Czy Jezus wierzył w Boga-dylemat trynitariański

Dyskusje o zrozumieniu istoty i atrybutów Boga
Jefte
Posty: 446
Rejestracja: 03 gru 2014, 08:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Czy Jezus wierzył w Boga-dylemat trynitariański

Postautor: Jefte » 06 gru 2014, 15:45

JAKŻE Jezus mógł przejawiać wiarę? Jest przecież Bogiem — wie i widzi wszystko bez potrzeby zasięgania cudzej opinii. A wiara to w istocie zdanie się na kogoś drugiego i uznawanie tego, co niewidzialne — zatem jest niemożliwe, żeby Jezus-Bóg mógł mieć wiarę”.

Prosiłbym o niewklejanie na forum całych tekstów z internetu. Link wystarczy ;-)


http://rumburak.friko.pl/BIBLIA/jezus/index.php


Ok. :-D
Ostatnio zmieniony 06 gru 2014, 15:53 przez Jefte, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
nesto
Posty: 3634
Rejestracja: 05 wrz 2011, 12:51
Ostrzeżenia: 4
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Wyzwolony z KRzK
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: nesto » 21 sty 2015, 23:35

Dokładnie. Jezus był niewierzącym chyba. Nie mógł wierzyć w samego siebie :mrgreen:
Zauważ, że brak jakoś wyrywnych dyskutantów w temacie tak prostym... :roll:


Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
Klangman
Posty: 2413
Rejestracja: 26 maja 2013, 18:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Klangman » 22 sty 2015, 00:19

A czy jest napisane, że Jezus miał świadomość własnej boskości od dzieciństwa? Mnie bardziej przekonuje Jezus, który odnajduje Siebie u Proroków i stopniowo zyskuje świadomość własnej wyjątkowości. Wówczas cechowałaby Jezusa właśnie Jego niezwykła wiara w Słowo o Nim i Jego prawdziwość.

Może to jednak brzmi heretycko?


Jefte
Posty: 446
Rejestracja: 03 gru 2014, 08:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Jefte » 22 sty 2015, 08:09

Właśnie. Po co była Jezusowi potrzebna wiara skora sam był Bogiem?

A taką wiarę miał, skoro się bezustannie i gorliwie modlił przy każdej okazji do Boga.

Czarowanie że Bóg ma wiarę i ;-) siebie prosi o pomoc jest herezją, którą kościoły trynitariańskie wymyśliły i nadal podtrzymują!


Awatar użytkownika
nesto
Posty: 3634
Rejestracja: 05 wrz 2011, 12:51
Ostrzeżenia: 4
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Wyzwolony z KRzK
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: nesto » 22 sty 2015, 15:59

Jefte pisze:Właśnie. Po co była Jezusowi potrzebna wiara skora sam był Bogiem?

A taką wiarę miał, skoro się bezustannie i gorliwie modlił przy każdej okazji do Boga.

Czarowanie że Bóg ma wiarę i ;-) siebie prosi o pomoc jest herezją, którą kościoły trynitariańskie wymyśliły i nadal podtrzymują!


Słowo herezja mi nie pasuje bo brzmi jak średniowieczne zacofanie.
Tutaj pasuje mi słowo "szaleństwo".
Wiara, że Bóg modli się do siebie jest właśnie szaleństwem.


Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
Jefte
Posty: 446
Rejestracja: 03 gru 2014, 08:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Jefte » 23 sty 2015, 08:54

nesto pisze:
Jefte pisze:Właśnie. Po co była Jezusowi potrzebna wiara skora sam był Bogiem?

A taką wiarę miał, skoro się bezustannie i gorliwie modlił przy każdej okazji do Boga.

Czarowanie że Bóg ma wiarę i ;-) siebie prosi o pomoc jest herezją, którą kościoły trynitariańskie wymyśliły i nadal podtrzymują!


Słowo herezja mi nie pasuje bo brzmi jak średniowieczne zacofanie.
Tutaj pasuje mi słowo "szaleństwo".
Wiara, że Bóg modli się do siebie jest właśnie szaleństwem.


I to jakie szaleństwo! :eek:


Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 23 sty 2015, 17:00

Jezus Chrystus jest współistotny Ojcu i współistotny nam. Jest w pełni człowiekiem i jako człowiek może wierzyć i w istocie przez jego pistis (wiare/wierność) dostępujemy zbawienia.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Realista
Posty: 1297
Rejestracja: 10 maja 2009, 19:33
wyznanie: Kwakrzy
O mnie: Wciąż na nowo odkrywam istotę człowieczeństwa w moim Mistrzu Jezusie z Nazaretu.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Realista » 23 sty 2015, 18:02

Kamil M. pisze:Jezus Chrystus jest współistotny Ojcu i współistotny nam.

Tak rozumiana współistotność implikuje politeizm.

Jest w pełni człowiekiem i jako człowiek może wierzyć i w istocie przez jego pistis (wiare/wierność) dostępujemy zbawienia.

Iloma zatem osobami jest Jezus Chrystus? Skoro wiara przynależy osobie ludzkiej Jezusa Chrystusa - to czy jako ludzka osoba wierzył w drugą boską osobę Trójcy św.?


Nominatissimus Acerrimusque Socinismi defensor...
http://christianismirestitutio.pl/
Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 23 sty 2015, 22:07

Realista pisze:Tak rozumiana współistotność implikuje politeizm.

Co to jest monoteizm?
Realista pisze:Iloma zatem osobami jest Jezus Chrystus? Skoro wiara przynależy osobie ludzkiej Jezusa Chrystusa - to czy jako ludzka osoba wierzył w drugą boską osobę Trójcy św.?

Jezus Chrystus jest jedną osobą o dwóch naturach. Jako człowiek Jezus wierzył w swego Ojca (i ufał Mu, i był Mu wierny). Nie wierzył w siebie jako w inną osobę, bo jest jedną osobą. Można najwyżej spekulować, że wierzył w siebie, jak człowiek może wierzyć w siebie (ale to spekulacja).


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Realista
Posty: 1297
Rejestracja: 10 maja 2009, 19:33
wyznanie: Kwakrzy
O mnie: Wciąż na nowo odkrywam istotę człowieczeństwa w moim Mistrzu Jezusie z Nazaretu.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Realista » 24 sty 2015, 13:17

Kamil M. pisze:Co to jest monoteizm?

Jedynobóstwo ;-) jeżeli współistotność osób boskich jest analogiczna jak nasza [a tak wynika z Twojego wpisu] to w istocie uznajesz licznych Bogów tak jak uznajesz licznych ludzi. Natura boska w takiej sytuacji staje się kategorią gatunku i zwielokrotnionym osobom indywidualne natury się zwielokrotniają.

Kamil M. pisze:Jezus Chrystus jest jedną osobą o dwóch naturach. Jako człowiek Jezus wierzył w swego Ojca (i ufał Mu, i był Mu wierny). Nie wierzył w siebie jako w inną osobę, bo jest jedną osobą. Można najwyżej spekulować, że wierzył w siebie, jak człowiek może wierzyć w siebie (ale to spekulacja).

Kamilu nie istnieje człowiek, który nie byłby ludzką osobą. Jezus nie posiadał abstrakcyjnej natury zbiorczej wszystkich ludzi. Tylko jednostkową liczbowo naturę ludzką dzięki, której był tym konkretnym człowiekiem [a zatem był osobą ludzką jak każdy z nas]. Osoba Boska ponad wszelką wątpliwość nie jest osobą ludzką et reciproce. Co prowadzi albo do dwóch osób w Chrystusie albo do człowieczeństwa pozbawionego osoby ludzkiej bytowej [jak twierdzą katolicy] a to znowu na kilometr pachnie kryptodoketyzmem. Kamilu mimo, że nie przepadam za scholastyką jeden z jej aksjomatów wydaje się bardzo trafny a mianowicie; actiones sunt suppositorum & personarum - działania należą do podmiotów i osób. Wiara Jezusa przynależy jego osobie. Jeżeli wierzył to jako osoba!


Nominatissimus Acerrimusque Socinismi defensor...

http://christianismirestitutio.pl/
Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 24 sty 2015, 13:43

Realista pisze:Jedynobóstwo ;-) jeżeli współistotność osób boskich jest analogiczna jak nasza [a tak wynika z Twojego wpisu] to w istocie uznajesz licznych Bogów tak jak uznajesz licznych ludzi.

Nie jest analogiczna.
Realista pisze:Kamilu nie istnieje człowiek, który nie byłby ludzką osobą.

Istnieje - Jezus Chrystus, boska osoba, która stała się w pełni człowiekiem.
Realista pisze:actiones sunt suppositorum & personarum - działania należą do podmiotów i osób. Wiara Jezusa przynależy jego osobie. Jeżeli wierzył to jako osoba!

http://en.wikipedia.org/wiki/Monoenergism
http://orthodoxwiki.org/Monothelitism

Podmiot jest jeden, który działa, ale działanie, jego rodzaj (wiara w tym wypadku) jest elementem charakterystyki ludzkiej natury. Oczywiście, że Jezus wierzył jako osoba, ale było to możliwe dlatego, że stał się człowiekiem (tak samo mógł odczuwać głód i niewyspanie, dlatego, że stał się człowiekiem, chociaż to jego osoba doświadczała tych stanów).

EDIT
W ogóle prawosławna antropologia jest o wiele bardziej określona niż zachodnia. Mamy określony pogląd na takie rzeczy jak energie (działania) czy wole, komu/czemu one przynależą i w jaki sposób. Wiem, że wychodzisz z innych założeń, tyle że prawosławnych one nie obowiązują - nas zobowiązują ustalenia Soborów, które w świetle Ewangelii przy wyjaśnianiu tajemnicy Wcielenia wyjaśniły również poprawną antropologię. Myśle, że ze względu na różne fundamenty ta dyskusja już od początku nie ma sensu :)


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Realista
Posty: 1297
Rejestracja: 10 maja 2009, 19:33
wyznanie: Kwakrzy
O mnie: Wciąż na nowo odkrywam istotę człowieczeństwa w moim Mistrzu Jezusie z Nazaretu.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Realista » 24 sty 2015, 19:36

Kamil M. pisze:Nie jest analogiczna.

To jaki sens ma odwoływanie się do współistotności względem ludzi skoro owa współistotność zakłada różnice liczbowe w kwestii ludzkiej natury. I zachodzi jedynie wspólnota gatunku co u Boga miejsca mieć nie powinno z oczywistych względów.

Podmiot jest jeden, który działa, ale działanie, jego rodzaj (wiara w tym wypadku) jest elementem charakterystyki ludzkiej natury. Oczywiście, że Jezus wierzył jako osoba, ale było to możliwe dlatego, że stał się człowiekiem (tak samo mógł odczuwać głód i niewyspanie, dlatego, że stał się człowiekiem, chociaż to jego osoba doświadczała tych stanów).


Istnieje - Jezus Chrystus, boska osoba, która stała się w pełni człowiekiem.

Kamilu wybacz, ale to jest węzeł gordyjski. Jezus Chrystus stał się człowiekiem, który jest osobą boską :-? . Skoro jest we wszystkim do nas podobny w kwestii człowieczeństwa to co z Jego ludzką osobą? Żaden człowiek nie jest osobą boską bo inaczej byłby człowiekiem, który jest nie - człowiekiem a to jest sprzeczność. Jeżeli jest w pełni człowiekiem to jest również osobą ludzką, a zatem dwiema osobami osobą boską i osobą ludzką.
Powaga Soborów nie ma dla mnie większego znaczenia bardziej interesują mnie argumenty jakie towarzysza tym orzeczeniom a te są liche.


Nominatissimus Acerrimusque Socinismi defensor...

http://christianismirestitutio.pl/
Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 24 sty 2015, 22:56

Realista pisze:To jaki sens ma odwoływanie się do współistotności względem ludzi skoro owa współistotność zakłada różnice liczbowe w kwestii ludzkiej natury. I zachodzi jedynie wspólnota gatunku co u Boga miejsca mieć nie powinno z oczywistych względów.

Bo ludzka i boska natura się różnią (właściwie nieskończenie), co nie zmienia faktu, że można być współistotnym z którąkolwiek z nich.
Realista pisze:Skoro jest we wszystkim do nas podobny w kwestii człowieczeństwa to co z Jego ludzką osobą? Żaden człowiek nie jest osobą boską bo inaczej byłby człowiekiem, który jest nie - człowiekiem a to jest sprzeczność. Jeżeli jest w pełni człowiekiem to jest również osobą ludzką, a zatem dwiema osobami osobą boską i osobą ludzką.

Osoba jest czymś nadrzędnym w stosunku do natury. Osoby ludzkie hipostatyzują ludzką naturę za sprawą przynależnych tej naturze duszy, ciała, rozumu, głosu, uczuć itd. Osoby boskie hipostatyzują boską naturę, a właściwie w całkowitej osobowej wolności same stanowią o tym, czym właściwie jest to, co można nazwać boską naturą. Jedna z osób boskich, Syn, przyjął ludzką naturę, to znaczy, że Jego niestworzona boska osoba postanowiła hipostatyzować również ludzką naturę. Jezus nie jest ludzką osobą, ponieważ jako osoba nie ma początku, jako osoba jest niestworzony. To jest m.in. sens słów "Nim Abraham był, Ja jestem". Jezus, syn Marii istniał jako osoba, jako podmiot zanim począł się w jej łonie, zanim Abraham był, zanim świat powstał, bo jest odwiecznym Bogiem w łonie Ojca. Nie wiem, gdzie tu jest sprzeczność. Raczej ograniczenia w wyobraźni.
Realista pisze: Powaga Soborów nie ma dla mnie większego znaczenia bardziej interesują mnie argumenty jakie towarzysza tym orzeczeniom a te są liche.

No nie spodziewam się, żeby ktoś, kto nie ma większego związku z tradycją chrześcijańską potrafił choćby zrozumieć, o czym na tych soborach była mowa. Sądząc po twoich wpisach jesteś pod względem filozoficznym całe lata świetlne od Ewangelii.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Realista
Posty: 1297
Rejestracja: 10 maja 2009, 19:33
wyznanie: Kwakrzy
O mnie: Wciąż na nowo odkrywam istotę człowieczeństwa w moim Mistrzu Jezusie z Nazaretu.
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Realista » 25 sty 2015, 12:11

Kamil M. pisze:Bo ludzka i boska natura się różnią (właściwie nieskończenie), co nie zmienia faktu, że można być współistotnym z którąkolwiek z nich.

Jeżeli termin współistotność oznacza partycypowanie w tej samej liczbowo naturze to nie oznacza posiadania natury, która różni się realnie od innych natur. Właściwe znaczenie danego słowa jest jedno.

Osoba jest czymś nadrzędnym w stosunku do natury. Osoby ludzkie hipostatyzują ludzką naturę za sprawą przynależnych tej naturze duszy, ciała, rozumu, głosu, uczuć itd. Osoby boskie hipostatyzują boską naturę, a właściwie w całkowitej osobowej wolności same stanowią o tym, czym właściwie jest to, co można nazwać boską naturą.

W osobie ludzkiej zasadniczo nie ma realnej różnicy pomiędzy naturą a osobą. Osoba jest właśnie ową jednostkową naturą rozumną. Stąd utarte niegdyś twierdzenie, że każdy prawdziwy człowiek jest osobą ludzką. Analitycznych charakter tego zdania zapewnia mu prawdziwość.

Maria rodząc Jezusa urodziła konkretne ludzkie indywiduum złożone z ciała, duszy rozumnej a zatem ludzką osobę osadzoną w czasoprzestrzeni etc., którego z konstytutywnych elementów stanowiących ludzka osobę pozbawiony był Jezus i z którego ustępu Słowa Bożego to wynika? Byłbym wdzięczny za krótką odpowiedź.

Według prawosławia Bóg jest czymś złożonym z natury i osób (bo tak wynika z tego co napisałeś)? Czy może osoba jest samoistnie istniejącą naturą boską czy jak kto tam woli formą istnienia natury boskiej?

Jedna z osób boskich, Syn, przyjął ludzką naturę, to znaczy, że Jego niestworzona boska osoba postanowiła hipostatyzować również ludzką naturę. Jezus nie jest ludzką osobą, ponieważ jako osoba nie ma początku, jako osoba jest niestworzony.

Czyli podmiotem działania "człowieka" Jezusa jest boska osoba. Podmiotem działania każdego prawdziwego człowieka jest osoba ludzka. Zatem Jezus nie był w człowieczeństwie podobny nam we wszystkim - mówiąc wprost praktycznie w niczym. I w taki oto cudowny sposób Jezus został ogołocony z ludzkiej podmiotowości.

To jest m.in. sens słów "Nim Abraham był, Ja jestem". Jezus, syn Marii istniał jako osoba, jako podmiot zanim począł się w jej łonie, zanim Abraham był, zanim świat powstał, bo jest odwiecznym Bogiem w łonie Ojca. Nie wiem, gdzie tu jest sprzeczność. Raczej ograniczenia w wyobraźni.

Istotnie wyobraźni mogę pozazdrościć. Bo ani sama rzecz ani słowa nawet nie sugerują takiej interpretacji. Już bardziej właściwe i zgodne z brzmieniem słów byłoby odniesienie zaimka ego do człowieka, który wypowiada te słowa. I owszem przystać na to, że istniał przed Abrahamem czy nawet założeniem świata jednakże nie pod względem aktu, lecz jak mówi Piotr apostoł w przeznaczeniu i obietnicy. O żadnej boskiej osobie nawet nie wspomina cieniem sugestii. Zresztą wnioskowanie o odwieczności jest kompletnie nieuprawnione bo Świadkowie Jehowy również wierzą, że był przed Abrahamem. Aniołowie byli przed Abrahamem a nawet przed założeniem świata?

Nie wspominając o tym, że bezokolicznik aorystu całkiem poprawnie może być oddany pro futuro - stanie się.

No nie spodziewam się, żeby ktoś, kto nie ma większego związku z tradycją chrześcijańską potrafił choćby zrozumieć, o czym na tych soborach była mowa. Sądząc po twoich wpisach jesteś pod względem filozoficznym całe lata świetlne od Ewangelii.

Apostołowie nie zajmowali się spekulacjami filozoficznymi. Dla takiego teologa za jakiego chcesz uchodzić nie powinno być problemu w przytoczeniu silnych argumentów przemawiających za danym poglądem. Kamilu zamiast nadrabiać dezynwolturą i odwoływaniem się do powagi soboru wystarczyło przedstawić te "argumenty".


Nominatissimus Acerrimusque Socinismi defensor...

http://christianismirestitutio.pl/
Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 25 sty 2015, 20:26

Realista pisze:Maria rodząc Jezusa urodziła konkretne ludzkie indywiduum złożone z ciała, duszy rozumnej a zatem ludzką osobę osadzoną w czasoprzestrzeni etc., którego z konstytutywnych elementów stanowiących ludzka osobę pozbawiony był Jezus i z którego ustępu Słowa Bożego to wynika? Byłbym wdzięczny za krótką odpowiedź.

To konkretne ludzkie indywiduum zostało powołane do życia przez Słowo i było samym Słowem Boga.
Realista pisze:Według prawosławia Bóg jest czymś złożonym z natury i osób (bo tak wynika z tego co napisałeś)? Czy może osoba jest samoistnie istniejącą naturą boską czy jak kto tam woli formą istnienia natury boskiej?

Jest jeden Bóg, Ojciec, który jest doskonale wolną od wszelkiej konieczności osobą i ta wolność oraz osobowa egzystencja stanowią o jego boskiej naturze. Ojciec w wolnym darze z siebie daje istnienie Synowi i Duchowi, którzy żyją takim samym życiem jak i Ojciec. Bożą naturę stanowi ta osobowa egzystencja, wolność i dar z siebie. Człowiek z daru Bożego dzieli z Bogiem ten sam sposób istnienia - bycie osobą. Może uczestniczyć w boskiej naturze z tego właśnie powodu, jednak przez grzech brakuje mu owe boskie wolności i zamknięty jest na ofiarowanie daru z siebie. Zbawienie w Synu Bożym dokonuje się przez odzyskanie te wolności i dobrowolną ofiarę.
Realista pisze:Czyli podmiotem działania "człowieka" Jezusa jest boska osoba. Podmiotem działania każdego prawdziwego człowieka jest osoba ludzka. Zatem Jezus nie był w człowieczeństwie podobny nam we wszystkim - mówiąc wprost praktycznie w niczym. I w taki oto cudowny sposób Jezus został ogołocony z ludzkiej podmiotowości.

Wydaje mi się, że mówimy o dwóch różnych znaczeniach "osoby ludzkiej". Jezus jest niestworzoną osobą i jest człowiekiem, więc jest "osobą ludzką". Inni ludzie są stworzonymi osobami i ludźmi, więc są "osobami ludzkimi". Osoba to sposób egzystencji, stworzony czy niestworzony, jest wspólny dla Boga i człowieka.
Istotnie wyobraźni mogę pozazdrościć. Bo ani sama rzecz ani słowa nawet nie sugerują takiej interpretacji. Już bardziej właściwe i zgodne z brzmieniem słów byłoby odniesienie zaimka ego do człowieka, który wypowiada te słowa. I owszem przystać na to, że istniał przed Abrahamem czy nawet założeniem świata jednakże nie pod względem aktu, lecz jak mówi Piotr apostoł w przeznaczeniu i obietnicy. O żadnej boskiej osobie nawet nie wspomina cieniem sugestii. Zresztą wnioskowanie o odwieczności jest kompletnie nieuprawnione bo Świadkowie Jehowy również wierzą, że był przed Abrahamem. Aniołowie byli przed Abrahamem a nawet przed założeniem świata?

Tak, ja zdaję sobie sprawę, że jak się wypadło z Tradycji Apostolskiej to po omacku strzela się co może to znaczyć :) Ja nie bawię się w takie zgadywanki, podałem tylko sens tej wypowiedzi w świetle Ewangelii zachowanej w Kościele Chrystusa.
Realista pisze:Apostołowie nie zajmowali się spekulacjami filozoficznymi. Dla takiego teologa za jakiego chcesz uchodzić nie powinno być problemu w przytoczeniu silnych argumentów przemawiających za danym poglądem. Kamilu zamiast nadrabiać dezynwolturą i odwoływaniem się do powagi soboru wystarczyło przedstawić te "argumenty".

To nie są spekulacje. Spekulacje to powstają, jak się odejdzie od Ciała Chrystusa i wyrzuci za okno Tradycje Apostolską. Nie wierzę, by istniały argumenty, które do czegokolwiek miałyby cię przekonać. Dyskutuję dlatego, że pozwala to poukładać samemu sobie pewne rzeczy, nie wierzę w zdolność upadłego i ociemniałego rozumu ludzkiego do "wyargumentowania" prawdy Bożej. To nie zaczyna się od argumentów, tylko od metanoi :)


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.

Wróć do „Bóg”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości