Moje nawrócenie oraz kilka pytań

W tym miejscu dzielimy się świadectwami działania Bożej łaski a także przemyśleniami nt. Słowa Bożego w celu zbudowania wiary innych.
Awatar użytkownika
wera
Posty: 15
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 21 paź 2018, 18:21

Cześć Wam, jestem tu nowa i chciałam podzielić się swoim świadectwem. Historia dość długa za co przepraszam. Również mam kilka pytań pod koniec, prosiłabym o zrozumienie i modlitwę, bym mogła odnaleźć się i ustatkować w wierze. Przejdę już może. Nazywam się Weronika i mam 18 lat, a do mojego nawrócenia doszło w moje urodziny tego roku, dokładnie 4 miesiące temu, za co jestem Bogu strasznie wdzięczna iż mnie odnalazł i wyzwolił z zniewoleń. Był to najpiękniejszy prezent z wszystkich, po kilku dniach od mojej szczerej modlitwy, zaakceptowałam Jezusa jako mojego Pana i zbawiciela, uznałam swoją grzeszność i zrozumiałam, że otrzymałam łaskę. Pragnę kroczyć z Chrystusem już do końca…

W 2016 było moje bierzmowanie do którego przygotowywałam się poważnie jak wtedy sądziłam, czekałam z niecierpliwością, żeby przyjąć wreszcie tego Ducha Świętego i to 3 imię ;). Inni chodzili tylko zaliczać te litanie różańce, lecz ja tak powiedzmy świadomie na nie uczęszczałam. Tylko była jedna rzecz, nie czytałam w ogóle Pisma Świętego, własną Tysiąclatkę dostałam dopiero po bierzmowaniu, a otworzyłam ją po półtorej roku. To co w szkole słyszałam mi wystarczało (wiedza religijna). W tym momencie żałuję, że przystąpiłam do tego obrządku, że wybrałam tego patrona co rzekomo sprawuje nade mną opiekę, wyrzekłabym się najchętniej, czuję jakbym zmusiła Ducha do wejścia do mojego życia poprzez roczne uczęszczanie na msze i zbieranie podpisów, jakbym Go przekupiła. Wątpię czy w ogóle mogłam Go otrzymać w taki sposób, moja wiara nie była absolutnie żywa ani pewna, w tym samym roku straciłam wiarę w chrześcijaństwo po ŚDM, zupełnie się odwróciłam .... Chodziłam do katolickiego gimnazjum, religia była moją ulubioną lekcją i miałam zawsze dużo pytań o wiarę, choć raz wierzyłam raz nie. Moja postawa była agnostyczna, miałam ciągłe wahania czy Bóg istnieje w ogóle. Chciałam wierzyć, ale było to trudne dla mnie, wątpiłam w ogóle w życie po śmierci, w niebo. Miałam stany depresyjne, spowiadałam się do księdza, prosiłam o radę, starałam się uczęszczać na msze uzdrawiające z moją babcią. Jedynie lęk przed tym, że coś jednak może być po śmierci odciągał mnie od samobójczych czynów, byłam w tamtym czasie bardzo samotna. Wiara chrześcijańska przestała mieć dla mnie sens..

Nie chce za dużo mówić, co robiłam przez 1,5 roku (co mi zastąpiło Jezusa), bo wstyd mnie zżera.. takie bluźnierstwa przeciwko Bogu. Miałam problemy z ezoteryką, trochę z okultyzmem, New Age, wiara w reinkarnacje, potem medytacja i chciałam w ogóle zostać buddystką. Świetne mi się to wydawało wtedy, uwielbiałam chodzić do lasu medytować w fazy, a teraz tym wymiotuję. Pamiętam jak ojciec mnie wysłał raz do spowiedzi za to co robię, a później i tak za kilka miesięcy weszłam w New Age jeszcze bardziej. Nie będę mówić szczegółów, bo już z tym koniec. Ogólnie wszystkie rzeczy odciągające mnie od jedynego prawdziwego Boga wyrzuciłam później, pocięłam, choć wydałam mnóstwo pieniędzy na ezo-pierdoły.
Byłam tak rozerwana wewnętrznie, że już nie wiedziałam co jest prawdą. Naprawdę cieżko jest zmienić myslenie z jakiego New agu. Raz siostra poleciła mi ,,a może spróbuj poczytać Pismo Święte’’, choć sama w ogóle nie czyta. Uznałam, że w sumie to niegłupie, tak dla wiedzy można. Wyświetlały mi się filmy chrześcijańskie, które lubiłam oglądać. Oburzyłam się jak dowiedziałam się, że te filmy chrześcijańskie są robione przez protestanta, jak to w ogóle nie-katolik… a przez jego działalność się nawróciłam. Tata był załamany co ten protestant tam gada po angielsku, a odpowiadałam, że po prostu głosi ewangelię i tyle. Pamiętam, na jednym livie usłyszałam, że tylko Jezus umarł za mnie (niby przez całe życie się słyszy to, a jednak wtedy dotknęło) Zrozumiałam, że odrzucałam największą miłość, miłość Boga. Kiedy byłam sama w moje urodziny, siedziałam na balkonie prosiłam, że jeśli Bóg chrześcijański jest prawdziwy niech mi da znak. Zbierałam się z pół godziny żeby powiedzieć Ojcze nasz, chciałam się modlić. Powiedziałam tylko Chrystus i poczułam, że muszę udać się do kościoła na nabożeństwo.

Poszłam do pierwszego kościoła protestanckiego do KZ. Nawet nie wiedziałam jaki to kościół, chciałam po prostu się modlić i spotkać prawdziwego Boga. Kiedy uradowana przyszłam do domu, spotkałam się z krytyką, że nigdy mnie nie widziano, żebym do KRK tak ‘zasuwała’ i kto mnie tam zwabił xd A ja sama sprawdziłam godziny nabożeństwa, wyszukałam kościół w moim mieście i uczęszczałam coraz częściej. Zrozumiałam, że Pismo Święte jako prawdziwym Słowem Bożym całkowicie natchnionym. Niesamowite to dla mnie, zachwycam się tym. Buduję od 4 miesięcy relacje z Chrystusem i w Nim chce trwać. Zaczęłam już na serio szukać ‘mojego’ kościoła, w którym chcę spotykać Chrystusa i uczęszczam teraz do Baptystów. W moim mieście jest to mały, miły zbór, chodzę na studium biblijne i poznaje Słowo Boże, uczę się wszystkiego na nowo, z dumą pragnę głosić ewangelie, pragnę się dzielić z nią z wszystkimi i mówić, jak Nasz Ojciec jest dobry. Narodziłam się na nowo. Kościół katolicki przepraszam, że to powiem, ale odpycha mnie tak bardzo, tyle tam bałwochwalstwa.. Zaczęłam dostrzegać niebiblijne nauki w Krk. Nie ze wszystko jest złe, ale wiele. Biblijna Maria wydaje mi się być inna:/ .. Naprawdę tylko Jezus i AŻ JEZUS. Nigdy bym nie pomyślała, ze będę w miejscu jakim jestem teraz.
Moi rodzice denerwują się na mnie, że chodzę do innego kościoła, nie dają za wygraną. Słyszę, że prowadzę niuanse teologiczne, że się czepiam, że mają więcej doświadczenia, ze mam mózg wyprany, jak cos źle zrobię to ojciec odnosi to od razu do mojego kościoła ,,to dlatego, bo cie w tym twoim protestanckim kościele tak uczą.” Pogarda moim wyznaniem. Ogólnie cały czas problem o mój protestantyzm i załamanie. Rodzice powiedzieli, żebym się nie dziwiła, bo to nigdy w tym domu nie będzie akceptowane. Przykre. Choć widzą przemianę w moim zachowaniu. Rodzice mówili raz(słyszałam), że chyba tam prawdziwego Jezusa spotkałam, bo się zmieniam, ale co z sakramentami! To jest przecież inne życie bez tego to jak?

Słuchajcie ja się karmię Słowem Bożym, Pan zaprowadził mnie do biblijnie wierzącego kościoła, który mnie przyjął, podzieliłam się z pastorem moimi przeżyciami, Słowo zaczęło działać w moim życiu. I czuję, że teraz mam Ducha Świętego. Szczerze, nie mogę się doczekać mojego chrztu wodnego i tej duchowej wieczerzy pańskiej, ale to jeszcze trochę poczekam. Miałam przez 4 miesiące wątpliwości niekiedy czy dobrze robię, nie chodząc do krk. Ale czas się zająć relacją z Bogiem, a inne wszystko nieważne. Niby objawienia dają podstawę do tego, że jak coś tam się pokazuje to, ze chrzescijantwo jest prawdziwe. Odciąga to jednak od modlitwy z Bogiem, bo to św. Rita, bo to św. Krzysztof patron kierowców. Pfu. Jezus! Jezus jest patronem wszystkiego, twojego serca! Nikt inny, ci pośrednicy to zamiast przyblizać to odciągają, bo na nich uwaga się skupia nie na Chrystusie, do którego maja rzekomo prowadzić. Nwm kto wpadł na ten pomysł z tymi pośrednikami naprawdę. Na logike, żeby skierować prośbe do jakiejś zmarłej osoby muszę użyć pośrednictwa Boga, bo tylko on mnie słyszy. Jenyy, no głupie to i szkodliwe. Tylko Chrystus. Mamy taką łaskę iż MOŻEMY przychodzić wprost do Boga, nikt nie może mówić, że droga do niego jest na około.
Żyję w bardzo mocno katolickiej rodzinie - tata dyrektor radia katolickiego, kontakt z proboszczem, z tym księdzem i tamtym księdzem, babcia chodzi na każde maryjne nabozenstwo, pielgrzymki, jeszcze do Medgurie chce pojechac, a jak odmówiłam to jak tak mogę, grzech. Kiedy chciałam porozmawiać z tatą o wieczerzy na bazie Pisma, ojciec przerwał mi, i powiedział, że do żadnej sekty go nie zaciągne, on jest ugruntowany w wierze nie to co ja. On czuje, ze jest martwy duchowo bez komunii i jego doświadczeń nikt nie odbierze. I absolutnie nie chciałam mu nic zabierać. Po 15 min usłyszałam, ze nie ma nawiązanej relacji z Chrystuem na tyle dobrze i za mało się modli. Ale lubi św. Piotra i czuje ze on mdli się razem z nim. I własnie to jest to. Nie ma relacji z Panem. I bardzo pragne wrocic z tata do tej rozmowy, aby mógł bezpośrednio nauczyć się rozmawiac z Chrystusem i prosił Ducha świętego o kierownictwo, a nie ludzi świętych zmarłych! Niestety słyszę, że mam wyprany mózg. Dzisiaj szłam na nabożentswo i byłam tak szczęśliwa. Czułam jak Duch Swiety do mnie przyszedł i całe nabozentwo modliłam się, kierowałam swe myśli tylko do Chrystusa, iż zaprowadził mnie do kościoła baptystów. Przy wspólnocie zdobyłam się na odwagę i na głos pierwszy raz dziekowałam za moich rodziców, kochanych, aby mogli tak jak ja poznać Chrystusa i nawiązać z nim relacje, aby Duch Swiety też zastukał do ich serc, mimo ze mysla o mnie jak o sekciarze. I bardzo bym pragnęłam nawrócenia moich rodziców i bliskich. Az mam ochotce powiedzieć im, jakie czuje błogosławienstwo ze odnalazłam Boga w tym kosciele i jaki to dar. Podtrzymuje czytanie Słowa Bożego, wszystkie problemy do rozwiązania odnajdujemy w tym natchnionym źródle.
Jeśli chodzi o pytania, to czy też opuszczając kk słyszeliście takie rzeczy ze Bog was będzie nienawidzić? Lub wracaj tam? Oddaj się Maryi, swojej zbawicielce? Bo mi takie mysli przychodziły jeszcze kilka dni temu. Czasami się budziłam w nocy. Nękały mnie różne myśli jeszcze niedawno. Moze dlatego, że jak rodzcie się dowiedzieli to pierwsze co to powiedzieli, że bluźnię Maryi... nie wiem od kogo te myśli były, towarzyszyły mi czasem przy nich bóle rozchodzące się koło gardła, jakbym chciała coś z siebie wypluć. Zastanawiałam się wiele razy czy dobrze robię nie będąc w 'jedynym prawdziwym' kosciele, no niestety sama z tym jestem, najblizsi nie pomogą. Ale dzisiejszy dzień bardzo mnie wzmocnił duchowo i czuję, że dobrze się stało :shy: :shy: . Czy też mieliście może takie myśli, niepewności?
W każdym razie cieszę się, że znalazłam to forum, czytam i slędzę niektóre tematy i cieszę się, że mogłam się z wami podzielić jakimiś swoimi przemyśleniami. Z Bogiem.


Awatar użytkownika
nan
Posty: 254
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: nan » 21 paź 2018, 18:51

Po pierwsze-nie jest możliwe posiadanie Ducha Świętego będąc nienawróconym, po prostu się nie da, więc nic podczas bierzmowania nie otrzymałaś. Pomyśl, czy można Boga do czegokolwiek zmusić? Bóg jest całkowicie suwerenny, nikt nie ma nad nim władzy. Dalej-rodzice, nie ty pierwsza i nie ostatnia masz z nimi nie po drodze w kontekście wiary, trzymaj się swego i nie dawaj za wygraną, jednak pamiętaj, że czasem lepiej przemilczeć niż wywoływać wojnę. To co mnie zszokowało to to:
wera pisze:Oddaj się Maryi, swojej zbawicielce

Naprawdę ktoś powiedział coś takiego? Słyszałem już współodkupicielki, orędowniczki, pomocniczki, patronki, opiekunki, ale żeby nazwać ją zbawicielką to już jest potężne przegięcie, chyba nawet krk tak nie naucza.
Dalej-wątpliwości i "chęć" powrotu do krk-też miałem takie myśli zaraz po swoim nawróceniu, ale one stopniowo znikają, coraz bardziej utwierdzam się w swojej wierze i coraz bardziej ufam Bogu, wciąż proś Boga o poprowadzenie Ciebie i poznanie prawdy, a on Cię utwierdzi. Dobrą rzeczą jest częsta rozmowa z Bogiem, gdziekolwiek, w autobusie, na spacerze etc, nie ma sprawy zbyt małej, aby Bóg się nią nie zainteresował, ani zbyt dużej, by Bóg nie mógł nic zdziałać. Pamiętaj, że z twojego nawrócenia cieszyło się całe niebo- „W niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia". Ewangelia Łukasza 15,7.


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
wera
Posty: 15
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 21 paź 2018, 21:23

Hej @nan, tak właśnie też zrozumiałam, że bierzmowanie było martwą ceremonią i żałuję, że w nim uczestniczyłam, skoro w tym samym roku robiłam okropne rzeczy przeciwko Bogu (jestem nawet podwójną świadkową-mojej siostry i koleżanki, choć one to nie zainteresowane wiarą do teraz, nigdy więcej nie chcę być świadkową, a i tak nie będę mogła jako nie-katolik)... Duch Święty pewnie przyszedł do mnie stosunkowo niedawno jak się nawróciłam. Jeśli chodzi o rozmowę z rodzicami, to lepiej żebym milczała, bo rodziców boli moje nawrócenie. Dziwnie reagują na słowo 'pastor', ale w sumie cóż się dziwię. Choć czuję większą miłość do nich coraz bardziej. Nie wykłócam się o Pismo, nie można tak, Słowo Boże nie powinno być narzędziem sporów. Spokojnie chciałabym porozmawiać na bazie Pisma, ale jest to od początku negatywnie odbierane, odrzucane. Tata bardzo przeżywa, bo pyta czy mój 'protestantyzm ' się rozwija nadal, na co odpowiadam, że raczej relacja z Jezusem, choć no tak w kościele baptystów. Zastanawiam się czy podzielić się tym z moją dalszą rodziną, drugą babcią, dziadkami i wujkiem? Domyślam się jak to zostanie odebrane, pierwszy apostata w rodzinie, niszczący tradycję katolickiej rodziny, ale ja absolutnie nie czuję wstydu, lecz dumę, kurcze cieszę się z mojego nawrócenia. No i chodzi o głoszenie dobrej nowiny, a ja chciałabym, aby moja rodzina była zbawiona, choć nie wątpię, katolicy ufają Jezusowi. Więc nie nie,żadnej wojny, ale trzymam się swojego.
Chęci powrotu nie mam, ale kiedy słyszę, że rodzice pytają księży co się ze mną dzieje, smutno trochę. I trochę się dziwię jednak, że niektórzy protestanci przechodzą na katolicyzm, np. Ulf Ekman czy taka miła youtuberka Lizzieanswers :/ (chyba że tam, gdzie jest liberalizm spory w kościołach, to wtedy się nie dziwię).
Co do Maryi 'zbawicielki', to kościół nie naucza tak absolutnie, to w mojej głowie się pojawiło, kiedy pierwsze co słyszy się, że odchodząc od religii katolickiej bluźni się Maryi, więc matka Jezusa bardzo mi chodziła po głowie. Choć oddaj się Maryi słyszałam albo gazetkę Zaufaj Maryi też widziałam.
Aa dziękuję za miłe słowa ^_^ i wsparcie, dobrze sobie przypomnieć ten werset. Z Bogiem staram się dość często rozmawiać, niezwykle się cieszę, że jak Go szukałam to i On mnie znalazł ^_^ więc z moich problemów będę się zwierzała Panu, a On mnie już poprowadzi.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12272
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: magda » 22 paź 2018, 00:27

wera niedobrze że jesteś sama z tym , czy u tych Baptystów gdzie chodzisz są jakieś grupy domowe a moze idź do pastora i z nim pogadaj powiedz mu że masz taki dylemat , Każdy chrześcijanin jak się nawraca zawsze ma opór rodziny i czesto rodzina całkiem odrzuca taką nawróconą osobę nawet wyrzuca z domu też bywwło , to znak ze jesteś na dobrej drodze , chrześcijaństwo to prawdziwe to bardzo wąska droga niewielu ja znajduje i nie zawsze tak jest że sie cała rodzina nawróci zawsze masz wybór Jezus czy rodzina Jezus czy znajomi . Jezus sam powiedział to :

Mt 10:37 bw "Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien."
Mt 10:38 bw "I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien."

Wielokrotnie taka droga wąska jest krzyżem i spotykaja człowieka rózne złe rzeczy m, od rodziny , od znajomych sąsiadów nie bywa łatwo , jeśli chcesz nawrócic rodzine to musisz sama najpierw mocno stać na gruncie Biblijnym , znać dobrze pismo świete , mieć Ducha Bozego który cię poprowdzi jeśli Bóg chce żeby oni się nawrócili to ci to ułatwi ale lepiej poczekać z ich nawracaniem , dla Jezusa trzeba wiele wycierpieć nieraz i zeby zostać jego uczniem to musisz przejsć przez trzy rzeczy . drugą jest tzw twarda mowa musisz nawet jak nie rozumiesz czegos Jezusowi wierzyć i nie opuszczać go mimo wszystko inne rzeczy zrozumiesz później . Taka sytuacja:

J 6:50-66 bw
(50) Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa.
(51) Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.
(52) Wtedy sprzeczali się Żydzi między sobą, mówiąc: Jakże Ten może dać nam swoje ciało do jedzenia? (53) Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli, ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(54) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę dniu ostatecznym.
(55) Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew, moja jest prawdziwym napojem.
(56) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.
(57) Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie.
(58) Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.
(59) To mówił, gdy nauczał w synagodze w Kafarnaum.
(60) Wielu tedy spośród uczniów jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może? (61) A Jezus, świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie, jego, rzekł im: To was gorszy? (62) Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej? (63) Duch ożywia.
Ciało nic nie pomaga.
Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem, (64) Lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą.
Jezus bowiem od początku wiedział, którzy są niewierzący i kto go wyda.
(65) I mówił: Dlatego, powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeśli mu to nie jest dane od Ojca.
(66) Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło.

Ci co nie rozumieli odeszli też wielu chce sie nawrócić ale jak zaczną czytać Słowo Boże , trafiają na trudne rzeczy zostawiają to czytanie i odchodzą , to było drugie a trzecie to jest to :

Łk 22:31 bw "Szymonie, Szymonie, ota szatan wyprosił sobie, żeby was przesiać jak pszenicę."

I djabeł będzie cie sprawdzał , te mysli chęc powrotu , czy pójścia na łatwizne i inne takie rzeczy też sie mogą zdarzyć tu jest o tym film https://www.youtube.com/watch?v=j8eML757d1A&t=6s
w ogóle jest bardzo dużo takich filmów co ci pomogą ten kanał persona_non_grata ma wiele takich filmów tylu tematów które cie zainteresują i wiele pomogą , Jest też taka" ulica prosta " tam jest wiele kazań też sobie poszukasz co cie w danym momęcie interesuje http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/multi ... cy-prostej Pisz też do nas chętnie pomożemy, zadawaj pytania bez problemu tu jest wielu co tą drogę juz dawno przeszli i ci wszystko wyjaśnią.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
nan
Posty: 254
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: nan » 22 paź 2018, 15:20

wera pisze:Nie wykłócam się o Pismo, nie można tak, Słowo Boże nie powinno być narzędziem sporów

Czasem jednak trzeba, jednak by Pismo rozwiązało spór, obydwie strony konfliktu musiałyby uznawać je za najwyższy autorytet, niestety katolicy, a szczególnie ci "niedzielni" tego nie robią.
wera pisze:Zastanawiam się czy podzielić się tym z moją dalszą rodziną, drugą babcią, dziadkami i wujkiem? Domyślam się jak to zostanie odebrane

Ja bym tego tak nie rozpowiadał, jak zapytają-odpowiedz zgodnie z prawdą, jeśli spodziewasz się negatywnej reakcji nie ma sensu powodować sprzeczek.


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12272
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: magda » 22 paź 2018, 17:40

Masz rację nan , na poczatku nie trzeba zadzierać z rodziną na pewno dojdzie do konfrontacji ale oby jak najpóźniej jak juz wera pozna dobre pismo Święte i będzie w stanie mądrze podyskutować merytorycznie , nie jest łatwo na początku drogi nawracać innych czy wieść dyskusje teologiczne , trzeba poczekać wszystko we właściwym czasie , jak będzie dobrze do tego przygotowana to moze Bóg da ze nawróci kogos z rodziny, na razie trzeba sie skupić na Słowie Bożym .


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
wera
Posty: 15
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 23 paź 2018, 05:11

Hej Magdo, dziękuję za radę. Ogólnie to tam, gdzie uczęszczam do kościoła nie ma grupy domowej, ale jest próba muzyczna w piątek o 16 i zostaję na niej, bo od 14 mam studium biblijne. Wtedy zazwyczaj dzielę się z pastorem jak wygląda u mnie sytuacja w domu albo jak idzie mi czytanie Pisma Świętego. Więc pastorowi mówię prawie o moich wszystkich zmaganiach.
Mi chodzi bardziej o takie wsparcie od bliskich, w domu nie ma na co liczyć na pewno. Tylko do pastora mogę pójść porozmawiać. Siostra to ma gdzieś jakie wyznanie, mówi żebym się nie przejmowała ojcem. Toleruję w miarę moją zmianę, ale nie lubi rozmawiać na te tematy i aktualnie przechodzi bunt nastoletni, więc zdarza się jej żartować ze mnie. Usłyszałam raz, przepraszam cytuję ‘czy nadal czytam te ścierwa religijne’ że tak powiem ładnie ją poprosiłam, żeby sobie poszła jak mam to słyszeć. Jakby czytanie forum czy Bożego Słowa było czymś dziwnym. Ja to widzę jako obowiązek, ale i pragnienie chrześcijanina, żeby badać swoją wiarę, inaczej jak mam poznawać Chrystusa? Ja się czuję zachęcona do rozważań.
Wśród znajomych nie mam żadnego ewangelicznego chrześcijanina czy ewangelika. Osoby w moim wieku to albo letni katolicy albo ateiści, albo osoby, które na temat wiary mają swój własny światopogląd, taki świat energii..z resztą nie tak dawno też taki miałam i okazało się, że już z jedną koleżanką nie można pogadać, bo się nawróciłam. Więc tylko osoby z kościoła są wsparciem.
To jest niewielki zbór, nie ma osób w moim wieku, ale to przyjazna wspólnota. Jest jedna dziewczyna co przechodziła podobne wątpliwości co ja, ale ma 25 lat, choć tej różnicy wieku nie czuję jak rozmawiamy.
Myślę Magdo, że masz rację, najlepiej ugruntować się mocno czytając Biblię, a może kiedyś będę mogła dalszej rodzinie powiedzieć o mojej zmianie. Może nawet dopiero za kilka lat, ale tak szczerze i pewnie.
Chociaż mówię, ja rodziców szanuję i rozumiem skoro w naszej rodzinie nie było takiego przypadku. Nawet się już nie dziwię kiedy słyszę, że to wina szatana, że on dzieli rodzinę. Wczoraj po wyborach uznałam, że powiem im jak czułam się na nabożeństwie, że miałam wsparcie Ducha Świętego i że dobrze wybrałam to byli chyba mocno w szoku, bo nie odezwali się w ogóle i przeszli do innego tematu. Na pewno będę trwać przy Chrystusie!
Filmy, które mi podałaś sprawdzę! Oglądam czasami świadectwa, słucham Tajemnego Planu, lubię kazania Paula Washera. Właśnie, gdyby ktoś znał może więcej baptystycznych nauczycieli, którzy mają moc głoszenia słowa to z chęcią sprawdzę, bo Paul Washer do mnie bardzo przemawia.
Jakbym się zmagała z jakimś problemem to będę pisać, ale wiem, że ludzie mają też swoje własne życie, więc sama próbuję rozwiązywać rzeczy i szukać..

------
Nan no właśnie, chyba z tym autorytetem jest największy problem. Bo dla mnie Pismo najważniejsze i jedyne, a dla nich raczej nie. Wątpię, żeby moi rodzice byli jednak niedzielnymi katolikami, są mocno zaangażowani w życie parafii, księży i wspólnotę domowego kościoła.


Noemi
Posty: 1500
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: Noemi » 23 paź 2018, 08:21

wera polecam Henryka Turkanika ,Krzysztofa Dubisa wprawdzie obaj nie są od Baptystów, ale są dobrymi nauczycielami Pańskimi , głoszą nauki ku zbudowaniu słuchjącego


Awatar użytkownika
nan
Posty: 254
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: nan » 23 paź 2018, 15:30

wera pisze:Wątpię, żeby moi rodzice byli jednak niedzielnymi katolikami, są mocno zaangażowani w życie parafii, księży i wspólnotę domowego kościoła.

Niedzielny katolicyzm nie odnosi się tylko do zaangażowania w chodzenie do kościoła, ale o całokształt wiary. Jeśliby szczerze wierzyli, nie odnosiliby się w ten sposób do ciebie i twojej wiary.

Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12272
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: magda » 23 paź 2018, 17:16

Znałam kiedyśsiostrę która tak opowiadała katoickiej rodzinie o tym co czuje i o Duchu Świetym to też nic nie mówili a potem zamknęli ją do czubków na szczęscie w tym szpitali po tygodniu wróciła z urlopu lekarka wysłuchała i zrozumiała i oczywiście wypuściła , ale ta siostra miała długo cięzkie zżycie w rodzinie ciężka atmosferę nie odzywajaych się do niej rodziców tak ze staraj się jak najmniej na razie mówić o tychb rzeczacch, Niech zobaczą że stałaś się człowiekiem lepszym , ze masz owoce Ducha

Ga 5:22-23 bw
(22) Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, (23) Łagodność, wstrzemięźliwość.
Przeciwko takim nie ma zakonu.

Po jakimś czasie zobaczą ze to co robisz nie prowadzi do złego a do dobrego . poza tym Imię Jezusa jest bardzo silne , ma moc sama sie o tym przekonałam. Jak piszę czasem na facebooku czy gdzieś w interneci to często katolicy mnie mieszaja z błotem i to czasem bardzo ordynarnie , Jeśli zaczynam pisać o Jezusie od razu łagodnieją i przestają bluzgać jadem . Jak masz mówić to o Jezusie sprawdź jak to rozładowuje zło czy złe emocje. Nawet jego imię ma wielka moc.
Wejdż na ten film co ci podałam to bardzo dobre kazanie i potem jest drugie , pt co po trzech sitach i zobacz autorów tych filmów to persona _non_grata wejdź tam a są tam też kazania Paula Washera a tez Charlesa Spergeona a on jest Baptystą to znaczy był bo nie żyje , Ten portal ma swoje kazania a też są tam nawet takich wielkich kaznodziei jak Spergeon . Przejrzyj co tam jest tylko tam jest raczej tematycznie a nie nazwiskami ,nawet na tej stronie co jest ten film-kazanie trzy sita jest kilka tematycznych kazań, te dwa miejsca co podłam czyli i "ulica prosta " jest pełna n prawdę dobrych kazań. Ja też chodzę do Baptystów ale nie zawsze czasem do innych kosciołow bo sie nie mogę zdecydować co wybrać niestey juz tak długo. Chyba jestem niezdecydowanym człowiekiem.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
wera
Posty: 15
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 23 paź 2018, 22:54

Noemi dziękuję sprawdzę w wolnym czasie.
----
Nan myślę, że rodzice po prostu odzywają się tak, bo się o mnie martwią i chcieliby dla mnie dobrze. Ale fakt czuję się źle z tym czasami, moze na razie nie rozumieją, co przechodzę. Chciałabym, aby również byli zbawieni i wprost do Chrystusa mogli się zwracać, bo On nie odtrąca nikogo kto tak czyni, nie potrzebni ci pośrednicy i to jest super, że można do Pana przyjść w ten sposób. I myślałam, że ten sam chrześcjiański Bóg wygląda tak samo wszędzie, ale chyba nie:/ skoro Jezus jest orędownikiem u Ojca i wprost do niego przychodzimy, a katolicy przez pośredników, to nie to samo:<
Powiem tak, lata spowiadania się, odpukotowywanie modlitwami danymi przez księży, odklepywania ich, niepewność czy mi Bóg wybaczył to, co zapomniałam wspomnieć, uczęszczanie w różnych ceremoniach, a grzechy te same za każdym razem, relacje z Bogiem marne, żadnego poczucia bycia Dzieckiem Bożym. Niepewność gdzie pójdę, czyścieć, niebo, może piekło, bólu głowy od tego dostawałam. Nie nie wierzę w czyściec. Choć mam taką książkę z Martą Simą o tych rzekomych duszach, pamiętam jak bałam się tego co mówiła, czytałam rok temu jako osoba poszukująca.. i nwm czy nie wyrzucić tej książki teraz... Wierzę, że choć niegodna jestem by pójść do nieba, idę tam usprawiedliwiona przez imię Jezus. A jak się narodziłam na nowo, to wierzę, że mi Pan wszystkie grzechy przebaczył, te przeszłe i przyszłe też i spowiadam się w modlitwie, bo wierzę w Jego miłosiedzie i buduję z Nim więź, tak naprawdę i odczuwam bojaźń bożą, nie chcę popełniać tych samych grzechów, żeby Boga nie urazić. Zmieniam to i staję się lepsza, widzę tę przemianę. Ojciec mnie wyśmiał, że taka spowiedź to nieważna, że komu odpuścicie, będą odpuszczone, a komu zatrzymacie będą zatrzymane i że do księdza trzeba iść. A mi się wydaje, że ten system pokuty to jakiś dziwny, bo to nie działało w moim życiu, odklepywanie modlitw danych przez ksiedza, chrzescijanin własnymi słowami wprost przed Bogiem się spowiadać powinien, pokładając ufność, że jest mu przebaczone. Nie wyobrażam sobie tego, że Bóg chciał żeby tak kościół wyglądał szczerze z tą uszną spowiedzią, nie byłabym w stanie wrócić do tego systemu, przez to co się nauczyłam z Pisma Świętego.
---
Dzięki Magdo, ten film już obejrzałam, potem będzie następny co po trzech sitach. Myślę, że właśnie tylko o Jezusie będę rozmawiać, o ile poruszymy taki temat, bo o chrzcie, wieczerzy to się denerwują. Ja mam taki lęk przed jakimikolwiek objawieniami, żeby one przypadkiem ludzi nie zwiodły, że jak powiedziałam, że Maryja która się objawia to może wcale nie Maryja, to się rodzice zastanawiali czy ze mną wszystko w porządku czy to już demoniczne działanie nade mną... A ja Magdo już wybrałam, że chciałabym być baptystą, nadal się nie ochrzciłam jeszcze, ale najbardziej to się cieszę, że jestem Dzieckiem Bożym i to jest wartość. Dlatego nie chciałam słuchać tak wielu głosicieli z innych denominacji co tych baptystycznych, żeby już iść jedną drogą. Chociaż odmawiałam taką modlitwę luterańską Pearls of Life i podobała mi się, więc coś od luteran zaczerpnęłam. Więc jeżeli się nie możesz zdecydować to ja polecam jak coś, bo myślę, że mnie do mojego zboru Bóg doprowadził i już tam zostaję. Ale dziękuję za wszelką pomoc!:)


Noemi
Posty: 1500
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: Noemi » 24 paź 2018, 08:47

pokaż w praktyczny sposób rodzicom ze jesteś po właściwej i dobrej stronie życia z Panem Bogiem ,posprzątaj ,wynieś smieci ,ucz sie pilnie itd. walenie po głowie bliskich tym czego nie rozumieją niczego nie zmieni w ich życiu ,może jedynie wywołać skutek odwrotny od oczekiwanego , miej na uwadze swoje początki z Panem twoi bliscy nie są nawet w tym miejscu


Awatar użytkownika
nan
Posty: 254
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: nan » 24 paź 2018, 15:51

wera pisze:Ojciec mnie wyśmiał, że taka spowiedź to nieważna, że komu odpuścicie, będą odpuszczone, a komu zatrzymacie będą zatrzymane i że do księdza trzeba iść. A mi się wydaje, że ten system pokuty to jakiś dziwny, bo to nie działało w moim życiu, odklepywanie modlitw danych przez ksiedza, chrzescijanin własnymi słowami wprost przed Bogiem się spowiadać powinien, pokładając ufność, że jest mu przebaczone. Nie wyobrażam sobie tego, że Bóg chciał żeby tak kościół wyglądał szczerze z tą uszną spowiedzią, nie byłabym w stanie wrócić do tego systemu, przez to co się nauczyłam z Pisma Świętego.

Dobrze myślisz, a "komu odpuścicie..." wcale nie znaczy, że ktokolwiek decyduje o czyimś odpuszczeniu grzechów, tylko Bóg ma taka władzę, a każdy wierzący ma odpuszczone wszystkie grzechy, więc inny człowiek nie może mu jakiegoś grzechu zatrzymać. Tutaj jest to dobrze wytłumaczone: https://carm.org/john2023-priests-forgive-sins


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
wera
Posty: 15
Rejestracja: 07 paź 2018, 23:20
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Kielce
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: wera » 26 paź 2018, 18:13

nan pisze:Dobrze myślisz, a "komu odpuścicie..." wcale nie znaczy, że ktokolwiek decyduje o czyimś odpuszczeniu grzechów, tylko Bóg ma taka władzę, a każdy wierzący ma odpuszczone wszystkie grzechy, więc inny człowiek nie może mu jakiegoś grzechu zatrzymać. Tutaj jest to dobrze wytłumaczone: https://carm.org/john2023-priests-forgive-sins

Dzisiaj nawet z pastorem czytałam Psalm 51 i choć to ST to Dawid właśnie spowiada się przez modlitwę, uniżając się przed Bogiem. Chodzi o to, żeby to było szczere, wiem, że Pan zawsze przebacza. Dzięki za podesłaną stronę, przyda się!


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12272
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje nawrócenie oraz kilka pytań

Postautor: magda » 26 paź 2018, 23:25

Wera wieększosć dobrych kaznodziejw protestanckich nie rózni sie tak bardzo czt=y to baptyści czy inni kazania są bardzo podobne na podstawie Biblii . Tam co ci podałam jest wiele baptystycznych bo po prostu tam są rózne ułożone jak mówiłam tematycznie. baptyści to jeden z lepszych kościołów nie są na razie w Ekumenii , nie uadają tak jak Luteranie czy metodyści . Raczej to Bóg coę tam zaprowadził masz rację.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."

Wróć do „Świadectwa, rozważania, nauczania ... ku wzajemnemu zbudowaniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: wybrana i 9 gości