Sobór Konstantynopolitański IV

Rzut oka na historię eklezjalną
Awatar użytkownika
Tertulianek
Posty: 8
Rejestracja: 09 sie 2014, 04:12
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Sobór Konstantynopolitański IV

Postautor: Tertulianek » 10 sie 2014, 23:35

Wiemy, że w Kościele Katolickim istnieją dwa źródła objawienia. Pismo Święto oraz Tradycja Apostolska. Oba pod względem "ważności" są sobie równe. Pismo Święte jest objawieniem samym w sobie, natomiast Tradycja nie jest spisana, ale objawiana jest poprzez samo nauczanie Kościoła Katolickiego. Jej ostatecznym objawieniem są dokumenty doktrynalne zawarte w świętych soborach, czyli synodach powszechnych. Pytanie do katolików. Jak się ma sprawa świętości przekazywanej tradycji do soboru Konstantynopolitańskiego IV?

Sobór jest odrzucany przez prawosławie, a tym samym jest pierwszym soborem który wyznaje wyłącznie Kościół Rzymski. Ale trochę historii. Sobór ten został powołany w wielu kwestiach. Chodziło zarówno o kwestie majątkowe kościoła, ale także o spory o stanowiska. Tutaj pojawia się postać Focjusza. Facet był patriarchą Konstantynopola. Ale po tym jak objął swój urząd z ustanowienia cesarskiego, zaczął się spór z papieżem Mikołajem. Cytując dokumenty soborowe:

To właśnie zdarzyło się ostatnio z powodu głupoty, przebiegłości i przewrotnego postępowania nędznego Focjusza. Wszedł on do owczarni nie przez bramę ale przez okno niczym złodziej i rozbójnik, zabójca dusz, jak mówi Pan, przy każdej okazji i użyciu wszelkiego nacisku usiłował kraść, zabijać i narażać na zatracenie duchową trzodę Chrystusa. Dokonał wielu prześladowań, uwięzień, konfiskat, wielu skazał na długie wygnanie. Ponadto nie zaprzestawał oskarżeń, fałszywych zarzutów i tworzenia zmyślonych pism przeciwko wszystkim gorliwym obrońcom wiary oraz bojownikom o prawdę. Jako nowy Sewer lub Dioskor, uknuł wygnanie sprawiedliwego, prawowitego i kanonicznie ustanowionego najwyższego kapłana kościoła w Konstantynopolu, to znaczy najświętszego patriarchy Ignacego; na sposób zbrodniczego uzurpatora zajął jego stolicę [biskupią]; wydawał na niego niezliczone wyroki depozycji i tysięczne anatemy. Ponadto wiele razy i na różne sposoby wywoływał zamieszki i niepokoje we wszystkich kościołach Chrystusa, naszego Zbawiciela.

[Focjusz] przez okazanie największej arogancji wobec błogosławionego papieża Starego Rzymu - Mikołaja [I], wypluł jad swojej złości. Zebrał fałszywych wikariuszy z trzech rzekomych stolic biskupich Wschodu i ustanowił, jak się uważało, zgromadzenie synodalne; zestawił imiona oskarżycieli i świadków, obmyślił dosłowne role dla poszczególnych osób, które wydawały się stosowne dla każdego z występujących w synodalnym postępowaniu sądowym; ułożył też i sam napisał sfałszowane księgi, które rzekomo miały być ich dziełami; miał śmiałość obłożyć anatemą wspomnianego, błogosławionego papieża Mikołaja i wszystkich jego stronników. Tą samą anatemą chciał objąć wszystkich aktualnych pontyfików i kapłanów, to znaczy pozostałe stolice patriarsze i podlegający im cały święty orszak duchowieństwa. Wszyscy oni bowiem z całą pewnością zachowywali wspólnotę z mającym pierwszeństwo pontyfikiem.

Więc nasz Focjusz na mocy soboru został wyklęty wraz ze swoimi podwładnymi.

Przeto człowieka, który tak postępował, wiele razy i z wielką zuchwałością usiłował wywoływać niepokoje i wstrząsy w całym świętym, katolickim i apostolskim Kościele, w żaden sposób nie chciał się nawrócić i czynić pokuty, nie zgodził się podporządkować dekretowi i orzeczeniu świętych stolic patriarszych, jak go dużo wcześniej objął anatemą błogosławiony papież Mikołaj, a potem jego następca, święty papież Hadrian [II], tak i obecny święty i powszechny Sobór tamten wyrok potwierdza i jeszcze bardziej wyklucza go anatemą, mówiąc do niego w imieniu wszystkich, którzy należą do Boga, głosem proroka Izajasza: Tak jak szata splamiona krwią nie będzie czysta, tak i ty nie będziesz czysty. Sprzeniewierzyłeś się bowiem Kościołowi Chrystusa, a lud Pański w różnych stronach i na wiele różnych sposobów zgorszyłeś i roztrwoniłeś. Ci zaś, którzy nie zawinili tak jak on, ale samu przychylni, to jeśli są biskupami lub duchownymi, nakazujemy, by na zawsze zostali pozbawieni swoich stanowisk, mnichów zaś i świeckich wyłączamy ze wspólnoty, dopóki nie odwrócą się od swojego odstępstwa i fałszu.

Kiedy papież Mikołaj zmarł, jego urząd objął Hadrian II, który podtrzymywał wyroki soborowe. Wszystko byłoby pięknie, gdyby po śmierci Hadriana II tronu piotrowego nie objął papież Jan VIII, który wszystko zmienił. Przywrócił Focjusza na urząd patriarchy Konstantynopola, a sobór unieważnił. Wszystko to możemy wyczytać z mowy Jana VIII dołączonej do dokumentów doktrynalnych soboru. Cała treść listu:

Skoro nasz duchowy syn, cesarz Bazyli wstawiał się za tobą do nas poprzez dające się przyjąć, słuszne oraz dla Boga miłe prośby, czynimy wobec twej życzliwości to, o co cesarz zabiegał. Dlatego prosimy ciebie, abyś także ty nie zważał na zło, które przeciwko tobie popełnili ci, którzy od ciebie zostali oddaleni. Jeśli z serca się nawrócą, niechże twa życzliwość zaszczytnym urzędem się wyróżniająca, z otwartymi ramionami zechce ich przyjąć, abyśmy wszyscy szczęśliwie jednomyślni co do zmiany i twego przywrócenia na stolicę [biskupią] przeżyli wspólną radość oraz radosny dzień świętowania.

Synod zaś przeciw twojej pobożności tamże zebrany rzeczywiście unieważniamy i uważamy za niebyły, w każdym razie odrzucamy [go], właśnie z tego powodu, jak i dlatego, że błogosławiony papież Hadrian [II], nasz poprzednik, go nie podpisał. Wszystkie zaś pozostałe kościelne sprawy, o których informuje nas twój list, tu pomijamy. Napisaliśmy bowiem o nich w commonitorium, w sprawie twego przywrócenia, które także wszyscy podpisaliśmy. Przekazaliśmy je bogobojnemu prezbiterowi kardynałowi i naszemu legatowi Piotrowi, którego wysłaliśmy wraz z Eugeniuszem i Pawłem, bogobojnymi biskupami naszymi legatami. Mając przed oczyma bojaźń Bożą i zachowując twoje nieskalane sumienie, niech z wami współpracują jak potrafią w celu przywrócenia jedności waszemu Kościołowi. Niechże Bóg cię strzeże do końca życia, umiłowany nasz najczcigodniejszy bracie i współrządco.

Więc wszystko skończyło się właśnie tak. Teraz pytanie do katolików. Dlaczego ten sobór uznawany jest za powszechny? Czy jest ważny? Czy wyrażona w nim nauka reprezentuję nieomylne objawienie tradycji apostolskich?

Swoją drogą Focjusz, jest świętym w tradycji prawosławnej.


zapraszam na mój profil youtube: https://www.youtube.com/dashboard?o=U
Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 11 sie 2014, 00:17

Wiesz co? Weź te sobory zwyczajnie olej. Chyba, że sprawia Ci to jakąś przyjemność, i/albo daje pożytek. Grupka ludzi, trzymających władzę zebrała się, żeby coś ogłosić, co tak naprawdę jest bez jakiejkolwiek wartości. Sam napisałeś, że chodziło o sprawy majątkowe i stanowiska. Także Ducha Świętego tam nie było i być nie mogło.

Co to znaczy Kościół Katolicki uznaje ten sobór? Chyba chodziło Ci o hierarchię kościelną, to się mogę zgodzić, bo większość wiernych nie ma żadnej wiedzy na temat soborów i synodów.

Powiem Ci coś. Upieranie się przy kłamstwie łatwo poznać. Im więcej zadajesz pytań, tym bardziej stan rzeczy wydaje się bezsensowny, absurdalny, niepraktyczny i wynaturzony.

Nie można ot tak porzucić wyznawanej wiary, fałszywej czy prawdziwej. Jeśli chcesz pokazać katolikom błędy, a przez to ich nawrócić, to oni to odbiorą jako gnębienie ich. Chyba, że chcesz dopiec katolikom, tyle tylko, że szeregowy katolik nie jest niczemu winien. Powstanie kolejna dyskusja, z której nic nie wyniknie.
Jeśli masz znowu urazę do KRK, to sobie daruj. Dziś mój wujek, starszy człowiek dobrze powiedział. "My nie cierpimy, my stękamy. Jakby tak zobaczył jak dziecko mu ktoś rozbija o ścianę..." Wielu ludzi się męczyło i męczy przez KRK, ja do nich należę.

Być może chcesz pokazać, że hierarchia sama sobie przeczy. Niestety biblia również:

1. Zapłatą za grzech jest śmierć, ale niewierni będą cierpieć wieczne męki

2. Jezus przed Piłatem raz nosił szatę szkarłatną (czerwoną), a innym razem purpurową (fioletową)

3. Za grzechy karze Bóg potomków do trzeciego i czwartego pokolenia, ale każdy umrze za swój własny grzech

4. "Przyszedłem wypełnić prawo" ale "niech was nikt nie sądzi co do szabatu"

5. "Jarzmo moje jest słodkie, a brzemię lekkie" ale "Wąska jest droga i ciasna brama, które wiodą do żywota"

6. "Nie czyńcie uczynków waszych, aby was ludzie widzieli" ale "Niech ludzie widzą wasze dobre czyny i chwalą Boga"

7. "Przykazania moje są na zawsze" ale "Zawrę z nimi nowe przymierze"

Prawda podobno wyzwala, dlatego moim zdaniem warto ją poznać.


Awatar użytkownika
Tertulianek
Posty: 8
Rejestracja: 09 sie 2014, 04:12
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Tertulianek » 11 sie 2014, 00:29

Historia chrześcijaństwa to moja pasja. Nie chodzi o dogryzanie katolikom czy komukolwiek innemu. Jestem ciekaw po prostu podejścia katolików do podstaw swojej wiary, jak ją rozumieją, interpretują. Natomiast trudno dzisiaj znaleźć, ludzi którzy potrafią dyskutować na poziomie wzajemnego się szanowania.

Niedawno napisałem pewien felietonik i nawet go teraz zamieszczę:

Dyskutanci dzielą się na trzy grupy. Na ludzi którzy chcą:

- za wszelką cenę wygrać dyskusję,

- przekonać przeciwną stronę do swojej racji,

- wymienić się poglądami w celu zrewidowania swoich poglądów



Ci pierwsi potrafią walczyć na słowa nawet wtedy, gdy doskonale wiedzą, że nie mają racji. Ich własna duma nie pozwala przyznać się im do błędu, więc starają się za wszelką cenę przeinaczyć prawdę na taką, aby była dla nich wygodna. Częstokroć są to także ludzie bezgranicznie oddani autorytetom. Zakładają, że prawda zawsze leży po ich stronie, nawet jeżeli argumenty przeciwnika mają większą siłę przebicia. Dominuje u nich przekonanie, że jeżeli nawet przeciwnik ma lepsze argumenty to autorytet, który reprezentują, i tak jest absolutną prawdą, której do końca jeszcze nie poznali. Wśród nich znajdą się jeszcze tacy co bezgranicznie oddani są ideałom. Ideały te mogą mieć różne formy. Mogą to być ludzie oddani komunizmowi, kapitalizmowi, patriotyzmowi, ateizmowi, katolicyzmowi, swojej ulubionej drużynie sportowej. Dominuje u nich emocjonalne zachowanie, a także obraźliwe słownictwo, które potrafią usprawiedliwić na różne dziwne sposoby. Potrafią nazwać ciebie debilem, twierdząc że to przecież termin naukowy, nie mający negatywnego wydźwięku. Zamknięci w swoim idealnie poukładanym, konserwatywnym świecie uważają się za współczesnych rycerzy, reprezentujących honorowe podejście do życia, oparte jakby na starodawnych rycerskich kodeksach. Podczas, gdy tak naprawdę boją, się że ktoś im ten idealnie poukładany świat zrujnuje. A wtedy nie daj Boże musieliby przyznać się do błędu, a tym samym zaprzeczyć swoim autorytetom, ideałom i kodeksowi. Często używają stwierdzeń typu: „Trzeba mieć jakieś ideały, inaczej wszystko staje się relatywne”. W ich mniemaniu trzeba wygrać dyskusję dla samej „wygranej”. W każdym przeciwniku widzą wroga, którego trzeba przyprzeć do muru. Są rozdarci emocjonalnie, ponieważ ich sumienie z jednej strony mówi „Dobrze, że broniłeś ideałów”, a z drugiej „Broniłeś ich idąc po trupach”. Potrafią dyskutować na każdy temat, uważając się za ekspertów. Ostatnim argumentem jest atak fizyczny.



Druga grupa reprezentuje już bardziej zdroworozsądkowe podejście do rzeczy, aczkolwiek nie do końca. Ludzie należący do te grupy skorzy są do dyskusji, przynajmniej na początku. Zakładają oni, że warto dyskutować, a najważniejszym celem dyskusji jest „przekonanie przeciwnika do swojej racji”. To lepsze podejście, ponieważ w odróżnieniu od pierwszej grupy, ci mają jakiś konkretny cel. Dyskutują na równym poziomie, do czasu aż przeciwnik nie zacznie wygrywać. W takim wypadku często przechodzą do ofensywy, zamieniając się w ludzi z pierwszej grupy. Dalej sami wiecie co się dzieje.



Trzecia grupa dyskutantów dzieli się na dwie podgrupy. Pierwsza z nich to ludzie bierni, których nie interesuje wynik dyskusji. Drugą podgrupę stanowią najczęściej ludzie poszukujący, którzy częstokroć posiadają swoje ideały i autorytety, ale zakładają margines błędu. Mogą myśleć, że mają rację, ale wiedzą, że zawsze może zjawić się ktoś, kto przedstawi im jakąś bardziej rozsądną ideę. Potrafią reformować swoje poglądy, przez co niesłusznie obarczani są o relatywizm przez pozostałe grupy (warto zauważyć, że argument „relatywizmu” pada z ust tych, którzy sami są gotowi nagiąć prawdę dla reprezentowanego autorytetu, aby wygrać dyskusję). Ludzie ci są skłonni do zmieniania poglądów, przez co zawdzięczają sobie nieufność pozostałych. Natomiast są wewnętrznie spójni. Potrafią przyznać się do błędu oraz zachować wstrzemięźliwość przed sformułowaniem jakiegokolwiek osądu. Wiedzą, że wiedza jaką posiadają nie jest absolutna i zawsze może zostać zrewidowana, dlatego nie uważają się za „ekspertów w sprawie innych”. Nie łapią za słówka, nie są nadmiernie emocjonalni, przez co często niesłusznie zaliczani są do podgrupy „biernych”, której nie reprezentują.


zapraszam na mój profil youtube: https://www.youtube.com/dashboard?o=U
Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 11 sie 2014, 01:46

Aha, no tak...

Otóż nie zgodzę się, że dyskutanci dzielą się tylko na te trzy grupy.
Są jeszcze ludzie:
- którzy chcą zwyczajnie porozmawiać o tym co lubią, lub z podobnymi sobie ludźmi
- są i tacy, którzy szukają pomocy, którą według nich osiągną przy pomocy dyskusji


Awatar użytkownika
Tertulianek
Posty: 8
Rejestracja: 09 sie 2014, 04:12
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Tertulianek » 11 sie 2014, 02:06

Ten felieton to luźne przemyślenia :) Bez przesady :D Natomiast na tyn forum zdecydowanie dominują ludzie, których opisałem w grupie pierwszej, i to mnie boli. Ale ludzie, którzy dyskutują właśnie jak to napisałeś "dla przyjemności" są najbardziej cennymi rozmówcami, bo mają zwyczajny dystans, którego brak oświeconym teologom.


zapraszam na mój profil youtube: https://www.youtube.com/dashboard?o=U
Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 11 sie 2014, 02:58

Tertulianek pisze:Ten felieton to luźne przemyślenia :) Bez przesady :D Natomiast na tyn forum zdecydowanie dominują ludzie, których opisałem w grupie pierwszej, i to mnie boli. Ale ludzie, którzy dyskutują właśnie jak to napisałeś "dla przyjemności" są najbardziej cennymi rozmówcami, bo mają zwyczajny dystans, którego brak oświeconym teologom.

Ta pierwsza grupa, o której pisałeś... To takie chyba przekonywanie samego siebie i szukanie poparcia na siłę.


Albertus
Posty: 8967
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:28
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Albertus » 11 sie 2014, 12:04

W dekretach soborowych trzeba odróżnić kwestie doktrynalne od kwestii dyscyplinarno organizacyjnych. dysycplinarne i organizacyjne są odekwatne do oczesnych warunków i okoliczności.

Co do kwestii uznania tego soboru za sobór powszechny to nie znam tego tematu. Musiałbym szukać.Ale to każdy może sobie poszukać.

Jakieś wahania i różnice zdań w prywatnych wypowiedziach papieży mogły sobie być ale najwyraźniej ostatecznie rozeznano i uznano ten sobór.
W jakich okolicznościach tego , jak już wspomniałem, nie wiem.


Albertus
Posty: 8967
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:28
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Albertus » 11 sie 2014, 13:03

hmhmm:

Być może chcesz pokazać, że hierarchia sama sobie przeczy. Niestety biblia również:

1. Zapłatą za grzech jest śmierć, ale niewierni będą cierpieć wieczne męki

2. Jezus przed Piłatem raz nosił szatę szkarłatną (czerwoną), a innym razem purpurową (fioletową)

3. Za grzechy karze Bóg potomków do trzeciego i czwartego pokolenia, ale każdy umrze za swój własny grzech

4. "Przyszedłem wypełnić prawo" ale "niech was nikt nie sądzi co do szabatu"

5. "Jarzmo moje jest słodkie, a brzemię lekkie" ale "Wąska jest droga i ciasna brama, które wiodą do żywota"

6. "Nie czyńcie uczynków waszych, aby was ludzie widzieli" ale "Niech ludzie widzą wasze dobre czyny i chwalą Boga"

7. "Przykazania moje są na zawsze" ale "Zawrę z nimi nowe przymierze"

Prawda podobno wyzwala, dlatego moim zdaniem warto ją poznać.



1. Zapłatą za grzech jest śmierć, ale niewierni będą cierpieć wieczne męki


Można zapytać jaka śmierć? Czy chodzi tu tylko o śmierć fizyczną?

2. Jezus przed Piłatem raz nosił szatę szkarłatną (czerwoną), a innym razem purpurową (fioletową)


Purpurą nazywamy kolor od intensywnie czerwonego do fioletu poczytaj o tym
tutaj

Jezusowi założono płaszcz w jakimś odcieniu czerwonego.Mateusz nie był zapewne znawcą odcieni więc napisał szkarłatny.

3. Za grzechy karze Bóg potomków do trzeciego i czwartego pokolenia, ale każdy umrze za swój własny grzech


W pierwszym przypadku mowa jest o skutkach grzechu jakie dopuszcza Bóg a w drugim mowa o tym że ludzie mają karać wg Prawa tylko tego kto zgrzeszył a nie jego dzieci czy wnuki( jak to w tamtych czasach było w zwyczaju)

4. "Przyszedłem wypełnić prawo" ale "niech was nikt nie sądzi co do szabatu"



Jezus przyszedł wypełnić Prawo czyli wypełnić to co zapowiadało o Nim Prawo - poza proroctwami to wszystkie ofiary nakazane przez Prawo były zapowiedzią Ofiary Chrystusa..


Przez tą Ofiarę Jezus pozbawił mocy literę prawa wobec chrześcijan .Prawo nadal nas obowiązuje ale wg ducha a nie litery.


5. "Jarzmo moje jest słodkie, a brzemię lekkie" ale "Wąska jest droga i ciasna brama, które wiodą do żywota"


Jarzmo jest słodkie jeżeli mamy prawdziwą miłość bo wtedy nawet to co w oczach świata jest cierpieniem i poniżeniem może być słodkie i lekkie.

Natomiast droga jest wąska i brama ciasna o musimy wyrzekać się siebie i tego co chcemy a wybierać Chrystusa i tego co On chce


6. "Nie czyńcie uczynków waszych, aby was ludzie widzieli" ale "Niech ludzie widzą wasze dobre czyny i chwalą Boga"



Nie popisujcie się przed ludźmi aby was chwalili ale dawajcie swoim życiem świadectwo o Chrystusie przed ludźmi po to aby chwalili Boga ale nie was

7. "Przykazania moje są na zawsze" ale "Zawrę z nimi nowe przymierze"



Nowe Przymierze we Krwi Chrystusa zawarte przez jedyną skuteczną Ofiarę.

Przykazania są na zawsze i jesteśmy zobowiązani do ich wypełniania ale nie wg litery ale wg Ducha


Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 11 sie 2014, 13:56

Albertus

1. Zapłatą za grzech jest śmierć
A o jaką śmierć ma chodzić? Szukanie jakiejś drugiej śmierci, to tłumaczenie na siłę. Które oczywiście pojawia się, ale dopiero w Apokalipsie. Wieczna męka, to nie jest śmierć, tylko tortury.

2. Kolor szaty Jezusa
Sprawdziłem, masz rację

3. Karanie samego grzesznika, i/albo potomków
Nie, jest mowa o tym, że śmierć jest karą za grzech. I mowa jest o karze, a nie o skutkach, na temat skutków grzechu wypowiadają się dopiero księgi deuterokanoniczne. A karą za grzech jest nie tylko śmierć, ale również coś do grzechu podobnego, na zasadzie "Czym kto grzeszy, tym zostaje ukarany". Przykładowo za nienawiść do ludzi samemu się może zostać znienawidzonym. Wieczne męki pojawiają się dopiero w Ewangeliach jako skutek grzechu i braku miłosierdzia względem bliźnich. Ale przede wszystkim niechęć do tego, by Bóg nad potępionym panował.

4. Prawo
Prawo to nakazy i zakazy, a Prorocy, to przepowiednie. Wypełniając Prawo wypełniamy jego zalecania, wypełniając Proroków, wypełniamy ich przepowiednie.
"Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim." Mt 5, 19

5. Słodkie jarzmo, a wąska droga
Sprawdziłem kontekst. Jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie, bo Chrystus daje pokrzepienie utrudzonym. Brzmi idiotycznie, ale to nie jest mój język. A droga jest wąska i brama jest ciasna, nie bo przykazania są ciężkie! Tylko dlatego, że są niepopularne!

7. Przykazania na zawsze, a nowe przymierze
A co to znaczy nie według litery, a według Ducha? Prosto i zrozumiale proszę.


Albertus
Posty: 8967
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:28
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Albertus » 11 sie 2014, 14:27

A co to znaczy nie według litery, a według Ducha? Prosto i zrozumiale proszę.


Na przykład przykazanie według litery zabraniało wykonywać jakiejkolwiek pracy w sobotę.

W nowym przymierzu to przykazanie co do litery straciło moc ale powinniśmy zachowywać to przykazanie wg Ducha , czyli to co się odnosi do miłości - czyli to aby przynajmniej co siódmy dzień w szczególny sposób poświęcić Bogu i aby przynajmniej raz na siedem dni dać odpocząć sobie i bliźniemu.Nie musi to być jednak sobota ale tak jak to ustanowił Kościół - pierwszy dzień tygodnia - dzień w którym Chrystus zmartwychwstał.

I jakkolwiek odpoczynek niedzielny jest rzeczą dobrą to gdyby jego przestrzeganie stało w sprzeczności z przykazaniem miłości( na przykład konieczność pilnej i niezbędnej pomocy bliźniemu ratowaniu jego życia czy zdrowia itp., nakarmieniu głodnego itp) to nie tylko możemy ale nawet powinniśmy postawić pomoc bliźniemu ponad potrzebą odpoczynku niedzielnego


Albertus
Posty: 8967
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:28
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Albertus » 11 sie 2014, 14:30

3. Karanie samego grzesznika, i/albo potomków
Nie, jest mowa o tym, że śmierć jest karą za grzech. I mowa jest o karze, a nie o skutkach, na temat skutków grzechu wypowiadają się dopiero księgi deuterokanoniczne. A karą za grzech jest nie tylko śmierć, ale również coś do grzechu podobnego, na zasadzie "Czym kto grzeszy, tym zostaje ukarany". Przykładowo za nienawiść do ludzi samemu się może zostać znienawidzonym. Wieczne męki pojawiają się dopiero w Ewangeliach jako skutek grzechu i braku miłosierdzia względem bliźnich. Ale przede wszystkim niechęć do tego, by Bóg nad potępionym panował.

4. Prawo
Prawo to nakazy i zakazy, a Prorocy, to przepowiednie. Wypełniając Prawo wypełniamy jego zalecania, wypełniając Proroków, wypełniamy ich przepowiednie.
"Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim." Mt 5, 19

5. Słodkie jarzmo, a wąska droga
Sprawdziłem kontekst. Jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie, bo Chrystus daje pokrzepienie utrudzonym. Brzmi idiotycznie, ale to nie jest mój język. A droga jest wąska i brama jest ciasna, nie bo przykazania są ciężkie! Tylko dlatego, że są niepopularne!



Mam prośbę - jeśli chcesz abym się do tego ustosunkował to podaj namiary na fragmenty Biblii o których piszesz.


Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 11 sie 2014, 23:58

Albertus
Co do Prawa podałem Ci namiary.
Co do tego, że karą za grzech jest śmierć:
"Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem tego - życie wieczne. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym." Rz 6, 20-23 Co też wskazuje, że uświęcenie jest owocem służby Bogu, a nie pochodzi samo z siebie.

Czym kto grzeszy tym zostaje ukarany:
"A za nierozsądne wymysły ich nieprawości,
którymi zwiedzeni czcili nierozumne gady i marne bydlęta,
zesłałeś na nich w odwet mnóstwo nierozumnych zwierząt,
by wiedzieli, że przez co kto grzeszy, przez to ponosi karę." Mdr 11, 15-16

Wieczne męki jako skutek braku miłosierdzia:
"Wówczas zapytają i ci: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?" Wtedy odpowie im: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili". I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»." Mt 25, 44-46

Oraz
"Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie. Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż!, powiedział także: Nie zabijaj! Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, jednak dopuszczasz się zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa. Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem" Jk 2, 10-13

A także:
"Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie»." Łk 6, 37-38

Niechęć do Boga, jako przyczyna potępienia:
"Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"»." Łk 19, 27 jest to fragment przypowieści o minach.

Słodkie jardzmo, lekkie brzemię:
"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie»." Mt 11, 28-30

Wąska droga i ciasna brama:
"Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!" Mt 7, 13-14

Wszystko z katolickiej biblii tysiąclecia, trzecie wydanie.



Wróć do „Historia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości