Co polscy protestanci myślą o żołnierzach wyklętych?

Chrześcijańskie spojrzenie na wydarzenia polityczno-ekonomiczne - zarówno te krajowe jak i zagraniczne
Awatar użytkownika
berecik
Posty: 142
Rejestracja: 12 maja 2015, 13:17
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: strefa anglosaska, w tym Netherlands
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Co polscy protestanci myślą o żołnierzach wyklętych?

Postautor: berecik » 11 kwie 2017, 21:03

Co polscy protestanci myślą o żołnierzach wyklętych?
Pewnie statystycznie to samo co przeciętni Polacy. A jeżeli chodzi w ogóle o opinię na temat walki i wojny, grup religijne w II Rzeczpospolitej statystycznie proporcjonalnie włączyły się do działań w 1939 r.

To, co mówi tu "biblijny", przykro powiedzieć, z Biblią ma niewiele wspólnego. Ani Jezus ani apostołowie nie byli wyznawcami pacyfizmu. Czym innym jest fakt, że Bóg posłał ich na inny front, mniej zbrojny, bardziej duchowy, a czym innym, że powołani do służby wojskowej mają prawo i obowiązek pełnić ją jak najlepiej. Niewiele jest o wojnie w NT (w przeciwieństwie do ST), niemniej parę fragmentów jest dość czytelnych.

Jan Chrzciciel napominał żołnierzy, aby nie nadużywali pozycji, nie oskarżali dla zysku i poprzestawali na żołdzie (Łuk. 3:14). O pozbyciu się miecza, ani słowa.
Jezus kończąc służbę nakazał uczniom, aby (na powrót) przypasali swój oręż (Łuk. 22:35-36 - Piotr udowodnił, że umiał nim operować), gdyż miesiąc miodowy dobiegł końca. Aż do współczesności obecność broni osobistej u mężczyzn, szczególnie podczas podróży, nie dziwiła. Zmiany na tym polu dokonały się całkiem niedawno.

Paweł nie miał żadnych wątpliwości co do uzasadnionego(!), podkreślam uzasadnionego użycia broni (Rzym. 13:1-4). Jego wypowiedź odnosiła się co prawda do władzy jako takiej, ale nie wynika z tego, by ktokolwiek pozbawiało to prawa do obrony własnej. Już sama obecność broni stanowi istotny hamulec przed rozbojem. Współczesne statystki to potwierdzają.
Co w sytuacji, jeśli sama władza nadużywa siły, czyni bezprawie? To trudny moment, bo pojedynczy człowiek, nawet grupa, nie są równorzędnym przeciwnikiem dla aparatu państwa. Ale i tu istnieją mechanizmy, które Bóg skutecznie wykorzystuje. W każdym razie Pismo nigdzie nie naucza, by rezygnować z obrony, jeśli jest ona tylko możliwa.

No i Żołnierze Wyklęci.
W całym okresie powojennym przez podziemie niepodległościowe przewinęło się ich niemal tylu, ilu liczyła Armia w Kraju podczas niemieckiej okupacji. Różnica jest taka, że po '45 skala mordów na ludności cywilnej drastycznie spadła, by nie powiedzieć ustała, a przeciętny Polak mógł rozpocząć w miarę normalne życie. Takiego przywileju nie mieli jednak politycy, żołnierze i elita w ogóle, wszyscy marzący o wolnej Polsce. W najlepszym razie czekało ich upodlenie. W gorszym wieloletnie więzienie bądź strzał w potylicę. Dlatego wybierali walkę do końca.

Nie krytykuję tych, którzy się ugięli. Nawet dziś nie tak łatwo być Polakiem, w znaczeniu - świadomym Polakiem. Podobnie jak świadomym chrześcijaninem. A wtedy?


Daj mądrość wodzom w ich wojowaniach,
Błogosław Antka w nowych zadaniach,
Stół tych co Ciebie, miłosci szukają,
Daj pokój prawym,
Sąd... co zdradzają.

"Pan nierychły do gniewu i bardzo łaskawy przebacza winę i występek, choć nie pozostawia bez kary, lecz za winę ojców nawiedza synów do trzeciego i do czwartego pokolenia."
(4 Moj. 14:18) ... (Ps. 86:15) ...

Wróć do „Polityka i ekonomia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości