Moje nawrócenie oraz kilka pytań

W tym miejscu dzielimy się świadectwami działania Bożej łaski a także przemyśleniami nt. Słowa Bożego w celu zbudowania wiary innych.
Awatar użytkownika
wera
Posty: 17
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 27 paź 2018, 19:24

baptyści to jeden z lepszych kościołów nie są na razie w Ekumenii , nie uadają tak jak Luteranie czy metodyści . Raczej to Bóg coę tam zaprowadził masz rację.

Dziękuję<3 Nawet nie wiedziałam, że nie są w Ekumenii


tulip
Posty: 16
Rejestracja: 24 lis 2018, 18:04
wyznanie: Reformowani Baptyści
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: tulip » 27 lis 2018, 23:13

wera pisze:Cześć Wam, jestem tu nowa i chciałam podzielić się swoim świadectwem. Historia dość długa za co przepraszam. Również mam kilka pytań pod koniec, prosiłabym o zrozumienie i modlitwę, bym mogła odnaleźć się i ustatkować w wierze. Przejdę już może. Nazywam się Weronika i mam 18 lat, a do mojego nawrócenia doszło w moje urodziny tego roku, dokładnie 4 miesiące temu, za co jestem Bogu strasznie wdzięczna iż mnie odnalazł i wyzwolił z zniewoleń. Był to najpiękniejszy prezent z wszystkich, po kilku dniach od mojej szczerej modlitwy, zaakceptowałam Jezusa jako mojego Pana i zbawiciela, uznałam swoją grzeszność i zrozumiałam, że otrzymałam łaskę. Pragnę kroczyć z Chrystusem już do końca…

W 2016 było moje bierzmowanie do którego przygotowywałam się poważnie jak wtedy sądziłam, czekałam z niecierpliwością, żeby przyjąć wreszcie tego Ducha Świętego i to 3 imię ;). Inni chodzili tylko zaliczać te litanie różańce, lecz ja tak powiedzmy świadomie na nie uczęszczałam. Tylko była jedna rzecz, nie czytałam w ogóle Pisma Świętego, własną Tysiąclatkę dostałam dopiero po bierzmowaniu, a otworzyłam ją po półtorej roku. To co w szkole słyszałam mi wystarczało (wiedza religijna). W tym momencie żałuję, że przystąpiłam do tego obrządku, że wybrałam tego patrona co rzekomo sprawuje nade mną opiekę, wyrzekłabym się najchętniej, czuję jakbym zmusiła Ducha do wejścia do mojego życia poprzez roczne uczęszczanie na msze i zbieranie podpisów, jakbym Go przekupiła. Wątpię czy w ogóle mogłam Go otrzymać w taki sposób, moja wiara nie była absolutnie żywa ani pewna, w tym samym roku straciłam wiarę w chrześcijaństwo po ŚDM, zupełnie się odwróciłam .... Chodziłam do katolickiego gimnazjum, religia była moją ulubioną lekcją i miałam zawsze dużo pytań o wiarę, choć raz wierzyłam raz nie. Moja postawa była agnostyczna, miałam ciągłe wahania czy Bóg istnieje w ogóle. Chciałam wierzyć, ale było to trudne dla mnie, wątpiłam w ogóle w życie po śmierci, w niebo. Miałam stany depresyjne, spowiadałam się do księdza, prosiłam o radę, starałam się uczęszczać na msze uzdrawiające z moją babcią. Jedynie lęk przed tym, że coś jednak może być po śmierci odciągał mnie od samobójczych czynów, byłam w tamtym czasie bardzo samotna. Wiara chrześcijańska przestała mieć dla mnie sens..

Nie chce za dużo mówić, co robiłam przez 1,5 roku (co mi zastąpiło Jezusa), bo wstyd mnie zżera.. takie bluźnierstwa przeciwko Bogu. Miałam problemy z ezoteryką, trochę z okultyzmem, New Age, wiara w reinkarnacje, potem medytacja i chciałam w ogóle zostać buddystką. Świetne mi się to wydawało wtedy, uwielbiałam chodzić do lasu medytować w fazy, a teraz tym wymiotuję. Pamiętam jak ojciec mnie wysłał raz do spowiedzi za to co robię, a później i tak za kilka miesięcy weszłam w New Age jeszcze bardziej. Nie będę mówić szczegółów, bo już z tym koniec. Ogólnie wszystkie rzeczy odciągające mnie od jedynego prawdziwego Boga wyrzuciłam później, pocięłam, choć wydałam mnóstwo pieniędzy na ezo-pierdoły.
Byłam tak rozerwana wewnętrznie, że już nie wiedziałam co jest prawdą. Naprawdę cieżko jest zmienić myslenie z jakiego New agu. Raz siostra poleciła mi ,,a może spróbuj poczytać Pismo Święte’’, choć sama w ogóle nie czyta. Uznałam, że w sumie to niegłupie, tak dla wiedzy można. Wyświetlały mi się filmy chrześcijańskie, które lubiłam oglądać. Oburzyłam się jak dowiedziałam się, że te filmy chrześcijańskie są robione przez protestanta, jak to w ogóle nie-katolik… a przez jego działalność się nawróciłam. Tata był załamany co ten protestant tam gada po angielsku, a odpowiadałam, że po prostu głosi ewangelię i tyle. Pamiętam, na jednym livie usłyszałam, że tylko Jezus umarł za mnie (niby przez całe życie się słyszy to, a jednak wtedy dotknęło) Zrozumiałam, że odrzucałam największą miłość, miłość Boga. Kiedy byłam sama w moje urodziny, siedziałam na balkonie prosiłam, że jeśli Bóg chrześcijański jest prawdziwy niech mi da znak. Zbierałam się z pół godziny żeby powiedzieć Ojcze nasz, chciałam się modlić. Powiedziałam tylko Chrystus i poczułam, że muszę udać się do kościoła na nabożeństwo.

Poszłam do pierwszego kościoła protestanckiego do KZ. Nawet nie wiedziałam jaki to kościół, chciałam po prostu się modlić i spotkać prawdziwego Boga. Kiedy uradowana przyszłam do domu, spotkałam się z krytyką, że nigdy mnie nie widziano, żebym do KRK tak ‘zasuwała’ i kto mnie tam zwabił xd A ja sama sprawdziłam godziny nabożeństwa, wyszukałam kościół w moim mieście i uczęszczałam coraz częściej. Zrozumiałam, że Pismo Święte jako prawdziwym Słowem Bożym całkowicie natchnionym. Niesamowite to dla mnie, zachwycam się tym. Buduję od 4 miesięcy relacje z Chrystusem i w Nim chce trwać. Zaczęłam już na serio szukać ‘mojego’ kościoła, w którym chcę spotykać Chrystusa i uczęszczam teraz do Baptystów. W moim mieście jest to mały, miły zbór, chodzę na studium biblijne i poznaje Słowo Boże, uczę się wszystkiego na nowo, z dumą pragnę głosić ewangelie, pragnę się dzielić z nią z wszystkimi i mówić, jak Nasz Ojciec jest dobry. Narodziłam się na nowo. Kościół katolicki przepraszam, że to powiem, ale odpycha mnie tak bardzo, tyle tam bałwochwalstwa.. Zaczęłam dostrzegać niebiblijne nauki w Krk. Nie ze wszystko jest złe, ale wiele. Biblijna Maria wydaje mi się być inna:/ .. Naprawdę tylko Jezus i AŻ JEZUS. Nigdy bym nie pomyślała, ze będę w miejscu jakim jestem teraz.
Moi rodzice denerwują się na mnie, że chodzę do innego kościoła, nie dają za wygraną. Słyszę, że prowadzę niuanse teologiczne, że się czepiam, że mają więcej doświadczenia, ze mam mózg wyprany, jak cos źle zrobię to ojciec odnosi to od razu do mojego kościoła ,,to dlatego, bo cie w tym twoim protestanckim kościele tak uczą.” Pogarda moim wyznaniem. Ogólnie cały czas problem o mój protestantyzm i załamanie. Rodzice powiedzieli, żebym się nie dziwiła, bo to nigdy w tym domu nie będzie akceptowane. Przykre. Choć widzą przemianę w moim zachowaniu. Rodzice mówili raz(słyszałam), że chyba tam prawdziwego Jezusa spotkałam, bo się zmieniam, ale co z sakramentami! To jest przecież inne życie bez tego to jak?

Słuchajcie ja się karmię Słowem Bożym, Pan zaprowadził mnie do biblijnie wierzącego kościoła, który mnie przyjął, podzieliłam się z pastorem moimi przeżyciami, Słowo zaczęło działać w moim życiu. I czuję, że teraz mam Ducha Świętego. Szczerze, nie mogę się doczekać mojego chrztu wodnego i tej duchowej wieczerzy pańskiej, ale to jeszcze trochę poczekam. Miałam przez 4 miesiące wątpliwości niekiedy czy dobrze robię, nie chodząc do krk. Ale czas się zająć relacją z Bogiem, a inne wszystko nieważne. Niby objawienia dają podstawę do tego, że jak coś tam się pokazuje to, ze chrzescijantwo jest prawdziwe. Odciąga to jednak od modlitwy z Bogiem, bo to św. Rita, bo to św. Krzysztof patron kierowców. Pfu. Jezus! Jezus jest patronem wszystkiego, twojego serca! Nikt inny, ci pośrednicy to zamiast przyblizać to odciągają, bo na nich uwaga się skupia nie na Chrystusie, do którego maja rzekomo prowadzić. Nwm kto wpadł na ten pomysł z tymi pośrednikami naprawdę. Na logike, żeby skierować prośbe do jakiejś zmarłej osoby muszę użyć pośrednictwa Boga, bo tylko on mnie słyszy. Jenyy, no głupie to i szkodliwe. Tylko Chrystus. Mamy taką łaskę iż MOŻEMY przychodzić wprost do Boga, nikt nie może mówić, że droga do niego jest na około.
Żyję w bardzo mocno katolickiej rodzinie - tata dyrektor radia katolickiego, kontakt z proboszczem, z tym księdzem i tamtym księdzem, babcia chodzi na każde maryjne nabozenstwo, pielgrzymki, jeszcze do Medgurie chce pojechac, a jak odmówiłam to jak tak mogę, grzech. Kiedy chciałam porozmawiać z tatą o wieczerzy na bazie Pisma, ojciec przerwał mi, i powiedział, że do żadnej sekty go nie zaciągne, on jest ugruntowany w wierze nie to co ja. On czuje, ze jest martwy duchowo bez komunii i jego doświadczeń nikt nie odbierze. I absolutnie nie chciałam mu nic zabierać. Po 15 min usłyszałam, ze nie ma nawiązanej relacji z Chrystuem na tyle dobrze i za mało się modli. Ale lubi św. Piotra i czuje ze on mdli się razem z nim. I własnie to jest to. Nie ma relacji z Panem. I bardzo pragne wrocic z tata do tej rozmowy, aby mógł bezpośrednio nauczyć się rozmawiac z Chrystusem i prosił Ducha świętego o kierownictwo, a nie ludzi świętych zmarłych! Niestety słyszę, że mam wyprany mózg. Dzisiaj szłam na nabożentswo i byłam tak szczęśliwa. Czułam jak Duch Swiety do mnie przyszedł i całe nabozentwo modliłam się, kierowałam swe myśli tylko do Chrystusa, iż zaprowadził mnie do kościoła baptystów. Przy wspólnocie zdobyłam się na odwagę i na głos pierwszy raz dziekowałam za moich rodziców, kochanych, aby mogli tak jak ja poznać Chrystusa i nawiązać z nim relacje, aby Duch Swiety też zastukał do ich serc, mimo ze mysla o mnie jak o sekciarze. I bardzo bym pragnęłam nawrócenia moich rodziców i bliskich. Az mam ochotce powiedzieć im, jakie czuje błogosławienstwo ze odnalazłam Boga w tym kosciele i jaki to dar. Podtrzymuje czytanie Słowa Bożego, wszystkie problemy do rozwiązania odnajdujemy w tym natchnionym źródle.
Jeśli chodzi o pytania, to czy też opuszczając kk słyszeliście takie rzeczy ze Bog was będzie nienawidzić? Lub wracaj tam? Oddaj się Maryi, swojej zbawicielce? Bo mi takie mysli przychodziły jeszcze kilka dni temu. Czasami się budziłam w nocy. Nękały mnie różne myśli jeszcze niedawno. Moze dlatego, że jak rodzcie się dowiedzieli to pierwsze co to powiedzieli, że bluźnię Maryi... nie wiem od kogo te myśli były, towarzyszyły mi czasem przy nich bóle rozchodzące się koło gardła, jakbym chciała coś z siebie wypluć. Zastanawiałam się wiele razy czy dobrze robię nie będąc w 'jedynym prawdziwym' kosciele, no niestety sama z tym jestem, najblizsi nie pomogą. Ale dzisiejszy dzień bardzo mnie wzmocnił duchowo i czuję, że dobrze się stało :shy: :shy: . Czy też mieliście może takie myśli, niepewności?
W każdym razie cieszę się, że znalazłam to forum, czytam i slędzę niektóre tematy i cieszę się, że mogłam się z wami podzielić jakimiś swoimi przemyśleniami. Z Bogiem.


Chwała Bogu za Twoje nawrócenie. Nie znam Cię osobiście, ale bardzo się za Ciebie cieszę - zyskałaś prawdziwe życie, prawdziwy skarb.
1. Odnośnie przypadków kiedy masz wątpliwości- myślę, że ogólnie to się zdarza czasami wszystkim. Pamiętaj, że tylko biblia jest absolutną prawdą, jest nieomylnym natchnionym słowem Boga, kiedy masz watpliwosci (jak np czy Maryja jest zbawia) to wracaj do Pisma, wspominaj wersety - to najlepszy sposób w jaki można przeciwstawić się tym myślą. No i oczywiście modlitwa :-) Pan Jezus kiedy był kuszony przeciwstawial sie szatanowi prawdą Pisma Świętego.
2. Co do rodziców, Jezus mówił o tym, że swiat bedzie nas nienawidzil za to kim jesteśmy. Prawda jest taka, że ludzi niewierzący sa po stronie szatana, są jego dziećmi i nienawidzą światła- w sensie prawdy, Boga i jego dzieci- więc nie dziw się bardzo reakcji rodziców.
3. Myślę, że jezeli trudno świadczyć rodzicą słowami to swiadcz swoim życiem- to jest najlepsze świadectwo. "Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani, Ujrzawszy wasze czyste, bogobojne życie." I Piotra 3:1,2 Ten werset jest akurat dla żon mających niewierzących mężów, ale myślę, że nie tylko :-)
I jeszcze, na mój duchowy wzrost bardzo pozytywnie wplyneli takie osoby jak Paul Washer- chyba baptysta, Charles Spurgeon (szczegolnie polecam - był baptystą, już nie żyje), Tim Conway...Są to mężowie Boży którzy wiernie wykladają Słowo. Jestem niesamowicie wdzięczna Bogu za te osoby.
Polecam też tą stronę:
https://illbehonest.com/polish/
Niech Cię Bóg błogosławi w dalszym poznawaniu prawdy :-) Ef 3:14-21 oraz Ps 2:12 :-)


"Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego." J 6:68
Awatar użytkownika
wera
Posty: 17
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 28 lis 2018, 17:35

Dziękuję ślicznie Tulip, powiem Ci, że od mojego nawrócenia nie ma dnia, abym nie myślała o Jezusie czy wymigiwala sie z modlitwy, wręcz przeciwnie, rozwijam z Nim relacje i modle sie za rodzicow. Szkoda mi tylko, ze mam malo czasu przez szkołę na pismo, które tak bardzo mnie umacnia i daje poczucie milosci, ale probuje choc przez chwile cos przeczytać raz dziennie. Paul Washer to rowniez moja postać hh:) dzięki ktorej wzrastam duchowo, a Spurgeon ostatnio zamierzam przesłuchać kilka jego kazan:D

Wysłane z mojego SM-G350 przy użyciu Tapatalka



Wróć do „Świadectwa, rozważania, nauczania ... ku wzajemnemu zbudowaniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości