Dlaczego jestem chrzescijaninem?

W tym temacie staramy się ukazać w miłości Ewangelię tym którzy nie mająć jeszcze więźi z Bogiem.
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 10 lut 2013, 16:16

No jak to? Więc uważasz, że rodzimy się na nowo bez udziału naszej woli? Że Bóg robi to poza nami i nie obchodzi Go nawet czy chcemy Go doświadczyć i co myślimy??????
Teraz to jestem w szoku, ale może cię źle zrozumiałam...
Czy według ciebie człowiek nie ma nic do zrobienia w sprawie nowego narodzenia? Jest bierny i rodzi się na nowo bo Bóg tak chce i już?
:burnout02:


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
Iv
Posty: 3761
Rejestracja: 18 kwie 2010, 16:53
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Iv » 10 lut 2013, 18:03

ola7 pisze:No jak to? Więc uważasz, że rodzimy się na nowo bez udziału naszej woli? Że Bóg robi to poza nami i nie obchodzi Go nawet czy chcemy Go doświadczyć i co myślimy??????

Właśnie tylko dzięki temu, że nie zwraca uwagi na to czy chcemy (bo nie chcemy będąc grzesznikami) jesteśmy uratowani.
Czy można trupa zapytać czy chce ożyć? Czy buntownik nienawidzący przeciwnika, zechce się z nim pojednać?
A przecież właśnie tacy byliśmy, martwi, ślepi i zbuntowani przeciw Bogu.

Gdyby nie Jego miłość, pomarli byśmy w naszych grzechach.
Bez Łaski nie można zaufać Bogu, bez Łaski nie można się nowo narodzić.
To On jest sprawcą i dokończycielem dobrego dzieła w nas.
Przecież nikt nie przychodzi do Syna jeśli go Ojciec nie przyciągnie.

ola7 pisze:Teraz to jestem w szoku, ale może cię źle zrozumiałam...
Czy według ciebie człowiek nie ma nic do zrobienia w sprawie nowego narodzenia? Jest bierny i rodzi się na nowo bo Bóg tak chce i już?

O ile dobrze rozumiem pytanie, to odpowiedz brzmi: tak.
Kim jest człowiek, aby samemu wzbudzić się z martwych (duchowo) ?

My niczym nie różniliśmy się od tych ludzi którzy do dziś nie wierzą, poza jednym.
Nie byliśmy milsi od nich, bardziej pokorni od nich, nie byliśmy bardziej otwarci na Boga. Różnica jest tylko taka, że otrzymaliśmy Łaskę i Bóg otworzył nam oczy, dzięki czemu ujrzeliśmy Chrystusa. Tylko to nas odróżnia: Łaska od Miłosiernego Boga, dzięki temu wierzymy.
Tak wierzę. :)


Miłość i Dobro :)

Nie daj się pokonać złu, lecz sam dobrem zwyciężaj zło. (Rz 12,21)
Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. (1P 4,8)
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 10 lut 2013, 18:31

No w wielu punktach się zgadzam z tobą, jednak nie we wszystkim. Bóg dał nam wolność i mamy wybieać. Nie powiedziałabym o człowieku nienarodzonym na nowo trup /chyba że w przenośni/, bo jednak żyje.. oczywiście duch jego jest nieodrodzony, ale jednak mamy zdolność do tego aby wybrać lub odrzucić Boga.
Ludzie w starym przymierzu wcale nie rodzili się na nowo, a Duch przebywał na zewnątrz nich.. czy to bandę trupów wyprowadził Bóg z Egiptu??
hehe
Według mnie jest to jednak inaczej.
Bóg chce abyśmy dokonywali wyborów. Gdybyśmy nie byli do tego zdolni to po co ta cała zabawa? Po co drzewo poznania dobra i zła w raju? Czy Bóg nie mógł od poczatku zamknąć nas w klatkach tak jak my zamykamy papużki i kanarki?
Mógł, ale nie chciał. Dlaczego mogł nie chciec? Dlatego że Bóg jest miłością. Miłość daje wolność. Miłosc nie myśli o sobie ale drugim. Chrystus umarł także za tych, o których wiedział że Go nie wybiorą. Miłośc daje prawo wyboru. Inaczej nie jest to miłość lecz tylko pożądanie, ego.
Czasem wbrew pozorom wygodnie jest myśleć o sobie tak jak pisał ten katolik wcześniej - jestem niczym, jestem prochem.. Dla mnie to fałszywa pokora, która jest zrzucaniem odpowiedzialności, bo skoro jestem niczym, nic nie mogę to nie odpowiadam za całokształt swojego życia. Bo cóż może jakieś "nic". Bog nie chce abyśmy tak o sobie myśleli gdyż nadał nam wielką wartość.
Gdyby nic od nas nie zależało, biblia nie była by pełna nauczania, zachęt, obietnic...
Bóg też nie wysyłał by nas by głosić ewangelię tym którzy nie są Jego, niewalczyłby o nich a tylko po prostu - zrodziłby ich sobie ;)
I jeszcze sprawiedliwość Boża. Bo jeśli nie ode mnie zależało że się narodziłam na nowo, to jak mogą iść do piekła ci, którzy nie narodzą się...? Dlaczeg by Bóg ich nie zrodził, skoro by to tylko od Niego zależało????? Oczywiście zrodziłby wszystkich, bo Jego pragnieniem jest aby wszyscy byli zbawieni.


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
Iv
Posty: 3761
Rejestracja: 18 kwie 2010, 16:53
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Iv » 10 lut 2013, 19:44

ola7 pisze:No w wielu punktach się zgadzam z tobą, jednak nie we wszystkim. Bóg dał nam wolność i mamy wybieać. Nie powiedziałabym o człowieku nienarodzonym na nowo trup /chyba że w przenośni/, bo jednak żyje..

Powiedział. Dokładnie to Paweł pod natchnieniem Ducha Św. tak napisał do Efezjan:
(1) I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze,
(2) w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.
(3) Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni;


A po mojemu, człowiek nie odrodzony z Ducha Bożego, to taki trochę "duchowy zombie".

oczywiście duch jego jest nieodrodzony, ale jednak mamy zdolność do tego aby wybrać lub odrzucić Boga.

Hmmm... pewnie i mamy. No i naturalnie Go odrzucamy (zanim nie narodzimy się na nowo). Taka jest kolej rzeczy, bo to wynika z naszej natury.
(9)...Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu,
(10) jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego,
(11) nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga;
(12) wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego.
(13) Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami;
(14) usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości;
(15) nogi ich są skore do rozlewu krwi,
(16) spustoszenie i nędza na ich drogach,
(17) a drogi pokoju nie poznali.
(18) Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami.
(Rz 3, 9-15)

ola7 pisze:Według mnie jest to jednak inaczej.
Bóg chce abyśmy dokonywali wyborów. Gdybyśmy nie byli do tego zdolni to po co ta cała zabawa? Po co drzewo poznania dobra i zła w raju? Czy Bóg nie mógł od poczatku zamknąć nas w klatkach tak jak my zamykamy papużki i kanarki?
Mógł, ale nie chciał. Dlaczego mogł nie chciec? Dlatego że Bóg jest miłością. Miłość daje wolność. Miłosc nie myśli o sobie ale drugim.Chrystus umarł także za tych, o których wiedział że Go nie wybiorą. Miłośc daje prawo wyboru. Inaczej nie jest to miłość.

Miłość daje taką wolność, że pozwala ślepemu człowiekowi decydować dokąd pójdzie?
Czy kochając swoje dzieci dajesz im wolność w tym czy będą biegać po autostradzie?
Jak sama napisałaś: "Miłosc nie myśli o sobie ale drugim", a dokładniej o tym co dla niego dobre i to nie zawsze jest wolność.

Wracając do pytania jakie zadałaś, dlaczego Bóg nie zamknął ludzi w klatkach etc.
Uczynił to wszystko przede wszystkim po to aby objawić swoją Chwałę w planie zbawienia. Po drugie po to by swoją miłość w Chrystusie i Sprawiedliwość w Sądzie.

ola7 pisze:Czasem wbrew pozorom wygodnie jest myśleć o sobie tak jak pisał ten katolik wcześniej - jestem niczym, jestem prochem.. Dla mnie to fałszywa pokora, która jest zrzucaniem odpowiedzialności, bo skoro jestem niczym, nic nie mogę to nie odpowiadam za całokształt swojego życia. Bo cóż może jakieś "nic". Bog nie chce abyśmy tak o sobie myśleli gdyż nadał nam wielką wartość.

Ależ bez niego jesteśmy niczym i nic nie mozemy.
(3) A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,
(4) w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
(5) Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa.
(6) Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym.
(7) Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas.
(2Kor 4,3-7)

ola7 pisze:Gdyby nic od nas nie zależało, biblia nie była by pełna nauczania, zachęt, obietnic...
I jeszcze sprawiedliwość Boża. Bo jeśli nie ode mnie zależało że się narodziłam na nowo, to jak mogą iść do piekła ci, którzy nie narodzą się...? Dlaczeg by Bóg ich nie zrodził, skoro by to tylko od Niego zależało????? Oczywiście zrodziłby wszystkich, bo Jego pragnieniem jest aby wszyscy byli zbawieni.

(11) Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego - aby utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania,
(12) oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który powołuje - powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu,
(13) jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem.
(14) Cóż tedy powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Bynajmniej.
(15) Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję.
(16) A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego.
(17) Mówi bowiem Pismo do faraona: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje po całej ziemi.
(18) Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości.
(19) A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się jego woli?
(20) O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił?
(21) Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?
(22) A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę,
(23) a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale,
(24) takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan,

(25) jak też u Ozeasza mówi: Nie mój lud nazwę moim ludem i tę, która nie była umiłowana, nazwę umiłowaną;
(26) i będzie tak, że na tym miejscu, gdzie im powiedziano: Nie jesteście ludem moim - nazwani będą synami Boga żywego.
(Rz 9,11-26)


Miłość i Dobro :)

Nie daj się pokonać złu, lecz sam dobrem zwyciężaj zło. (Rz 12,21)
Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. (1P 4,8)
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 11 lut 2013, 09:20

No cóż.. Znam wersety, jak najbardziej, ale widzisz, gdyby biblia była tak jednoznaczna jak byśmy chcieli, nie było by tyle odłamów, rozłamów i sporów "biblijnych" /nie bez powodu w cudzysłowiu/. Ja w takie dyskusje nie wchodzę. Jeśli już piszę, to piszę to, co Bóg włożył w moje serce, to czego mnie nauczył przez lata. Jeśli ktoś uważa inaczej, to oczywiście ma prawo pozostać przy swoim.. Uważam, że biblię można rozważać tylko na modlitwie, a używanie wersetów do sporów, jest przez samą biblię potępione.
Ten sam werset może być bowiem rozumiany na 100 różnych sposobów w zależności kto i dlaczego go czyta i czy był z tym przed Bogiem czy to tylko jego subiektywna interpretacja... Jedyne prawdziwe znaczenie może objawiać Bóg wprost do naszego serca. Gdy otrzymujesz żywe słowo /Rhema/ to po prostu wiesz, że tak jest, i to nie podlega dyskusji, ale nie jesteś w stanie przekonać innych w sposób intelektualny. W takich sporach zawsze "wygra" ten kto lepiej argumentuje, co nie znaczy że ma rację :).
Z tego właśnie powodu, biblia jest całkowicie "niestrawna" a nawet "pełna błędów"dla ludzi niewierzących. Również każdy wierzący powinien roważać Słowo przed Panem, a nie jedynie w spsób intelektualny, gdyż z tego biorą się spory, niezgoda i złe emocje, a przecież nie po to mamy biblię... :oops:

Podam może taki przykład jak to było z moją wiarą w ewolucję . Gdy przyszłam do kościoła drażniło mnie że tu się nie wierzy w FAKT ewolucji ;). Dla mnie to było oczywiste i nie kłóciło się z wiarą. Uważałam, że Bóg w ten sposób po prostu stworzył życie i już. Żadne argumenty nie były w stanie pokonać moich.. Byłam można powiedzieć wyzwaniem dla niektórych w tym temacie :-). Drażniło mnie natomiast gdy osoby nie znające dobrze tematu używały argumentów infantylnych.. :-/

Pewnego dnia zabrano mnie na rozmowę z pewnym pastorem z USA, który przyjechał do nas na konferencję.. od razu na wstępie uciął dyskusję gdy każdy wysuwał swoje argumenty, wersety.. Sporzał na mnie z uśmiechem i zaczął rozmawiać o... pizzy którą jedliśmy, o pogodzie, o górach.. itp. Ja jednak spostrzegłam, że w trakcie tej niby-rozmowy on się modli....
W pewnym momencie spyatał - a rozważałaś może Heb.11,3 ??? Znałam go, ale.. Przeczytaliśmy.
Parafrazując - "światy nie powstały na drodze przemian /zjawisk.."
Wiem że nie każdego przekona ten akurat werset. Ale ja otrzymałam wtedy Rhema od Boga. Te słowa zostały "włożone" do mojego serca i umysłu. Moje serce pałało. Dla mnie to był koniec dyskusji.. :roll: Wszyscy odetchnęli z ulgą hehehe..

Mogłabym podać dziesiątki takich przykładów, w kwestiach o wiele istotniejszych niż ewolucja :)
Bóg jest wielki!!

Dlatego niech nikt się tu nie gniewa, że nie wchodzę w takie dyskusje "wersetowe"... Oczywiście mogłabym zasypać was argumentami, ale - nie da się argumentami przekonać o czymś co musi być objawione /a można nawet niechcąc wprowadzić kogoś w błąd!/, a po drugie - jeśli się w czymś mylę to również, po prostu potrzebuję objawienia wersetów które "znam"...


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
Iv
Posty: 3761
Rejestracja: 18 kwie 2010, 16:53
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Iv » 11 lut 2013, 09:44

ola7, oczywiście nie musimy kontynuować tej dyskusji.
ola7 pisze: Jeśli już piszę, to piszę to, co Bóg włożył w moje serce, to czego mnie nauczył przez lata. Jeśli ktoś uważa inaczej, to oczywiście ma prawo pozostać przy swoim.. Uważam, że biblię można rozważać tylko na modlitwie, a używanie wersetów do sporów, jest przez samą biblię potępione.

Ja wręcz przeciwnie, nie opieram się na swoich subiektywnych odczuciach tylko na objawionym Słowie Bożym. Dlatego cytuję Biblię aby poprzeć nią to co piszę, by nie wydawało się, że piszę to "z kosmosu" :roll:

Shalom!


Miłość i Dobro :)

Nie daj się pokonać złu, lecz sam dobrem zwyciężaj zło. (Rz 12,21)
Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. (1P 4,8)
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 11 lut 2013, 11:41

No nie będziemy, choć próbujesz jednak...
Dla mnie dziwne, że tak mało zrozumiałaś z tego co napisałam. Ale -każdy ma swoją drogę.. Być może kiedyś i ty otrzymasz Rhema, a wtedy zweryfikujesz swoje interpretacje wersetów, które cytujesz ;-)
Pamiętaj jednak -tylko pokornego Pan uczy. Kto uważa się za mądrego, już zamknął swoje uszy..
Niech cię Pan prowadzi.


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12183
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 18 lut 2013, 16:15

ola7 piszesz że dyskusja wersetami nie ma sensu i ze musi być nam to objawione a przecież wersety są objawione apostołom . Wersety są objawione przez Ducha , apostołowie nie pisali sami z siebie a jesli gdzieś pisali swoje zdanie to zaznaczali że to ich zdanie i że nie Ducha. Więc czytajac objawiony werset jeszcze musimy mieć dodatkowo objawione?


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 18 lut 2013, 20:20

Nie madzia, nie piszę że dyskusja wersetami nie ma sensu lecz że walka wersetami nie ma sensu. Chodzi mi o to, że większość z nas tutaj zna dobrze biblię, a jednak są różnice zdań. Ten sam werset może być więc różnie rozumiany. To, że apostołowie mieli coś objawione to nie znaczy, że my mamy :] Przecież wiesz o różnicach doktrynalnych w kościele i każdy ma dziesiątki wersetów na poparcie swojej tezy a mimo to różnice trwają.. więc jak widać samo przytaczanie wersetu nie załatwia sprawy.

Mi generalnie chodziło o to aby się nie kłócić "na wersety", bo nawet znając werset, niekoniecznie prawidłowo go rozumiemy. To nie intelekt, ale Duch Św. wprowadza nas we wszelką prawdę. Czasem bardzo logiczne argumenty są dalekie od Prawdy.. ;-)
Chodziło mi o zachowanie pokory wobec własnych przekonań i cierpliwości do siebie nawzajem.


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12183
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 18 lut 2013, 20:34

Ja myślę ,że każdy werset można w róznym czasie róznie rozumieć, moze nie róznie ale w różnym czasie zwracamy uwagę na rózne aspekty w danym wersecie poruszone. Ja tak mam ze często czytam jakiś fragment dobrze znany i nagle widzę coś dodatkowego w tym jakąś inna mysl, po prostu zwracam uwagę na inną rzecz niż jak to wczesniej czytałam. W ogóle mam tak że jak czytam Biblię to za każdym razem znajduję nowe rzeczy nowe mysli i na nowe rzeczy zwracam uwagę niż za poprzednim razem jak to czytałam. Tak ,że Biblia dla mnie nigdy nie staje sie nudna a ciagle chcę to czytac i rozmyslać nad tym. Pewnie z tego są te róznice. Jeden na jedno zwraca uwagę inny na co innego. Kłutnie nie są dobre wiadomo ale dyskusja nawet ostra nie jest zła. Ja często dyskutuja z katolikami ale to nie to ze mam w sobie jakąś nienawisć tylko chcę im pomóc zrozumieć i często to wywołuje emocje, ale ja tych dyskutantów nawet lubię i powiem ci czasem sie zupełnie z jakąś osobą nie zgadzam a ją szanuję i uwazam za chrześcijanina . Sa tu tacy z którymi się nigdy nie zgadzam jak np.Kamil ale on mi nawet bardzo imponuje swoim spokojem i rzeczowością . Tak ,ze nawet jak dyskusja jest ostra to nie znaczy ze to złe.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 18 lut 2013, 21:19

No bardzo fajne podejście masz. Akceptujące.
Ja osobiście kłótni nie znoszę i uważam że nic dobrego nie wnoszą, a wręcz przeciwnie.
Ale oczywiście jak ktoś się lubi kłócić czy wymądrzać to i tak będzie. A pewnei są i tacy :]
pozdro


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
BeataM
Posty: 40
Rejestracja: 20 lut 2013, 12:51
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Polska
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: BeataM » 22 lut 2013, 15:41

Wracając do pierwotnego wątku bycie chrześcijanką sprawia, że:
- buduję swój dom na skale, na niezmiennym Bogu;
- czerpię z najczystszego źródła miłości;
- doświadczam Ojcowskiej dobroci i opieki w najdoskonalszym wydaniu;
- postrzegam świat z Bożej perspektywy, wtedy całe zło jest obnażone;
- uczę się i karmię najdoskonalszym pokarmem jakim jest Słowo Boże;
- każdego dnia doświadczam Jego działania w moim życiu;
- mam braci i siostry w Panu, którym ufam i wiem, że mogę na nich liczyć;
Nic nie może się z tym równać. Jestem w najlepszym z możliwych miejscu - wśród chrześcijan. :-)


Wszystko co spotyka mnie w życiu pochodzi od Dobrego Boga
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 22 lut 2013, 15:44

Niesamowita jesteś Beatka. Mając tak ciężkie życie jak pisałaś, twoje serce wciąż pała miłością, wdzięcznością i radością z bliskości Pana. Cudne świadectwo!
:buziak:


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 22 lut 2013, 16:08

ola7 pisze:Być może kiedyś i ty otrzymasz Rhema,
Uważaj gdy myślisz, że stoisz... jak to mawia Pismo. Co powoduje, że uważasz iż Ty posiadasz "Rhema", a inni nie?


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
ola7
Posty: 1205
Rejestracja: 31 gru 2012, 08:49
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: ola7 » 22 lut 2013, 21:51

wyrwałeś z kontekstu więc bez komentarza


Wolność, jest darem od Boga i wyrazem Jego najwyższej Miłości do nas.

Wróć do „Dlaczego powinieneś uwierzyć Jezusowi? ”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości