Gdy mąż odchodzi od żony....

Forum pod specjalnym nazdorem moderatorskim - odpowiedzi moderowane.
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 26 wrz 2016, 20:44

Pytał ktos co to za czwartą i piąta wersja

czwarta to popełniać grzech żałując jego samego lecz nie chcąc go zaprzestać dalej uczęszczając do wspólnot które tak nauczają i uważają że to grzech

piąta to udawanie, że problemu nie ma np poprzez zmianę wspólnoty czy nauczycieli na takich którzy uważają, że wszystko jest okey

szósta unieważnić sobie ślub w Kosciele Rzymskokatolickim, istnieje cała lista rzekomych punktów które mogą uznać małżeństwo za nie ważne. Nie chodzi bynajmniej o rozwód ale uznanie nieważności małżeństwa. Czy to jest już zgodne z Pismem i nie jest to wybieg ocencie sami.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 26 wrz 2016, 20:47

KAAN pisze:
karolcia 80 pisze:..., pomiń co Biblia mówi o małżeństwie, Zapytaj teko KTÓRY TĘ BIBLIĘ NAPISAŁ!
Bardzo zła rada, Słowo Boże nie może zostać pominięte, a odpowiedź na nasze pytania do Boga otrzymujemy z jego Słowa.



Może zastosowałam skrót myślowy, ale widac , że jest conajmniej kilkanaście spojrzeń na sprawy rozwodów, wszystkie opierają się na Słowie Bożym i na wszystke mozna znaleźć Biblijne argumenty. Każdy kościół będzie miał inne spojrzenie na rozwód, na metodę in vitro oraz na aborcję dzieci pochodzących z gwałtu. Rozwiazań może być kilkanaście , choć Bóg jeden. Chodziło mi o to , żeby zapytać ,,u Źródła" W tym przypadku to chyba najmądrzejsza rada dla kogoś takiego jak niebieska prawda? No bo co ma sobie pomysleć 27 letnia kobieta od której odchodzi maż uzależniony od cybersexu? Kobieto nie masz prawa się z nikim związać, cudzołożyć też nie bo będziesz mieć ,,lewe" dzieci, nie wychodź do ludzi bo jeszcze kogoś spotkasz i będzie cię kusiło do grzechu, najlepiej połóż się do trumny bo już nadziei dla ciebie nie ma.


Wierzę, ufam, kocham...
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 26 wrz 2016, 21:08

cyt ...Ja z żoną swoją przeżyłem 41 lat, a ostatnie 16 lat jako nowo narodzony a żona nie, i straszyła rozwodem, ale nie szukałem podstaw ku temu by mnie opuściła i żebym sobie znalazł nową partnerkę życiową, lecz modliłem się, błogosławiłem, mówiłem o żywym Bogu, co robił w moim życiu i Bóg pomagał trwać w NIM i JEGO SŁOWIE i w miarę przyzwoitych relacjach z żoną ( była uzależniona od alkoholu ).

Chwała Ci , że wytrzymałeś tyle z zoną uzależnioną od alkoholu , ale wiesz , ludzie mąją różną ,,wytrzymałość" . Ja po 6 latach małłżeństwa z alkoholikiem przeszłam przez depresję, dwa załamania nerwowe, myśli samobójcze a moje trzyletnie wtedy dziecko leżało w szpitalu na ,,tiki nerwowe" na neurologii. Mąż nie mieszka z nami od półtora roku, a ja nadal na lekach od psychiatry. Choć nie da się zaprzeczyć, że to co piszesz ma sens. Mam nadzieję że warto było walczyć o żonę. u mnie był dziś kurator sądowy, więc ,,machina rozwodowa" już u mnie ruszyła. Zastanawiam się co sobie teraz myśli mój mąz, o ile w ogóle mysli? Słowo Boże też mu było głoszone, al e odwrócił się do Boga plecami. a kiedy się ochrzciłam i zaczęłam podązać za Panem to powiedział, że takiej żony już nie chce. Mam się z nim pojednać i wrócić do tego piekła , które zafundował mi i dziecku? Mam go przyjąc jak przepije wszystkie pieniądze i złapie jakiegoś chorobę uprawiajac seks w pubie? Gdzie w tym wszystkim jest Boża sprawiedliwośc. Ja na prawdę wierzę całym sercem, że Bóg jest sprawiedliwy. ale na razie jeszcze tego nie ujrzałam. Byś może Jego miłosierdzie jest większe niż sprawiedliwość? To chyba opłacałoby się nam wszystkim.


Wierzę, ufam, kocham...
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 26 wrz 2016, 21:13

Hmm może przekonać męża czy żonę do tego by żył w czystości (w wszelkim rozumieniu) tak by dało się z nim/nią tworzyć małżeństwo lub on/ona chcieli takiego małżeństwa.

Wkoncu kiedys podjęli taką decyzyję wiec jednak dało się wtedy, jeśli nastąpi zmiana trwała bedzie się dało i jutro.

Wówczas nie tylko taka osoba bądzie błogosławieństwem dla małżonka/ki, ale również potrafi przebaczyć grzechy drugiej osobie.

Wiec osoby które się Nowo Narodziły bądź nawróciły nie powinni odrazu szukać złego w drugiej połówce, tylko zadbać o drugą stronę. Czy to Katolicką, czy Ateistyczną, wkoncu to te osoby się zmienili i stąd inna ocena drugiej połówki. To jest właśnie bardzo szybka i niewłaściwa ocena sytuacjii i ocena innych już z nowego punktu widzenia. Czyli nie dając szansy którą sami przecież dostajemy jako osoby Nowo Narodzone, tylko może w innym czasie?


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2844
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: kruszynka » 26 wrz 2016, 21:32

karolcia 80 pisze:najlepiej połóż się do trumny bo już nadziei dla ciebie nie ma.

Nadziei na co? Na szczęście? Z to bez faceta nie da się być szczęśliwą?
No to macie przed sobą szczęśliwego truposza :mrgreen: Obrazek
Kilkanaście lat temu, kiedy rozstałam się z mężem myślałam tak jak Wy, dziewczyny. Myślałam wszystkie te zdania które tu wypowiadacie. W końcu poznałam gościa, motylki, te rzeczy i myśleliśmy o związku.
I wiecie co się stało? Narodziłam sie na nowo. W mgnieniu oka motylki wyfrunęli. Obrazek Autentyk.

Pan tak mi coś poprzestawiał w głowie/sercu, że wszelkie zainteresowanie jakimś nowym związkiem wyparowało. Na facetów patrzę jak na kosmitów. Choćbym chciała i kombinowała inaczej to się normalnie nie da.Serio. A przez ten czas oświadczono mi się jakieś 5 razy. I wiecie co, mam wgląd co nieco w życie owych adoratorów i wiem, że dobrze się stało, jak się stało. Oglądałam i oglądam wiele małżeństw......Nie zamieniłabym się.
Nie czuję się ani samotna, ani niekochana. To jarzmo jest lekkie. Choc nawet nie postrzegam jako jarzmo.
A ile czasu by spędzać czas z Bogiem, by poznawac jego święte słowo. Coś wspaniałego!.

A jeśli chodzi o kilkanaście spojrzeń na tę kwestię, to owszem, straszliwie mnie ratowano, choć ja o pomoc nie wołałam. Co zresztą jest ciekawe wielce, że wmawiano mi na wszelkie sposoby konieczność tego rozwodu. A to pastor jeden mi powiedział, że Bóg nie pobłogosławił tego związku, więc jestem wolna :mrgreen: , a to drugi pastor, że muszę "uregulować" :lmao: sprawę przed Bogiem, bo.................uwaga, uwaga cytat: nie da się jedna nogą żyć w niebie, a drugą w piekle, a to, że z niewierzącym się nie liczy.

karolcia 80 pisze: Moim zdaniem najważniejsze jest zbudowanie relacji z żywym Bogiem, bo On jest przecież żywy. Jeśli ktoś ma dobrą relację i jest posłuszny to go Bóg poprowadzi tak , że wybierze najlepszą drogę


Pełna zgoda. Właśnie o tym mówię. Posłuszeństwo wychodzi nam WYŁĄCZNIE na dobre.

(PS podziękujcie w modlitwie za wszystkich mężów bozych, którzy tu tak czas poswięcają by pokazać Wam myśli Boże). Naprawdę.


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 232
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: Zawiercie/Sosnowiec
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: biblijny » 26 wrz 2016, 22:30

karolcia 80 pisze:jest conajmniej kilkanaście spojrzeń na sprawy rozwodów, wszystkie opierają się na Słowie Bożym i na wszystke mozna znaleźć Biblijne argumenty. Każdy kościół będzie miał inne spojrzenie na rozwód, na metodę in vitro oraz na aborcję dzieci pochodzących z gwałtu.


Jeżeli mamy trzy osoby i:
- pierwsza twierdzi, że 2+2 = 3
- druga twierdzi, że 2+2 = 4
- trzecia twierdzi, że 2+2 = 5

to oznacza, że co najmniej dwie osoby się mylą i co najwyżej jedna ma rację. Ty natomiast chcesz przekonać ludzi, że jest wiele spojrzeń na sprawę dodawania i wszystkie opierają się na matematyce. Każda szkoła natomiast ma według Ciebie inne spojrzenie na dodawanie i mnożenie, więc możemy sobie wybrać tę, która nam najbardziej odpowiada. Twoje twierdzenia to kompletny groch z kapustą nie tylko z chrześcijańskiego, lecz nawet z czysto ludzkiego punktu widzenia.

karolcia 80 pisze:Rozwiazań może być kilkanaście , choć Bóg jeden.


Jest taka dostojna pieśń chrześcijańska, być może śpiewana również w Twojej wspólnocie: "Prawda jedyna: Słowa Jezusa z Nazaretu..." Przemyśl to sobie.

karolcia 80 pisze:Chodziło mi o to , żeby zapytać ,,u Źródła" W tym przypadku to chyba najmądrzejsza rada dla kogoś takiego jak niebieska prawda?


Na temat proroctw i proroków Apostoł Paweł uczy: "A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają" (1 Koryntian 14, 29) Jak widzisz, objawienie prywatne nie jest ostateczną wyrocznią, lecz podlega osądowi, czy pochodzi od Boga. Autorytet nadrzędny w stosunku do proroctwa stanowi Pismo Święte jako objawienie natchnione, wystarczające i nieomylne.

No cóż, nawet pobieżna lektura Twoich wpisów, wskazuje na to, że potrzebujesz kogoś, kto wyjaśni Ci zupełnie podstawowe prawdy biblijne. Piszesz na forum od niedawna, a już zdążyłaś wygłosić wiele błędnych tez wskazujących na to, że Twoja formacja duchowa, zarówno przed jak i po chrzcie nie przebiegła prawidłowo. Rozważ przerobienie solidnego kursu biblijnego.


Szkoła Biblijna "Hosanna": www.j1213.org
Biblijny podcast: www.j1213.org/podcast
karolcia 80
Posty: 35
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 27 wrz 2016, 08:33

no cóż, właśnie z takim zamiarem zaczęłam tu pisać, ale nadal nie uzyskałam odpowiedzi. jedyne co tu otrzymałam to tak na prawdę BRAK NADZIEI. Pochodzę z rozbitej rodziny, mój ojciec zostawił mnie jak miałam 4 lata. Potem było jeszcze gorzej. Matka zaczęła pić i znęcać się psychicznie i fizycznie. Potem mąz alkoholik, który nie chce żyć z Bogiem. Szukając odpowiedzi na moje pytania dowiedziałam się tylko , że JESTEM SKAZANA na SAMOTNOSC ni pewnie czeka mnie życie (około 40 następnych lat w samotności) bo po co ryzykować swoje zbawienie. Nie każdy dobrze funkcjonuje w samotności. Ja mam ogromną potrzebę bycia w rodzinie, zdrowej i prawdziwej, której nigdy nie miałam. fakt nie znam jeszcze wystarczająco Biblii, bo jestem nawrócona dopiero od 2 lat, ale szczerze szukam Boga i chciałabym uzyskać odpowiedź na kilka ważnych kwestii. Mam znajome, które swietnie funkcjonują w samotności, a ja usycham, bo mam taką ogromna potrzebę poczucia kiedyś, że jest ktoś komu na mnie zależy . Fakt, Bog powinien mi to wszystko zastąpić, więc wnioskuję że moja relacja z nim jest nieprawidłowa. Szukałam tu na tych stronach nie wiem sama czego, może wsparcia psychologicznego, moze nadziei jakiejś a uzyskałam WYROK. Strasznie to smutne , na prawde....


Wierzę, ufam, kocham...
jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: jj » 27 wrz 2016, 10:36

karolcia 80 pisze: uzyskałam WYROK. Strasznie to smutne , na prawde....


Tak, to jest WYROK:

(24) Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną. (25) Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. (26) Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?
(Ew. Mateusza 16:24-26, Biblia Warszawska)


Temu wyrokowi utraty zycia dla Pana Jezusa mozna sie poddac, albo nie.
Jest to jednak wyjatkowy wyrok, zupelnie inny od wszystkich wyrokow, bo pod warunkiem poddania sie, nastepuje ulaskawienie. Jednak najpierw musi nastapic poddanie sie Bozemu Sadowi, gdzie sedzia bierze cala wine na siebie! Pan zna twoje serce i moje, i wszystkie serca w calym swiecie, i wie, czy bija dla Niego, czy moze tylko warunkowo sa wierne, a gdy przychodza proby - wiedna.

Jest jeszcze jedna olbrzymia roznica miedzy tym WYROKIEM, a wszystkimi pozostalymi. Bozy WYROK zawiera klauzule obietnicy:

(24) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota.
(Ew. Jana 5:24, Biblia Warszawska)


Kazdy, kto wierzy, zyje wiecznie i nie stanie przed Sadem!

A co z zyciem doczesnym?:

(30) Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni? (31) Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? (32) Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. (33) Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. (34) Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.
(Ew. Mateusza 6:30-34, Biblia Warszawska)


(4) Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. (5) Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko. (6) Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. (7) A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie.
(List do Filipian 4:4-7, Biblia Warszawska)


... decyzja nalezy do ciebie.


Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 232
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: Zawiercie/Sosnowiec
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: biblijny » 27 wrz 2016, 11:57

karolcia 80 pisze:no cóż, właśnie z takim zamiarem zaczęłam tu pisać, ale nadal nie uzyskałam odpowiedzi. jedyne co tu otrzymałam to tak na prawdę BRAK NADZIEI. Pochodzę z rozbitej rodziny, mój ojciec zostawił mnie jak miałam 4 lata. Potem było jeszcze gorzej.


Myślę, że nikt nie kwestionuje tego, że potrzebujesz wsparcia, porady, ale również zwykłej akceptacji i ciepła od innych ludzi. Miałaś wiele problemów w życiu i zwyczajnie w takich sytuacjach może brakować Ci tchu. Jednak bardzo trudno będzie Ci znaleźć pomoc w Internecie. Na forach internetowych nie przesiadują duszpasterze, ale często ludzie młodzi i niedoświadczeni, pozbawieni wiedzy i odpowiednich cech, aby pomagać innym.

Pamiętaj jednak, że fakt iż potrzebujesz wsparcia i podniesienia na duchu, nie upoważnia Cię do tego, aby nauczać innych i interpretować Biblię publicznie. Szukaj raczej społeczności z innymi chrześcijanami, najlepiej w jakimś zdrowym zborze chrześcijańskim, gdzie bez wątpienia znajdziesz ludzi podobnych do siebie, i wzajemnie będziecie mogli sobie pomagać. Na Twoim miejscu wstrzymałbym się od przesadnej aktywności na forach, bo może dojść do sytuacji, że samej sobie nie pomożesz, a jednocześnie zaszkodzisz komuś innemu.

Bóg jest po Twojej stronie i, jeśli mu zaufasz, zacznie prostować Twoje ścieżki. Powodzenia!


Szkoła Biblijna "Hosanna": www.j1213.org
Biblijny podcast: www.j1213.org/podcast
Awatar użytkownika
nadrozd
Posty: 2517
Rejestracja: 07 paź 2015, 14:22
Ostrzeżenia: 3
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: nadrozd » 27 wrz 2016, 12:37

kruszynka pisze:Nadziei na co? Na szczęście? Z to bez faceta nie da się być szczęśliwą?
No to macie przed sobą szczęśliwego truposza


Chciałem wczesbiej napisać coś co się mówi do facetów w takim wypadku..... ale nie wiedziałem jak przerobic ;)

facet z wozu koniu lżej ?
Albo
Kobiety nie placza ?


Wyszlo dziwnie może kobiety mają jakieś swoje inne pocieszenia odzywkowe.... ?



Niech żyje wolność, wolność i swoboda..... a ta gadzina niech se sama pierze skarpetki......
Albo
Trudno męska zmywarka do naczyń zajechała się alkoholem i poszła w świat.....trudno, wymienimy w obi na lepszy model...zmywarkę na prąd.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2844
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: kruszynka » 27 wrz 2016, 13:03

Nadrozd.
Był tu swego czasu user, który twierdził, że od jakiegoś czasu rozumie tylko 30% tekstu mówionego, czy pisanego.....
Ja po przeczytaniu Twojego wpisu stwierdzam, że nawet ta ilość procentów to dla mnie wyżyny :mrgreen:

Z całą pewnością nie mam złego zdania o facetach i nie posiadam również odpowiednich do tego powiedzonek :P


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Awatar użytkownika
n.ellie
Posty: 380
Rejestracja: 09 maja 2016, 10:17
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: n.ellie » 27 wrz 2016, 14:57

Nadrozd z pewnością ma umysł ścisły :-)


I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13:2)
Obrazek
https://www.instagram.com/kobieta_z_biblia/
http://kobietazbiblia.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 27 wrz 2016, 16:45

Biblijny zredukował całe forum do otchłani internetu. A osoby młode wierzące nazywa niedoświadczonymi w wierze i postępowaniu.

To pogratulować tylko tej wiedzy i doświadczenia pozostaje. Mowi to człowiek który zaczął pewnie czytać Biblię po 50 tce i zgromadzeniu potężnych sum pieniędzy w banku =D

nie masz prawa żadnego oceniać ludzi na podstawie swojego widzi mi się


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Norbi
Posty: 8528
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Norbi » 27 wrz 2016, 16:55

Samolub pisze:
nie masz prawa żadnego oceniać ludzi na podstawie swojego widzi mi się


:thumbup:


Awatar użytkownika
Thor
Posty: 332
Rejestracja: 20 gru 2008, 18:20
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Polska, Bytom
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Thor » 27 wrz 2016, 21:51

tak czytając wypowiedzi biblijnego i christianinroman mam nieodparte wrażenie, że są oni przekonani o nieomylności swego rozumowania i zastosowanej swej logiki, podczas gdy dziesiątki tysięcy innych zborów stosujących również hermeneutykę biblijną, będących pod działaniem Ducha Bożego dochodą do innych wniosków niż oni. co więcej od początku znanych nam kościołów dopuszczano rozwody, choć oczywiście byli i zaciekli teolodzy-przeciwnicy. Ciekawe, że kościół ortodoksyjny od niepamiętnych czasów dopuszcza rozwody i powtórny ożenek, a kościół katolicki zmienił swe stanowisko po soborze trydenckim do formuły unieważniania małżeństwa po tym jak przyjęto, że tylko Vulgata jest jedynym tekstem do rozważań moralno-dogmatycznych. A ta vulgata tak samo wadliwie przekłada tekst grecki w tym miejscu jak dzisiejsze bilblie w j. narodowych. I oto po 2000 lat zjawiają się biblijny i christianinroman i twierdzą, że rozwód to tak na prawdę separacja i nie ma możliwości powtórnego zamążpójścia. Tyle, że wg biblijnych przykazań żona rozwiedziona nie może wrócić do swego męża, a wprzypadku zwykłej separacji jest to możliwe i nawet zalecane, co widać po liście ap. Pawła (1 kor 7).

Powiem tak. ja kiedyś też podobnie myślałem o rozwodach i zaciekle walczyłem o ten pogląd w necie. Aż natrafiłem na kogoś kto znał grekę starożytną i mi delikatnie zasugerował, że nie rozumiem w istoce tekstu biblii w tym zakresie, bo grecka gramatyka NIE MOŻE zostać przełożona na żadną strukturę gramatyczną współczesnego nowożytnego języka z powodu choćby zastosowania tzw. strony środkowej czasowników w analizowanych wersetach o rozwodach! Ja go wtedy olałem. Ale lata później, gdy sam uczyłem się greki i natrafiłem na wersety o rozwodach, szczęka mi opadła. Przypomniałem sobie wtedy moją zajadłość i uświadomiłem, że ten gościu miał rację, a ja się wygłupiłem z powodu swej analizy biblii w języku ojczystym. Nie wiedziałem bowiem, że wnioski wyprowadzone z czytania biblii po polsku czy angielsku są wadliwe z powodu niemożności przełożenia tych fragmentów na języki współczesne.

Znamienne jest, że klauza mateuszowa o wyjątku z nierządu nie istnieje w analizie christianinwoman czy biblijnego. Dla nich to słowo tam mogłoby nie istnieć i nie zmieniło by to w ogóle wywodu. Tak samo spotkanie samarytanki przy studni, która miała jak wiemy pięciu mężów i nie została w najmniejszym stopniu wezwana przez Chrystusa by była teraz samotna i zastawiła tego faceta, z którym jest obecnie - ta historia też w ogóle nie jest analizowana i nie wyciągane są żadne wnioski. Przy takiej selektywno-wybiórczej formie analizy biblijnej można stworzyć tak koszmarnie zaostrzone przykazania, że nikt ich nie udźwignie, a ci którzy będą próbować je stosować, rozchorują się fizycznie i duchowo lub porzucą swą wiarę.

Ktoś tam napisal, że człowiek wierzący nigdy nie jest samotny, bo ma towarzystwo Boga. Sam Bóg temu zaprzeczył w 1 rozdziale księgi rodzaju (I mojżeszowa), stwierdził o Adamie "nie jest dobrze aby człowiek był sam". A Adam jak wiemy mógł rozmawiać z Bogiem, żył w jego bezpośredniej bliskości i obecności, a nie tak jak my - oddzieleni. A mimo to Bóg stwierdza, że człowiek był sam(otny). To co? Bóg się pomylił w swym osądzie? Wątpię, po prostu przedmówca formułuje na siłę swe wywody - pomijając pewne wersety i prawdy w nich zawarte - tak, by udowodnić, że Karolcia musi żyć do końca życia sama..... i tak się zapędza, że nawet stwierdza coś przeciwnego do tego, co wypowiedział sam Wszechmogący.

Swoją drogą tego typu stanowisko o zakazie całkowitym rozwodów i powtórnych malżeństw spotkamy w zasadzie tylko w takich zborach marginalnych jak zbór stanowczych chrześcijan, czy zbór wolnych chrześcijan. Nota bene kiedyś zbory wolnych chrześcijan były znane z swej otwartości do dyskusji na temat interpretacji biblijnej zarówno wewnątrzborowej jak i zewnątrz. Dziś na podstawie wypowiedzi członków tego zboru na tym forum podejrzewam, że to nie jest to co było kiedyś. Raczej przeciwnie, to zbór chrześcijan całkowicie zamkniętych na inne denominacje i inne interpretacje, patrzących z góry na tych, którzy mają odmienne poznanie od nich. Taki ekskluzywizm zbawczy.....


"Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać" (Dzieje 15,10)

Wróć do „Bezpieczny Kącik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości