Kościół pierwotny i zawód żołnierza.

Tylko historia chrześcijaństwa
Noemi
Posty: 1541
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Kościół pierwotny i zawód żołnierza.

Postautor: Noemi » 24 lip 2017, 21:34

Albertus sadzisz ze ludzie nie znaja historii i wcisniesz im kit ? czy cytujesz aktualna po zmianie ktora bedzie odtad obowiazywac w szkole uczniów ?


Albertus
Posty: 9115
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:28
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Kościół pierwotny i zawód żołnierza.

Postautor: Albertus » 24 lip 2017, 22:04

Noemi pisze:Albertus sadzisz ze ludzie nie znaja historii i wcisniesz im kit ? czy cytujesz aktualna po zmianie ktora bedzie odtad obowiazywac w szkole uczniów ?


czy możesz wyjaśnić z czym się nie zgadzasz z tego co napisałem? I co konkretnie jest tym "kitem" który rzekomo wciskam?


2Kor:(1) Mając przeto takie obietnice, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkich brudów ciała i ducha, dopełniając uświęcenia naszego w bojaźni Bożej.
wierziczyn
Posty: 14
Rejestracja: 15 sty 2013, 15:22
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Kościół pierwotny i zawód żołnierza.

Postautor: wierziczyn » 23 maja 2018, 13:48

Albertus, słusznie piszesz, ale jakby odbiegacie od tematu. Odnośnie służby wojskowej to prawda jest taka, że w wiekach I-III chrześcijanie mieli ZAKAZ wstępowania do służby wojskowej. Oczywiście wynikało to z tego, że mieli ZAKAZ walki i zabijania wrogów. Nie rozróżniali na zasadzie, że walka i zabijanie w wykonaniu Kowalskiego to co innego, a walka i zabijanie w wykonaniu Kowalskiego na wojnie narodowej to co innego. Przecież to absurd. Jeśli masz zakaz rozpusty, to nie znosi tego zakazu orgia. Samotnie nie wolno, ale na orgii wolno. Jeśli chrześcijanie byli wyłapywani przez Rzym i kierowani na śmierć, to jest jasne, że według nauki dzisiejszej byli jakby na wojnie, ktoś ich atakował. Powinni więc, według standardów dzisiejszych, chwycić za broń i pozabijać rzymian. Ale tak nie było. Historia mówi, że np. w roku 250 było w samym mieście Rzym 30-50 tys. chrześcijan. Potężna siła. A jednak łapano ich, a oni jak baranki dawali się sadzać np. na rozżarzonych krzesłach. Trzeba tu rozróżnić dwie rzeczy. Kościół zakazywał wierzącym wstępowania do służby wojskowej. Ale jednocześnie historia donosi o chrześcijanach żołnierzach. Nie ma tu sprzeczności. Wyjaśnienie jest takie, że zakaz służby obowiązywał tych, którzy stali się chrześcijanami najpierw, a dopiero potem rozważali bycie żołnierzami. Tu był zakaz. Natomiast jeśli ktoś najpierw stał się żołnierzem, związał się długoletnim kontraktem, a dopiero później uwierzył w Ewangelię, jako żołnierz, to Kościół pozwalał im dosłużyć do końca kontraktu, żeby nie mieli kłopotów, pod warunkiem, że panował pokój. Jeśli wybuchła wojna, Kościół nakazywał takim żołnierzom-chrześcijanom nie zabijać wrogów.


Awatar użytkownika
MrSponge
Posty: 1593
Rejestracja: 26 lip 2013, 13:16
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Kościół pierwotny i zawód żołnierza.

Postautor: MrSponge » 23 maja 2018, 13:51

wierziczyn pisze:Albertus, słusznie piszesz, ale jakby odbiegacie od tematu. Odnośnie służby wojskowej to prawda jest taka, że w wiekach I-III chrześcijanie mieli ZAKAZ wstępowania do służby wojskowej. Oczywiście wynikało to z tego, że mieli ZAKAZ walki i zabijania wrogów. Nie rozróżniali na zasadzie, że walka i zabijanie w wykonaniu Kowalskiego to co innego, a walka i zabijanie w wykonaniu Kowalskiego na wojnie narodowej to co innego. Przecież to absurd. Jeśli masz zakaz rozpusty, to nie znosi tego zakazu orgia. Samotnie nie wolno, ale na orgii wolno. Jeśli chrześcijanie byli wyłapywani przez Rzym i kierowani na śmierć, to jest jasne, że według nauki dzisiejszej byli jakby na wojnie, ktoś ich atakował. Powinni więc, według standardów dzisiejszych, chwycić za broń i pozabijać rzymian. Ale tak nie było. Historia mówi, że np. w roku 250 było w samym mieście Rzym 30-50 tys. chrześcijan. Potężna siła. A jednak łapano ich, a oni jak baranki dawali się sadzać np. na rozżarzonych krzesłach. Trzeba tu rozróżnić dwie rzeczy. Kościół zakazywał wierzącym wstępowania do służby wojskowej. Ale jednocześnie historia donosi o chrześcijanach żołnierzach. Nie ma tu sprzeczności. Wyjaśnienie jest takie, że zakaz służby obowiązywał tych, którzy stali się chrześcijanami najpierw, a dopiero potem rozważali bycie żołnierzami. Tu był zakaz. Natomiast jeśli ktoś najpierw stał się żołnierzem, związał się długoletnim kontraktem, a dopiero później uwierzył w Ewangelię, jako żołnierz, to Kościół pozwalał im dosłużyć do końca kontraktu, żeby nie mieli kłopotów, pod warunkiem, że panował pokój. Jeśli wybuchła wojna, Kościół nakazywał takim żołnierzom-chrześcijanom nie zabijać wrogów.

Proszę o źródła naukowe tego o czym piszesz. Dzięki.


Dz 4:12 BW: I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Ga 2:16 BW: wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.
wierziczyn
Posty: 14
Rejestracja: 15 sty 2013, 15:22
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Kościół pierwotny i zawód żołnierza.

Postautor: wierziczyn » 23 maja 2018, 14:16

Justyn Męczennik o nie wojowaniu chrześcijan:

"Duch Proroczy wieści przyszłe rzeczy, tedy tak mówi:
„Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo,
I słowo Pańskie z Jeruzalem,
I sądy sprawować będzie w pośrodku narodów,
I wstydem okryje lud rozliczny.
I przekują swe miecze na pługi,
A oszczepy na sierpy,
I już więcej naród przeciwko narodowi miecza nie dobędzie,
I już więcej wojennego nie będzie się uczył rzemiosła."1 2
A że się tak stało, nie trudno się Wam o tem przeświadczyć. Otóż z Jerozolimy rozeszło się po świecie dwunastu mężów, ludzi prostych, nie umiejących się wysłowić, a jednak mocą bożą opowiadali całemu rodzajowi ludzkiemu, że Chrystus ich wysłał, by wszystkich nauczali słowa bożego. A my, cośmy się wzajemnie mordowali, nie tylko już nie wojujemy z nieprzyjaciółmi naszymi, ale by nie kłamać i w błąd nie wprowadzać sędziów naszych, z radością wyznajemy Chrystusa i na śmierć idziemy." [Apologia I, 39]

Jak widać, w rozumieniu Justyna, który nawrócił się około 130 roku, proroctwo o przekuciu mieczów na pługi spełnia się na Kościele. Kościół nie używa mieczów, tylko pługi. Kościół rozwala system Ewangelią, cnotą i pracą.

Taki stan utrzymywał się jeszcze w III wieku:

Hipolit napisał tekst "Tradycja apostolska", żeby zapamiętano przekaz Kościoła obowiązujący w jego czasach. Jak widać, Hipolit był mądry i przewidujący. Miał Ducha Bożego. Za wstępu do polskiego tłumaczenia "Tradycji Apostolskiej", autorstwa Henryka Paprockiego:

"Tytuł nie świadczy, że Hipolit otrzymał tradycję od apostołów. Wskazuje jedynie, że chciał zachować to wszystko, co było w jego czasach uważane w Rzymie za tradycję apostolską. Hipolit był twardym stróżem tradycji, o czym może świadczyć zakończenie jego dzieła. Tradycja Apostolska jest zasadniczo opisem zwyczajów i liturgii rzymskiej, jakie znał Hipolit. Data napisania Tradycji Apostolskiej pozostaje nieznana. J. M. Jungmann uważa, że Tradycja Apostolska została napisana około roku 217, Dix, Altaner i Quasten, że w roku 215. Można więc przyjąć, że Tradycja Apostolska została napisana około roku 215 w Rzymie."

I poniżej fragment "Tradycji Apostolskiej". Proszę skonfrontować tradycję z roku 215 z tradycją z V wieku w ujęciu Augustyna - w aspekcie służby wojskowej. Która z nich jest bliższa apostolskiej?

Hipolit, "TRADYCJA APOSTOLSKA" (ok. 215 r.):

"Należy interesować się pracą i zajęciami tych, których przyprowadza się do nauczania, aby oświecić ich, czym winni się zajmować. Jeżeli ktoś jest gospodarzem domu publicznego lub trzyma jawnogrzesznicę, niech to porzuci, gdyż inaczej zostanie wyłączony [ekskomunika]. Jeżeli ktoś jest rzeźbiarzem lub malarzem, niech zostanie pouczony, żeby nie czynił bożków; niech to porzuci, lub będzie wyłączony. Jeśli ktoś jest aktorem lub daje przedstawienia w teatrze, niech to porzuci, lub będzie wyłączony. Kto uczy dzieci, to dobrze jak to porzuci; jeżeli jednak nie zna rzemiosła, to niech mu będzie wolno dalej to czynić. [chodzi o pogańskie przedstawienia i nauki, bo innych wówczas nie było - wierziczyn]

Podobnie i jeździec, który współzawodniczy i bierze udział w publicznych zawodach, niech to porzuci, lub będzie wyłączony [chrześcijanin nie może ryzykować życiem - wierziczyn]. Gladiator lub nauczyciel walki gladiatorów, łowca zwierząt uczestniczący w polowaniach lub społeczny sługa, uczestniczący w walkach gladiatorów, niech to porzuci, lub będzie wyłączony. Kto jest pogańskim kapłanem lub strażnikiem bożków, niech to porzuci, lub będzie wyłączony.

Żołnierz będący pod władzą, niech nie zabija człowieka [mowa o tych, którzy uwierzyli będąc już żołnierzami pod kontraktem - wierziczyn]. Jeżeli mu nakazują, niech nie wypełnia tego i nie przynosi klątwy. Jeżeli zaś tego nie pragnie, niech będzie wyłączony. Kto jest dowódcą wojskowym lub przełożonym miasta, kto nosi odzież purpurową, niech to porzuci, lub będzie wyłączony. Katechumen lub chrześcijanin, który pragnie zostać żołnierzem, niech będą wyłączeni, gdyż zlekceważyli Boga [a zatem ktoś nawrócony w wojsku może dokończyć kontrakt, byle nie krzywdził ludzi, ale chrześcijanin nie może zostać żołnierzem, bo inaczej zostanie wyłączony z Kościoła]."

W tym samym czasie - na przełomie II i III w. - żył Tertulian. Napisał:

"Oczywiście inna jest sytuacja tych, którzy byli już związani służbą wojskową, gdy przystąpili do wiary (...). Jednak po przyjęciu i przypieczętowaniu chrztem wiary, albo należy natychmiast zrezygnować ze służby wojskowej, jak to uczyniło wielu, albo na wszystkie sposoby zabiegać, by nie popełnić przeciw Bogu czegoś, co nie jest dozwolone także poza służbą wojskową" ("O wieńcu" XI).

A więc zdaniem Tertuliana ci, którzy nawrócili się będąc w wojsku, jeśli już zdecydują się (z powodu grożących konsekwencji) dosłużyć do końca kontraktu, nie mogą walczyć i zabijać ludzi. W innym piśmie stwierdził, że wprawdzie w ST ludzie Boży wojowali, ale Piotrowi Jezus miecz odebrał:

"Ale teraz stawia się pytanie o to, czy wierzący może wstąpić do służby wojskowej i czy służba wojskowa dopuszcza przyjęcie wiary, także przez noszących obuwie żołnierskie lub żołnierzy niższych stopniem, którzy nie muszą ofiar składać lub uczestniczyć w egzekucji wyroków śmierci. Nie ma zgody pomiędzy przysięgą Bożą i przysięgą ludzką, sztandarem Chrystusa i sztandarem diabła, obozem światła i obozem ciemności; nie może jedna dusza być dłużna dwom panom, Bogu i Cezarowi. A Mojżesz niósł laskę, sprzączkę zaś Aaron; rzemieniem opasywał się Jan, a Jozue, syn Nuna, prowadził oddział; wojował i lud. Jak zaś będzie wojować, co więcej, jak będzie walczyć także w czasie pokoju bez miecza, który Pan odebrał? Albowiem, chociaż żołnierze przyszli do Jana i otrzymali od niego wytyczne odnośnie do postawy, jaką powinni przyjąć [Łk 3:14], jeżeli też setnik uwierzył [Łk 7:1-10], później Pan całkowicie uwolnił Piotra z więzów, którymi był przypasany do żołnierza [Dz 12:5-17]. U nas nie jest dozwolony żaden strój, jeśli byłby przypisany do niedozwolonej czynności" ("O bałwochwalstwie" XIX:1-3).

To cytaty rzucone pod wpływem chwili. Zamierzam napisać opracowanie na ten temat.

jotef
https://myslichrzescijanskie.wordpress.com



Wróć do „Historia Chrześcijaństwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości