Ciągi sum liczb i różne przemyślenia

Fizyka, Chemia, Matematyka, etc.
Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Ciągi sum liczb i różne przemyślenia

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 13:09

W tym wątku chciałbym skoncentrować się na sumowaniu niektórych liczb i ciekawych wynikach, które otrzymujemy:

Jako pierwsza liczba 999 i niektóre z ciekawych wyników sumowania jej wielokrotności:

1 POZIOM 999
7 POZIOM 999 + ... + 6993 = 27972
10 POZIOM 999 + ... + 9990 = 54945
13 POZIOM 999 + ... + 12987 = 90909

Nadinterpretacja:

Zwraca uwagę występowanie liczb odwróconych na poziomach 7, 10 i 13.

Na poziomie 7 wynik można "dziewiątkowo" rozłożyć na 27 (9+9+9) 9 72 (czytane od tyłu 27 czyli 9 + 9 +9).

Na poziomie 10 - czytając od wewnętrznej dziewiątki - mamy nawiązanie do połowy kąta prostego (czyli do miejsca, które tworzy przekątna w kwadracie ---> 45 stopni).

Warty odnotowania jest również fakt, że na poziomie 13 "znikające zero" cofnie nas do podstawy (999). Interesujący jest on zwłaszcza w kontekście 13!, gdzie również można zastosować "znikające" zero dla uzyskania ciekawego wyniku (na siódmym poziomie dzielenia przez najmniejszy dzielnik) :)

13! = 1x2x3x4x5x6x7x8x9x10x11x12x13 = 6227020800 ---> zera znikają ---> 622728 : 648, które można (wbrew regułom matematycznym!) czytać jako ( 8 x 8 ) i 8 (888 to podobno gematria imienia Jezus w języku greckim). Wynikiem tego dzielenia będzie ciekawa liczba 961. Dlaczego ciekawa?

961 = 31x31
169 = 13x13

To, że ostatnia litera alfabetu hebrajskiego (Taw) była czytana jako + lub x może dodawać tylko "pikanterii" pewnym dociekaniom. Ten sposób graficznego wyrażania Taw (ów litera znaczy tyle co znak) był charakterystyczny dla czasów proroka Ezechiela (według przypisów do Tysiąclatki). Oczywiście może to uzasadniać zarówno poszukiwanie Jezusa w matematyce (przecież w Apokalipsie jest nawiązanie do geometrii) jak i doszukiwanie się ingerencji w Pismo przez "matematycznie oświeconych" :) Na szczęście zmienność graficznego wyrazu Taw wykracza poza matematyczne konotacje.

Wkrótce uwagę poświęcę liczbie 37, która jest ciekawa w kontekście kwadratu magicznego 666 :)


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 13:51

A teraz parę różności o liczbie 37.

Jest ona ciekawa w kontekście jej występowania w tzw. kwadracie magicznym 6x6. Można tam zauważyć, że występuje ona jako: suma sąsiadujących ze sobą liczb, które łączą odcinki przecinające kwadrat (przebiegają one jednocześnie przez środek tejże figury geometrycznej). Jest to zatem 6 liczb sumujących się do 37 (222 :) ). 4 sąsiadujące pary i 2 przeciwległe liczby połączone przekątnymi. Co ciekawe wszystkie liczby zewnętrzne w tym kwadracie sumują się do 370 ("znikające zero" da nam 37).


https://www.google.pl/search?q=kwadrat+ ... B273%3B243

Po tym krótkim wprowadzeniu czas na analizę 37:

1. 37 to trzynasta liczba pierwsza.

2. Sumując liczby od 1 do 37 otrzymamy 703 (od 1 do 36 daje 666) ---> 703 czytanie wspak bez zera daje nam 37.

3. Suma liczb pierwszych od 1 do 37 daje nam podwójne 99 czyli 198
(1 + 2 + 3 + 5 + 7 + 11 + 13 + 17 + 19 + 23 + 29 + 31 + 37 = 198)

4. Suma liczb nieparzystych od 1 do 37 daje nam 361 ---> przyda się to w kontekście okręgu i 360 stopni, które w tym przypadku przekraczamy o jeden.

5. 37 pomnożone przez swoje składowe daje nam 777 (37 x 3 x 7)

6. 37 x 18 (6+6+6) = 666

7. 37 x 27 (9+9+9) = 999

8. 37 stopni to stan podgorączkowy ;)

9. Dodawanie do siebie wielokrotności liczby 37 aż do osiągnięcia 888 = 11100 ("znikające zera" odeślą nas do kwadratu magicznego 6x6 i jego prostych odcinków sumujących się do 111).

10. 7x7x7 (7 do trzeciej ---> obie te cyfry dają liczbę 37) x 11 = 3773 (czytane do wnętrza z obu stron 37)

12. 667 (liczba o 1 przekraczająca 666) x 11 = 7337 ---> czytane od wnętrza (które zawiera liczbę 33) 37.

Może znajduje się więcej ciekawostek. Póki co dotarłem do tych :)


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 14:42

"Ponieważ padło tu wiele słów na temat matematyki, chciałbym pokazać na podstawie innego źródła, jaką rolę pełni ona w Biblii oraz kolejny przykład jej przejawiania - również w kluczowych pojęciach i to nie tylko w Starym Testamencie.
Wg: Wiliam Stirling „The Canon” London 1897

Grecka gematria (jakie są wartości liczbowe poszczególnych liter, można bez trudu znaleźć w sieci) greckiej notacji imienia Jezus wynosi 888, terminu Chrystus 1480. Razem – Jezus Chrystus – 2368.
Te trzy liczby znajdują się w proporcji/tworzą ciąg liczbowy: 3 – 5 – 8. (na marginesie można zauważyć, że jest to fragment ciągu Fibonacciego)
(888 : 296 = 3 ; 1480 : 296 = 5 ; 2368 : 296 =8)
Przypadek?
Ale to nie wszystko. Jeśli połączymy te cyfry. Otrzymamy 358. A jest to gematria hebrajskiego słowa משיח – Mesjasz, namaszczony. Greckie (i nie tylko) – Chrystus.
Też przypadek? Ślepy los tak sprawił?"


Pozwoliłem sobie wkleić coś co znalazłem przed chwilą w sieci :) Myślę, że to dość ciekawe w kontekście liczby 37. W powyższym cytacie (poglądy autora są kontrowersyjne więc wolę nie podawać linka do forum, na którym pisał/pisze) podkreśliłem działania matematyczne, które mogą się odnieść do 37.

888 : 37 = 24 ---> 24 : 8 = 3
1480 : 37 = 40 ---> 40 : 8 = 5
2368 : 37 = 64 ---> 64 : 8 = 8

Uwielbiam te zbiegi okoliczności :)


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 14:56

W tym kontekście ciekawy jest fakt, że suma dwóch przekątnych w sześcianie o boku 256 jest bardzo zbliżona do 888:

Długość przekątnej w sześcianie: a pierwiastków z trzech ---> 256 x 1.732050808 = 443.4050067.

Spróbujmy zatem z promieniem (kojarzy się ze światłością więc czemu nie? :) ) :

443.4050067 : 2 = 221.7025034
a teraz zaokrąglimy (wszak krągłości są przyjemniejsze od kątów prostych) ---> 222

Pozostaje już tylko dodać do siebie cztery zaokrąglone wartości promienia, by otrzymać 888 :)

Przy okazji warto przypomnieć, że 432 x 432 / 256 = 729 (9x9x9)

432 Hz - dawna częstotliwość dźwięku A
256 Hz - częstotliwość dźwięku C przy założeniu 432 Hz jako A

A - pierwsza litera alfabetu
Alef - w języku hebrajskim jej wyraz graficzny nawiązuje (mało precyzyjnie) do przecinających się przekątnych.

Pozdrawiam :)


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2847
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 31 maja 2014, 15:01

Klangman,

Piszesz i piszesz i piszesz.... A ja Cię czytam i czytam. Czytam, ponieważ matematyka mnie fascynuje, i szukam w Twoich postach emocji, swoich emocji, ale nie znajduję. Fascynuje mnie, bo jest dla mnie językiem, który, wydaje mi się (o zarozumiałości!) rozumiem. Pasjami czytam blog Fauxpasa. Czytałeś "Chrystus w nieskończoności"?

Ale nie znajduję Twojej adrenaliny w badaniu liczb, ich właściwości, wyników, które biorą się z działań....

Mam prośbę:
Klangman pisze:Ponieważ padło tu wiele słów na temat matematyki, chciałbym pokazać na podstawie innego źródła, jaką rolę pełni ona w Biblii


Jaką rolę pełni? Czy ja, nie badając tego tematu, jestem z czegoś ograbiona, czegoś ważnego pozbawiona?

Nawet nie wiem, czy mój post jest irytujący, a może przecież być. Zalecam cierpliwość. Proszę Cię o podzielenie się swoją motywacją, początkiem poszukiwań w liczbach
^^"


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 15:29

kruszynka pisze:Klangman,

Piszesz i piszesz i piszesz.... A ja Cię czytam i czytam. Czytam, ponieważ matematyka mnie fascynuje, i szukam w Twoich postach emocji, swoich emocji, ale nie znajduję. Fascynuje mnie, bo jest dla mnie językiem, który, wydaje mi się (o zarozumiałości!) rozumiem. Pasjami czytam blog Fauxpasa. Czytałeś "Chrystus w nieskończoności"?

Ale nie znajduję Twojej adrenaliny w badaniu liczb, ich właściwości, wyników, które biorą się z działań....

Mam prośbę:
Klangman pisze:Ponieważ padło tu wiele słów na temat matematyki, chciałbym pokazać na podstawie innego źródła, jaką rolę pełni ona w Biblii


Jaką rolę pełni? Czy ja, nie badając tego tematu, jestem z czegoś ograbiona, czegoś ważnego pozbawiona?

Nawet nie wiem, czy mój post jest irytujący, a może przecież być. Zalecam cierpliwość. Proszę Cię o podzielenie się swoją motywacją, początkiem poszukiwań w liczbach
^^"


Podążam za tym co dostrzegam. Próbuję zrozumieć to co mnie spotyka. To co tutaj piszę jest tylko próbą nadania sensu temu co dzieje się w moim życiu od 14 lat. Wierzę w Boga, który działa tak jak chce. Tobie może się objawiać w zupełnie inny sposób, a Twoje niezrozumienie moich rozważań nie powinno powodować rozterek. Cały czas pracuję nad tym, by to wszystko ubrać w słowa (piszę książkę o miłości, a wszystkie te matematyczne niuanse będą tylko dodatkiem) i mam przekonanie, że muszę to zrobić, by... móc zacząć żyć naprawdę.

Możesz mi wierzyć lub nie ale...to wszystko improwizacja. Zacząłem pisać znając tylko tytuł książki, a pisanie jej doprowadziło mnie tutaj, do tego wszystkiego co poddaję analizie. Nie wiem czy to jest dobre, czy to jest złe , ale wiem, że skoro prosiłem o "bądź wola Twoja" to muszę być konsekwentny i przyjąć "na klatę" wszystko co mnie na tej drodze spotyka.

Do liczb przekonała mnie hm... ich niepodważalna logika. Sądzę, że jedyną formą objawienia, które nie pozostawi cienia wątpliwości (nie chcę nawracać Chrześcijan, a próby takiego postępowania ze zdumieniem obserwuję na tym forum) jest odnalezienie Boga w liczbach. Skłania mnie do tego znak Taw, który w swym zapisie graficznym nawiązuje do symboli matematycznych ("+" i "x"). Myślę, że to co odkryję (a mam przekonanie, że to się stanie) pozwoli na to, by Żydzi (zwłaszcza Ci zaangażowani w Kabałę) otworzyli swoje oczy i zobaczyli, że nawet ich mądrość (zagadnienia gematrii itp.) ukierunkowuje na Jezusa! Ja już to wiem ale nie umiem jeszcze tego wyrazić słowami.

Ps. Najpiękniejszych emocji dostarcza to co dzieje się między prawdziwie kochającymi się kobietą i mężczyzną. Gdybym mógł znów czuć się tak jak wtedy, gdy... patrzyłem i wiedziałem... to zostawiłbym to wszystko i po prostu zwyczajnie żył.

Ps. 2 Muszę zerknąć (chyba raz jeszcze) na "Chrystus w nieskończoności" :)

Ps. 3 Te słowa o matematyce to był cytat z pewnego forum :) Możliwe, że autor widzi jeszcze więcej.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2847
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 31 maja 2014, 15:42

Klangman pisze:(piszę książkę o miłości, a wszystkie te matematyczne niuanse będą tylko dodatkiem


Baaardzo jestem ciekawa. Przeczytam.

Klangman pisze: Nie wiem czy to jest dobre, czy to jest złe


Ja nie poddałam niczego w żaden osąd. Absolutnie.

Klangman pisze: Sądzę, że jedyną formą objawienia, które nie pozostawi cienia wątpliwości (nie chcę nawracać Chrześcijan, a próby takiego postępowania ze zdumieniem obserwuję na tym forum) jest odnalezienie Boga w liczbach.


Toś mnie zaciekawił. Cienie wątpliwości z jakimi się spotykamy wywołują w nas, wierzących, frustrację, potrzebę usunięcia takowych.

Klangman pisze: Gdybym mógł znów czuć się tak jak wtedy, gdy... patrzyłem i wiedziałem... to zostawiłbym to wszystko i po prostu zwyczajnie żył.


Aaaaaa widzisz. Znam to z autopsji.


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 16:18

kruszynka pisze:
Klangman pisze:(piszę książkę o miłości, a wszystkie te matematyczne niuanse będą tylko dodatkiem


Baaardzo jestem ciekawa. Przeczytam.

Klangman pisze: Nie wiem czy to jest dobre, czy to jest złe


Ja nie poddałam niczego w żaden osąd. Absolutnie.

Klangman pisze: Sądzę, że jedyną formą objawienia, które nie pozostawi cienia wątpliwości (nie chcę nawracać Chrześcijan, a próby takiego postępowania ze zdumieniem obserwuję na tym forum) jest odnalezienie Boga w liczbach.


Toś mnie zaciekawił. Cienie wątpliwości z jakimi się spotykamy wywołują w nas, wierzących, frustrację, potrzebę usunięcia takowych.

Klangman pisze: Gdybym mógł znów czuć się tak jak wtedy, gdy... patrzyłem i wiedziałem... to zostawiłbym to wszystko i po prostu zwyczajnie żył.


Aaaaaa widzisz. Znam to z autopsji.


Ad. 1 Jeżeli książka powstanie (mam nadzieję, że uda mnie się dobrnąć do końca) to chętnie ją Tobie podeślę :)

Ad. 2 Wiem, że nie osądzasz, bo zapamiętałbym Twoje posty, gdybyś wykazywała skłonność do tego co dla mnie niezrozumiałe (atakowanie braci w wierze). Chodziło mi raczej o wskazanie na zdumiewający fakt, że im więcej wiem tym wiem mniej (chodzi mi o zagadnienia teologiczne). Pokora ukierunkowuje na... ciszę.

Ad. 3 Może to dziwne ale...ja nie mam wątpliwości. Cała prawda zawiera się w tym, że wiem jak powinienem żyć. Cała wątpliwość zawiera się w wiedzy, że nie potrafię tak żyć jak chciałbym. Teologia jest na drugim miejscu.

Ad. 4 Jesteśmy powołani do tego, by kochać. A miłość "oddaje nam siebie", gdy jesteśmy kochani. A ja jestem tylko facetem i kocham piękno.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2847
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 31 maja 2014, 16:40

Ja tylko prosiłam o wytłumaczenie fascynacji liczbami, a robi się interesująca historia z wieloma watkami.Ciekawy gość z Ciebie.

Ad. 2
Klangman pisze: im więcej wiem tym wiem mniej (chodzi mi o zagadnienia teologiczne). Pokora ukierunkowuje na... ciszę.


O, to to. U mnie na Ducha Świętego. Nasłuchiwanie.

Ad. 3 Ja też nie mam wątpliwości. Zdanie: "Sądzę, że jedyną formą objawienia, które nie pozostawi cienia wątpliwości jest odnalezienie Boga w liczbach - jest dla mnie nowatorskie.

Klangman pisze: Cała prawda zawiera się w tym, że wiem jak powinienem żyć. Cała wątpliwość zawiera się w wiedzy, że nie potrafię tak żyć jak chciałbym.


No to nie jesteś sam w takiej sytuacji...


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 17:04

kruszynka pisze:Ja tylko prosiłam o wytłumaczenie fascynacji liczbami, a robi się interesująca historia z wieloma watkami.Ciekawy gość z Ciebie.

Ad. 2
Klangman pisze: im więcej wiem tym wiem mniej (chodzi mi o zagadnienia teologiczne). Pokora ukierunkowuje na... ciszę.


O, to to. U mnie na Ducha Świętego. Nasłuchiwanie.

Ad. 3 Ja też nie mam wątpliwości. Zdanie: "Sądzę, że jedyną formą objawienia, które nie pozostawi cienia wątpliwości jest odnalezienie Boga w liczbach - jest dla mnie nowatorskie.

Klangman pisze: Cała prawda zawiera się w tym, że wiem jak powinienem żyć. Cała wątpliwość zawiera się w wiedzy, że nie potrafię tak żyć jak chciałbym.


No to nie jesteś sam w takiej sytuacji...


Zgadzam się. Duch Święty przemawia do nas codziennie. My mamy problem z tym, by to usłyszeć/dostrzec (kojarzy mi się to z "macie uszy, a nie słyszycie..."). Do mnie Duch zaczął przemawiać poprzez liczby. Taka sytuacja miała miejsce np. przy tankowaniu samochodu - "pistolet" odbija mi akurat przy 116.56 L i sumie do zapłacenia 144 Euro -, a dzieje się to w czasie, gdy rozważam różności związane z liczbami 1656 (biblijna data potopu) i 144 (tysiące w Apokalipsie). Co ciekawsze logo firmy, do której wiozłem tego dnia przesyłkę, zawierało okrąg i "X", które również w tym momencie znajdowały się w obszarze moich zainteresowań.

Takich "sygnałów" były dziesiątki i już nie potrafię nazywać tego przypadkiem (lub nawet interpretowaniem okoliczności pod założone przeze mnie oczekiwania).

Tak czy owak wiem, że to wszystko jest nieważne w kontekście zdolności kochania. Mógłbym dojść do najgenialniejszych odkryć i nie zasługiwać na inne określenie niż... nicość. Dlatego to Jezus wskazuje na miłość (pełnia poświęcenia), a nie szatan (zapewne pełnia inteligencji). Są też dwa rodzaje mądrości.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2847
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 31 maja 2014, 17:24

Klangman pisze:Jezus wskazuje na miłość (pełnia poświęcenia), a nie szatan (zapewne pełnia inteligencji). Są też dwa rodzaje mądrości.


To też ciekawe spostrzeżenie. Dałoby się z tego rozwinąć parę wątków. Nigdy nie pomyślałam, że szatan stoi za pełnią inteligencji. Jednak...narzędzie pychy. Wierzący sobie pomyśli, że ma wielbić Boga rozumem, a jak znajdzie siebie w tym kontekście, to wpada w uwielbienie - narzędzia - rozumu. Swojego, obliczonego. I tu mnie masz. Tego rodzaju pycha obliczona na 140 dała mi do wiwatu. Tak, był taki czas. Jednak....po całej euforii.....nie znalazłam happy endu, który nadawałby sens wynikom.

Chyba masz rację.


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 18:00

kruszynka pisze:
Klangman pisze:Jezus wskazuje na miłość (pełnia poświęcenia), a nie szatan (zapewne pełnia inteligencji). Są też dwa rodzaje mądrości.


To też ciekawe spostrzeżenie. Dałoby się z tego rozwinąć parę wątków. Nigdy nie pomyślałam, że szatan stoi za pełnią inteligencji. Jednak...narzędzie pychy. Wierzący sobie pomyśli, że ma wielbić Boga rozumem, a jak znajdzie siebie w tym kontekście, to wpada w uwielbienie - narzędzia - rozumu. Swojego, obliczonego. I tu mnie masz. Tego rodzaju pycha obliczona na 140 dała mi do wiwatu. Tak, był taki czas. Jednak....po całej euforii.....nie znalazłam happy endu, który nadawałby sens wynikom.

Chyba masz rację.


Wiesz...to wszystko wypływa z obserwacji. Chłonę to co się dzieje tutaj na forum. Czytam przeciwstawne wypowiedzi stron reprezentujących punkt widzenia katolicki, protestancki, inny. Aby zachować uczciwość wobec argumentacji muszę uznać, że logika jest obecna w wielu przeciwstawnych wypowiedziach. Ciekawi mnie punkt widzenia wielu osób, które stoją po przeciwnych stronach i nie dziwię się temu, że trwają przy swoich (logicznych w kontekście wcześniejszych założeń) przekonaniach. Niezmienne pozostaje zatem pytanie o Prawdę. Obserwacja antagonizmów doprowadziła mnie do punktu, w którym musiałem uznać, że Prawda jest... Życiem, a nie teologią. W tym kontekście wyżej cenię moją mamę (cóż z tego, że modli się do świętych?) niż siebie samego (w pewnym stopniu zatraconego w teologicznych dociekaniach). Ona zatraciła się w tym, by służyć. Ja zatraciłem się w tym, by budować swe poznawcze ego. Ot i cała filozofia. Dlatego uważam, że rodzina (i poświęcenie się tej małej wspólnocie) lepiej uczy nas życia niż jakakolwiek teologiczna nauka. Zawsze też stanę w obronie mojej mamy, gdy ktoś przez pryzmat jej modlitw do świętych zasugeruje jej zwiedzenie. Zawsze też będę miał nadzieję, że gotów jestem do założenia własnej rodziny i będę umiał zrezygnować z siebie (również z pisania na tym forum, co lubię robić) dla niej.
Ostatnio zmieniony 31 maja 2014, 18:02 przez Klangman, łącznie zmieniany 1 raz.


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 31 maja 2014, 18:10

kruszynka pisze:
Klangman pisze:Jezus wskazuje na miłość (pełnia poświęcenia), a nie szatan (zapewne pełnia inteligencji). Są też dwa rodzaje mądrości.


To też ciekawe spostrzeżenie. Dałoby się z tego rozwinąć parę wątków. Nigdy nie pomyślałam, że szatan stoi za pełnią inteligencji. Jednak...narzędzie pychy. Wierzący sobie pomyśli, że ma wielbić Boga rozumem, a jak znajdzie siebie w tym kontekście, to wpada w uwielbienie - narzędzia - rozumu. Swojego, obliczonego. I tu mnie masz. Tego rodzaju pycha obliczona na 140 dała mi do wiwatu. Tak, był taki czas. Jednak....po całej euforii.....nie znalazłam happy endu, który nadawałby sens wynikom.

Chyba masz rację.


Co to znaczy "obliczona na 140"? :)


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2847
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 31 maja 2014, 18:23

Klangman pisze: Obserwacja antagonizmów doprowadziła mnie do punktu, w którym musiałem uznać, że Prawda jest... Życiem, a nie teologią.


Poprosiłabym o autograf, gdybyś powiedział: Prawda jest w Słowie, a nie w teologii. Albo: prawdę poznajemy - żyjąc.

A prawda jest życiem....? Ja nie wiem. Ale chyba wiem co chcesz powiedzieć: weryfikuje się w życiu.

Klangman pisze:Ona zatraciła się w tym, by służyć. Ja zatraciłem się w tym, by budować swe poznawcze ego.


Tu ważne są motywacje, w tej służbie.....?

Klangman pisze: Dlatego uważam, że rodzina (i poświęcenie się tej małej wspólnocie) lepiej uczy nas życia niż jakakolwiek teologiczna nauka.


Zgadzam się z Tobą

Klangman pisze:Zawsze też stanę w obronie mojej mamy, gdy ktoś przez pryzmat jej modlitw do świętych zasugeruje jej zwiedzenie.
.

Mam to samo. Tak kocham, że uznam autorytet....ale nie wtedy gdy kłóci się z autorytetem pisma. Wiesz o czym mówię i nie będę tu przywoływać tysiąca polemik. "Kto jest moją rodziną"?

Klangman pisze:w pewnym stopniu zatraconego w teologicznych dociekaniach


Czemu: zatraconego? Czemu unieważniasz tym przymiotnikiem swoją ciekawość? Mam nadzieję, że kompleksy nie górują nad Twoimi poszukiwaniami.


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2847
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 31 maja 2014, 18:33

Klangman pisze:Co to znaczy "obliczona na 140"?


Moja pycha została tak obliczona w teście IQ. Bardzo mi to zaszkodziło na jakiś czas. Ale i pomogło w pracy. Majster, męski szowinista nie mógł się pogodzić z faktem, że musi liczyć się z moim zdaniem, decyzjami. Jak opowiedziałam o wyniku - jak ręką odjął :)


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"

Wróć do „Nauki Ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość