Gdybologia geometryczna :)

Fizyka, Chemia, Matematyka, etc.
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 09 lip 2014, 17:59

Klangman pisze:Odczytuję tak jak potrafię i wedle tego co dostrzegam i poddaję analizie. Myślę, że niektóre ciekawostki były w zasięgu wielu. Podam przykład takiej:

Trzy do potęgi ósmej jako 6561 i jego odwrotność 1656 będąca datą potopu według chronologii biblijnej.

A dla starożytnego Rzymianina (stosując współczesny zapis działań):
III^VIII = |LX|DLXI, liczba w odwrotnym zapisie nie ma nawet sensu.
Dla niektórych innych starożytnych ludów (np. Babilończyków):
3^8 = 3969 (w systemie dwunastkowym), liczba w zapisie odwrotnym: 9693...?

Mało uniwersalne są niektóre fragmenty. Inne (odwołania do geometrii, czy kwadratu magicznego 666) są o wiele bardziej uniwersalne. Słusznie zauważyłeś, że kultura zachodnia może z tego odczytać znacznie więcej niż inne. W kontekście książki (występują w niej dwuznaczności natury językowej) sprawa ogranicza się nawet do współczesnej Polski. Nie wiem czemu tak jest.

Według mnie, to niedobrze.

Zacząłem pisać książkę i pierwszym na co wpadłem było... dwa do potęgi ósmej (jako romantyczny symbol --> dwoje do nieskończoności). Później poszło jak po nitce do kłębka:

Nie wszędzie nie zawsze ósemka była podobna w zapisie do nieskończoności.

256 - dźwięk C ---> trzy do potęgi ósmej to 6561 i odwrotność to data potopu ---> wiele innych...

Częstotliwość nie zawsze i nie wszędzie była opisywana hercami. Poza tym Wiki mówi, że C ma częstotliwość 261.6 Hz.

Wszystko miało swój punkt wyjścia w improwizowanej książce, którą zacząłem pisać znając tylko tytuł i wychodząc od cytatu z piosenki "Break on Through (to the other side) zespołu The Doors.

Zacna piosenka.

W dużym stopniu zdeterminowało mnie założenie, że wszystko da się jakoś powiązać i wzbogacić o sens.

Boję się, że czasem szukasz sensu na siłę.

Skupiłem się na nim i występujących wewnątrz zależnościach. Kilka opisałem, a teraz pozwolę sobie dorzucić kolejną związaną z liczbą występującą w Biblii i częstotliwością dźwięku A.

BTW, częstotliwość A to 440 Hz - tak przynajmniej mówi Wikipedia, ja muzykiem nie jestem.

Jeżeli dla kwadratu magicznego (6x6) przyjmiemy jako podstawę 432 to uzyskamy pole powierzchni równe 186624.

Kwadrat magiczny jest tylko umownym "kwadratem", tak naprawdę nie ma podstawy i pola.


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 10 lip 2014, 15:49

Fauxpas,

Ad. 1 Starożytni nie przeczytają mojej książki (jeśli uda mi się ją ukończyć) :)
Ad. 2 Nic nie poradzę :( Tak wychodzi. Trochę jest też angielskiego (również dwuznaczności pasujące do kontekstu). Improwizacja doprowadziła do tego do czego doprowadziła. Nie mogłem improwizować w oderwaniu od siebie, a moim językiem jest polski.
Ad. 3 Całkiem możliwe. Tutaj liczy się kontekst współczesny. Ja piszę dla współczesnego odbiorcy.
Ad. 4 Przed zmianami A = 432 Hz i C = 256 Hz. (źródło - Internet). Po co były dokonane zmiany? Nie wiem. Teoretycy spiskowi na pewno mają jakieś koncepcje.
Ad. 5 Piosenka ta również zamyka książkę (nie wiedziałem, że tak wyjdzie)
Ad. 6 Oczywiście, że czasem jest to szukanie na siłę. Dużo pracy mnie czeka przy selekcji (niektóre "odkrycia" są naciągane, ale wiele idealnie pasuje)
Ad. 7 Współcześnie nawet podobno się stroi do 442 Hz (ja jestem słabym muzykiem).
Ad. 8 Oczywiście jest umowny :) Nie da się jednak zaprzeczyć, że liczby w nim ułożyć się da w taki, a nie inny sposób. Moje pytanie brzmi: dlaczego? Postanowiłem to sprawdzić i rezultaty przerosły samego mnie.

Pozdrawiam :)


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 11 lip 2014, 00:07

Klangman pisze:Fauxpas,

Ad. 1 Starożytni nie przeczytają mojej książki (jeśli uda mi się ją ukończyć) :)
Ad. 2 Nic nie poradzę :( Tak wychodzi. Trochę jest też angielskiego (również dwuznaczności pasujące do kontekstu). Improwizacja doprowadziła do tego do czego doprowadziła. Nie mogłem improwizować w oderwaniu od siebie, a moim językiem jest polski.
Ad. 3 Całkiem możliwe. Tutaj liczy się kontekst współczesny. Ja piszę dla współczesnego odbiorcy.

Czyli innymi słowy:
Bierzesz książkę napisaną nie-współcześnie nie-współczesnym językiem obcym za pomocą nie-współczesnego systemu liczbowego i tłumaczysz jej przesłanie za pomocą dzisiejszej kultury okołomatematycznej (i to głównie w języku polskim).

Wydaje mi się to skrajnie nieobiektywne i nienaukowe. Ja wiem, że "tak wychodzi" i wierzę, że robiłeś, co mogłeś, ale tutaj improwizacja jest... nie na miejscu. Czy, gdy już wydasz książkę, będę i ja mógł na niej "zaimprowizować" i włożyć w nie idee, których nigdy nie miałeś na myśli? Zamienić numery stron na system rzymski i zobaczyć, co napisałeś na stronie X, która symbolizuje krzyż Jezusa? Będę mógł wziąć krótką notkę o autorze (czyli o Tobie) i z długości słów opisujących Twoje życie ułożyć Ci horoskop? Wiesz, tak w ramach improwizacji, zupełnie bez przemyślenia, ewentualnie później usuwając niektóre słowa?

Nie zrozum mnie źle, nie chcę Ci podcinać skrzydeł - szanuję Cię już za sam fakt, że faktycznie piszesz książkę, a i jako człowiek jesteś godzien takiego szacunku. Jedynie sugeruję troszkę więcej rzetelności i bardziej ścisłego podejścia do tego, co piszesz i nazywasz jednak matematyką.

Ad. 4 Przed zmianami A = 432 Hz i C = 256 Hz. (źródło - Internet). Po co były dokonane zmiany? Nie wiem. Teoretycy spiskowi na pewno mają jakieś koncepcje.
Ad. 7 Współcześnie nawet podobno się stroi do 442 Hz (ja jestem słabym muzykiem).

Ok, nie wnikam.

Ad. 8 Oczywiście jest umowny :) Nie da się jednak zaprzeczyć, że liczby w nim ułożyć się da w taki, a nie inny sposób. Moje pytanie brzmi: dlaczego? Postanowiłem to sprawdzić i rezultaty przerosły samego mnie.

Chyba na samej Wikipedii widziałem wyjaśnienie. A w pewnej książce do algebry - niespodzianka - fakt, że kwadraty magiczne tworzą pewną strukturę algebraiczną. I to byłoby warte "badań".
I nadal: kwadraty magiczne nie mają długości boków i pól powierzchni.


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 12 lip 2014, 00:01

fauxpas pisze:
Klangman pisze:Fauxpas,

Ad. 1 Starożytni nie przeczytają mojej książki (jeśli uda mi się ją ukończyć) :)
Ad. 2 Nic nie poradzę :( Tak wychodzi. Trochę jest też angielskiego (również dwuznaczności pasujące do kontekstu). Improwizacja doprowadziła do tego do czego doprowadziła. Nie mogłem improwizować w oderwaniu od siebie, a moim językiem jest polski.
Ad. 3 Całkiem możliwe. Tutaj liczy się kontekst współczesny. Ja piszę dla współczesnego odbiorcy.

Czyli innymi słowy:
Bierzesz książkę napisaną nie-współcześnie nie-współczesnym językiem obcym za pomocą nie-współczesnego systemu liczbowego i tłumaczysz jej przesłanie za pomocą dzisiejszej kultury okołomatematycznej (i to głównie w języku polskim).

Wydaje mi się to skrajnie nieobiektywne i nienaukowe. Ja wiem, że "tak wychodzi" i wierzę, że robiłeś, co mogłeś, ale tutaj improwizacja jest... nie na miejscu. Czy, gdy już wydasz książkę, będę i ja mógł na niej "zaimprowizować" i włożyć w nie idee, których nigdy nie miałeś na myśli? Zamienić numery stron na system rzymski i zobaczyć, co napisałeś na stronie X, która symbolizuje krzyż Jezusa? Będę mógł wziąć krótką notkę o autorze (czyli o Tobie) i z długości słów opisujących Twoje życie ułożyć Ci horoskop? Wiesz, tak w ramach improwizacji, zupełnie bez przemyślenia, ewentualnie później usuwając niektóre słowa?

Nie zrozum mnie źle, nie chcę Ci podcinać skrzydeł - szanuję Cię już za sam fakt, że faktycznie piszesz książkę, a i jako człowiek jesteś godzien takiego szacunku. Jedynie sugeruję troszkę więcej rzetelności i bardziej ścisłego podejścia do tego, co piszesz i nazywasz jednak matematyką.

Ad. 4 Przed zmianami A = 432 Hz i C = 256 Hz. (źródło - Internet). Po co były dokonane zmiany? Nie wiem. Teoretycy spiskowi na pewno mają jakieś koncepcje.
Ad. 7 Współcześnie nawet podobno się stroi do 442 Hz (ja jestem słabym muzykiem).

Ok, nie wnikam.

Ad. 8 Oczywiście jest umowny :) Nie da się jednak zaprzeczyć, że liczby w nim ułożyć się da w taki, a nie inny sposób. Moje pytanie brzmi: dlaczego? Postanowiłem to sprawdzić i rezultaty przerosły samego mnie.

Chyba na samej Wikipedii widziałem wyjaśnienie. A w pewnej książce do algebry - niespodzianka - fakt, że kwadraty magiczne tworzą pewną strukturę algebraiczną. I to byłoby warte "badań".
I nadal: kwadraty magiczne nie mają długości boków i pól powierzchni.


Ja nie improwizuję na Biblii :) Improwizowałem pisząc swoją książkę. Pewne tylko było to, że chcę w niej umieścić pisane dawniej wiersze, a fabułę oprzeć na tekstach piosenek. Całość miała dotyczyć problematyki damsko - męskiej ---> prawdziwa miłość, czy tylko pożądanie ciała? Wątek matematyczny pojawił się nagle w wyniku dojścia do motywu kwadratu i okręgu.

Moja metodologia jest tylko w jakimś stopniu naukowa. Na pewno wykracza poza logikę zawartą w ramach jednej dyscypliny naukowej. Nie da się jednak ukryć, że bazuje na ewidentnych skojarzeniowych powiązaniach. Można ułożyć np. taki logiczny ciąg:

1. 11:11 (1111) daje 90.5 stopnia ---> najbliższa kątowi prostemu godzina, gdy ograniczymy się do godzin i minut
2. 22:22 (2222) daje 181 stopni ---> najbliższe przekątnej ustawienie wskazówek, będące jednocześnie podwojeniem zarówno 1111 jak i kąta 90.5 stopnia
3. 181 to przybliżona (około 181.02) wartość promienia (nawiązanie do przekątnej) w kwadracie o boku 256 (pojawia się C)
4. Gdyby nie uwzględniać ruchu wskazówki godzinowej to idealną przekątną otrzymamy o godzinie 14:40 (nawiązanie do 144, gdy zastosujemy znikające zero)
5. 1111 x 1111 = 1234321 (otrzymujemy zjednoczone w centrum A - 432)
6. "A" jednoczy się w centrum, natomiast na końcach występują pozostałe jedynki. Mamy zatem punkt wyjścia dla 111 (gdzie środkowa jedynka jest jednością w pierwszej samogłosce. Jedność w Alfa?)
7. Docieramy do liczby 111, która występuje w kwadracie magicznym 6X6 (o sumie liczb 666). Wiadomo, że występuje w nim 12 takich odcinków stycznych do wewnętrznych krawędzi kwadratu, co nawiązuje do okręgu wpisanego w kwadrat i 2 nawiązujące do okręgu opisanego na kwadracie. Daje się zauważyć również związek z liczbą 37.
8. Ustalamy, że kwadrat magiczny rozrysowujemy jako 432 mm x 432 mm. Obliczamy pole powierzchni każdego z 36 kwadratów wewnątrz i wychodzi nam 72 (liczba nawiązująca do ilości wysłanych uczniów Jezusa ---> symbol ewangelizacji naszego człowieczego - stąd też i liczba 666 wewnątrz kwadratu - świata?).
9. Zauważamy, że 432 x 432 / 256 = 729 (9x9x9) co daje odwrócenie 666. Warto zauważyć, że 729 łączy 72 (ilość uczniów) i 9 (czego to symbol?)
10. Wykroczenie poza kwadrat (pochwycenie?) jest związane z przekątnymi. Jedna z nich (ta mniej precyzyjna 14:40) ładnie nawet nawiązała już do 144 (tysiące tych, którzy nie splamili się z kobietami). Druga z nich (22:22) pozostaje dla mnie zagadką.
11. Obie przekątne (będące drogą do wkroczenia w obwód okręgu opisanego na kwadracie 6x6) sumują się do 222. 221.70 (prawie 222) to promień w sześcianie o boku 256.

Odkrywanie tych powiązań wywierało na mnie niemałe wrażenie :)


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 12 lip 2014, 00:35

Klangman pisze:Ja nie improwizuję na Biblii :) Improwizowałem pisząc swoją książkę. Pewne tylko było to, że chcę w niej umieścić pisane dawniej wiersze, a fabułę oprzeć na tekstach piosenek.

Zaraz, fabułę? To to książka fabularna? Będzie jakaś historia, powieść...?

Nie da się jednak ukryć, że bazuje na ewidentnych skojarzeniowych powiązaniach. Można ułożyć np. taki logiczny ciąg: (...)

Ano nie da się ukryć, że bazuje na skojarzeniach. Problemem jest to, że podobne związki skojarzeniowe da się dość łatwo wymyślić z niemal dowolnej rzeczy. Na przykład może teraz zajmij się zegarkiem cyfrowym i licz, ile "segmentów" jest wyświetlanych dla każdej liczby:

Obrazek

Zauważ, że 8 potrzebuje wszystkich siedmiu (pełnia!) segmentów, a to nic innego jak... nieskończoność (∞) obrócona o dokładnie 90°!
Przypadek?

Co więcej - zero wymaga tylko o jeden segment mniej - czyli 6 (liczba człowieka). Wniosek? Zabierz z doskonałości jedną rzecz (niech to będzie nawet najmniejszy grzech), a już z nieskończoności otrzymasz nicość (czyli zero)!


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 12 lip 2014, 08:46

Fauxpas,

to będzie głównie książka o miłości. Nieco filozoficzna i bardzo psychodeliczna :) Zgadzam się, że skojarzenia można wyciągać ze wszystkiego. Moje (poza tym, że bardzo rozbudowane) "rodziły" się jednak w sposób bardzo dziwnie powiązany z rzeczywistością. Dział, w którym piszemy "przypadkiem" został utworzony mniej więcej w tym samym czasie, gdy zacząłem to dziwne "śledztwo". "Przypadkiem" na bramie byłej firmy, w której pracowałem, ktoś namalował wizerunek Jima Morrisona akurat wtedy, kiedy skorzystałem z fragmentu "Break on through". Takich zbiegów okoliczności jest więcej i niektóre mają większą siłę rażenia.

Np. 16(stopni)56(minut).432, czyli połączenie dwóch liczb, do których "przypadkiem" doszedłem daje południk, który przebiega bardzo blisko miejsca, gdzie pracowałem (kilka/może kilkanaście metrów). Jak się okazało nawet nazwy okolicznych ulic pasują do motywu książki.

Nie wygląda to na zwykłą naciąganą nadinterpretację. Trochę za dużo tego wszystkiego jak na zwykłe pisanie książki o miłości :)

Wygląda to tak jakby Bóg utwierdzał mnie w tym, że wybrałem właściwą drogę i pomagała mi cała rzeczywistość (ktoś założył ten dział bym pisał tu o matematycznych odkryciach, ktoś namalował Jima Morrisona, bym wiedział, że "Drzwi" to też właściwy element układanki). Znaków. których nie da się wytłumaczyć było o wiele więcej (niektóre niezwykle dawały do myślenia). Na początku trochę się bałem. Później zaufałem Bogu i uznałem, że to Jego plan wobec mnie. Po prostu mam napisać tą książkę (co jest trudne, gdyż pracuję ostatnio jakby na półtorej etatu).


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 12 lip 2014, 09:20

fauxpas pisze:Ano nie da się ukryć, że bazuje na skojarzeniach. Problemem jest to, że podobne związki skojarzeniowe da się dość łatwo wymyślić z niemal dowolnej rzeczy. Na przykład może teraz zajmij się zegarkiem cyfrowym i licz, ile "segmentów" jest wyświetlanych dla każdej liczby:

Obrazek

Zauważ, że 8 potrzebuje wszystkich siedmiu (pełnia!) segmentów, a to nic innego jak... nieskończoność (∞) obrócona o dokładnie 90°!
Przypadek?

Co więcej - zero wymaga tylko o jeden segment mniej - czyli 6 (liczba człowieka). Wniosek? Zabierz z doskonałości jedną rzecz (niech to będzie nawet najmniejszy grzech), a już z nieskończoności otrzymasz nicość (czyli zero)!


Ciekawy motyw :) Mógłbym go próbować powiązać z innymi w książce. Cieszy mnie to, że można rozwijać ten wątek. Największym problemem jest właśnie mnogość rozmaitych możliwości. Z tego wszystkiego co tutaj napisałem (ogółem w tym dziale) będę musiał sporo powyrzucać. Zostanie to co uda się połączyć z ciekawym dialogiem (nie chcę żeby książka - bardziej poetycka niż matematyczna - sprawiała wrażenie naciąganej pod jakiś poboczny wątek). Twój motyw sprawiłby mi problem z wciągnięciem go w całość tak aby zachowana była płynność konstrukcji. Niemniej wpisuje się on w jakimś stopniu w klimat dziwnych dociekań i nadinterpretacji :)


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 12 lip 2014, 16:30

Klangman pisze:Nie wygląda to na zwykłą naciąganą nadinterpretację. Trochę za dużo tego wszystkiego jak na zwykłe pisanie książki o miłości :)

Wygląda to tak jakby Bóg utwierdzał mnie w tym, że wybrałem właściwą drogę i pomagała mi cała rzeczywistość (ktoś założył ten dział bym pisał tu o matematycznych odkryciach, ktoś namalował Jima Morrisona, bym wiedział, że "Drzwi" to też właściwy element układanki). Znaków. których nie da się wytłumaczyć było o wiele więcej (niektóre niezwykle dawały do myślenia). Na początku trochę się bałem. Później zaufałem Bogu i uznałem, że to Jego plan wobec mnie. Po prostu mam napisać tą książkę (co jest trudne, gdyż pracuję ostatnio jakby na półtorej etatu).

No cóż, wobec takich słów nie zostaje mi nic innego, jak zostawić Cię w tym temacie. Życzę powodzenia i niech Bóg dostarcza Ci mądrości w odpowiednich momentach.


Klangman
Posty: 2414
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 13 lip 2014, 09:20

fauxpas pisze:
Klangman pisze:Nie wygląda to na zwykłą naciąganą nadinterpretację. Trochę za dużo tego wszystkiego jak na zwykłe pisanie książki o miłości :)

Wygląda to tak jakby Bóg utwierdzał mnie w tym, że wybrałem właściwą drogę i pomagała mi cała rzeczywistość (ktoś założył ten dział bym pisał tu o matematycznych odkryciach, ktoś namalował Jima Morrisona, bym wiedział, że "Drzwi" to też właściwy element układanki). Znaków. których nie da się wytłumaczyć było o wiele więcej (niektóre niezwykle dawały do myślenia). Na początku trochę się bałem. Później zaufałem Bogu i uznałem, że to Jego plan wobec mnie. Po prostu mam napisać tą książkę (co jest trudne, gdyż pracuję ostatnio jakby na półtorej etatu).

No cóż, wobec takich słów nie zostaje mi nic innego, jak zostawić Cię w tym temacie. Życzę powodzenia i niech Bóg dostarcza Ci mądrości w odpowiednich momentach.


Dziękuję.



Wróć do „Nauki Ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość