Gdy mąż odchodzi od żony....

Forum pod specjalnym nazdorem moderatorskim - odpowiedzi moderowane.
Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 14 lip 2017, 13:11

Cóż, moje tzw. objawienie w tamtej konkretnej sytuacji dokładnie się sprawdziło co do joty i było całkowicie zgodne z nauką Kościołów protestanckich (której wtedy nie znałem) - a na dowód przytaczam tekst Johna Owena, największego reformatora religijnego XVII wieku,wielkiego purytanina i męża Bożego.

O powtórnym zawarciu małżeństwa po rozwodzie
(On Remarriage After Divorce)
John Owen

Wszyscy, którzy uznają autorytet Biblii wyznają, że cudzołóstwo jest słusznym i wystarczającym powodem do rozwodu małżonków. Istnieje jednak różnica zdań co do zakresu skutków takiego rozwodu. Czy rozwód dokonany na takiej podstawie oznacza pełne rozłączenie więzów i obopólnych obowiązków małżeńskich, czy jest to tylko rozłączenie wzajemnych obowiązków małżeńskich?
1. Niektórzy nauczają, że rozwód polega na absolutnym rozwiązaniu i zakończeniu węzła małżeństwa, co tym samym daje stronie niewinnej wolność do ponownego zawarcia małżeństwa.
2. Inni z kolei nauczają, że rozwód taki jest jedynie odłączeniem „od stołu i łoża małżeńskiego” i dlatego nie powoduje w rzeczywistości rozwiązania ani zakończenia związku małżeńskiego, a jedynie zwalnia jedną stronę z obowiązku zapewnienia drugiej stronie opieki fizycznej oraz obcowania cielesnego.
Osobiście jestem przekonany o słuszności pierwszej opinii. Wykażę, że drugi pogląd jest niemożliwy do utrzymania i niebiblijny z powodu wielu słabych punktów, a następnie podam trzy powody na potwierdzenie słuszności pierwszego poglądu.
Pogląd drugi nie jest prawdziwy z następujących powodów:
Po pierwsze: takie odłączenie „od stołu i łoża małżeńskiego” nie jest prawdziwym rozwodem w świetle Pisma św. oraz prawa natury. Stanowisko to jest stosunkowo niedawnym wymysłem w historii ludzkości. Nawet zwolennicy tego poglądu w Kościele rzymskim przyznają, że w Starym Testamencie i w innych starożytnych kulturach rozwód był zawsze zerwaniem więzi małżeńskich. Jednak starotestamentowe obowiązki moralne oraz związki oddające chwałę Bogu nie zostały zniesione w Nowym Testamencie, lecz raczej ich motywy i cele zostały wyraźniej zdefiniowane.
Rzymscy katolicy przyjmują takie stanowisko z powodu niebiblijnego poglądu, iż małżeństwo jest sakramentem chrześcijańskim i ze względu na ten status sakramentu jest nierozerwalne. Gdyby to było prawdą, wówczas małżeństwo mogliby zawierać jedynie wierzący i nie obowiązywałoby ono niewierzących, co jest oczywiście nieprawdą. Małżeństwo jest instytucją powołaną przy stworzeniu i dlatego winno być praktykowane przez wszystkich — nie tylko wierzących.
Po drugie: odłączenie wieczyste „od stołu i łoża małżeńskiego” jest szkodliwe i zgubne dla ludzi. Gdyby to było zgodne z prawdą, wówczas ustanowiony byłby nowy stan, którego Pismo św. nie zna. W tym nowym stanie człowiek byłby prawnie zobligowany do posiadania żony i jednocześnie zobowiązany by nie mieć żony. Każdy człowiek zdatny do małżeństwa znajduje się i musi się znajdować w jednym - i tylko w jednym z tych dwóch stanów - bez względu na to, czy mu się to podoba czy też nie. Bóg nie powołuje nikogo do takiego stanu, w którym jest związany w sumieniu nie przyjąć z powrotem cudzołożnego partnera i jednocześnie nie wziąć innej kobiety za żonę z uwagi na rozwód.
Ten nienaturalny, bezprawny i nieznany dawniej stan może zmusić – i prawdopodobnie zmusza człowieka do grzeszenia. To właśnie mam na myśli kiedy mówię, że ten pogląd jest szkodliwy i zgubny dla ludzkości i dla sprawiedliwości. Załóżmy, że człowiek nie posiada daru celibatu. W takim przypadku wyraźną wolą Bożą jest by człowiek ten ożenił się by nie gorzeć. Jeśli jednak ożeni się to zgrzeszy, jeśli się nie ożeni to będzie grzeszył.
Po trzecie, pogląd ten jest bezprawny. Skoro bowiem więzi małżeńskie pozostają, wówczas relacja małżeńska dalej trwa. Ta więź wynikająca z relacji jest podstawą wszystkich wzajemnych obowiązków i zobowiązań w małżeństwie. Dlatego też dopóki istnieje ta więź, nikt nie może prawnie powstrzymywać się od wykonywania właściwych obowiązków małżeńskich ani zakazywać ich wykonywania. W małżeństwie każdy strona ma do wykonania pewne obowiązki i zobowiązania względem drugiej strony, które muszą wykonywać, tak że żadna ze stron nie rozporządza sama sobą, lecz druga strona rozporządza nią. Dlatego też każda ze stron może zgodnie z prawem żądać od drugiej strony wykonania obowiązków małżeńskich. Za obopólną zgodą mogą przez pewien czas powstrzymywać się od wykonywania niektórych obowiązków małżeńskich. Jednak całkowite unieważnianie takiego zobowiązania stron względem siebie podczas trwania związku małżeńskiego jest sprzeczne z prawem natury oraz z prawem Bożym.
Po czwarte, samo światło natury i powszechna łaska wśród narodów nigdy nie wskazywały na takiego rodzaju rozwód. Małżeństwo jest instytucją założoną przy stworzeniu przez Boga i dlatego jest praktykowane przez całą ludzkość. Związku tego nie nakazał zwykły człowiek. W całej historii nie ma ani jednaj wzmianki o rozwodzie, który byłby jedynie separacją „od stołu i od łoża małżeńskiego”. Zawsze było tak, że ci, którzy słusznie rozwodzili się ze swymi żonami mogli żenić się z innymi. W niektórych kulturach, jak na przykład u starożytnych Greków czy Rzymian, mężowi wolno było nawet zabić cudzołożnicę. Później Rzymianie zmienili to, jednak przestępstwo to pozostało nadal jednym z przestępstw głównych. W takich wypadkach rozwód miał miejsce po to, by dać stronie niewinnej wolność do zawarcia ponownego małżeństwa. Dlatego też pogląd, że rozwód jest jedynie separacją „od stołu i od łoża małżeńskiego” czyli jedynie od obowiązków i zobowiązań samego małżeństwa a nie od więzi małżeńskiej, jest poglądem fałszywym.
Pogląd pierwszy, mianowicie, że rozwód całkowicie rozwiązuje więzi małżeńskie i pozwala na zawarcie powtórnego małżeństwa, jest poglądem prawdziwym. Istnieją ku temu trzy powody.
Po pierwsze, to co rozwiązuje konstrukcję (związek) małżeństwa i w ten sposób niszczy wszystkie zobowiązania małżeńskie, tym samym rozwiązuje więzi małżeńskie. Jeśli usunie się wewnętrzną konstrukcję oraz przyczynę i cel dowolnego obowiązku moralnego, taki obowiązek moralny ustaje. Taki właśnie skutek powoduje cudzołóstwo i dlatego konieczny jest rozwód. Na tym bowiem polega konstrukcja małżeństwa: dwie osoby stają się „jednym ciałem” (1 M 2:24; Mt 19:6). Jednak ten związek rozwiązuje cudzołóstwo, ponieważ cudzołożnica staje się wraz z cudzołożnikiem jednym ciałem (1 Kor 6:16). W ten sposób nie jest już dłużej jednym ciałem w związku małżeńskim ze swym mężem, lecz raczej całkowicie zrywa więzi oraz przymierze małżeńskie. Kiedy zrywa więź, wówczas całkowicie niszczy wszelkie zobowiązania i obowiązki jakie towarzyszą tej więzi. Jak można mówić o istnieniu więzi jeśli jest ona jednocześnie zrywana? Czy jest ona dalej więzią? Jak można mówić o więzi, która nie wiąże? Czyż jednak tego właśnie nie naucza drugi pogląd?
Po drugie, jeśli stronie niewinnej nie wolno zawrzeć ponownego związku małżeńskiego, to z tego wynikają dwie rzeczy:
1. Strona niewinna pozbawiona jest wolności z powodu grzechu strony drugiej. Jest to wbrew naturze. Daje to grzesznikom większą władzę nad sprawiedliwymi gdyż każdy niewierny współmałżonek może w ten sposób pozbawić drugą stronę jej naturalnych praw oraz swobód.
2. Jeśli strona niewinna nie może zawrzeć powtórnego związku małżeńskiego, wówczas jest narażona na grzech i potępienie z powodu niewierności drugiej strony. Nasz Zbawiciel zezwolił na rozwód w przypadku cudzołóstwa podając to jako opcję dla strony niewinnej by zapewnić jej wolność, korzyść oraz wsparcie. Jeśli jednak człowiekowi nie wolno ponownie się żenić, wówczas wolność taka nie będzie żadną wolnością, a jedynie sidłem i jarzmem dla nich. Jeśli bowiem ktoś nie ma daru celibatu, wówczas jest narażony na grzech i potępienie.
Po trzecie, nasz błogosławiony Zbawiciel podaje wyraźną wskazówkę odnośnie cudzołóstwa. „A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.” (Mt 19:9 BW) Z tych słów jasno wynika, że prawdą jest także twierdzenie przeciwstawne: „Kto odprawia swą żonę z powodu wszeteczeństwa i poślubia inną, nie popełnia cudzołóstwa”. Zgodnie z tym co powiedział Jezus, więzi małżeńskie rozwiązują się w przypadku cudzołóstwa i ten, kto w takich okolicznościach oddala swą żonę może powtórnie się ożenić. Jezus naucza, by nie rozwodzić się z żoną by żenić się z inną, jednak wyjątkiem jest tu cudzołóstwo żony, które pozwala mężowi zarówno na rozwód jak i na ponowny ożenek.
Każdy wyjątek jest przypadkiem szczególnym, różni się od zasady ogólnej. Zasada ogólna jest taka: „Ten kto odprawia swą żonę i poślubia inną popełnia cudzołóstwo”. Wyjątkiem jest następujące twierdzenie: „Kto odprawia swą żonę z powodu wszeteczeństwa i bierze za żonę inną, nie popełnia cudzołóstwa”. Można to powiedzieć inaczej. Zasada ogólna jest taka: „Niezgodne z prawem jest odprawić żonę i poślubić inną, gdyż jest to cudzołóstwo”. Wyjątek: „Zgodne z prawem jest odprawić żonę z powodu wszeteczeństwa i poślubić inną”.
Nie ma sensu argumentować, że autorzy pozostałych Ewangelii — Łukasz i Marek nie podają w swych Ewangeliach klauzuli wyjątku (Mk 10:11-12; Łk 16:18). Chociaż nie piszą o tym, to jednak Mateusz podaje to dwukrotnie (Mt 5:32; 19:9) i dlatego z pewnością powiedział o tym nasz Zbawiciel. Ponadto każdy dobry tłumacz wie, że kiedy kilku pisarzy relacjonuje tę samą rzecz, krótsze i bardziej zwięzłe wyrażenia należy oceniać i interpretować przy pomocy pełniejszych i dłuższych relacji. Każdą zasadę ogólną w Piśmie św. ogranicza każdy dotyczący jej przypadek szczególny (wyjątek) podany w innym miejscu w Piśmie św. Należy przyjąć za pewnik, że trudno znaleźć w Piśmie św. zasadę ogólną, do której nie ma zastosowania jakiś przypadek szczególny (wyjątek).
Rzeczą jeszcze bardziej próżną byłoby argumentować, że nasz Zbawiciel mówi tu wyłącznie do Żydów i dlatego wyjątek ten ma zastosowanie jedynie do nich. Odpowiadając faryzeuszom, Jezus przywołuje prawo stworzenia i pierwotny nakaz rozmnażania się, który obowiązuje całą ludzkość a nie tylko samych Żydów. Jezus ogłosił, że instytucja małżeństwa została ustanowiona przed Zakonem Mojżesza i dlatego nie ogranicza się tylko do samych Żydów. Dlatego też jest to prawo które dotyczy całej ludzkości.
Kiedy faryzeusze wypytywali Jezusa o rozwód, wypytywali o rozwód zupełny, dający możliwość ponownego ożenku. Nigdy nie słyszeli o żadnym innym rodzaju rozwodu. Nigdy nie słyszeli o samej separacji „od stołu i od łoża małżeńskiego” w Starym Testamencie. Nasz Zbawiciel odpowiada na ich pytania stosownie do ich zrozumienia i dlatego odnosi się do związku małżeńskiego a nie tylko do separacji od samych obowiązków i zobowiązań. Dlatego też Jezus odrzuca przyczynę rozwodu akceptowaną przez faryzeuszy a następnie stwierdza, że jedyną słuszną przyczyną rozwodu jest wszeteczeństwo. Dlatego też naucza, że rozwód o jaki wypytywali jest rozwodem zupełnym, rozwiązującym więzi małżeńskie. Tak właśnie to rozumieli faryzeusze i nie wolno nam zakładać, że Jezus nie odpowiada im zgodnie z ich zrozumieniem zagadnienia.
Co więcej, Apostoł Paweł wyraźnie stwierdza, że strona niewinna, którą druga strona zdradza uporczywie i w złej wierze jest wolna by ponownie wstąpić w związek małżeński. Potwierdza to, że religia chrześcijańska nie znosi naturalnego prawa i przywileju ludzi w przypadku rozwodu. „A jeśli niewierzący chce się rozwieść, niech się rozwodzi. Brat czy siostra nie są w takich wypadkach niewolniczo związani” (1 Kor 7:15). Jeśli współmałżonek odchodzi — czy to z powodu różnic religijnych czy też z innych powodów — i nie chce mieszkać razem z mężem bądź żoną, strona opuszczona może wejść powtórnie w związek małżeński. Strona opuszczona ma wolność, ponieważ stan opuszczenia powoduje rozwiązanie wszystkich celów i zobowiązań małżeńskich. Cóż więc ma czynić opuszczony brat czy siostra, którzy są chrześcijanami? Apostoł mówi, że nie są niewolniczo związani, lecz są wolni i dlatego mogą ponownie wstąpić w związek małżeński.
Taka jest stała nauka wszystkich kościołów protestanckich na świecie.

Uwspółcześnił: Richard J. Vincent Przekład: J.S.

=======
Tyle w temacie. Natomiast przykre, że tacy fałszywi prorocy jak J.N. Darby i jego brednie o dyspensacjonalizmie, nadal dzielą i rozwalają normalne społeczności chrześcijańskie jak w XIX wieku.
Odtąd będą bardzo uważał, aby zbyt pochopnie nie nazywać wiernych Kościoła Wolnych Chrześcijan Braćmi, bo przecież są wśród nich autentyczni chrześcijanie i bracia, a nie osobnicy pokroju biblijnego czy KANa, narzucający swoją prywatną (nierzadko błędną) interpretację Biblii jako jedyną słuszną.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16435
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: KAAN » 17 lip 2017, 09:57

To co zacytowałeś ma wielkie braki duchowe; nie odwołuje się do ustaleń zawartych w Słowie Bożym, ale zajmuje się psychologią, sprawiedliwością ludzką i widać w tym przemożną chęć usprawiedliwienia rozwodów i powtórnego małżeństwa. To nie jest biblijna nauka. A twoje objawienia nie są od Boga, to twoje pragnienia a nie głos Boży.
Charyzmatyzm w tym ruch nowo apostolski i jemu podobne, jest wielkim zwiedzeniem współczesnego chrześcijańskiego świata, trzeba na to uważać.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 27 lip 2017, 10:17

KAAN pisze:To co zacytowałeś ma wielkie braki duchowe; nie odwołuje się do ustaleń zawartych w Słowie Bożym, ale zajmuje się psychologią, sprawiedliwością ludzką i widać w tym przemożną chęć usprawiedliwienia rozwodów i powtórnego małżeństwa. To nie jest biblijna nauka. A twoje objawienia nie są od Boga, to twoje pragnienia a nie głos Boży.
Charyzmatyzm w tym ruch nowo apostolski i jemu podobne, jest wielkim zwiedzeniem współczesnego chrześcijańskiego świata, trzeba na to uważać.


John Owen to wielki mąż Boży i krzewiciel ewangelii pomimo prześladowań. Swoim życiem udowodnił szczerości i wielkości swojej wiary, a jego nauczanie jest do dzisiaj dla wielu wierzących błogosławieństwem. Zostawił w spadku kilkadziesiąt tomów dzieł, zwłaszcza traktat o Duchu Świętym, a także najpopularniejsze dziełka o walce z pokusą oraz o umartwianiu grzechu. Mówienie o jego nauczaniu czyli de facto o nim (bo żył tak jak nauczał) że ma wielkie braki duchowe i odbiega od Słowa Bożego świadczy o lenistwie i głupocie piszącego - lenistwie i głupocie typowej dla przedstawicieli współczesnego KWCH.

Powiem tylko, że starsi zboru KWCH w Gdańsku są innego zdania niż KAAN, gdyż jeszcze gorsze bzdury mówią i akceptują. W kwestii powtórnego małżeństwa to np. kilka lat temu zaakceptowali ślub rozwodnika winnego rozwodu - coś, czego Pan Jezus wyraźnie zabrania w Słowie. Widzimisię, jawna ignorancja oraz lenistwo wyznawców KWCH przejawia się zarówno we wkurzających swoją infantylnością postach KAANa, jak i poważniejszej już jawnej ignorancji i lenistwie zarządzających gminą KWCH w Gdańsku - także w innych sprawach.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16435
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: KAAN » 27 lip 2017, 18:38

Polakowski pisze:Powiem tylko, że starsi zboru KWCH w Gdańsku są innego zdania niż KAAN, gdyż jeszcze gorsze bzdury mówią i akceptują. W kwestii powtórnego małżeństwa to np. kilka lat temu zaakceptowali ślub rozwodnika winnego rozwodu - coś, czego Pan Jezus wyraźnie zabrania w Słowie. Widzimisię, jawna ignorancja oraz lenistwo wyznawców KWCH przejawia się zarówno we wkurzających swoją infantylnością postach KAANa, jak i poważniejszej już jawnej ignorancji i lenistwie zarządzających gminą KWCH w Gdańsku - także w innych sprawach.
Przed chwilą rozmawiałem ze starszym bratem z tego zboru, który potwierdził moje przypuszczenia, że rozsiewasz kłamstwa i pomówienia, nie jesteś wiarygodnym człowiekiem. To co piszesz jest kłamstwem i proś Boga a by ci wybaczył ten grzech.
Oczywiście że sprawa małżeństwa nie jest rozumiana w każdym zborze jednolicie, ale nie znasz stanowiska braci w zborze w tym temacie i nie masz prawa wypowiadać się o calości. Zwyczajnie trolujesz, jeśli będziesz dalej uprawiał ten proceder będę wnioskował do moderacji o bana dla ciebie.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 05 sie 2017, 22:27

KAAN pisze:
Polakowski pisze:Powiem tylko, że starsi zboru KWCH w Gdańsku są innego zdania niż KAAN, gdyż jeszcze gorsze bzdury mówią i akceptują. W kwestii powtórnego małżeństwa to np. kilka lat temu zaakceptowali ślub rozwodnika winnego rozwodu - coś, czego Pan Jezus wyraźnie zabrania w Słowie. Widzimisię, jawna ignorancja oraz lenistwo wyznawców KWCH przejawia się zarówno we wkurzających swoją infantylnością postach KAANa, jak i poważniejszej już jawnej ignorancji i lenistwie zarządzających gminą KWCH w Gdańsku - także w innych sprawach.
Przed chwilą rozmawiałem ze starszym bratem z tego zboru, który potwierdził moje przypuszczenia, że rozsiewasz kłamstwa i pomówienia, nie jesteś wiarygodnym człowiekiem. To co piszesz jest kłamstwem i proś Boga a by ci wybaczył ten grzech.
Oczywiście że sprawa małżeństwa nie jest rozumiana w każdym zborze jednolicie, ale nie znasz stanowiska braci w zborze w tym temacie i nie masz prawa wypowiadać się o calości. Zwyczajnie trolujesz, jeśli będziesz dalej uprawiał ten proceder będę wnioskował do moderacji o bana dla ciebie.


Każda sprawa winna się opierać na świadectwie dwóch lub trzech świadków. Na razie masz tylko jednego świadka przeciwko temu co napisałem i tylko na podstawie tej zarzucasz mi pomówienie. To za mało.
Poza tym kwestie takie jak np. pogrzeb czy ślub w zborze to są sprawy publiczne. Może nie tak nagłaśniane jak np. zamordowanie na terenie gdańskiego zboru KWCH prostytutki parę lat temu (szczegóły pominę). Ale lokalnie jawne. Więc ...


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 145
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: biblijny » 06 sie 2017, 03:15

Polakowski pisze:Każda sprawa winna się opierać na świadectwie dwóch lub trzech świadków. Na razie masz tylko jednego świadka przeciwko temu co napisałem i tylko na podstawie tej zarzucasz mi pomówienie. To za mało.
Poza tym kwestie takie jak np. pogrzeb czy ślub w zborze to są sprawy publiczne. Może nie tak nagłaśniane jak np. zamordowanie na terenie gdańskiego zboru KWCH prostytutki parę lat temu (szczegóły pominę). Ale lokalnie jawne. Więc ...


Dobry człowieku, zasada, że każda sprawa ma opierać się na dwóch lub trzech świadkach, dotyczy tego, kto oskarża. Oskarżenie, które rzuciłeś nie zostało poparte żadnym innym świadectwem, a zatem mamy prawo nie dawać Ci wiary.

A tak w ogóle, to nie śluby, pogrzeby i rozwody są Twoim największym problemem, lecz to, że jesteś daleki od pełni Chrystusowej. Czy Ty jesteś członkiem jakieś zboru?


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16435
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: KAAN » 06 sie 2017, 13:25

Polakowski pisze: Może nie tak nagłaśniane jak np. zamordowanie na terenie gdańskiego zboru KWCH prostytutki parę lat temu (szczegóły pominę). Ale lokalnie jawne. Więc ...
Szczegóły pomijasz, bo są bardzo ważne i wyjaśniają sprawę. Chodziło o to, że człowiek (zabójca) był byłym więźniem, któremu była zwiastowana Ewangelia i niby się nawrócił. Zbór pomagał mu po wyjściu z więzienia i ten oszukał społeczność zborową, nadużył gościnności zboru i popełnił morderstwo. To był jego grzech, a zbór był tylko ofiarą. Zbór zachował się z godnością, a ty próbujesz oczernić społeczność i wykazujesz w tym wiele determinacji. Robisz obrzydliwą diabelską robotę, Pan Bóg cię osądzi.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 06 sie 2017, 15:24

KAAN pisze:
Polakowski pisze: Może nie tak nagłaśniane jak np. zamordowanie na terenie gdańskiego zboru KWCH prostytutki parę lat temu (szczegóły pominę). Ale lokalnie jawne. Więc ...
Szczegóły pomijasz, bo są bardzo ważne i wyjaśniają sprawę. Chodziło o to, że człowiek (zabójca) był byłym więźniem, któremu była zwiastowana Ewangelia i niby się nawrócił. Zbór pomagał mu po wyjściu z więzienia i ten oszukał społeczność zborową, nadużył gościnności zboru i popełnił morderstwo. To był jego grzech, a zbór był tylko ofiarą. Zbór zachował się z godnością, a ty próbujesz oczernić społeczność i wykazujesz w tym wiele determinacji. Robisz obrzydliwą diabelską robotę, Pan Bóg cię osądzi.


Szczegóły pominąłem ponieważ nie chciałem przeciągać tematu. A one wcale sprawy nie wyjaśniają, jak fałszywie zakładasz, a wręcz przeciwnie, stanowią okoliczności obciążające.

Chodzi generalnie o to, że morderca swojej żony był osądzony w Sztumie (dostał 25 lat bo w Polsce kara śmierci od dawna nie obowiązuje). Wg Ewangelii morderca powinien umrzeć i jest to sprawiedliwa kara za jego grzech, nawet gdyby się nawrócił. KWCH wierzy w antynomizm, tzn. że Dekalog nie obowiązuje chrześcijanina, dlatego zgodnie z tą linią przyjęli do swojego zgromadzenia - bez względu na Słowo - mordercę jako wierzącego i sprawiedliwego.

Przygarnięcie tego gościa było kolejnym dowodem na brak rozeznania duchowego oraz głupotę starszych KWCH. Poza tym nikt tak naprawdę nie interesował się dogłębnie tym gościem - np. zaraz po zgromadzeniu schodził na dół, bo jak powiedział: I tak nikomu nie jestem potrzebny.

Gościu był złym pracownikiem i z jednej pracy został wyrzucony za konkretną zabronioną rzecz (alkohol) a apostoł Paweł ostrzega przed takimi ludźmi. Najwyraźniej też sprowadzał sobie prostytutki i jedną z nich zamordował młotkiem bo rzekomo chciał wrócić do więzienia etc.

Całe to postępowanie pokazuje jak idiotyczna jest doktryna antynomizmu, którą KWCH zaakceptował wbrew potępieniom reformatorów (Lutra, Kalwina i XVII wiecznych reformatorów Anglii i Niderlandów - w tym najznakomitszych mężów Bożych takich jak John Owen czy John Bunyan) i jak infantylne jest całe to nauczanie antynomian w kwestii natury ludzkiej. A przecież Boże metody zarządzania ludzkością i Kościołem tak wiele mówią o licznych metodach powstrzymywaniu wzrostu zła - co antynomianie (w tym KWCH) z zasady karygodnie lekceważą, by nie rzec więcej.

Czy zbór KWCH był ofiarą? Oczywiście, ale nie ofiarą diabła, na którego można wszystko zwalić, ale ofiarą przede wszystkim własnej głupoty, niefrasobliwości, lenistwa i braku darów duchowych (rozeznawania duchów) wśród starszych.

I teraz rzecz najważniejsza: Jaka była reakcja starszych zboru po tym morderstwie? Czy ogłosili post, dni skruchy etc.? Czy były jakiekolwiek samooskarżanie się o brak rozeznania duchowego i nie radzenie się Słowa co do przyjęcia tego człowieka? Z tego co wiem nie było niczego takiego, a sama sugestia zorganizowania dni uniżenia się i pokuty/skruchy została zbyta wzruszeniem ramion.

Nie wiem nic o dalszych reakcjach wśród innych zborów czy Rady KWCH po tym wypadku. A skoro tak, to pewnie nie było niczego takiego.

Takie zachowanie w tak poważnej sprawie jak morderstwo dokonane przez rzekomo nawróconego pół-zborownika-mordercę pokazuje dobitnie całkowite oderwanie od rzeczywistości duchowej i biblijnej wśród starszych KWCH w Gdańsku i nie tylko w Gdańsku, ponieważ antynomizm tkwiący u podstaw tego błędu jest nadal linią nauczania KWCH.

Poza tym reagowanie wzruszeniem ramion i robienie z siebie ofiary w przypadku skandalu jest typową linią obrony kleru KK (pedofilia, molestowanie zakonnic i księży, a czasami morderstwa w zakonach).

Kiedy podobna sprawa była we Wrocławiu kilka (kilkanaście?) lat temu, kiedy to wyniesiony do godności biskupa dawny duszpasterz akademicki Orzechowski zajął się wypuszczonym z więzienia kryminalistą i udostępnił mu dom rekolekcyjny jako mieszkanie, a ten rzekomo nawrócony kryminalista dokonał tam aktu gwałtu na osobie nieletniej, to KK starał się zetrzeć przynajmniej owo odium z siebie i zrobił to w sposób typowy dla siebie - czyli zminimalizowanie nagłośnienia. Typowe działanie ograniczenia siły rażenia skandalu.

A czy Kościół Boży po takim wypadku nie powinien ukorzyć się przed Bogiem i wołać o pomoc i mądrość?
Jak najbardziej., Dlatego wasza pisanina (KAAN i biblijny) jest po prostu dziecinadą i świadczy o waszym oderwaniu od realiów duchowych i biblijnych. Wasze świadectwa są niewiele warte.

WNIOSKI:
1. Wielkość naszych duchowych braków oraz nasze doświadczenia wskazują, że uciski, które nas zewsząd trapią, są tak liczne i wielkie, że stanowią wystarczającą podstawę do tego, aby nieustannie jęczeć i wzdychać do Boga oraz zanosić doń błagalne modły. (J.K.)
O ileż bardziej wtedy, kiedy zostaje popełnione na terenie zboru morderstwo!

2. Nawet gdyby starsi KWCH byli całkowicie wolni od ucisków i przeciwności, to jednak "grzechy nawet najświętszych z nich a także niezliczone ataki pokus musiałyby skłaniać ich do wołania do Boga o pomoc". (J.K.)

3. Nauka o dopuszczalności powtórnego małżeństwa jest jasno opisana w Biblii - jest to wyjątek, ale w określonych warunkach dopuszczalny i godziwy w oczach Pana, ale wymaga poważnej znajomości Biblii i znajomości dróg Bożych.

I na koniec niezrównany Jan Kalwin:

Dobrodziejstwa jakie Bóg na nas obficie zlewa są tak wielkie i tak różnorodne, a Boże cuda, jakie codziennie zewsząd oglądamy są tak wspaniałe i zdumiewające, że nie może nam nigdy zabraknąć powodu ani okazji do chwalenia i dziękczynienia. (Institutes, book III chapter XX.28)


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16435
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: KAAN » 06 sie 2017, 18:31

Polakowski masz problem ze sobą i wyżywasz się na KWCh. Szkoda cię. Piszesz fałszywe rzeczy, oczerniasz ludzi.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 06 sie 2017, 19:11

KAAN pisze:Polakowski masz problem ze sobą i wyżywasz się na KWCh. Szkoda cię. Piszesz fałszywe rzeczy, oczerniasz ludzi.


Nic poza pustymi oskarzeniami. I taka osoba jest moderatorem. KWCh jest tym czym jest i nic tego nie zmieni poza samymi wiernymi.
A sprawa powtornego malzenstwa jest wazna. I wiaze sie z innymi rzeczami. Ale aby to zrozumiec trzeba dojrzalosci i trwania w Chrystusie. Nauka o sprawiedliwosci to twardy pokarm. Nie dla letnich i spiacych. I nie dla antynomian. Chyba ze sie udadza po nauki do Kalwina.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16435
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: KAAN » 06 sie 2017, 19:45

Polakowski pisze:
KAAN pisze:Polakowski masz problem ze sobą i wyżywasz się na KWCh. Szkoda cię. Piszesz fałszywe rzeczy, oczerniasz ludzi.
Nic poza pustymi oskarzeniami. I taka osoba jest moderatorem. KWCh jest tym czym jest i nic tego nie zmieni poza samymi wiernymi.
A sprawa powtornego malzenstwa jest wazna. I wiaze sie z innymi rzeczami. Ale aby to zrozumiec trzeba dojrzalosci i trwania w Chrystusie. Nauka o sprawiedliwosci to twardy pokarm. Nie dla letnich i spiacych. I nie dla antynomian. Chyba ze sie udadza po nauki do Kalwina.
Taki jesteś oskażycielem, który nie ma nic do powiedzenia poza fałszywymi oskarżeniami i fałszywym przekazem na temat małżeństwa. Należysz do jakiegoś zboru czy nikt już cię nie akceptuje?


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Norbi
Posty: 8529
Rejestracja: 02 mar 2009, 23:08
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Newcastle upon Tyne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Norbi » 06 sie 2017, 22:09

KAAN pisze:Polakowski masz problem ze sobą i wyżywasz się na KWCh.

No niestety tak to wygląda obserwując z boku. Jakieś urazy są eksponowane...
Piszę, że niestety, bo ogólnie Polakowski / Turretin to mądry gość. Tylko poraniony przez ludzi i teraz swoje frustracje wylewa na środowiska związane a KZ i Wolnymi, wrzucając wszystkich do jednego worka.


Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 07 sie 2017, 18:23

Norbi pisze:
KAAN pisze:Polakowski masz problem ze sobą i wyżywasz się na KWCh.

No niestety tak to wygląda obserwując z boku. Jakieś urazy są eksponowane...
Piszę, że niestety, bo ogólnie Polakowski / Turretin to mądry gość. Tylko poraniony przez ludzi i teraz swoje frustracje wylewa na środowiska związane a KZ i Wolnymi, wrzucając wszystkich do jednego worka.



Na wytknięcie poważnego błędu Polacy reagują zgodnie ze znanym powiedzeniem Bolka:
Stłucz pan termometr a nie będzie gorączki.

Niestety gorączka nadal będzie, nie będzie tylko ostrzeżenia. Bo to dyskomfort, a ten który ostrzega na najwyraźniej problemy ze sobą samym. A my? No nie, my to goście w porzo, to tylko on.

Z boku wszystko wygląda inaczej. Nawet głupota - zarówno aktorów jak i obserwatorów.
Problem leży w głupocie i niereformowalności wielu polskich protestantów. Jesteśmy wszyscy - niestety - dziećmi polskiej kultury, która jest kulturą niewolników, kłamców i głupców zwalczających się nawzajem, mądrych indywidualnie a społecznie totalnie niedorozwiniętych. Dlatego mamy taką historię i takie problemy i grzechy w zborach, co się przekłada na problemy kraju.

Jak byłem w Polsce to na nabożeństwach w naszym zborze regularnie widywałem ofiary nauczania KZ z Pomorza i nie tylko, ale też i KWCH i innych. Niemało wierzących ucierpiało z powodu głupoty pastorów/starszych, ich niedouczenia, lenistwa czy zwykłego strachu o stołek. A szczególnie w kwestii dopuszczalności albo i nie powtórnego małżeństwa.

Pozostawiona samej sobie przez lata młoda żona, zdradzana przez męża, który jest kolegą starszych, musi zmagać się z wieloma rzeczami w samotności, a
starsi ani nie potępiają męża cudzołożnika, ani nie wspomagają opuszczonej kobiety i tylko wmawiają jej, że to jej wina (nieposłuszeństwo mężowi), że mąż od niej odszedł, i że ma na niego czekać aż do niej wróci i być mu w pełni uległa. Ile takich sytuacji widzieliście w społecznościach? Ja sam to widziałem i dlatego w tym dziale o tym też piszę. Piszę też o głupocie niektórych starszych w zborach, a także o głupocie herezji antynomizmu, bo to ma realny wpływ na życie zborów i odbiór ewangelii przez ogół Polaków.

No ale to nie jest słodka mowa ani się jej nie słucha komfortowo. Jak to mówią Polaczkowie: Stłucz pan termometr, a nie będzie gorączki.


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."
Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2833
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: kruszynka » 07 sie 2017, 19:42

Polakowski pisze:Wg Ewangelii morderca powinien umrzeć i jest to sprawiedliwa kara za jego grzech, nawet gdyby się nawrócił.

No cóż, nie zawsze, skoro Dawid popełnił cudzołóstwo i morderstwo, ale Bóg nie zażądał odebrania jego życia. Prawda?

Łotr na krzyżu powiedział: (41) My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki,
A co zostało mu obiecane chwilę później przez to, że uwierzył?

A co do zabijania. Zauważ, że w kazaniu na górze przykazanie "nie zabijaj" zostało podkręcone i teraz jak ktoś powie do brata "głupcze" jest winien śmierci:
Mt 5:22 bw "A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny."

Jak możesz przeprowadzać osąd nad ludźmi, którzy głosili człowiekowi i ugościli w swojej społecznosci? Przecież to nasze zadanie.

Głosisz, jak mniemam, codziennie. Zapraszasz do siebie i udzielasz gościny. Jak mozesz mieć pewnosć, że ów zdobyty dla Pana człowiek nie powie do brata "głupcze"?.
Taka sama będzie na Tobie wina, jak na tych, których tu omawiasz?

Czy dobrze widzę, że nie przyznając racji KWCH w temacie powtórnego małżeństwa stworzyłeś klimat braku zaufania do powyższych, wyciągając watek nie związany z tematem?


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Polakowski
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2014, 21:54
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Gdy mąż odchodzi od żony....

Postautor: Polakowski » 07 sie 2017, 20:01

kruszynka pisze:
Polakowski pisze:Wg Ewangelii morderca powinien umrzeć i jest to sprawiedliwa kara za jego grzech, nawet gdyby się nawrócił.

No cóż, nie zawsze, skoro Dawid popełnił cudzołóstwo i morderstwo, ale Bóg nie zażądał odebrania jego życia. Prawda?

Łotr na krzyżu powiedział: (41) My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki,
A co zostało mu obiecane chwilę później przez to, że uwierzył?

A co do zabijania. Zauważ, że w kazaniu na górze przykazanie "nie zabijaj" zostało podkręcone i teraz jak ktoś powie do brata "głupcze" jest winien śmierci:
Mt 5:22 bw "A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny."

Jak możesz przeprowadzać osąd nad ludźmi, którzy głosili człowiekowi i ugościli w swojej społecznosci? Przecież to nasze zadanie.

Głosisz, jak mniemam, codziennie. Zapraszasz do siebie i udzielasz gościny. Jak mozesz mieć pewnosć, że ów zdobyty dla Pana człowiek nie powie do brata "głupcze"?.
Taka sama będzie na Tobie wina, jak na tych, których tu omawiasz?

Czy dobrze widzę, że nie przyznając racji KWCH w temacie powtórnego małżeństwa stworzyłeś klimat braku zaufania do powyższych, wyciągając watek nie związany z tematem?


Władz świecka jest powołana przez Boga przede wszystkim do powstrzymywania procesu szerzenia grzechu, co przejawia się także w karaniu występków i stosowaniu kary śmierci (mordercę oderwiesz nawet od ołtarza i wykonasz wyrok...). O tym mówi zarówno ST jak i NT (listy Pawła). Czy listy apostoła Pawła są dla ciebie w tej sprawie nieistotne?

Łotr na krzyżu umarł za swoje grzechy i sam fakt jego nawrócenia i przyjęcia do chwały nie uwolnił go od doczesnej kary. Podobnie teraz - morderca może się nawrócić i pójść do nieba zaraz po wykonaniu wyroku, ale wypuszczenie mordercy na wolność jest sprzeczne z ewangelią i nauczaniem apostoła Pawła, który wielokrotnie o tym pisał w swoich listach. Władza jest od Boga do karania złoczyńców, a uwolnienie winnego krwi ściąga na ziemię przekleństwo. Nawet jeśli złoczyńca się nawróci.

Co do Dawida - był winien śmierci i sam tak siebie ocenił. Ale jako król namaszczony przez Boga nie umarł osobiście, ale w zastępstwie umarło czterech jego synów.

Natomiast ten morderca żony wypuszczony ze Sztumu został bez żadnego rozeznania przyjęty do KWCH w Gdańsku i tam nikt się nim specjalnie nie interesował. Gościu nie był autentycznie nawrócony ale nikogo to nie interesowało, że się moralnie nie odnajduje w nowej rzeczywistości. Gdyby był bliski śmierci może jego nawrócenie stałoby się niejako z konieczności autentyczne i przed powieszeniem szukałby autentycznie Boga aż do doświadczenia nowego narodzenia?

Ale miał całkowitą swobodę i poczucie odbycia zasłużonej kary. Dlatego czuł się wolny i bezkarny, a ponadto akceptowany. Więc dzięki tej wolności zrobił to, co było w jego naturze, czyli zabił po raz kolejny. Tej zamordowanej prostytutce nie dano szansy takiej, jak mordercy.
Kto jest współwinny tego drugiego morderstwa?

Sąd RP, który wypuścił mordercę?
Posłowie Sejmu którzy znieśli karę śmierci?
Diabeł, który zawsze chce dla nas najgorszego?
Zagubiony i niekontrolowany morderca?

A jaka jest w tym wszystkim ewentualna wina starszych KWCH? Jaka wina Rady KWCH?


"Was Polaków nie będzie, będziecie zbierać po śmietnikach. My to wszystko mamy zaplanowane i realizujemy to krok po kroku. Nie umiecie rządzić ..."

Wróć do „Bezpieczny Kącik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość