CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Forum pod specjalnym nazdorem moderatorskim - odpowiedzi moderowane.
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: karolcia 80 » 02 kwie 2018, 12:08

Cześć wszystkim, dużo się działo na forum ,kiedy mnie tu nie było tak długo, ale jestem znów. Moi drodzy, przez ostatnie miesiące przechodziłam przez wiele trudnych chwil : mój były maż ma już trzecią kochanke i bawi się świetnie, a ja walczyłam kilka miesięcy z samą sobą, żeby wybaczyćn nie zgorzknieć i puścić to wszystko. I tak się zastanawiałam : Boże , czy na prawdę to jest twoją wolą, żebym czekała na człowieka, z którym nic mnie już nie łączy i nie odczuwam żadnych uczuć poza litością? Czy ja mam tak cierpieć przez kolejne kilka lat, kiedy jego kochanki mijają mnie na ulicy a czasami nawet przesladują? I to jest odpowiedź , którą uzyskałam :

https://www.youtube.com/watch?v=XigxFukWO2Q

Wydaje mi się , że trzymanie" go przy sobie" powołując się na Prawo Boże , mimo iż odszedł dawno temu było jakimś wielkim zwiedzeniem, które rujnowało moje życie i zjadało mnie od środka. Dostałam wyraźną odpowiedż, iż to małżeństwo nie było wolą Boga, a duchowym więzieniem , które miało na celu mnie zniszczyć (prawie popełniłam samobójstwo.) Teraz czuję się świetnie, jestem blisko Boga, służę w kościele, pomagam ludziom, wierzę , ufam i czekam na nowego, wspaniałego męża, który będzie z woli Pana. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo radosci. :-D :-D :-D


Wierzę, ufam, kocham...
Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 778
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: diedmaroz » 02 kwie 2018, 13:27

Tylko, czy Bóg uznaje rozwody?


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
Puritan
Posty: 4672
Rejestracja: 19 maja 2008, 16:04
wyznanie: Kościół Ewangelicznych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: Puritan » 02 kwie 2018, 15:51

diedmaroz pisze:Tylko, czy Bóg uznaje rozwody?

Ja rozumiem to tak: jeśli małżonek popełnia grzech cudzołóstwa, to mamy prawo wziąć rozwód:
"A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży" Mat. 5,32.
Jezus powiedział, że cudzołóstwem jest poślubienie opuszczonej, ale ja rozumiem, że ona została opuszczona z własnej winy.
Wiadomo, że powtórne małżeństwo w przypadku śmierci małżonka jest jak najbardziej akceptowalne przez Biblię.
Dlatego nie widzę powodu, by nie móc wziąć ponownego ślubu, jeśli rozwód zaistniał zgodnie ze słowami z Mat. 5,32.
Jaki sens miałoby czekanie na śmierć osoby, która doprowadziła do zakończenia małżeństwa?


Awatar użytkownika
Kitka
Posty: 2035
Rejestracja: 29 sie 2012, 13:43
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: Kitka » 03 kwie 2018, 19:31

diedmaroz pisze:Tylko, czy Bóg uznaje rozwody?
Rozwody tak.
Można żyć bez męża/żony i służyć Bogu.
Bardziej chodzi o to, czy Bóg uznaje ponowne małżeństwa?


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: kontousunięte1 » 03 kwie 2018, 20:01

Karolcia, rób co ci serce i rozum dyktują. Zawsze znajdzie się ktoś chętny, aby ci dokopać. Nie daj się.


karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: karolcia 80 » 03 kwie 2018, 21:29

kontousunięte1 nie martw się , Bóg mnie prowadzi i prowadzi mnie bardzo dobrze. Dostałam wyraźną odpowiedź , że moje małżeństwo zawarte przed moim nawróceniem nie było zgodne z wolą Boga. Przez 10 lat walczyłam żeby utrzymać coś co i tak się rozpadło, straciłam tylko zdrowie i czas bo walczyłam z samym Bogiem. Prawie umarłam powołując się w swoim bałwoichwalstwie na 1 werset . Jeżeli ktoś mi nadal będzie wmawiał że powinnam trwać w małżeństwie z alkoholikiem, socjopatą , który był niebezpieczy dla mnie i mojej córki, to niech mi wyjaśni jak to ma się do innych wersetów z Biblii o życiu w wolności i godności, o niemarnowaniu swoich talentów i służeniu Bogu. Bo jak tu służyć Bogu kiedy ostatkiem sił się walczyło a przetrwanie chociaż jednego dnia?


Wierzę, ufam, kocham...
Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 778
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: diedmaroz » 03 kwie 2018, 21:54

Z tym, że nikt nie pisał o trwaniu w małżeństwie z socjopatą i alkoholikiem.
Biblia dopuszcza separację jednakże powtórny ożenek już jest mocno dyskusyjny.
IMO wolę Boga znamy z Pisma, jest nadrzędne nad prywatne objawienia.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
ZbiMacz
Posty: 382
Rejestracja: 07 lis 2016, 22:20
wyznanie: Kościół Ewangelicznych Chrześcijan
O mnie: "Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe." BW - List św. Pawła do Rzymian 10 10:17
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: ZbiMacz » 04 kwie 2018, 08:50

karolcia 80 pisze:kontousunięte1 nie martw się , Bóg mnie prowadzi i prowadzi mnie bardzo dobrze. Dostałam wyraźną odpowiedź , że moje małżeństwo zawarte przed moim nawróceniem nie było zgodne z wolą Boga. Przez 10 lat walczyłam żeby utrzymać coś co i tak się rozpadło, straciłam tylko zdrowie i czas bo walczyłam z samym Bogiem. Prawie umarłam powołując się w swoim bałwoichwalstwie na 1 werset . Jeżeli ktoś mi nadal będzie wmawiał że powinnam trwać w małżeństwie z alkoholikiem, socjopatą , który był niebezpieczy dla mnie i mojej córki, to niech mi wyjaśni jak to ma się do innych wersetów z Biblii o życiu w wolności i godności, o niemarnowaniu swoich talentów i służeniu Bogu. Bo jak tu służyć Bogu kiedy ostatkiem sił się walczyło a przetrwanie chociaż jednego dnia?

Ja też myślę że najlepiej byłoby to wszystko zostawić ale nie szukać kolejnego. Jeśli znajdziesz nie wierzącego to chętnie weźmie ślub z młodą, chętna i atrakcyjną kobietą tylko zasadnicze pytanie jaki fundament będzie waszego małżeństwa? Czy znowu chcesz budować na piasku? Ile razy chcesz wejść do wrzątku i sie sparzyć? A więc upominam zastanów się?!
Kolejna opcja ślub z wierzącym. Może znajdziesz kogoś wierzącego kto zechce żyć w grzechu z tobą ale czy myślisz że taki związek ma przyszłość? Nie! Ponieważ:
Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże,
strażnik czuwa daremnie.

Jeśli Bóg nie pobłogosławi waszego związku i jeśli wasz fundament będzie na piasku i grzechu, to ten związek nie przetrwa!

Sam jako jeszcze młody człowiek byłem targany różnymi namiętnościami i pragnieniami a mój związek rozpadł się w ciągu pierwszych trzech lat. Dla mnie to jej obojętność i niechęć była tym co zaczęło szybko nas niszczyć, jednocześnie mnie brakowało cierpliwości i byłem bardzo porywczy. W ciągu kolejnych lat, po 13 latach pseudo związku, miałem dosyć. Żyliśmy jak pies z kotem, od 10 lat bez pożycia, każde osobno choć pod tym samym dachem, tylko kupa rachunków i obowiązków, nawet zwracała się do mnie po nazwisku. Całkowita patologia małżeńska. Jednak, dwa lata temu, Bóg ruszył moje serce i właśnie ten dziwny twór (czyli nasze małżeństwo) On wziął w swoje ręce i postanowił dokonać cudu. Małżeństwo stało się punktem zwrotnym w moim nawróceniu oraz słowa z Ef 5.21-33. Dzięki nim ku mojemu zaskoczeniu i temu że to ja czułem się stroną pokrzywdzoną, Bóg wskazał na mnie palcem i powiedział że to ja mam się zmienić a nie ona Nie rozumiałem tego, nie wiedziałem jak i dlaczego ja mam się poświęcić dla niej, wręcz się zbuntowałem przeciwko Słowu. Jednak Bóg wylał na mnie Ducha Świętego i wszystko się zmieniło. Przestałem pytać, przestałem oczekiwać a zacząłem działać, pomimo że jeszcze w głowie "stary ja" mówił mi: "Po co to robisz i po co się starasz, jak i tak ona to oleje, a więc nic to nie zmieni" Jednak pragnienie działania było silniejsze, wbrew samemu sobie. I zaczęły się dziać cuda. Ona nie zamierzała nic zmienić i naprawić w naszym związku ani w sobie a pomimo tego oraz tego że nie jest wierząca to jednak bardzo szybko, bo w ciągu 3 miesięcy, już zaczęła się zmieniać. Nie będę opisywał co robię i robiłem, bo są to zwykłe rzeczy a jednak Bóg pobłogosławił i woli Jego łaska odbudowuje nasz związek. Po dwóch latach Pan nie przestaje mnie zaskakiwać, bo choć dalej nie jest to małżeństwo a bardziej związek partnerski to Bóg sam aranżuje sytuacje które nas jednoczą a więc tylko On wie jak bardzo się zbliżymy. Jemu w pełni to powierzam i Jemu ufam, gdyż po ludzku to tylko rozwód nas czekał. Ale jak nie mówić o cudach jak np.w tym roku, pierwszy raz od niepamiętnych czasów, zaczęła do mnie zwracać się po imieniu.
Odbiegłem od tematu, przepraszam. Gaduła ze mnie i w dodatku rozklejam się jak pisze świadectwo. Mam nadzieję że cośkolwiek rozjaśniłem temat. Z Bogiem!


"Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza." BW - 1 List św. Jana 5 5:4
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: karolcia 80 » 07 kwie 2018, 20:50

ZbiMacz odniosę się do tego co napisałeś: ,,Bóg wskazał na mnie palcem i powiedział że to ja mam się zmienić a nie ona " Byłam wierną żoną, nigdy męża nie zdradziłam. W domu było czysto, ugotowane. Samochodem opiekowałam się ja (naprawa, zmiana opon) , jak komputer padł też wiozłam do serwisu ja, popołudniami ciągnęłam korepetycje, żeby było na wakacje , które organizowałam też ja. Pakowałam walizki ja , siedziałam za kółkiem ja, chodziłam po lekarzach z dzieckiem ja, i też japrałam łóżko jak mi mąż w nie nasikał . Do tego spędzałam wieczory samotnie przed telewizorem , ąż wysiadła mi bateria w moim ciele i dostałam zapaści. Po tym głębokim załamaniu Jezus ,,naprawiał " mnie krok po kroku, było ciężko, ale powoli z Jego pomocą zaczęłam się podnosić. Jezus zaczął mnie odmieniać, uczynił mnie silną , odważną i nauczył jak szanować samą siebie, a nie robić z siebie wycieraczke. I to się mojemu byłemu mężowi nie spodobało, bo chciał mieć niewolnicę a nie żonę. Co do kolejnego męza , to nikt mi nie zabroni na niego czekać. Bóg jest dobry i łaskawy i dał mi obietnicę, że On zbuduje mój dom. Nie wiem , czy spierałeś kiedyś obsikane przez żonę łóżko, ale to nic przyjemnego. Swoją lekcję przerobiłam, 6 lat cierpienia, proszenia , wręcz błagania, ponizania się i nic. Zycie z nim było traumą, która zostawiła głębokie rany w sercu. Odszedł bo wybrał alkohol , dyskoteki i panienki. Ja wiem jak działa Bóg, jeśli będzie chciał , to wbrew wszystkiemu naprawi ten związek, choć ja już tego nie chce. Ciekawa jestem czy wróciłbyś do żony jakbyś wiedział, że spała z połową dzielnicy? Całe szczęście że szukam woli Boga i podazam za Nim szukajac Jego woli, ale Twój wpis zapewne by zdołował niejedną osobę. Niemniej błogosławię i pozdrawiam


Wierzę, ufam, kocham...
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: karolcia 80 » 07 kwie 2018, 21:12

Acha i jeszcze jedno , jak wytłumaczysz fakt że w moim zborze są dwie kobiety , które odeszły od mężów (jedna była bita , druga zdradzana) i wzięły ponownie ślub. Obaj nowi mężowie są w zborze i są nawróceni. Małżeństawa te służą w kościele, mają różne dary Ducha Św, ale przede wszystkim ich życie daje ewidentne owoce. Jeśli uważasz się z eksperta w tej dziedzinie to może Ty lub ktoś inny wyjaśni mi jak w takim razie Bóg widzi takie małżeństwa i czy je uznaje? Przecież w końcu im błogosławi co wyraźnie widać. Czy na prawdę jesteśmy niewolniczo związani z małżonkami , którzy nas katują fizycznie lub psychicznie? Ja próbowałam ratować moje małżeństwo przez 3 lata: wylewałam łzy przed Bogiem,modliłam się ja i cały kościół pościłam, przerabiałam wszystkie lekcje w pokorze. Ale kiedy na poczcie kochanka mojego byłego męża mnie zaatakowała, powiedziałam dośc. Nigdy więcej tego ,,syfu" w moim życiu. I odcięłam wszystko.


Wierzę, ufam, kocham...
Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 778
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: diedmaroz » 07 kwie 2018, 21:27

Wiesz, napisałaś, że Bóg dał Ci obietnicę nowego męża. Jeśli to nie jest tajemnicą mogłabyś powiedzieć w jaki sposób Bóg Ci ją dał? Bo w KZ w wielu zborach rzeczywiście są akceptowani ludzie rozwiedzeni i ponownie zaślubieni, sama znam taki przypadek ze zboru obok, w KZ jest też masa "proroków" i zwiedzenia niestety jeśli pastor zamiast Sola Scriptura wyznaje ultracharyzmaty. Zawsze jestem wyczulona na "Bóg mówi, Bóg mi powiedział", bo wiem, że często można zostać oszukanym nawet w dobrej wierze. Nie mówię, że u Ciebie tak było jednak dobrze jest być ostrożnym na wszelkie proroctwa.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
ZbiMacz
Posty: 382
Rejestracja: 07 lis 2016, 22:20
wyznanie: Kościół Ewangelicznych Chrześcijan
O mnie: "Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe." BW - List św. Pawła do Rzymian 10 10:17
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: ZbiMacz » 08 kwie 2018, 00:15

karolcia 80 pisze:ZbiMacz odniosę się do tego co napisałeś: ,,Bóg wskazał na mnie palcem i powiedział że to ja mam się zmienić a nie ona " Byłam wierną żoną, nigdy męża nie zdradziłam. Całe szczęście że szukam woli Boga i podazam za Nim szukajac Jego woli, ale Twój wpis zapewne by zdołował niejedną osobę. Niemniej błogosławię i pozdrawiam

Nie odnoś mojego świadectwa aż tak do siebie. Napisałem tylko że w moim przypadku tak było, ale sprawy aż tak daleko jak u ciebie nie zaszły.
Czy jestem ekspertem, nie. Napisałem jak wygląda to w świetle Ewangelii. Masz wolny wybór. Pytanie czego szukasz i co tobą kieruje. Pytanie po co tobie kolejny mąż? Czy to kwestia samotności, czy cielesności, czy finansów? Ja nie wiem, ale ty musisz to jasno ocenić i dokonać wyboru godnego Dziecka Bożego. Ja wobec obojętnej i raniącej mnie żony też nie muszę mieć żadnej powinności, ale Bóg mnie zmotywował i działam tylko dla Niego i przez Niego a po dwóch latach teraz i już dla niej, gdyż na nowo zaczynam ją kochać. Trwam przy niej, choć po ludzku to bezsensu a nie jeden facet szukałby kochanki a ja widzisz wolę się poświęcić, np. przymusowy celibat, niż stracić łaskę którą mi Bóg okazał.


"Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza." BW - 1 List św. Jana 5 5:4
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: karolcia 80 » 08 kwie 2018, 19:36

diedmaroz pisze:Wiesz, napisałaś, że Bóg dał Ci obietnicę nowego męża. Jeśli to nie jest tajemnicą mogłabyś powiedzieć w jaki sposób Bóg Ci ją dał? Bo w KZ w wielu zborach rzeczywiście są akceptowani ludzie rozwiedzeni i ponownie zaślubieni, sama znam taki przypadek ze zboru obok, w KZ jest też masa "proroków" i zwiedzenia niestety jeśli pastor zamiast Sola Scriptura wyznaje ultracharyzmaty. Zawsze jestem wyczulona na "Bóg mówi, Bóg mi powiedział", bo wiem, że często można zostać oszukanym nawet w dobrej wierze. Nie mówię, że u Ciebie tak było jednak dobrze jest być ostrożnym na wszelkie proroctwa.


2 Samuela 7 : 25 Teraz więc, o Panie, Boże, niech trwa na wieki słowo, któreś wyrzekł o słudze swoim i jego domu, i czyń, jak powiedziałeś, 26 ażeby na wieki wielbione było imię Twe słowami: Pan Zastępów jest Bogiem Izraela. A dom twego sługi, Dawida, niech będzie trwały przed Tobą. 27 Tyś bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawił swemu słudze, mówiąc: Zbuduję ci dom. Stąd to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą. 28 Teraz Ty, o Panie mój, Boże, Tyś Bogiem, Twoje słowa są prawdą. Skoro obiecałeś swojemu słudze to szczęście, 29 racz teraz pobłogosławić dom swojego sługi, aby trwał przed Tobą na wieki, boś Ty, mój Panie, Boże, to powiedział, a dzięki Twojemu błogosławieństwu dom Twojego sługi będzie błogosławiony na wieki».
Kiedy wylewałam po rozpadniętym małżeństwie łzy przed Bogiem , On dał mi Słowo ,,Pan Ci dom zbuduje" a ja uwierzyłam. Dla mnie dom, prawdziwy, kojarzy się tylko i wyłącznie z pełną rodziną, taką jakiej nigdy nie miałam. Moja matka przepiła całe moje dzieciństwo a jej kochanek nigdy o mnie nie dbał. To nie był prawdziwy dom. Prawdziwy dom to Bogobojny mąż,który prowadzi swą rodzinę w mądrości Chrystusowej, sumienna i uczciwa żona go wspierająca i dzieci wychowywane w duchu Bożym. Może moja wizja jest zbyt wyidealizowana , ale na pewno jest zgodna z wizją rodziny jaką miał Jezus. Jeśli ktoś przez 33 lata żył w ,, nienormalności" i brudzie to potem ma silne pragnienie normalności. Czy myślicie , że Jezus mnie potępia za to , bo czasami jak czytam wpisy niektórych osób to już sama się zastanawiam , czy moim przeznaczeniem jest ciągłe życie w samotnosci od urodzenia właściwie, aż do smierci. Aż mam lęki jak to sobie wyobrażam...


Wierzę, ufam, kocham...
ZbiMacz
Posty: 382
Rejestracja: 07 lis 2016, 22:20
wyznanie: Kościół Ewangelicznych Chrześcijan
O mnie: "Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe." BW - List św. Pawła do Rzymian 10 10:17
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: ZbiMacz » 08 kwie 2018, 20:54

karolcia 80 pisze:
diedmaroz pisze:Wiesz, napisałaś, że Bóg dał Ci obietnicę nowego męża. Jeśli to nie jest tajemnicą mogłabyś powiedzieć w jaki sposób Bóg Ci ją dał? Bo w KZ w wielu zborach rzeczywiście są akceptowani ludzie rozwiedzeni i ponownie zaślubieni, sama znam taki przypadek ze zboru obok, w KZ jest też masa "proroków" i zwiedzenia niestety jeśli pastor zamiast Sola Scriptura wyznaje ultracharyzmaty. Zawsze jestem wyczulona na "Bóg mówi, Bóg mi powiedział", bo wiem, że często można zostać oszukanym nawet w dobrej wierze. Nie mówię, że u Ciebie tak było jednak dobrze jest być ostrożnym na wszelkie proroctwa.


2 Samuela 7 : 25 Teraz więc, o Panie, Boże, niech trwa na wieki słowo, któreś wyrzekł o słudze swoim i jego domu, i czyń, jak powiedziałeś, 26 ażeby na wieki wielbione było imię Twe słowami: Pan Zastępów jest Bogiem Izraela. A dom twego sługi, Dawida, niech będzie trwały przed Tobą. 27 Tyś bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawił swemu słudze, mówiąc: Zbuduję ci dom. Stąd to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą. 28 Teraz Ty, o Panie mój, Boże, Tyś Bogiem, Twoje słowa są prawdą. Skoro obiecałeś swojemu słudze to szczęście, 29 racz teraz pobłogosławić dom swojego sługi, aby trwał przed Tobą na wieki, boś Ty, mój Panie, Boże, to powiedział, a dzięki Twojemu błogosławieństwu dom Twojego sługi będzie błogosławiony na wieki».
Kiedy wylewałam po rozpadniętym małżeństwie łzy przed Bogiem , On dał mi Słowo ,,Pan Ci dom zbuduje" a ja uwierzyłam. Dla mnie dom, prawdziwy, kojarzy się tylko i wyłącznie z pełną rodziną, taką jakiej nigdy nie miałam. Moja matka przepiła całe moje dzieciństwo a jej kochanek nigdy o mnie nie dbał. To nie był prawdziwy dom. Prawdziwy dom to Bogobojny mąż,który prowadzi swą rodzinę w mądrości Chrystusowej, sumienna i uczciwa żona go wspierająca i dzieci wychowywane w duchu Bożym. Może moja wizja jest zbyt wyidealizowana , ale na pewno jest zgodna z wizją rodziny jaką miał Jezus. Jeśli ktoś przez 33 lata żył w ,, nienormalności" i brudzie to potem ma silne pragnienie normalności. Czy myślicie , że Jezus mnie potępia za to , bo czasami jak czytam wpisy niektórych osób to już sama się zastanawiam , czy moim przeznaczeniem jest ciągłe życie w samotnosci od urodzenia właściwie, aż do smierci. Aż mam lęki jak to sobie wyobrażam...

7:32Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, o to, jak by się Panu podobać;
7:33A żonaty troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak by się podobać żonie,
7:34I żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby być świętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi.

Ja twierdzę że gonienie za księciem z bajki to podstawa do rozwodu.


"Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza." BW - 1 List św. Jana 5 5:4
Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 778
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: CD ...Gdy mąż odchodzi od żony ....

Postautor: diedmaroz » 08 kwie 2018, 20:56

Daleka jestem od potępiania kogokolwiek.

Bałam się, że dostałaś w kościele proroctwo, bo wiem, że są takie przypadki. Ktoś pragnie drugiego pocieszyć i mu mówi, że Bóg coś mówi, a potem mogą być wielkie rozczarowania. Jak wspomniałam - nie mówię, że wszędzie tak jest tylko, że słyszałam o takich rzeczach.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)

Wróć do „Bezpieczny Kącik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości