawiciel. Ponadto każdy dobry tłumacz wie, że kiedy kilku pisarzy relacjonuje tę samą rzecz, krótsze i bardziej zwięzłe wyrażenia należy oceniać i interpretować przy pomocy pełniejszych i dłuższych relacji. Każdą zasadę ogólną w Piśmie św. ogranicza każdy dotyczący jej przypadek szczególny (wyjątek) podany w innym miejscu w Piśmie św. Należy przyjąć za pewnik, że trudno znaleźć w Piśmie św. zasadę ogólną, do której nie ma zastosowania jakiś przypadek szczególny (wyjątek).
Rzeczą jeszcze bardziej próżną byłoby argumentować, że nasz Zbawiciel mówi tu wyłącznie do Żydów i dlatego wyjątek ten ma zastosowanie jedynie do nich. Odpowiadając faryzeuszom, Jezus przywołuje prawo stworzenia i pierwotny nakaz rozmnażania się, który obowiązuje całą ludzkość a nie tylko samych Żydów. Jezus ogłosił, że instytucja małżeństwa została ustanowiona przed Zakonem Mojżesza i dlatego nie ogranicza się tylko do samych Żydów. Dlatego też jest to prawo które dotyczy całej ludzkości.
Kiedy faryzeusze wypytywali Jezusa o rozwód, wypytywali o rozwód zupełny, dający możliwość ponownego ożenku. Nigdy nie słyszeli o żadnym innym rodzaju rozwodu. Nigdy nie słyszeli o samej separacji „od stołu i od łoża małżeńskiego” w Starym Testamencie. Nasz Zbawiciel odpowiada na ich pytania stosownie do ich zrozumienia i dlatego odnosi się do związku małżeńskiego a nie tylko do separacji od samych obowiązków i zobowiązań. Dlatego też Jezus odrzuca przyczynę rozwodu akceptowaną przez faryzeuszy a następnie stwierdza, że jedyną słuszną przyczyną rozwodu jest wszeteczeństwo. Dlatego też naucza, że rozwód o jaki wypytywali jest rozwodem zupełnym, rozwiązującym więzi małżeńskie. Tak właśnie to rozumieli faryzeusze i nie wolno nam zakładać, że Jezus nie odpowiada im zgodnie z ich zrozumieniem zagadnienia.
Co więcej, Apostoł Paweł wyraźnie stwierdza, że strona niewinna, którą druga strona zdradza uporczywie i w złej wierze jest wolna by ponownie wstąpić w związek małżeński. Potwierdza to, że religia chrześcijańska nie znosi naturalnego prawa i przywileju ludzi w przypadku rozwodu. „A jeśli niewierzący chce się rozwieść, niech się rozwodzi. Brat czy siostra nie są w takich wypadkach niewolniczo związani” (1 Kor 7:15). Jeśli współmałżonek odchodzi — czy to z powodu różnic religijnych czy też z innych powodów — i nie chce mieszkać razem z mężem bądź żoną, strona opuszczona może wejść powtórnie w związek małżeński. Strona opuszczona ma wolność, ponieważ stan opuszczenia powoduje rozwiązanie wszystkich celów i zobowiązań małżeńskich. Cóż więc ma czynić opuszczony brat czy siostra, którzy są chrześcijanami? Apostoł mówi, że nie są niewolniczo związani, lecz są wolni i dlatego mogą ponownie wstąpić w związek małżeński.
Taka jest stała nauka wszystkich kościołów protestanckich na świecie.

Uwspółcześnił: Richard J. Vincent Przekład: J.S.

=======
Tyle w temacie. Natomiast przykre, że tacy fałszywi prorocy jak J.N. Darby i jego brednie o dyspensacjonalizmie, nadal dzielą i rozwalają normalne społeczności chrześcijańskie jak w XIX wieku.
Odtąd będą bardzo uważał, aby zbyt pochopnie nie nazywać wiernych Kościoła Wolnych Chrześcijan Braćmi, bo przecież są wśród nich autentyczni chrześcijanie i bracia, a nie osobnicy pokroju biblijnego czy KANa, narzucający swoją prywatną (nierzadko błędną) interpretację Biblii jako jedyną słuszną.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."

W imieniu oraz mocą Jezusa Chrystusa, której obfitość spoczywa w Jego Wikarym Papieżu, ogłaszamy, że pogląd, iż ziemia nie jest centrum wszechświata, i że porusza się ruchem obrotowym, za absurdalny, filozoficznie fałszywy oraz błędny w wierze.

Galileo: “Wyrzekam się, przeklinam i nienawidzę błędu i herezji twierdzenia, że ziemia obraca się wokół słońca.”

Wróć do „Bezpieczny Kącik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość