Małżeństwo i rozwód - Co nakazuje Mojżesz?

W tym miejscu dzielimy się świadectwami działania Bożej łaski a także przemyśleniami nt. Słowa Bożego w celu zbudowania wiary innych.
marcinek
Posty: 143
Rejestracja: 08 gru 2010, 10:24
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marcinek » 01 kwie 2011, 12:33

Wracając do tematu: Imperator powiedział: porzucenie.
Była sobie pewna kobieta, młoda, ładna, wierząca, rozkochana w pewnym mężczyźnie z wzajemnością. Pobrali się. Pastor udzielił im ślubu, odprawili wesele. Poszli spać w noc poślubną, a że byli zmęczeni także zasnęli nie konsumując małżeństwa. Rano jak się obudziła jego już nie było. Zostawił obrączkę po sobie. Oczywiście była wielka gorycz, płacz. Po jakimś czasie czekania, że może wróci poszła do starszych i pastora z prośbą o unieważnienie małżeństwa lub rozwód. Chciała mieć dzieci, męża, rodzinę. Starsi wydali wyrok - wytrzymasz. Wytrzymała 70 lat. Starsi byli nieugięci mimo, że pastorzy i starsi innych zborów wstawiali się za nią.
W innej wiosce podobna była sytuacja, tyle, że to żona odeszła pewnej nocy po kilku latach małżeństwa zostawiając mężczyznę z dziećmi, domem, dobytkiem. Nadmienić trzeba, że była wzorową żoną, matką i gospodynią, a także przykładną chrześcijanką. Ci sami starsi wydali wyrok (po 3 latach od porzucenia) - jesteś wolny i możesz pojąć inną kobietę.
Uzasadnienie - mężczyzna nie może być sam więc Bóg mu stworzył kobietę, natomiast nie zrobił tego dla kobiety.
Piękne co?


Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 01 kwie 2011, 13:11

marcinek pisze:Wracając do tematu: Imperator powiedział: porzucenie.
Była sobie pewna kobieta, młoda, ładna, wierząca, rozkochana w pewnym mężczyźnie z wzajemnością. Pobrali się. Pastor udzielił im ślubu, odprawili wesele. Poszli spać w noc poślubną, a że byli zmęczeni także zasnęli nie konsumując małżeństwa. Rano jak się obudziła jego już nie było. Zostawił obrączkę po sobie. Oczywiście była wielka gorycz, płacz. Po jakimś czasie czekania, że może wróci poszła do starszych i pastora z prośbą o unieważnienie małżeństwa lub rozwód. Chciała mieć dzieci, męża, rodzinę. Starsi wydali wyrok - wytrzymasz. Wytrzymała 70 lat. Starsi byli nieugięci mimo, że pastorzy i starsi innych zborów wstawiali się za nią.
W innej wiosce podobna była sytuacja, tyle, że to żona odeszła pewnej nocy po kilku latach małżeństwa zostawiając mężczyznę z dziećmi, domem, dobytkiem. Nadmienić trzeba, że była wzorową żoną, matką i gospodynią, a także przykładną chrześcijanką. Ci sami starsi wydali wyrok (po 3 latach od porzucenia) - jesteś wolny i możesz pojąć inną kobietę.
Uzasadnienie - mężczyzna nie może być sam więc Bóg mu stworzył kobietę, natomiast nie zrobił tego dla kobiety.
Piękne co?
Smutne to niezrozumienie ...


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)
Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy

"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Norbi
Posty: 8528
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Norbi » 01 kwie 2011, 13:23

marcinek pisze:Starsi wydali wyrok - wytrzymasz
marcinek pisze:Starsi byli nieugięci
marcinek pisze:Ci sami starsi wydali wyrok


Typowe sekciarstwo :/


Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 7822
Rejestracja: 23 sty 2010, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Norwegia
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Hardi » 01 kwie 2011, 16:17

marcinek pisze:Wracając do tematu: Imperator powiedział: porzucenie.
Była sobie pewna kobieta, młoda, ładna, wierząca, rozkochana w pewnym mężczyźnie z wzajemnością. Pobrali się. Pastor udzielił im ślubu, odprawili wesele. Poszli spać w noc poślubną, a że byli zmęczeni także zasnęli nie konsumując małżeństwa. Rano jak się obudziła jego już nie było. Zostawił obrączkę po sobie. Oczywiście była wielka gorycz, płacz. Po jakimś czasie czekania, że może wróci poszła do starszych i pastora z prośbą o unieważnienie małżeństwa lub rozwód. Chciała mieć dzieci, męża, rodzinę. Starsi wydali wyrok - wytrzymasz. Wytrzymała 70 lat. Starsi byli nieugięci mimo, że pastorzy i starsi innych zborów wstawiali się za nią.
W innej wiosce podobna była sytuacja, tyle, że to żona odeszła pewnej nocy po kilku latach małżeństwa zostawiając mężczyznę z dziećmi, domem, dobytkiem. Nadmienić trzeba, że była wzorową żoną, matką i gospodynią, a także przykładną chrześcijanką. Ci sami starsi wydali wyrok (po 3 latach od porzucenia) - jesteś wolny i możesz pojąć inną kobietę.
Uzasadnienie - mężczyzna nie może być sam więc Bóg mu stworzył kobietę, natomiast nie zrobił tego dla kobiety.
Piękne co?

Głupota ludzka nie zna granic :!: Po za tym ci ludzie chyba mylą Boże małżeństwo ze świeckim, w Bożym stają się małżonkowie jednym ciałem, a w świeckim podpis czyni ich małżeństwem...


Norbi
Posty: 8528
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Norbi » 01 kwie 2011, 16:46

Hardi pisze:Po za tym ci ludzie chyba mylą Boże małżeństwo ze świeckim, w Bożym stają się małżonkowie jednym ciałem, a w świeckim podpis czyni ich małżeństwem...


Szkoda, że nadal wierzysz w katolickie bzdury o "konsumpcji małżeństwa". Naprawdę małżeństwo nie rozpoczyna się w chwili współżycia i wykazywano Ci to już na podstawie Biblii wielokrotnie...


Awatar użytkownika
Iv
Posty: 3761
Rejestracja: 18 kwie 2010, 16:53
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Iv » 01 kwie 2011, 17:26

Norbi pisze:Do autorki wątku; dlaczego zatytułowałaś temat "Co nakazuje Mojżesz?"?
Czy dla Ciebie osobiście ważne jest to co nakazywał Mojżesz?
Odnosisz jego nakazy do siebie?


Nu,nu ... tak bezimiennie... Cóż to ?

Autorka wątku nie jest autorką tytułu, a w nawyku ma nie zmienianie istniejących już treści :)

Napisz tu coś człowieku i zaraz w Ciebie legalizmem "rzucą" :-/
Nie tym razem N, nie tym razem...


Miłość i Dobro :)

Nie daj się pokonać złu, lecz sam dobrem zwyciężaj zło. (Rz 12,21)
Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. (1P 4,8)
Norbi
Posty: 8528
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Norbi » 01 kwie 2011, 17:45

Iv pisze:
Norbi pisze:Do autorki wątku; dlaczego zatytułowałaś temat "Co nakazuje Mojżesz?"?
Czy dla Ciebie osobiście ważne jest to co nakazywał Mojżesz?
Odnosisz jego nakazy do siebie?


Nu,nu ... tak bezimiennie... Cóż to ?

Autorka wątku nie jest autorką tytułu, a w nawyku ma nie zmienianie istniejących już treści :)

Napisz tu coś człowieku i zaraz w Ciebie legalizmem "rzucą" :-/
Nie tym razem N, nie tym razem...


Ależ autorko droga, ja zadałem normalne pytanie, a Ty już jakieś zarzuty w nim sobie wyczytałaś :roll: Eh te Iv'y jakieś nadwrażliwe ostatnio są :P


Awatar użytkownika
Iv
Posty: 3761
Rejestracja: 18 kwie 2010, 16:53
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Iv » 01 kwie 2011, 19:53

Norbi pisze:
Iv pisze:
Norbi pisze:Do autorki wątku; dlaczego zatytułowałaś temat "Co nakazuje Mojżesz?"?
Czy dla Ciebie osobiście ważne jest to co nakazywał Mojżesz?
Odnosisz jego nakazy do siebie?

Nu,nu ... tak bezimiennie... Cóż to ?

Autorka wątku nie jest autorką tytułu, a w nawyku ma nie zmienianie istniejących już treści :)

Napisz tu coś człowieku i zaraz w Ciebie legalizmem "rzucą" :-/
Nie tym razem N, nie tym razem...

Ależ autorko droga, ja zadałem normalne pytanie, a Ty już jakieś zarzuty w nim sobie wyczytałaś :roll: Eh te Iv'y jakieś nadwrażliwe ostatnio są :P


Gdybym Cię nie znała, byłabym skłonna uwierzyć w swoją nadwrażliwość.
A teraz w pokojowym tonie, możemy wrócić do tematu wątku :)


Miłość i Dobro :)

Nie daj się pokonać złu, lecz sam dobrem zwyciężaj zło. (Rz 12,21)
Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. (1P 4,8)
marcinek
Posty: 143
Rejestracja: 08 gru 2010, 10:24
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marcinek » 16 kwie 2011, 18:11

Hardi pisze:Boże małżeństwo ze świeckim
Ja osobiście troszkę inaczej to rozróżniam - oczywiście dalej jest to w toku moich przemyśleń:
- nie ma małżeństwa świeckiego;
- małżeństwo ma trojaki charakter:
- oboje wierzący;
- oboje niewierzący;
- oboje niewierzący stosujący zasady wierzących;
- pomieszani ;-).
Wyszczególniłem niewierzących bo mój pan opowiadał mi różne dziwne sytuacje z małżeństwami niewierzącymi.


Norbi
Posty: 8528
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Norbi » 16 kwie 2011, 23:40

marcinek pisze:Wyszczególniłem niewierzących bo mój pan opowiadał mi różne dziwne sytuacje z małżeństwami niewierzącymi.


Jesteś niewolnikiem?


marcinek
Posty: 143
Rejestracja: 08 gru 2010, 10:24
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marcinek » 17 kwie 2011, 18:05

Norbi, a skąd ci to przyszło do głowy. Nie wiem jakiego słowa użyć, a to chyba najbardziej odpowiednie.


Norbi
Posty: 8528
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Norbi » 17 kwie 2011, 20:34

Norbi, a skąd ci to przyszło do głowy.


Bo tak Ciebie zrozumiałem.
Więc wytłumaczysz, o co Ci chodzi? Kim jest ten Twój pan co opowiadał Ci różne sytuacje?


marcinek
Posty: 143
Rejestracja: 08 gru 2010, 10:24
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marcinek » 18 kwie 2011, 15:21

Norbi pisze:Bo tak Ciebie zrozumiałem.
Też niekiedy nie rozumiem o co wam chodzi. Polska język - trudna język.
Norbi pisze:Więc wytłumaczysz, o co Ci chodzi?
Czy jestem winny, że muszę się tłumaczyć?
Norbi pisze:Jesteś niewolnikiem?
Jeśli o to chodzi to bardziej służącym. Nie wiem jak nazwać kogoś. Zresztą relacje między moim panem a mną nie powinny nikogo interesować.


Awatar użytkownika
agnieszkas
Posty: 3628
Rejestracja: 04 kwie 2010, 15:55
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: agnieszkas » 18 kwie 2011, 15:55

:dontgetit:

marcinku, teraz to i ja jestem ciekawa kim jest ten Twoj pan co opowiadal Ci te rozne sytuacje ?, albo jak powinnismy Ciebie zrozumiec ? :hmm:


Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
(Gal.2,20)
marcinek
Posty: 143
Rejestracja: 08 gru 2010, 10:24
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marcinek » 18 kwie 2011, 19:21

Norbi; agnieszkas; siostry i bracia. Ja z żoną jesteśmy służącymi w domu pana. Nie wiem jak mam go inaczej określić. Mój pan u którego jestem na służbie trochę podróżuje po Europie i Azji.



Wróć do „Świadectwa, rozważania, nauczania ... ku wzajemnemu zbudowaniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 38 gości