Matematyka: odkrywana czy konstruowana?

Fizyka, Chemia, Matematyka, etc.

Który pogląd filozofii matematyki jest Ci najbliższy? (wyjaśnienie pojęć w pierwszym poście)

Platonizm
5
50%
Konstruktywizm
0
Brak głosów
Jakaś mieszanka powyższych (wyjaśnię w temacie)
5
50%
Inny (np. formalizm) lub żaden (np. nie interesuje mnie to)
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 10
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 28 cze 2014, 00:37

Kamilu M., dzięki za wpis, pod dużą jego większością mógłbym się podpisać.

Kamil M. pisze:Jeśli zachwycamy się matematyką jako boskim tworem, to zachwycamy się tak naprawdę światem, z którego wywiedliśmy matematykę, jak i samymi sobą (naszym umysłem, doświadczeniem zmysłowym), którzy zostaliśmy tak stworzeni, że możemy podejmować się takich przedsięwzięć. Myślę, że nie chodzi tutaj o sama treść matematyki, ale o samo doświadczenie jej uprawiania, w którym jest coś ekstatycznego (w znaczeniu etymologicznym - ekstaza jako wyjście z siebie, stanięcie poza sobą).

Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem, że tu poniekąd wartościujesz (negatywnie) taki zachwyt nad matematyką (czyli de facto światem i naszymi umysłami, jak piszesz)? W sensie: to dobrze, źle czy obojętnie, że tak czynimy?


Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5321
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Edynburg
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 28 cze 2014, 15:45

fauxpas pisze:Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem, że tu poniekąd wartościujesz (negatywnie) taki zachwyt nad matematyką (czyli de facto światem i naszymi umysłami, jak piszesz)? W sensie: to dobrze, źle czy obojętnie, że tak czynimy?

Uważam, że to dobrze. Z tego spotkania świata i człowieka w matematyce powstaje jakaś wartość dodana, doświadczenie jakiegoś "poza", które wskazuje na Boga.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4809
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 28 cze 2014, 16:17

Nie jestem ekspertem w dziedzinie matematyki, ale rozważyłem poszczególne opcje i uważam, że najbardziej prawdopodobną jest opcja mieszana, dlatego w ankiecie zaznaczyłem trzecią alternatywę. ;)


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
Gingers
Posty: 1562
Rejestracja: 01 wrz 2013, 17:55
Ostrzeżenia: 5
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Gingers » 01 lip 2014, 17:21

kruszynka pisze:Potem pomyślałam: ona jest jedynie narzędziem/językiem do opisywania - tu niewątpliwie wymyślonym przez człowieka (choć wiecznie we wszystko wątpię)

No i tu się zawiesiłam. Bo: matematyka jest cechą zjawisk, czy językiem, które to zjawisko opisuje. Musiałam uczynić control alt delete.

Ani żaden kreacjonizm ani żaden platonizm ani ich hybryda ani żaden inny system filozoficzny nie jest ani częścią matematyki ani jej podmiotem ani przedmiotem badań. Pytanie w temacie ma niewiele wspólnego z naukami ścisłymi, bo jest filozoficzne i jako takie powinno zostać zakwalifikowane do działu nauk humanistycznych. Słusznie zauważyłaś, iż matematyka to język jakim opisujemy zjawiska. Ale nie do końca. Matematyka zajmuje się ekstrapolacją tego co wiemy, na to czego nie wiemy, ale czego możemy się ewentualnie spodziewać na podstawie dotychczasowych wyników i przesłanek. Co być może ma poparcie we wszechświecie, a być może nie, ale tym się matematyka nie zajmuje. Jeśli coś pasuje to super, jeśli nie to pozostaje w teoretycznych rozważaniach. To tak w dużym skrócie.

Mój nieodżałowany promotor, śp. profesor od probablistyki mawiał, iż matematyk jest jak krawiec, który czasami szyje ubrania (czyli teorie), które na pozór na nikogo nie pasują - a to jeden rękaw za krótki, a nogawka za szeroka. Najczęściej tak uszyte ubrania trafiają na półkę i tam czekają. I największym szczęściem dla tego "krawca" jest, gdy przychodzi klient (np. fizyk) z jedną "ręką" krótszą i jedną "nogą" szerszą i okazuje się, że ten na pozór koślawy ciuch pasuje jak ulał! I to jest najtrafniejszy opis tego, czym jest matematyka. Nie ma w tym, żadnej filozofii - ani matematyka nie tworzy nowych zjawisk, ani na siłę ich nie poszukuje. Tym się zajmują inne dziedziny nauki.

Co do różnych ugrupowań filozoficznych, które próbowały parać się matematyką nie mając dostatecznych narzędzi na wyposażeniu, często popadały w sprzeczności lub niedorzeczności, że wystarczy wspomnieć tu eleatów i ich słynne paradoksy (np. wystrzelonej strzały, która nie leci itp.). Nie mając na wyposażeniu pojęcia całki próbowali interpretować długość drogi jako sumę nieskończonej liczby coraz to mniejszych odcinków... Jednak matematyka to nie jest filozofia, bo nie byłaby nauką ścisłą. :cleanglasses:


:cleanglasses:
--------
Jaki pan - taki kram.

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 02 lip 2014, 01:15

Gingers pisze:Pytanie w temacie ma niewiele wspólnego z naukami ścisłymi, bo jest filozoficzne i jako takie powinno zostać zakwalifikowane do działu nauk humanistycznych.

Coś czuję, że szeroko rozumiani humaniści jakoś nie chcieliby w tamtym dziale rozmawiać o matematyce... ;-).


Teoretyk40
Posty: 5
Rejestracja: 25 cze 2016, 15:16
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re:

Postautor: Teoretyk40 » 25 cze 2016, 20:54

Gingers pisze:Ani żaden kreacjonizm ani żaden platonizm ani ich hybryda ani żaden inny system filozoficzny nie jest ani częścią matematyki ani jej podmiotem ani przedmiotem badań. Pytanie w temacie ma niewiele wspólnego z naukami ścisłymi, bo jest filozoficzne i jako takie powinno zostać zakwalifikowane do działu nauk humanistycznych. Słusznie zauważyłaś, iż matematyka to język jakim opisujemy zjawiska. Ale nie do końca. Matematyka zajmuje się ekstrapolacją tego co wiemy, na to czego nie wiemy, ale czego możemy się ewentualnie spodziewać na podstawie dotychczasowych wyników i przesłanek. Co być może ma poparcie we wszechświecie, a być może nie, ale tym się matematyka nie zajmuje. Jeśli coś pasuje to super, jeśli nie to pozostaje w teoretycznych rozważaniach. To tak w dużym skrócie.


W bardzo dużym skrócie... Właśnie ograniczyłeś matematykę do roli narzędzia, więc jesteś konstruktywistą, ale nie chcesz się do tego przyznać. Matematyka jest też filozofią ponieważ mogą być różne matematyki, zależnie od tego co i jak zdefiniujemy. Zresztą wystarczy przypomnieć sobie twierdzenie Godla i już wchodzimy w filozofię. Matematyka jest gotowym światem, z którego możemy czerpać garściami, pod warunkiem, że wiemy jak. Odpowiednie założenia filozoficzne umożliwiają tworzenie różnych teorii fizyki czy chemii (ciągłość, dyskretność). Wiele działań matematyków i prac wynika z podejścia filozoficznego ich autorów.

Gingers pisze:Mój nieodżałowany promotor, śp. profesor od probablistyki mawiał, iż matematyk jest jak krawiec, który czasami szyje ubrania (czyli teorie), które na pozór na nikogo nie pasują - a to jeden rękaw za krótki, a nogawka za szeroka. Najczęściej tak uszyte ubrania trafiają na półkę i tam czekają. I największym szczęściem dla tego "krawca" jest, gdy przychodzi klient (np. fizyk) z jedną "ręką" krótszą i jedną "nogą" szerszą i okazuje się, że ten na pozór koślawy ciuch pasuje jak ulał! I to jest najtrafniejszy opis tego, czym jest matematyka. Nie ma w tym, żadnej filozofii - ani matematyka nie tworzy nowych zjawisk, ani na siłę ich nie poszukuje. Tym się zajmują inne dziedziny nauki.


To, że opowiastka prawdziwa, często się ją podaje, nie znaczy, że wniosek słuszny. Filozofia też nie tworzy nowych zjawisk, ani na siłę ich nie poszukuje, ale próbuje wyjaśnić rzeczywistość, która jest wokół nas, podobnie jak matematyka. Widzę, że należysz do matematyków rzemieślników, którzy biorą gotowe narzędzia ale nie wnikają w ich istotę. Taka jest wspólna cecha probabilistów. Mam takich znajomych. Taka postawa też jest istotna, ale nie można ograbiać matematyki z jej piękna i głębi, sugerując, że nie można nad nią rozmyślać, nad jej strukturami, operacjami i procesami (nad ich istotą, zasadnością i sensem - a to jest filozofia).

[quote="Gingers"]
Co do różnych ugrupowań filozoficznych, które próbowały parać się matematyką nie mając dostatecznych narzędzi na wyposażeniu, często popadały w sprzeczności lub niedorzeczności, że wystarczy wspomnieć tu eleatów i ich słynne paradoksy (np. wystrzelonej strzały, która nie leci itp.). Nie mając na wyposażeniu pojęcia całki próbowali interpretować długość drogi jako sumę nieskończonej liczby coraz to mniejszych odcinków... Jednak matematyka to nie jest filozofia, bo nie byłaby nauką ścisłą. :[/quote]

Widzę, że nie rozumiesz podejścia Zenona z Elei i jego naśladowców. To co oni zrobili to nie brak zrozumienia, ale pokazali uczonym, że potrzebują głębszego wyjaśnienia stosowanych struktur, bo nie rozumieją podstawowych pojęć, które stosują. Dzięki temu wgłębianiu się wcale nie we wzory ale w istotę sumy (całki), nieskończoności (granice, teoria szeregów itp) udało się odkryć to czego teraz uczymy w szkołach. Pozdrawiam


Większe znaczenie ma dla mnie siła argumentu, niż osoba która go podaje... ;)

Wróć do „Nauki Ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości