Kanon Starego Testamentu a kwestia ksiąg deuterokanonicznych

Tutaj odbywają się debaty formalne. Pisać mogą wyłącznie uczestnicy i moderatorzy.
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16442
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Kanon Starego Testamentu a kwestia ksiąg deuterokanonicznych

Postautor: KAAN » 15 paź 2017, 20:13

Rozpoczynamy debatę o fundamentalnej sprawie jaką jest źródło naszej wiary i źródło na podstawie którego formułujemy doktrynę którą nauczamy w naszych społecznościach. Tym źródłem jest Biblia - Słowo Boże, problem leży w tym, że istnieją różne poglądy na to co jest tym Słowem. Protestanci określają Biblię jako 66 ksiąg nowego i starego testamentu, bez dodatków, natomiast katolicy i niektóre inne wyznania uznają za Słowo Boże to co zawiera Biblia protestancka plus siedem ksiąg określanych przez katolików jako deuterokanoniczne, a przez protestantów określane jako apokryfy. Katolicki kanon zawiera dodatkowo list Jeremiasza i dodatek apokryficzny w księdze Daniela. Prawosławni mają jeszcze o trzy księgi więcej niż katolicy.
Debata dotyczy określenia tego czym są księgi nazywane przez katolików jako deuterokanoniczne. Arvinger ma za zadanie uzasadnienie dlaczego te księgi są uznawane przez Kościół Rzymskokatolicki za natchnione i jakie jest ich znaczenie dla doktryny katolickiej. Zadaniem Dragonara jest pokazanie dlaczego protestanci odrzucają apokryfy i wyjaśnienie podstaw protestanckiej zasady sola scriptura jako odnoszącej się bezpośrednio do Biblii (o ile Dragonar uzna to za istotne).
Proszę teraz obu dyskutantów o napisanie swojego wystąpienia otwierającego, które będzie zawierać główne tezy własnego stanowiska w sprawie z uzasadnieniem.
Długość tekstu powinna zawierać do 10800 znaków w tym spacje, tj. sześć standardowych stron.
Każdy z dyskutantów publikuje tekst w dowolnym momencie, natomiast kolejność publikacji następnej części zależeć będzie od kolejności (to taka niespodzianka w celu uatrakcyjnienia dyskusji).


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Arvinger
Posty: 382
Rejestracja: 04 sty 2015, 21:35
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Kanon Starego Testamentu a kwestia ksiąg deuterokanonicznych

Postautor: Arvinger » 20 paź 2017, 20:40

Rozpoczynając, chciałbym podziękować za możliwość udziału w debacie oraz Dragonarowi za reprezentowanie strony protestanckiej.

Jedną z ważnych kwestii dzielących katolików i protestantów jest kwestia ksiąg deuterokanonicznych (Mądrość Syracha, 1 i 2 Machabejska, Tobiasza, Judyty, Barucha i Mądrości, a także dwa rozdziały Księgi Daniela, fragmenty Księgi Estery oraz List Jeremiasza, w katolickich Bibliach stanowiący szósty rozdział Księgi Barucha). W niniejszej debacie zamierzam wykazać, że teksty te są natchnionym Słowem Bożym. W tym celu przedstawię dowody z Pisma Świętego i historii Kościoła.

Protestanci często podnoszą argument, iż Chrystus w Ewangeliach nie cytował nigdy Deuterokanonu. Jest to prawdą, jednak niczego nie dowodzi, bowiem spisane w Ewangeliach słowa Chrystusa nie zawierają cytatów m.in. z ksiąg Ezry, Jonasza czy Sędziów. Św. Paweł nawiązuje jednak do Księgi Mądrości w Rz 9:21: „Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny?”. Pierwsza część wersu to nawiązanie do Iz 64:8, jednak w Księdze Izajasza nie odnajdujemy nic na temat naczyń na zaszczytny i niezaszczytny użytek. Jest to oczywiste nawiązanie do Mdr 15:7: „I z tej samej gliny ulepił tak naczynia służące do celów szlachetnych, jak do przeciwnych - wszystkie podobnie. Jaki zaś będzie użytek jednego lub drugiego - rozstrzyga garncarz.”. Ech Księgi Mądrości w argumentach Św. Pawła w Liście do Rzymian jest więcej, przykładem są opisy stanu grzesznego człowieka w Mdr 11:15 i Rz 1:21-23. Oczywiście, w Nowym Testamencie znajdują się cytaty ze źródeł nienatchnionych (Dz 17:24), jednak w Rz 9 Św. Paweł rozwija ściśle teologiczny argument skierowany do Żydów i dotyczący suwerenności Boga, w tym kontekście nie mógł więc cytować tekstu nienatchnionego. List do Rzymian niewątpliwie potwierdza kanoniczność Księgi Mądrości. Co więcej, w Mdr 2:17-20 odnajdujemy proroctwo śmierci Chrystusa na krzyżu oraz jej okoliczności, zwłaszcza roli Żydów (Mt 27:41-43) (1). W Mt 27:43 Żydzi mówią: „zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym"”. Dlaczego Żydzi twierdzą, że jeśli Chrystus jest Synem Bożym, to Bóg go wybawi? Jest to oparte na Mdr 2:18 „Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników” (przypisy do Mt 27:43 z odniesieniem do Mdr 2:18 znajdowały się nawet we wczesnych protestanckich Bibliach). Żydzi nie zrozumieli tego proroctwa (jak wielu innych), ale najwyraźniej uznawali Księgę Mądrości za natchnioną i zawierającą wiążące ich proroctwa według których usiłowali oceniać Chrystusa.

Kolejną istotną kwestią jest fakt, że nie znamy żydowskiego kanonu sprzed czasów Chrystusa, nie wiemy nawet, czy został w jakikolwiek sposób autorytatywnie określony. Rz 3:2 mówi o słowach Bożych powierzonych Żydom, wiemy też, że manuskrypty świętych ksiąg były umieszczone w świątyni jerozolimskiej – nie mamy jednak żadnego historycznego źródła zawierającego listę ksiąg wyłożonych w świątyni. Żydowski kanon został zdefiniowany (bez Deuterokanonu) dopiero po zniszczeniu Jerozolimy, pod wpływem Akiby ben Josepha, rabina Jamnii, gdzie przetrwała faryzejska szkoła rabiniczna, nastawiona bardzo wrogo do chrześcijan. Co więcej, Akiba odrzucił Septuagint (greckie tłumaczenie Starego Testamentu), z którego cytują w Nowym Testamencie apostołowie, i którego najstarsze zachowane manuskrypty zawierają księgi deuterokanoniczne. Definicja kanonu przez antychrześcijańskich rabinów w czasach po śmierci Chrystusa nie jest miarodajna. Mało tego, rabin Akiba odrzucił natchnienie Ewangelii wymieniając je wraz z księgami deuterokanonicznymi (Mądrość Syracha jest wymieniona z nazwy w rabinicznej deklaracji Tosefta Yadayim odrzucającej kanoniczność Ewangelii i ksiąg deuterokanonicznych) – co dowodzi, że chrześcijanie, a prawdopodobnie i niektórzy niechrześcijańscy Żydzi uznawali księgi deuterokanoniczne za natchnione (inaczej deklaracja ta nie miałaby sensu). Istnieją też dowody, że mimo tej deklaracji część Żydów nadal uważała księgi deuterokanoniczne za natchnione – Mądrość Syracha jest cytowana nawet w Talmudzie jako księga kanoniczna (2). Jest niezwykle mało prawdopodobne, aby taki pogląd przetrwał wśród Żydów mimo odrzucenia ksiąg deuterokanonicznych przez faryzeuszy po zniszczeniu Jerozolimy, jeśli nie były one uznawane za natchnione w czasach Chrystusa i wcześniej.

Dowodów na to, że Księgi Deuterokanoniczne uznawane za natchnione przez wczesnych chrześcijan jest o wiele więcej. Jako „Pismo”, „słowa Boże” bądź „słowa proroka” cytują je m.in. Klemens z Aleksandrii (m.in. Syr 21:7 w Paedagogus I.8 i Tb 4:15 w Stromata II.23) (3), Św. Atanazy (Mdr 7:25 w De Sententia Dionysii 9) (4), Św. Hilary z Poitiers (2 Mch 7:28 w De Trinitate IV.16) (5) i wielu innych. Katolicki autor Gary Michuta odnalazł w sumie ponad 200 przypadków kiedy Ojcowie Kościoła cytują księgi deuterokanoniczne jednoznacznie określając je jako Słowo Boże, a w ponad 230 przypadkach cytują je co prawda bez jednoznacznej identyfikacji jako Słowo Boże, ale dla wsparcia doktrynalnego argumentu (6) – Mdr 7:25-26 był jednym z istotnych tekstów używanych przez Ojców Kościoła w obronie Trójcy Świętej przed arianami. Co więcej, Sobór Efeski, który zdefiniował istotne doktryny chrystologiczne uznawane do dziś przez większość protestantów, zacytował Syr 32:19 jako „Pismo” (7). Wszystkie księgi deuterokanoniczne za natchnione uważał też Św. Augustyn, za takie uznał je też Sobór Kartagiński (397 r.) w swojej definicji kanonu Pisma Świętego. Co więcej, żaden znany kanon wczesnych Ojców Kościoła nie jest identyczny z protestanckim, mamy za to co najmniej trzy przykłady katolickich kanonów (8).

Prawdą jest, że w historii kościoła byli teologowie odrzucający bądź wątpiący w natchnienie Deuterokanonu (jest wśród nich nawet papież Św. Grzegorz Wielki). Jednak ich odrzucenie Deuterokanonu opierało się w dużej mierze na opinii Św. Hieronima. Św. Hieronim nie miał racji, gdyż jego odrzucenie Deuterokanonu było oparte na błędnym założeniu, że tekst masorecki (niezawierający Deuterokanonu i opracowany przez Żydów po śmierci Chrystusa) jest oryginalnym tekstem Starego Testamentu i tylko księgi w nim zawarte są kanoniczne. Średniowieczni teologowie, a także liczni protestanci (łącznie z Lutrem, który powoływał się na Św. Hieronima w Dysputach Lipskich) opierali swoje odrzucenie Deuterokanonu głównie na opinii Św. Hieronima, i na jego błędach w zrozumieniu historii kanonu Starego Testamentu. Nie będzie więc przesadą powiedzieć, że duża część opozycji wobec ksiąg deuterokanonicznych w historii chrześcijaństwa jest efektem domina zapoczątkowanym przez błąd jednego człowieka.

Innym argumentem przeciwko Deuterokanonowi jest obecność w tych tekstach elementów doktrynalnych odrzucanych przez protestantów, a stanowiących część nauczania Kościoła Katolickiego – np. modlitwy za zmarłych (2 Mch 12:46). Taki argument zakłada jednak a priori prawdziwość protestantyzmu i jego nauczań, co musi zostać najpierw udowodnione w osobnej debacie.

Protestanci często argumentują, że księgi deuterokanoniczne zawierają błędy bądź nieścisłości historyczne (dotyczy to zwłaszcza Księgi Judyty), więc nie mogą być natchnione. Problem z tym argumentem jest taki, że stawia on na głowie jakąkolwiek spójną chrześcijańską epistemologię. Jeśli chcielibyśmy ustalać na podstawie naszej oceny ewentualnych błędów, czy dana księga jest natchniona czy nie, to musimy być otwarci na uczynienie tego wobec wszystkich ksiąg Pisma Świętego. To nie jest jednak chrześcijańskie podejście. Czy, jeśli ateista wskaże rzekomą sprzeczność w Piśmie Świętym, rozważamy możliwość, że może mieć rację i jest to faktycznie błąd? Nie, ponieważ wiemy, że ta księga jest natchniona, więc nie może to być błąd. Musimy więc najpierw ustalić na podstawie Pisma Świętego i historii Kościoła, czy dana księga jest natchniona, czy nie. Jeśli jest, dopiero wtedy możemy rozwiązywać ewentualne problemy w tekście, wiedząc, że nie mogą one być błędami. W przeciwnym razie musielibyśmy być otwarci na argumenty niechrześcijan i przyjąć możliwość, że w Biblii są jednak błędy. Jeśli wytłumaczyłem to w sposób niezbyt jasny, posłużę się dość jasną wykładnia problemu według Gary’ego Michuty (9). Argument przeciw Deuterokanonowi sprowadza się do sylogizmu:
1. Słowo Boże jest nieomylne
2. Tekst X zawiera błędy
3. Zatem tekst X nie jest Słowem Bożym.
Twierdzenie 1 jest prawdziwe. Problem w tym, że twierdzenie 2 może być prawdziwe tylko wtedy, jeśli uznamy a priori, że tekst X nie jest Słowem Bożym. Jeśli nim jest to wiadomo, że pozorny błąd w tym tekście nie może być błędem, nawet jeśli nie potrafimy go w danym momencie wytłumaczyć. Reasumując, efekt tego protestanckiego argumentu przeciw księgom deuterokanonicznym jest taki, że jeśli ateista wskaże na rzekomy błąd w Biblii, a protestant nie potrafi znaleźć wyjaśnienia, to konsekwentny protestant musi przyjąć za możliwość, że ateista ma rację, to faktycznie błąd, Biblia nie jest nieomylna, a chrześcijaństwo nie jest prawdziwe. Ale protestant nie uczyni tego – słusznie stwierdzi, że musi istnieć jakieś wyjaśnienie (nawet, jeśli go nie zna), bo to Słowo Boże, które jest bezbłędne. Tłumacząc jeszcze prościej: jeśli protestant może argumentować, że księgi deuterokanoniczne zawierają błędy i w związku z tym nie są Słowem Bożym, czemu ateista nie może wskazywać na rzekome błędy w innych księgach Biblii i argumentować na tej podstawie, że nie jest ona Słowem Bożym? Jeśli protestant odpowie na to pytanie „bo Pismo Święte jest natchnione i nieomylne, a Deuterokanon nie”, to znaczy że stosuje podwójny standard i przyjmuje a priori księgi deuterokanoniczne za nienatchnione – argumentacja jest cyrkularna. Debata musi zatem zostać rozstrzygnięta na polu historii akceptacji danej księgi przez chrześcijan, a nie indywidualnej oceny czy dana księga zawiera błędy (ten kierunek dyskusji podważa cały autorytet Biblii).

Przypisy:
(1) Pełniejsza analiza spełnionych w NT proroctw z Mdr 2 http://matt1618.freeyellow.com/wisdom2.html
(2) Michael Barber, Sirach as Scripture in Judaism? http://www.thesacredpage.com/2011/02/si ... daism.html
(3) Św. Klemens z Aleksandrii, Paedagogus I http://www.newadvent.org/fathers/02091.htm; Stromata II http://www.newadvent.org/fathers/02102.htm
(4) Św. Atanazy, De Sententia Dionysii 9 http://www.newadvent.org/fathers/2810.htm
(5) Św. Hilary z Poitiers, De Trinitate IV http://www.newadvent.org/fathers/330204.htm
(6) Gary Michuta, The Case for the Deuterocanon: Evidence and Arguments (s. 112-221). Michigan: Nikaria Press.
(7) Sobór Efeski http://www.ccel.org/ccel/schaff/npnf214.x.xvi.xiii.html
(8) Joe Heschmeyer, Did the Protestant Bible Exist Before the Reformation? http://shamelesspopery.com/did-the-prot ... formation/
(9) Gary Michuta, ibid, s. 354-357.


Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4802
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Kanon Starego Testamentu a kwestia ksiąg deuterokanonicznych

Postautor: Dragonar » 02 lis 2017, 21:57

Dziękuję Arvingerowi za to, że zgodził się reprezentować stronę katolicką. Jestem mu również wdzięczny za merytoryczne wprowadzenie do tematu.

Debata dotyczy sensu stricto sprawy kanonu Starego Testamentu – faktu, iż jest on nieco inny dla protestantów i nieco inny dla katolików. Jednakże, dyskusja związana jest też sensu largo z kwestią autorytetu. Rzym głosi, że ze względu na udzieloną mu przez Jezusa władzę jest odpowiedzialny za dogmatyczne definiowanie kanonu Pisma, a protestanckie odstępstwo od jego orzeczeń oznacza odrzucenie wiary, która raz na zawsze została przekazana świętym (Jud 3 BW). Kościół Katolicki ogłosił oficjalnie kanoniczność apokryfów podczas IV sesji Soboru Trydenckiego w 1546 r., grożąc ekskomuniką każdemu, kto postanowi podważyć te postanowienia (1). Kiedy Pan nadał Izraelowi Prawo, zwrócił się do swojego ludu, ostrzegając go przed dodawaniem lub ujmowaniem czegokolwiek z Jego ustaw i praw (Pwt 4:1-2). Jeżeli księgi deuterokanoniczne są w istocie natchnione, protestanci winni są grzechu odejmowania z zasobu Słów Bożych. Jeśli księgi te są nienatchnione, to Kościół Katolicki zbłądził w kwestii kanonu, ponieważ dodał do Słów Boga słowa ludzkie, przez co Bóg uznaje go za kłamcę (Prz 30:6).

Uważam, że teza o Bożym natchnieniu apokryfów nie może zostać w wystarczający sposób potwierdzona, a pozycja Reformatorów i Kościołów protestanckich jest co najmniej uzasadniona. W celu zademonstrowania tego faktu odwołam się w tej wypowiedzi do świadectwa zewnętrznego, które stanowi historyczne stanowisko Żydów oraz Kościoła w ciągu wieków jego istnienia.

Dlaczego w rozprawie dotyczącej kanonu powinniśmy uwzględnić tradycyjne stanowisko żydowskie? Z oczywistego względu, iż to właśnie do Izraela Bóg przemawiał przez proroków (Hbr 1:1-2), dzięki czemu w ostateczności powstało dzieło, które Żydzi nazywają Tanachem, a chrześcijanie Starym Testamentem. To Żydom zostały powierzone wyrocznie Boże (Rz 3:2 BW). Inne przekłady, m.in. Biblia Tysiąclecia oraz Biblia Brzeska, tłumaczą frazę τὰ λόγια τοῦ θεοῦ (ta logia tou theou) jako słowa Boże. Żydzi powinni wiedzieć, co konkretnie zostało im powierzone.

Tradycyjnie Żydzi dzielili przekazane im Słowa Pańskie na 3 sekcje: Tora (תּוֹרָה), tj. Zakon lub Prawo, Newiim (נְבִיאִים), tj. Prorocy oraz Ketuwim (כְּתוּבִים), tj. Pisma. Jakie są źródła tego przekonania? Co ciekawe, jego prawdziwości dowodzą nawet same apokryfy, ponieważ na istnienie trójpodziału Biblii hebrajskiej już w II w. przed Chr. wskazuje prolog do księgi Mądrości Syracha (2). Autor czyni tutaj aż 3-krotną aluzję do takiego podziału. Mimo że pisarz nie używa technicznych terminów opisujących Pisma – chociażby greckiego ἁγιόγραφα (Hagiographa) – odwołuje się do autorytatywnego zbioru ksiąg, wyraźnie odróżnialnego od jego dzieła. Historyczność trójpodziału Tanachu potwierdzają także takie dokumenty jak 4QMMT, czyli jeden ze zwojów znalezionych w Qumran (między I w. przed Chr. a I w. po Chr.), pisma Filona z Aleksandrii, filozofa i teologa żydowskiego (ur. I w. przed Chr., zm. I w. po Chr.), wypowiedź Jezusa zapisana w Ewangelii Łukasza 24:44-45 (nawet przed 70 r. po Chr.) oraz pisma Józefa Flawiusza, żydowskiego historyka (ur. i zm. I w. po Chr.). Należy pamiętać przede wszystkim, że w tradycyjnym trójpodziale Biblii żydowskiej nie ma miejsca na apokryfy. Nie kwalifikują się one do żadnej z części Tanachu (3). Kanon był dla Żydów rzeczą ściśle określoną, ponieważ natchnione Pisma czyniły ręce rytualnie nieczystymi – zawierał konkretne, nie dowolne księgi (4).

Co do liczby ksiąg w kanonie żydowskim, czasami można przeczytać o 22, a innym razem o 24 księgach – w obu przypadkach mowa jest o księgach odpowiadających 39 księgom kanonu protestanckiego. Różnica wynika z różnych sposobów łączenia ze sobą ksiąg. Ponownie, niezależnie od zastosowanego sposobu, pomiędzy tymi 22, 24 lub 39 księgami nie występują apokryfy. Jak twierdzą R. H. Charles oraz K. Kohler, a za nimi J. E. Smith, pseudoepigraf esseński o nazwie Księga Jubileuszy (II w. przed Chr.) – a przynajmniej jego greckie tłumaczenie z I w. przed Chr. – nawiązuje do 22 ksiąg Starego Testamentu (5). Wspomniany już wcześniej Filon z Aleksandrii (ur. I w. przed Chr., zm. I w. po Chr.) nigdy nie cytował apokryfów i nic nie wskazuje na to, by uważał je za natchnione. Podobnie, Józef Flawiusz (ur. i zm. I w. po Chr.) uważał, że kanon hebrajski nigdy nie zawierał apokryfów, a ponadto napisał, że składał się on z 22 ksiąg. 2. Księga Ezdrasza (ok. 100 r. po Chr.), pseudoepigraf żydowski, wspomina o 24 księgach Biblii hebrajskiej. W końcu, rabiniczna literatura talmudyczna w traktacie Baba Batra (V wiek po Chr.) mówi o 24 księgach – należy jednak pamiętać, że Talmud jest uważany za dokument kodyfikujący wcześniejszą tradycję ustną, stąd liczba 24 ksiąg jest dużo starsza, niż sam traktat (6).

Możemy mieć pewność, że do czasu Wcielenia się Syna Bożego kanon hebrajski został już przez Lud Boży rozpoznany, zwłaszcza że Jezus wielokrotnie posługiwał się Pismem. W rozmowie z saduceuszami zademonstrował, że są oni odpowiedzialni przed Bogiem za swoją znajomość Jego Słów (Mt 22:29, 31). Fakt kanonu potwierdzony jest przez znanego nam już Józefa Flawiusza, który pisał, że pewne księgi były złożone w Świątyni Jerozolimskiej. W innym miejscu Jezus mówi o krwi proroków rozlanej od założenia świata, począwszy od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który został zabity pomiędzy ołtarzem i świątynią (Łk 11:51 BW). O męczeństwie Abla dowiadujemy się z Księgi Rodzaju, która jest pierwsza w hebrajskim układzie ksiąg, tymczasem męczeństwo proroka Zachariasza opisane jest w Księdze Kronik, która jest ostatnią w hebrajskim kanonie – Chrystus nawiązuje więc do zakresu kanonu (7). Ostatecznie Nowy Testament nie opisuje żadnej dyskusji pomiędzy stronnictwami żydowskimi na temat kanonu Pisma, stąd nie ma podstaw, aby przypuszczać, że występowała między nimi niezgoda w tej sprawie. Pozostaje mi jedynie zgodzić się z R. T. Beckwithem, że […] Jezus i Jego najwcześniejszy naśladowcy byli zaznajomieni z zamkniętym kanonem i powierzyli zamknięty kanon Kościołowi chrześcijańskiemu (8).

Przechodząc do materiału związanego z losami kanonu Starego Testamentu w Kościele, pragnę zaznaczyć, że moim celem nie jest wykazanie, jakoby w historii chrześcijaństwa nie istniała nigdy pewna tradycja wyrażająca akceptację, a nawet nadająca status natchniony apokryfom. Sądzę jednak, że równolegle istniała w Kościele starsza tradycja, wywodząca się od starożytnych Żydów, która zakorzeniła się we wspólnocie chrześcijańskiej dzięki Zbawicielowi i Jego Apostołom, a następnie była przekazywana przez wielu Ojców i pisarzy Kościoła.

Jezus i autorzy Nowego Testamentu nigdy nie cytują z apokryfów, choć cytują z ogromnej większości kanonicznych ksiąg Pism Starego Przymierza (9). Niekiedy można usłyszeć od apologetów katolickich, że o ile nie znajdziemy w Nowym Testamencie bezpośrednich cytatów z ksiąg deuterokanonicznych, to można w nim znaleźć liczne aluzje do tych tekstów. Aluzja do dokumentu nie może być argumentem za jego kanonicznością, inaczej musielibyśmy uznać za natchnione również Wniebowzięcie Mojżesza i Księgę Henocha, do których odnosi się Juda kolejno w 9. i 14. wersecie swojego listu, a także utwory greckich poetów, które wspomina Apostoł Paweł (Dz 17:28, 1 Kor 15:33, Tyt 1:12).

Najwcześniejszą chrześcijańską listę ksiąg Starego Testamentu podaje nam Meliton z Sardes (zm. ok. 180 r.). Według Euzebiusza, dawnego historyka Kościoła, poznał on kanon dzięki podróży do Syrii. Meliton wymienia wszystkie księgi kanonu hebrajskiego – poza Księgą Estery. Na jego liście nie znajduje się żaden z apokryfów (10). Współczesna Melitonowi, a więc pochodząca z II w. lista dwujęzyczna wymienia 27 ksiąg, które – mimo nietypowego połączenia – odpowiadają 39 księgom kanonu protestanckiego (11). Inni Ojcowie i pisarze, którzy opowiadali się na kanonem zawierającym 22 lub 24 księgi to m.in. Hilary z Poitiers, Cyryl z Jerozolimy, Atanazy Wielki, Epifaniusz z Salaminy, Grzegorz z Nazjanzu, Bazyli Wielki, Rufin, Hieronim ze Strydonu, Anastazy z Antiochii i Leoncjusz z Bizancjum (12).

Księgi deuterokanoniczne zawsze uważano za pożyteczne do czytania dla wierzących. W związku z powstałym w epoce patrystycznej rozróżnieniem na szersze i węższe pojęcie kanoniczności, umieszczano je nawet pośród ksiąg kanonicznych, jak to uczyniły synody w Afryce Północnej w IV i V w. Jednakże, wymienienie danej księgi pomiędzy księgami kanonicznymi nie zawsze oznaczało nadanie jej statusu księgi natchnionej (13). Synody w Hipponie i Kartaginie były tylko lokalnymi synodami, stąd nie miały wystarczającej władzy, by autorytatywnie ogłosić kanon Pisma dla całego Kościoła. Ponadto, jak zauważył E. Svendsen, lista kanonicznych ksiąg opublikowana przez te synody różni się od listy ogłoszonej dogmatycznie przez Trydent (14). Co więcej, apokryfów nie przyjmowało jeszcze mnóstwo prominentnych osób, które żyły i tworzyły w czasach po Hipponie i Kartaginie, stąd oczywiste jest, że głos tych synodów nie był decydujący.

W średniowieczu aż do czasów reformacji istniała sukcesja uczonych odrzucających natchnienie apokryfów (15). Do takich należeli choćby papież Grzegorz Wielki (VI-VII w.), Alkuin (VIII-IX w.), Hugon od św. Wiktora (XI-XII w.), Mikołaj z Liry (XIII-XIV w.), William Ockham (XIII-XIV w.), Tomasz z Walden (XIV-XV w.), kardynał Ximénes (XV-XVI w.), a nawet kardynał Kajetan (XV-XVI w.) – ten sam, który przesłuchiwał Lutra (16). Należy również dodać, że wymienione osobistości nie dawały jedynie wyrazu swoim prywatnym poglądom, ale często reprezentowały Kościół swoich czasów. W związku z tym, warto napomknąć, że Glossa ordinaria, popularny w średniowieczu komentarz biblijny, jednoznacznie nazywał apokryfy niekanonicznymi we wstępach do każdej z tych ksiąg (17). Choć w międzyczasie Sobór Florencki w XV wieku podał formalną, aczkolwiek niedogmatyczną listę ksiąg kanonicznych, która zawierała apokryfy, stan zawieszenia w kwestii apokryfów utrzymywał się aż do XVI wieku.

Przypisy:

(1) Dokumenty Soborów Powszechnych, t. 4, red. nauk. Arkadiusz Baron, Henryk Pietras, Wydawnictwo WAM, Kraków 2014, s. 213.
(2) Bruce M. Metzger, An Introduction to the Apocrypha, Oxford University Press, New York 1957, s. 79.
(3) Norman L. Geisler, William E. Nix, A General Introduction to the Bible, Moody Press, Chicago 1986, s. 246.
(4) Josh McDowell, Przewodnik apologetyczny, przeł. Aleksandra Czwojdrak, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2002, s. 27.
(5) James E. Smith, Which Books Belong in the Bible, Lulu.com, b.m.w. 2009, s. 122.
(6) Josh McDowell, dz. cyt., s. 27.
(7) Roger T. Beckwith, The Old Testament Canon of the New Testament Church: And its Background in Early Judaism, SPCK, London 1985, s. 211-222.
(8) Tamże, s. 263; przekład własny z języka angielskiego.
(9) Ron Rhodes, Reasoning from the Scriptures with Catholics, Harvest House Publishers, Eugene 2000, s. 39.
(10) F. F. Bruce, The Canon of Scripture, InterVarsity Press, Downers Grove 1988, s. 70-71.
(11) Tamże, dz. cyt., s. 71-72.
(12) William Webster, Holy Scripture: The Ground and Pillar of Our Faith. Volume II: An Historical Defense of the Reformation Principle of Sola Scriptura, Christian Resources, Battle Ground 2001, s. 310-311; William Webster, The Church of Rome at the Bar of History, Banner of Truth Trust, Edinburgh 1995, s. 11.
(13) Stanisław Międlar, Wprowadzenie do literatury międzytestamentalnej, The Enigma Press, Kraków 1994, s. 115; William Webster, The Church of Rome..., s. 12.
(14) Eric Svendsen, Evangelical Answers. A Critique of Current Roman Catholic Apologists, Reformation Press, Lindenhurst 1999, s. 91.
(15) F. F. Bruce, dz. cyt., s. 99-100.
(16) William Webster, Holy Scripture..., s. 369-375, 379-382, 384-388.
(17) Tamże, s. 364-367.


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16442
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Kanon Starego Testamentu a kwestia ksiąg deuterokanonicznych

Postautor: KAAN » 03 lis 2017, 17:06

Dziękuję Dyskutantom za ich pracę i zapraszam do kolejnej części debaty, która będzie polegała na obaleniu argumentów i tez oponenta. Ponieważ ta część debaty jest czuła na kolejność publikowania proszę Dragonara i Arvingera o przygotowanie swoich odpowiedzi bez publikacji i kiedy będziecie gotowi w tym samym czasie opublikujecie swoje prace.
Moje sugestie co do tematyki odpowiedzi:
Dragonar
1. Czy rzeczywiście cytowane są w NT księgi pozabiblijne (jeśli są !) w podobny sposób jak księgi natchnione?
2. Czy w księgach pozabiblijnych znajdujemy proroctwa, które możemy uznać jako prawdziwe, pochodzące od Boga? Czy Żydzi uznawali natchnienie np. księgi Mądrości?
3. Czy w czasach NT Żydzi nie mieli swojego kanonu, albo czy nie jest on nam znany?
4. Czy natchnienie ksiąg, oraz kanon są zależne od ludzkiego postępowania z nimi w historii i od uznania ludzkiego?
5. Jaki był status LXX w społeczności żydowskiej i jaki jest rzeczywisty wpływ tego przekładu na żydowskie pojmowanie kanoniczności przekazu.
6. Czy opinie tzw ojców kościoła i synodów stanowią o świętości i natchnieniu ksiąg?
7. Czy księgi biblijne zawierają błędy? Czy święte może być błędne? Czy księgi nazywane deuterokanonicznymi zawierają błędy?

Arvinger
1. Jaka jest podstawa autorytetu i władzy KK do ustalenia kanoniczności ksiąg
2. Czy protestanci mogą ustalać niezależnie od Kościoła Katolickiego co jest święte a co pospolite?
3. Na czym opiera się władza sądzenia nie katolików w kwestii doktryny wiary.
4. Czy żydowskie zrozumienie kanonu może być podstawą do określenia kanoniczności ksiąg przez chrześcijan?
5. Czy rzeczywiście protestanci wiedzą co wchodziło w skład trzech części żydowskiego kanonu i czy ten kanon należy uznać za właściwy?
6. Czy przydatność w nauczaniu ksiąg z poza kanonu protestanckiego jest dobrą podstawą do uznania ich jako kanonicznych?
7. Czy dobrym argumentem jest odwoływanie się do uczonych chrześcijańskich kwestionujących natchnienie apokryfów? Jaką przewagę mają ci uczeni, którzy byli za uznanem apokryfów nad tymi co nie uznają apokryfów?

Moje sugestie są tylko sugestiami, macie pełną wolność w swoich pracach, wskazałem jedynie w ogólnym zarysie kierunek myśli waszych oponentów do których powinniście się, moim zdaniem, odnieść.

Według regulaminu macie do dyspozycji 8000 znaków, ale ja sugeruję żebyście zamknęli się w 9000 tysiącach znaków co stanowi pięć standardowych stron.
Jak sugerowałem wyżej prosiłbym o zasygnalizowanie gotowości na opublikowanie w dziale dyskusji i na mój znak opublikujecie swoje teksty.
Zapraszam do pracy :)


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.

Wróć do „Pokój debat”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości