Jestem pedałem

Bieżące aspekty życia w kościołach nieprotestanckich
Awatar użytkownika
Psrus
Posty: 4052
Rejestracja: 11 paź 2008, 17:34
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Jestem pedałem

Postautor: Psrus » 01 lip 2015, 22:04

Jestem pedałem, i jak to się mówi - i **uj.
Mężczyźni mnie podniecają dlatego patrzę na nich na ulicy i w autobusie.
Szukałem w Bogu sensu życia zanim nawet jeszcze ukształtowała się moja seksualność, ale w ostatecznym rozrachunku nie jestem w stanie Go znaleźć.
Nie jestem w stanie sobie pomóc, w zborze dowiedziałem się że jestem taki bo nie chodze po ludziach i nie rozgłaszam ewangelii, i bo Rzymian 1 jest o mnie.
Pewnie jak kiedyś umrę to pójdę do piekła, i bede sie smażył całe wieki i jęczał jak zrujnowałem swoje życie, ale co ja mogę zrobić?
Już mam dość.
Biblia stała się dla mnie trochę zbiorem baj. Jest dla mnie jak równanie sprzeczne.
O jakże bym chciał aby Bóg sie zmiłował nade mną.
Jak żyć? Czuje sie beznadziejnie, jestem samotny, nie mam w nikim wsparcia.
Rzadko sie już nawet myję, nie mam siły na to. Ktoś mi w pracy powiedział, że czuć ode mnie.
Narka.


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: kontousunięte1 » 01 lip 2015, 23:55

Jestes jaki jestes. Bolejesz nad tym i na razie nie widzisz wyjscia.
Nie zalamuj sie. Nie ty pierwszy i nie ostatni. Jest na pewno jakis cel


tej twojej odmiennosci seksualnej. Nie porzucaj jednak ufnosci i wiary.
Kazdy ma trudnosci zyciowe. Mysle,ze wazne abys sie w tym nie zatracil.
Bede pamietac o tobie w modlitwie.


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Jestem pedałem

Postautor: fauxpas » 02 lip 2015, 00:09

Nie odpisywałem w Twoich wątkach, pozytywisto, gdyż wiem, że wielu mądrych ludzi napisało Ci już tu wiele mądrych rzeczy, a i ja nie czuję się w jakiejś pozycji, by Ci pomóc. I w zasadzie nadal nie mogę tego zrobić - piszę, gdyż mam tym razem parę pytań.

pozytywista pisze:Szukałem w Bogu sensu życia zanim nawet jeszcze ukształtowała się moja seksualność, ale w ostatecznym rozrachunku nie jestem w stanie Go znaleźć.
(...)
O jakże bym chciał aby Bóg sie zmiłował nade mną.

W zasadzie, to czego po tych poszukiwaniach oczekujesz? Skąd będziesz wiedział, że "znalazłeś Boga"?

Pewnie jak kiedyś umrę to pójdę do piekła, i bede sie smażył całe wieki i jęczał jak zrujnowałem swoje życie, ale co ja mogę zrobić?

A co ktokolwiek z nas myślisz, że zrobił, gdy takie właśnie myśli go naszły?


Awatar użytkownika
Psrus
Posty: 4052
Rejestracja: 11 paź 2008, 17:34
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Psrus » 02 lip 2015, 09:48

W zasadzie, to czego po tych poszukiwaniach oczekujesz? Skąd będziesz wiedział, że "znalazłeś Boga"?

Jak bede zrównoważony, miał pokój i miłość i bede żył w spokoju z własnym sobą.

A co ktokolwiek z nas myślisz, że zrobił, gdy takie właśnie myśli go naszły?

Mozecie sobie mie ć, ale nie kazdy z was popada w coraz wiekszy grzech jak ja.


Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Zbyszekg4 » 02 lip 2015, 10:10

pozytywista, podziwiam Cię za odwagę.
Jak możemy Ci pomóc? Czy swoim zwierzeniem się dajesz do zrozumienia: ratujcie mnie- jeśli tak, to jak możemy to zrobić?... I czy w ogóle chcesz jakiejkolwiek pomocy?...

A może tym zwierzeniem się mówisz: akceptujcie mnie!?...


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: kontousunięte1 » 02 lip 2015, 10:26

Zbyszekg4,
Dzięki Zbyszek,że to napisałeś. Ja też o tym myślałam,ale nie miałam odwagi,aby pozytywisty nie urazić /wszak jestem babą i nie wiem jak zapatruje się na takie babskie posty/.
Wiedz pozytywista, ,że jestem po twojej stronie. Mam dorosłego syna i kiedyś wyobrażałam sobie,co by było gdyby on miał takie skłonności. Jakoś nie potrafiłabym go wyrugować z życia,potępić.
Na pewno nie popieram takich manifestacji gejowskich, małżeństw jednopłciowych itd.
Ale w sumie co można wiedzieć o problemach drugiego człowieka,jeśli samemu nie doświadcza się konkretnej sytuacji.
:-)


Velure
Posty: 524
Rejestracja: 21 lut 2015, 11:38
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Velure » 02 lip 2015, 10:52

Mam propozycję. Są wśród nas osoby z problemami dość sporymi, różnorodnymi: duchowymi, fizycznymi, psychicznymi itp. Długotrwającymi, przerastającymi nasze siły. Są już tak skostniałe, skamieniałe, że co niektórzy stracili nadzieję na uzdrowienie i na zmianę. Proponuję abyśmy modlili się o siebie regularnie i włączyli w to jakiś jeden dzień w tygodniu na post w intencjach największego kalibru. Aż do skutku :hypno: Zaproponować zaproponowałam, a co Wy zrobita to zrobita. W każdym razie ja jestem chętna na taką akcyję. Jakby ktoś, coś to byłoby wspaniale.


Awatar użytkownika
Psrus
Posty: 4052
Rejestracja: 11 paź 2008, 17:34
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Psrus » 02 lip 2015, 10:55

Ja nie mam siły modlić się w ogóle, a co dopiero za drugą osobę. Nie wierzę w skuteczność takiej modlitwy więc to sie chyba mija z celem abym sie modlił.


Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 955
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Czekoladowy » 02 lip 2015, 11:01

Nie jestem w stanie sobie pomóc, w zborze dowiedziałem się że jestem taki bo nie chodze po ludziach i nie rozgłaszam ewangelii, i bo Rzymian 1 jest o mnie.

To, co Ci w zborze powiedzieli to oczywiście absurd. W Rzymian 1 jest mowa o ludziach, którzy nie przyjęli Bożego ratunku, o niewierzących.

Pewnie jak kiedyś umrę to pójdę do piekła, i bede sie smażył całe wieki i jęczał jak zrujnowałem swoje życie, ale co ja mogę zrobić?

Na przykład nie buntować się przeciwko Bogu za to jakim jesteś ale przyjąć to jako wyzwanie. Pogodzić się, że jeśli nie doznasz uzdrowienia, to tak będzie i trzeba robić swoje na ile można - wzrastać w wierze jako chrześcijanin, opierać się grzechowi. Wiem przecież, że się da. Seksualność to tylko mały wycinek życia człowieka, świat się na niej nie kończy.

Rozumiem, że przemawia przez Ciebie rozpacz i gniew, trudno w takim stanie coś zmienić, a tym bardziej zaufać Bogu. Będę się modlił, by On przemieni Twój umysł tak, byś mógł postępować rozważnie. Proszę jednak, byś nie buntował się i nie gniewał na Niego z powodu tego, co Cię spotyka, bo to nie prowadzi do niczego dobrego, nie dostrzega się wtedy w Bogu żadnego realnego ratunku, ani rozwiązania, a jedynie upatruje natychmiastowych cudów i złości że takie nie następują. Tutaj potrzebna jest odmiana myślenia, którą Bóg mam nadzieję w Tobie sprawi.


Już raczej nie odwiedzam forum, w razie czego proszę o kontakt mailowy.
Velure
Posty: 524
Rejestracja: 21 lut 2015, 11:38
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Velure » 02 lip 2015, 11:10

Pozytywisto - skuteczność modlitwy z postem jest, mogę to potwierdzić na swoim przykładzie i nie tylko. Trwa to wiele miesięcy i przyznam nadal nie jest dobrze, ba nawet normalnie, ale obróciło się ku lepszości. Powoli wracam do "żywych". Choć czasami nucę:
"Jak ponownie posklejać się w całość,
wysypało się ze mnie, nic nie zostało.
I mam depresje, a mieć jej nie chcę,
zgubiłem szczęście, wszystko to bezsens.
Kto mi ją zabrał, czyja to wina?
Gdzie jest moja serotonina?"

Nie trać nadziei, nie trać :)
Nasza nadzieja w Bogu.


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: kontousunięte1 » 02 lip 2015, 11:21

Velure,
Myślę,że to bardzo dobry pomysł. I dodam,że możemy się na PW skrzyknąć ;-) o kogo i w jakiej intencji się modlimy. Ja jestem chętna. Wiem,że taka modlitwa/y danego dnia w więcej osób ma sens.
Ja nie mam siły modlić się w ogóle

W tej chwili może nie,ale my za twoją sprawę przecież możemy. Kiedy przyjdzie rozwiązanie sytuacji,czy ulga jakaś to ... zawsze kiedyś możesz ciepło o kimś wspomnieć Panu Bogu ;-) .
Czekoladowy pisze:To, co Ci w zborze powiedzieli to oczywiście absurd. W Rzymian 1 jest mowa o ludziach, którzy nie przyjęli Bożego ratunku, o niewierzących

Jasne,masz rację.
I co to za zbór,któy zamiast wspierać i pomóc takimi tekstami cię wbija w podłogę.
Już sam fakt,że szukasz relacji z Bogiem,że czujesz,że może Mu się nie podobać to,co z tobą się dzieje /pisze do pozytywisty,bo jakoś się ułożyło pod Czekoladowym-wybaczcie starej ;-) /, jest znakiem,że Bóg cię nie opuszcza. Coś chce od ciebie, a jak wymaga to i da rozwiązanie. Nie załamuj się. To,że teraz nie możesz się modlić, wątpisz,masz dyskomfort wcale nie znaczy.,że dla Boga jesteś skreślony. Przechodzisz ciężką próbę, jest ci źle,ale On da rozwiązanie. I my sie o takie rozwiązanie dla ciebie będziemy modlić.
Velure pisze:Nie trać nadziei, nie trać
Nasza nadzieja w Bogu

:super:
Pamiętaj też,że Bóg cię stworzył takim a nie innym.Ma to jakiś cel, a że akurat teraz nie widzisz tego...dasz radę :-D


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 02 lip 2015, 11:31

pozytywista pisze:
W zasadzie, to czego po tych poszukiwaniach oczekujesz? Skąd będziesz wiedział, że "znalazłeś Boga"?

Jak bede zrównoważony, miał pokój i miłość i bede żył w spokoju z własnym sobą.

Możesz wyjaśnić to ostatnie? I skąd w ogóle masz takie kryterium "znalezienia Boga"?

A co ktokolwiek z nas myślisz, że zrobił, gdy takie właśnie myśli go naszły?

Mozecie sobie mie ć, ale nie kazdy z was popada w coraz wiekszy grzech jak ja.

Nie każdy, ale też nie nikt. Pytanie pozostaje w mocy.
Ostatnio zmieniony 02 lip 2015, 11:35 przez fauxpas, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
Psrus
Posty: 4052
Rejestracja: 11 paź 2008, 17:34
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Psrus » 02 lip 2015, 11:34

fauxpas, filozuj sobie z Dragonarem a nie ze mną. Nie mam na to ochoty.


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 02 lip 2015, 11:36

pozytywista, okej.


Velure
Posty: 524
Rejestracja: 21 lut 2015, 11:38
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Velure » 02 lip 2015, 13:27

kontousunięte1 pisze:Velure,
Myślę,że to bardzo dobry pomysł. I dodam,że możemy się na PW skrzyknąć ;-) o kogo i w jakiej intencji się modlimy. Ja jestem chętna. Wiem,że taka modlitwa/y danego dnia w więcej osób ma sens.
Ja nie mam siły modlić się w ogóle

W tej chwili może nie,ale my za twoją sprawę przecież możemy. Kiedy przyjdzie rozwiązanie sytuacji,czy ulga jakaś to ... zawsze kiedyś możesz ciepło o kimś wspomnieć Panu Bogu ;-) .
Czekoladowy pisze:To, co Ci w zborze powiedzieli to oczywiście absurd. W Rzymian 1 jest mowa o ludziach, którzy nie przyjęli Bożego ratunku, o niewierzących

Jasne,masz rację.
I co to za zbór,któy zamiast wspierać i pomóc takimi tekstami cię wbija w podłogę.
Już sam fakt,że szukasz relacji z Bogiem,że czujesz,że może Mu się nie podobać to,co z tobą się dzieje /pisze do pozytywisty,bo jakoś się ułożyło pod Czekoladowym-wybaczcie starej ;-) /, jest znakiem,że Bóg cię nie opuszcza. Coś chce od ciebie, a jak wymaga to i da rozwiązanie. Nie załamuj się. To,że teraz nie możesz się modlić, wątpisz,masz dyskomfort wcale nie znaczy.,że dla Boga jesteś skreślony. Przechodzisz ciężką próbę, jest ci źle,ale On da rozwiązanie. I my sie o takie rozwiązanie dla ciebie będziemy modlić.
Velure pisze:Nie trać nadziei, nie trać
Nasza nadzieja w Bogu

:super:
Pamiętaj też,że Bóg cię stworzył takim a nie innym.Ma to jakiś cel, a że akurat teraz nie widzisz tego...dasz radę :-D


Podpisuję się pod Twoim słowami obiema/oboma/Obama - niepotrzebne skreslić - rękami. :sailor:



Wróć do „Życie kościelne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 26 gości