Gdy mąż odchodzi od żony....

Forum pod specjalnym nazdorem moderatorskim - odpowiedzi moderowane.
Awatar użytkownika
Thor
Posty: 332
Rejestracja: 20 gru 2008, 18:20
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Polska, Bytom
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Thor » 27 wrz 2016, 21:51

tak czytając wypowiedzi biblijnego i christianinroman mam nieodparte wrażenie, że są oni przekonani o nieomylności swego rozumowania i zastosowanej swej logiki, podczas gdy dziesiątki tysięcy innych zborów stosujących również hermeneutykę biblijną, będących pod działaniem Ducha Bożego dochodą do innych wniosków niż oni. co więcej od początku znanych nam kościołów dopuszczano rozwody, choć oczywiście byli i zaciekli teolodzy-przeciwnicy. Ciekawe, że kościół ortodoksyjny od niepamiętnych czasów dopuszcza rozwody i powtórny ożenek, a kościół katolicki zmienił swe stanowisko po soborze trydenckim do formuły unieważniania małżeństwa po tym jak przyjęto, że tylko Vulgata jest jedynym tekstem do rozważań moralno-dogmatycznych. A ta vulgata tak samo wadliwie przekłada tekst grecki w tym miejscu jak dzisiejsze bilblie w j. narodowych. I oto po 2000 lat zjawiają się biblijny i christianinroman i twierdzą, że rozwód to tak na prawdę separacja i nie ma możliwości powtórnego zamążpójścia. Tyle, że wg biblijnych przykazań żona rozwiedziona nie może wrócić do swego męża, a wprzypadku zwykłej separacji jest to możliwe i nawet zalecane, co widać po liście ap. Pawła (1 kor 7).

Powiem tak. ja kiedyś też podobnie myślałem o rozwodach i zaciekle walczyłem o ten pogląd w necie. Aż natrafiłem na kogoś kto znał grekę starożytną i mi delikatnie zasugerował, że nie rozumiem w istoce tekstu biblii w tym zakresie, bo grecka gramatyka NIE MOŻE zostać przełożona na żadną strukturę gramatyczną współczesnego nowożytnego języka z powodu choćby zastosowania tzw. strony środkowej czasowników w analizowanych wersetach o rozwodach! Ja go wtedy olałem. Ale lata później, gdy sam uczyłem się greki i natrafiłem na wersety o rozwodach, szczęka mi opadła. Przypomniałem sobie wtedy moją zajadłość i uświadomiłem, że ten gościu miał rację, a ja się wygłupiłem z powodu swej analizy biblii w języku ojczystym. Nie wiedziałem bowiem, że wnioski wyprowadzone z czytania biblii po polsku czy angielsku są wadliwe z powodu niemożności przełożenia tych fragmentów na języki współczesne.

Znamienne jest, że klauza mateuszowa o wyjątku z nierządu nie istnieje w analizie christianinwoman czy biblijnego. Dla nich to słowo tam mogłoby nie istnieć i nie zmieniło by to w ogóle wywodu. Tak samo spotkanie samarytanki przy studni, która miała jak wiemy pięciu mężów i nie została w najmniejszym stopniu wezwana przez Chrystusa by była teraz samotna i zastawiła tego faceta, z którym jest obecnie - ta historia też w ogóle nie jest analizowana i nie wyciągane są żadne wnioski. Przy takiej selektywno-wybiórczej formie analizy biblijnej można stworzyć tak koszmarnie zaostrzone przykazania, że nikt ich nie udźwignie, a ci którzy będą próbować je stosować, rozchorują się fizycznie i duchowo lub porzucą swą wiarę.

Ktoś tam napisal, że człowiek wierzący nigdy nie jest samotny, bo ma towarzystwo Boga. Sam Bóg temu zaprzeczył w 1 rozdziale księgi rodzaju (I mojżeszowa), stwierdził o Adamie "nie jest dobrze aby człowiek był sam". A Adam jak wiemy mógł rozmawiać z Bogiem, żył w jego bezpośredniej bliskości i obecności, a nie tak jak my - oddzieleni. A mimo to Bóg stwierdza, że człowiek był sam(otny). To co? Bóg się pomylił w swym osądzie? Wątpię, po prostu przedmówca formułuje na siłę swe wywody - pomijając pewne wersety i prawdy w nich zawarte - tak, by udowodnić, że Karolcia musi żyć do końca życia sama..... i tak się zapędza, że nawet stwierdza coś przeciwnego do tego, co wypowiedział sam Wszechmogący.

Swoją drogą tego typu stanowisko o zakazie całkowitym rozwodów i powtórnych malżeństw spotkamy w zasadzie tylko w takich zborach marginalnych jak zbór stanowczych chrześcijan, czy zbór wolnych chrześcijan. Nota bene kiedyś zbory wolnych chrześcijan były znane z swej otwartości do dyskusji na temat interpretacji biblijnej zarówno wewnątrzborowej jak i zewnątrz. Dziś na podstawie wypowiedzi członków tego zboru na tym forum podejrzewam, że to nie jest to co było kiedyś. Raczej przeciwnie, to zbór chrześcijan całkowicie zamkniętych na inne denominacje i inne interpretacje, patrzących z góry na tych, którzy mają odmienne poznanie od nich. Taki ekskluzywizm zbawczy.....


"Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać" (Dzieje 15,10)
jj
Posty: 8287
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: jj » 27 wrz 2016, 22:20

Thor pisze: Nota bene kiedyś zbory wolnych chrześcijan były znane z swej otwartości do dyskusji na temat interpretacji biblijnej zarówno wewnątrzborowej jak i zewnątrz.

To znaczy kiedy tak bylo?
Dziś na podstawie wypowiedzi członków tego zboru na tym forum podejrzewam, że to nie jest to co było kiedyś.

To znaczy kiedy tak bylo?

Jestem czlonkiem Kosciola Wolnych Chrzescijan od 1961 roku. Nie ma tego, o czym piszesz. My nie ulegamy zadnym trendom filozoficznym, ani religijnym. Jestesmy takim starodawnym, fundamentalistycznym ruchem braterskim i nic nie jest w stanie ruszyc nas z tego fundamentu, ktorym jest Chrystus. Zawsze, odkad pamietam, bylo tak samo... tylko mlodziezy przybywa. :)


Awatar użytkownika
Thor
Posty: 332
Rejestracja: 20 gru 2008, 18:20
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Polska, Bytom
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Thor » 27 wrz 2016, 23:04

JJ, przez długie lata gdy wolni chrześcijanie byli w ramach Zjednoczonego Kościoła Ewangeliznego, była otwartość. Nie mogliby funkcjonować w ramach ZKE choćby z zielonoświątkowcami, którzy jak wiemy mają zupełnie inne podejście do roznych kwestii Być może ten mały lokalny zbór, do którego ty przynależałeś był właśnie z nurtu zamkniętego, ale większość wydawala sie byc otwarta. Nawet w waszych różnych stronach internetowych chwalili się ludziki właśnie o otwartości na dyskusję. Ale teraz to jakiś ekstremizm i radykalizm się wyłania.


"Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać" (Dzieje 15,10)
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 145
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: biblijny » 28 wrz 2016, 00:02

Thor pisze:tak czytając wypowiedzi biblijnego i christianinroman mam nieodparte wrażenie, że są oni przekonani o nieomylności swego rozumowania i zastosowanej swej logiki, podczas gdy dziesiątki tysięcy innych zborów


Żaden człowiek nie jest nieomylny w sprawach wiary, co nie znaczy, że nie można być ugruntowanym w Słowie Bożym i pewnym tego, w co się wierzy. Przesłanie Pisma Świętego może być poznane rozumem i zastosowane praktycznie w życiu.

Tego, co jest prawdą, nie ustala się demokratycznie, to znaczy nie jest tak, że to zawsze większość ma rację. Mówi o tym Pan Jezus w swojej słynnej wypowiedzi:
"Wchodźcie przez ciasną bramę, bo przestronna brama i szeroka ta droga, która wiedzie do zguby, a wielu jest tych, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna brama i wąska droga wiodąca do życia! Nieliczni są ci, którzy ją znajdują. " (Mateusza 7, 13-14) Jako człowiek wierzący winieneś tę zasadę sobie przyswoić.

Następnie, jeśli wziąć pod uwagę cały chrześcijański świat, to przy miliardzie katolików oczywiście twarde stanowisko nierozerwalności małżeństwa jako związku jednego mężczyzny i jednej kobiety jest dzisiaj dominujące, zaś lansowane nowinki XX w. w postaci rozwodów, powtórnych małżeństw, homo-małżeństw itp. wynaturzeń są wyznawane przez wąską grupę odszczepieńców. Praktyka pokazuje też, że owe nowatorstwo doprowadza do całkowitej degrengolady zborów czy nawet całych społeczeństw. Dzieje się tak dlatego, że jeden mały grzech lub zwiedzenie uchyla furtkę, przez którą zaczynają wlewać się nieczystości.

I na koniec: argumenty ad personam stosowane są przez ludzi, którzy nie potrafią wykazać na podstawie Pisma swoich racji. Wówczas podobni do ciebie, kiedy czują się obezwładnieni ciężarem prawdy, zaczynają oskarżać braci o "radykalizm", "fanatyzm" itp. Ucieczka przed rzetelną analizą Słowa Bożego na rzecz przylepiania łatek ekstremizmu to wyraz kapitulacji.

Thor pisze:I oto po 2000 lat zjawiają się biblijny i christianinroman i twierdzą, że rozwód to tak na prawdę separacja i nie ma możliwości powtórnego zamążpójścia. Tyle, że wg biblijnych przykazań żona rozwiedziona nie może wrócić do swego męża, a wprzypadku zwykłej separacji jest to możliwe i nawet zalecane, co widać po liście ap. Pawła (1 kor 7).


Mylisz się.

Pan Jezus Chrystus, I w. n.e.: "Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Kto chce oddalić swą żonę, niech jej da list rozwodowy. A Ja powiadam wam: Każdy, kto oddala swą żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo. A kto by oddaloną pojął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” (Mt 5,31n).

Augustyn z Hippony, IV w. n.e., O małżeństwach cudzołożnych: „Zobacz, co to byłby za absurd. Ktoś dlatego nie byłby cudzołożnikiem, że poślubił cudzołożnicę. I co budzi jeszcze większą zgrozę: owa kobieta, dlatego że popełnia cudzołóstwo, nie byłaby już cudzołożnicą: bo dla następnego męża nie byłaby już cudzą żoną, lecz jego własną... Gdyby cudzołóstwo rozwiązywało związek małżeński, co znaczyłyby słowa Apostoła: uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną (Rz 7,3)?”

Thor pisze:grecka gramatyka NIE MOŻE zostać przełożona na żadną strukturę gramatyczną współczesnego nowożytnego języka z powodu choćby zastosowania tzw. strony środkowej czasowników w analizowanych wersetach o rozwodach!


Wygląda na to, że na temat języka greckiego nie wiesz zbyt wiele. Jeśli chodzi o gramatykę grecką, to nie mówimy "strona środkowa". Prawdopodobnie chodzi ci o stronę, którą po łacinie nazywamy "medium", a w języku polskim "strona zwrotna". Używana jest ona w dwóch zasadniczo przypadkach: kiedy podmiot oddziałuje na siebie samego, oraz kiedy chcemy podkreślić, że podmiot bierze w czynności aktywny udział z pewną dozą intensywności. Od powyższej zasady są pewne odstępstwa, ale to nie miejsce, aby to zagadnienie przeanalizować gruntownie.

Słynne stwierdzenie Pana Jezusa wypowiedziane w 5 rozdziale Ewangelii według Mateusza w języku greckim wygląda następująco: "ος εαν απολελυμενην γαμηση μοιχαται"

A to się kolejno wykłada:
ος - który
εαν - jeśli
απολελυμενην - która jest opuszczoną
γαμηση - poślubiłby
μοιχαται - cudzołoży


Kluczowe słowo "μοιχαται" jest użyte właśnie w stronie zwrotnej (medium) dla podkreślenia faktu, że kto opuszczoną poślubia, bierze aktywny i intensywny udział w grzechu cudzołóstwa.
I w tym momencie czar twojego wykładu prysł.

Widzę, że bardzo starasz się używać peseudo-uczonego języka, ale praktycznie w każdym zdaniu na jaw wychodzi twoja ignorancja. Niewiedza nie dyskwalifikuje, bzdura - tak. Staraj się zatem mniej wypowiadać na temat spraw, odnośnie których masz blade pojęcie, bo w przeciwnym razie narażasz się na śmieszność. Miej się też na baczności. Na mnie, jako na specjaliście, który poznał języki biblijne nie "od kolegi", ale w środowisku akademickim, twoje "uczone" wywody nie robią wrażenia, ale mógłbyś oszukać kogoś, kto stawia dopiero pierwsze kroki w wierze - tak więc miej się na baczności, bo los ludzi, którzy wywołują zgorszenie, jest marny.


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
christianinroman
Posty: 172
Rejestracja: 20 maja 2016, 07:29
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: christianinroman » 28 wrz 2016, 00:47

Thor. Zapędziłeś się za daleko w swoich ocenach mnie i biblijnego i każdego jednego wierzącego w niezmienność nauki Pana i apostołów. Nie interesuje mnie jak przełożeni w zborach omijają Słowo Boże i dają przyzwolenie na rozwody i ponowne związki. Prorok Malachiasz pisał, że Bóg nienawidzi rozwody, to jak w XX i XXI wieku Stwórca zmienił zdanie? Skoro Pan Jezus powiedział,że od początku tak nie było, to co Pan się pomylił? Zatwardziałość serc ludzkich jest przyczyną ich rozwodów.
Po drugie. Apostoł Paweł w 1 do Koryntian 7 rozdział życie w stanie wolnym ( czytaj SAMOTNOŚĆ ) stawia wyżej od życia w związku małżeńskim.


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4793
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 28 wrz 2016, 01:15

Czemu Biblijny zabraniasz karci80 pisać na forum lub dyskutować z innymi ludźmi? Takie sugestie wyraźnie z Twojej strony padały że ta osoba może sobie jakies problemy narobić w związku z tym. Nie wiem na ile to troska a na ile perswazja słowna z Twojej strony.


Chciałem też abyś wytłumaczył się ze swojej opini na temat "internetów" gdyż stwierdziłeś że to forum oraz rady jakie można tu uzyskać są niedojrzałe. Ponadto poróżniłeś Chrześcijan według wieku twierdząc że młodzi Chrześcijanie nie mają odpowiedniego doświadczenia w różnego rodzaju problematyce.

Bardzo bym Cię prosił o odpowiedź ponieważ chyba nie zauważyłeś mojego ostatniego postu.

Cieszę się że wpadłeś na forum, bo w większości mądre i ważne rzeczy piszesz, ale mam nieodparte wrażenie, że sam udzielasz internetowych rad oraz korzystasz z forum jednocześnie czasami krytykując taką formę czy innych użytkowników.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
jj
Posty: 8287
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: jj » 28 wrz 2016, 07:53

Thor pisze:JJ, przez długie lata gdy wolni chrześcijanie byli w ramach Zjednoczonego Kościoła Ewangeliznego, była otwartość. Nie mogliby funkcjonować w ramach ZKE choćby z zielonoświątkowcami, którzy jak wiemy mają zupełnie inne podejście do roznych kwestii Być może ten mały lokalny zbór, do którego ty przynależałeś był właśnie z nurtu zamkniętego, ale większość wydawala sie byc otwarta. Nawet w waszych różnych stronach internetowych chwalili się ludziki właśnie o otwartości na dyskusję. Ale teraz to jakiś ekstremizm i radykalizm się wyłania.


Nie. Bylem w ZKE od samego poczatku. Wszyscy byli. Nie znam innego. Nie bylo zadnych "malych lokalnych zborow". Komunisci zgromadzili wszystkich w jednym miejscu. Nie masz biblijnych argumentow wiec fantazjujesz. :)


karolcia 80
Posty: 27
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 28 wrz 2016, 11:24

Do jj i bibilijnego :
Słuchajcie jeśli kogoś uraziłam lub sprowadziłam swoimi wpisami na złą drogę to przepraszam. Mój błąd polegał na tym, że szukałam pomocy u ludzi a nie u Boga. Ja uważam , że Biblii i Boga nie da się ogarnąc rozumem, to jest dla mnie niemożliwe. Wiec próbuję Go poznać i badac swoim sercem. Więc postanowiłam zapytać u Źródła i oto jaką odpowiedź otrzymałam :
,,Panie! Kto przebywać będzie w namiocie Twoim?
Ten kto żyje nienagannie
i pełni to co prawe,
i mówi prawdę w sercu swoim(...)
Choćby złożył przysięgę na własną szkodę, nie zmieni jej (...) Ps15: 1-4
Błogosławić Pana będę , że dał mi radę
Nawet w nocy poucza serce moje. Mam Pana zawsze przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się.
Dlatego weseli się serce moje i raduje dusza moja,
nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie(...)
Dasz mi poznać drogę życia,
Obfitość radości w obliczu twoim.
Rozkosz po prawicy twojej na wieki. Ps 16: 7-11

Każdy niech sobie inrtrpretuje ten fargment jak chce, ja wiem jaką otrzymałam odpowiedź. Dlatego oficjalnie kończę wątek i nie kłóćcie sie już. Pozdr


Wierzę, ufam, kocham...
karolcia 80
Posty: 27
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 09 gru 2016, 13:15

Drodzy Bracia i Siostry, jestem już po... Wczoraj otrzymałam rozwód...Piszę, aby przestrzec każdego kto chce iść tą samą drogą...Nie róbcie tego. Jeszcze dwa tygodnie temu tak bardzo nienawidziłam mojego męża, że życzyłam mu śmierci. Podczas rozprawy sadowej, choć on bez wahania powiedział , że mnie nie kocha, mi te słowa nie przeszły przez usta. Na rozprawie zdałam sobie sprawę, że nadal go kocham. Po wyjściu z sali stanęły mi przed oczami chwile , kiedy byliśmy razem (choć było ich bardzo mało w naszym małżeństwie). Przyszło poczucie porażki, ogromna pustka i zal, że straciłam kogoś na kim mi zależało i kogo nadal kocham. Pozwoliłam by pycha, duma i egoizm rozwaliły ten związek. Zostało uczucie, że gdybym tylko podeszła do tego kryzysu inaczej, to udałoby się nas uratować . Przegrałam bitwę o moje małżeństwo i muszę z tym teraz żyć do końca moich dni. Jeśli zobaczę go kiedykolwiek z inna kobieta, to mi chyba serce pęknie z żalu...Mogłam to wszystko przetrzymać, pozwolić Bogu by działał, a ja poszłam własną drogą. Mogę powiedzieć tylko, że diabeł strasznie zniekształca rzeczywistość i często sprawia, że widzimy rzeczywistość taką, jaka nie jest na prawdę. Nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek pokocham kogoś tak jak kochałam mojego męża. Nienawiść, złość i gniew szybko minęły. Przyszło przebaczenie, ale za późno.Przyszła przemiana serca, ale za późno. Duch Święty mi powiedział, że prawie każde małżeństwo jest do naprawienia. Wszystko zależy od postawy serca. Schowajcie swoje ego i urażoną dumę do kieszeni, póki nie jest za późno. Nie dajcie się zwieźć szatanowi. Módlcie się, aby mój były mąż mi kiedyś wybaczył.


Wierzę, ufam, kocham...
konia_z_rzedem
Posty: 305
Rejestracja: 22 lis 2016, 12:08
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: konia_z_rzedem » 10 gru 2016, 13:38

A to był rozwód z orzeczeniem winy, czy obopólna zgoda?


"Mądry, słuchając, pomnaża swą wiedzę,
rozumny nabywa biegłości:
jak pojąć przysłowie i zdanie,
słowa i zagadki mędrców".

"Nikt nie jest sam z siebie mądry".
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4793
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 10 gru 2016, 16:00

Karcia, ale czym się tu obwiniać. Po prostu z dwóch stron coś nie zagrało, a wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie. Nie chcę się zbyt szczegółówo rozpisywać bo nie znam Twojego exmęża, ale rozwód to nie jest tragedia ani nie jest to koniec świata, pozatym zawsze istnieje szansa zejścia się po rozwodzie.

Najlepiej przyjąć to jako rodzaj pewnego doświadczenia które ubogaca i ewentualnie zacząć działać według swojego uznania.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
MrSponge
Posty: 1329
Rejestracja: 26 lip 2013, 13:16
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: MrSponge » 10 gru 2016, 17:47

Samolub pisze:Najlepiej przyjąć to jako rodzaj pewnego doświadczenia które ubogaca i ewentualnie zacząć działać według swojego uznania.

Przepraszam, możesz rozwinąć jakąś tę myśl? O jakie "ubogacenie" chodzi... :puppyeyes:


Dz 4:12 BW: I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Ga 2:16 BW: wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4793
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Samolub » 10 gru 2016, 18:21

Normalne, że skoro już się coś wydarzyło to lepiej wyciągnąć z tego wnioski jako doświadczenie życiowe.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
konia_z_rzedem
Posty: 305
Rejestracja: 22 lis 2016, 12:08
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: konia_z_rzedem » 10 gru 2016, 20:07

Profesor na zajęciach z prawa finansowego i podatkowego (nie jestem po studiach prawniczych) zalecał nam kupno i studiowanie kodeksu cywilnego i kodeksu rodzinnego, bo 50% nowo zawartych małżeństw prędzej czy później rozpada się, a kobiety zazwyczaj zostają z dwójką dzieci i kredytem hipotecznym. Obawiam się, że kwestia podtrzymania małżeństwa przy życiu nie leży tylko po jednej stronie, więc tak czy siak lepiej się przygotować. A prawnicy zarabiają najwięcej na śmierci i rozwodach.


"Mądry, słuchając, pomnaża swą wiedzę,
rozumny nabywa biegłości:
jak pojąć przysłowie i zdanie,
słowa i zagadki mędrców".

"Nikt nie jest sam z siebie mądry".
karolcia 80
Posty: 27
Rejestracja: 12 wrz 2016, 20:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
O mnie: Cześć wszystkim. Mam na imię Karolina. Lubię gotować, wspinać się po górach i uwielbiam ogrodnictwo.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: karolcia 80 » 12 gru 2016, 15:52

No mnie na pewno ubogaciło....tak dostałam po tyłku (przepraszam za wyrażenia) że do końca życia chyba będę odczuwać...Ale życie faktycznie trwa dalej i trzeba się jakoś ogarnąć


Wierzę, ufam, kocham...

Wróć do „Bezpieczny Kącik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość