Popatrzcie na tematy

Obrona wiary ....
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: kontousunięte1 » 30 paź 2015, 16:34

Przydzielmy sobie :idea3: :laie:


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12253
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: magda » 30 paź 2015, 19:11

A le dlaczego uważacie ze Darów Ducha ma nie byc , tylko z powodu ze w jakis tam kościoach ktoś gaworzy , czy wyje jak pies albo sie tarza , Nie o takie fałszywe dary mi w ogóle chodzi a o prawdziwe , Przeciez w Biblii jest napisane że mamy słuzyć tymi darami , mamy pracowac dla Jezusa używajac tych darów, Dlaczego chrzescijaństwo ma sie sprowadzać do póljcia ma nabożeństwo pospiewani , posłuchanie kazania kilka modlitw , i wsólnych i kazdy sobie i kawa lub herbatka z cis=asteczkami i to takimi najtańszymi na wagę . Ciągle chodziłam do takich tam zborów , No u Baptystów na Boże narodzenie to dostałam jeszcze batonika z kokardką na przykład , Czy aby to tak ma byc w chrzescijaństwie, Sa przeciesż róacne dary czy ktos z was prosił o dar mądrosci na przykład jeśli tak to do czego go wykorzystuje , no nie wiem darów moze byc dużo i słuzenie darami tez jest konieczne, przecież mamy dla Jezusa pozyskiwać ludzi, wyrywać ich z paszczy ryczacego lwa a nie tylko kawka w zborze .Dlaczego wam jest tak obojętne czy macie dary czy nie. Nie można tak olewać tego co Duch daje.Co szkodzi o tym porozmawiac ustalić jakie te dary mozna miec jak nimi pracować dla Boga i co można dzieki nim osiągnąć.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3364
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: Efendi » 30 paź 2015, 19:32

Oczywscie Magda, dary Ducha powinny byc obecne. Ale tak jak wspomnialas; dar madrosci, dar milosci wobec bliznich itp. A niekoniecznie charyzmaty ktore przeminely lub sa bardzo rzadkie dzisiaj (bo ja osobiscie nie spotkalem sie z zadnym darem charyzmatycznym nie liczac psedo jezykow ;) ) A dary Ducha Sw to nie tylko charyzmaty ale dar madrosci, dar wiary itp.


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: Samolub » 30 paź 2015, 19:40

Po prostu mniej z katolikami dyskutujmy, odsyłajmy do tematów które już były zamiast je wałkować. I tu też prośba do administracji by to pomogła pilnować.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12253
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: magda » 30 paź 2015, 20:03

No ja w ogóle takiego mówienia językami co to wcale na języki nie wyglądaja i do tego wielu z nich mówi szybko jak karabim maszynowy lub powtarza jak gaworzace dziecko też uważam to za nieprawdziwe takie dary to widziałam, ale widziałam na sobie dar uzdrawiania i to bardzo spektakularny wiec nie mogę powiedzieć ze nie istnieje bo byam na wykończeniu chuda i bez siły żeby wejsc na schody musiałam odpoczac na półpiętrze taki kawałek był dla mnie juz męczące , guz miał aż 6 cm długości i węzły chłonne p 2,8 -3 cm czyli z przezutami do węzłow i w jednej chwili wszystko zniknęło po modlitwie i to nie jakiejs nadzwyczajnej , pastor i starszy zboru i ja na kolanach , modlitwa noże z parę minyu i już uzdrowiona , i też siostra z tego samego zboru tez z guzem i tez tak raz na zawsze guz zniknął i ten sam pastor sie modlił. Wiec bywaja te dary rzadkie ale sa czasem jak sa bardzo potrzebne. Dziwne tylko ze nie zawsze działają. dlatego ja uzależniam działanie darów od wiary tak jak to robił jezus. Ale takie dary jak dar modlitwy to istnieje są ludzie którzy sie modla za innych i Bg ich wysłuchuje , Ale powiem szczerze nie wiem jaki mam dar. Próbuje róożnych rzeczy i pomagania i pocieszania i modlenia sie za innych ale nie wiem co jest moim powołaniem.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3364
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: Efendi » 30 paź 2015, 20:05

ja jak najbardziej wierze w uzdrowienie. Ale z woli Bozej i jego dzialania, a ne zadnego ziemskiego uzdrowiciela :)


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12253
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: magda » 30 paź 2015, 20:24

To przeciez nie chodziłam do uzdrowiciela tylko modlilismy się do Boga z pastorem i starszym . To Duch święty mnie uzdrowił . Ja mówie o takich wąłsnie uzdrowieniach , owszem nie sa tak nagminne jak w dawnych czasach ale na pewno Bóg czasem uzdrawia i to przez osobę która ma taki dar właśnie.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
andevi
Posty: 1539
Rejestracja: 15 paź 2014, 13:00
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Królestwo Boże
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: andevi » 30 paź 2015, 21:52

Hm, może tak.
Jeśli jest jakas praktyka danego kościoła, obrosła tradycją i wiekowa, to ludzką rzeczą jest dorobić do niej teologię. Tak się stało w przypadku nauki o zaniknięciu darów duchowych.
Efendi : wiara to OWOC , nie dar Ducha. Trochę to inaczej wygląda, gdy się mówi o owocach, a inaczej, gdy mówimy o charyzmatach. Owocować w Duchu będzie każdy, kto się narodził na nowo i chodzi w posłuszeństwie, bo Duch będzie go uświęcał, zmieniał myślenie, pouczał, prowadził do całej prawdy. I niemożliwe, by taki człowiek nie stawał się podobny do Jezusa, a więc nie posiadał Jego cech : radości, miłości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, gościnności, opanowania. Nie sposób też, by nie miał mądrości i rozeznania, skoro nawet ewangelista łukasz, gdy mówi o dziecięcych latach Jezusa, wspomina własnie te dwie cechy, że Jezus wzrastał w mądrości i rozumieniu (rozeznaniu).
Charyzmaty natomiast to narzędzia, które mają służyć budowaniu Ciała. Zacznijmy może od tego, że dzisiejsze Koscioły to już nie organizm, nie Ciało, a własnie jak mówi Magda, klub niedzielny, z kawą, ciastkiem, pośpiewali, poklaskali, posłuchali - i się rozeszli. Są klubem raz w tygodniu godzinkę czy dwie, a na co dzień żyją światowo.
W którym zborze są jeszcze relacje typu oko, noga, ręka ? Wszytko spoczywa na barkach pastora, ewentualnie ma starszych do pomocy. Który zbór regularnie ewangelizuje, jako zbór, a nie kilkuosobowa diakonia czy team od kursu Alfa ? W którym na co dzień są urzędy proroka, apostoła, ewangelisty, pasterza i nauczyciela? Już nawet nie wiemy, co to prorok i apostoł, te funkcje umarły. A pastor dzierży odpowiedzialnośc nauczyciela i pasterza. No, biblijnie to nie jest.
Nie ma Ciała, nie ma budowania, nie ma ewangelisty, apostoła, proroka, to i... nie będzie narzędzi, bo i nie ma komu i czego budować. Klub zakłada się przecież inaczej, wystarczy budynek, coś, co ludzi przyciągnie (muzyka, estetyka, łechcące ucho nauczanie, kawka i ciacho, komitet powitalny przy drzwiach). I wystarczy. Ludzie nie muszą być nawróceni, by zbór miał salę i budżet.
Ale, by zbór wyszedł na ulicę i jak w dniu Pięćdziecsiątnicy głosił Jezusa Zmartwychwstałego tak, że 3000 tego dnia przyjęłoby chrzest - no, do tego trzeba POWERU, i to z góry, nie z ambony.
Tak więc praktykę nie-czynienia uczniów wytłumaczono sobie teologią. Bardzo wygodną zresztą. Darów nie ma.

Ja sama spotkałam Jezusa będąc katoliczką. Taką kulturową. Ot, niedzielna msza i tyle. Byłam chora. Nerwica serca. Miałam 24 lata, kończyłam studia. Choroba uniemożliwiałą mi nie tylko studiowanie, ale i normalne życie. Perspektywa na przyszłość? Kula u nogi dla mojej rodzinki.
W takim stanie trafiłam w maju 1994 na stadion. Miał przyjechać jakiś charyzmatyczny mówca z darem uzdrowienia, nie przyjechał, bo wizy nie dostał. Ale, że bilety były, station wynajęty, to akcja odwołana nie została. Było spotkanie modlitwne, uwielbienie. Byli inni, którzy posługiwali. Zostałam tego dnia uzdrowiona. Nerwica odeszła. Usłyszałam Dobrą Nowinę o Jezusie. Zapragnęłam Go poznać. Tak to się u mnie zaczęło. Od ludzi, którzy posługiwali charyzmatami W KONTEKŚCIE głoszenia Ewangelii. To był dopiero początek mojej drogi z Panem.


Szema Izrael, Adonai Elohenu, Adonai Ehad
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12253
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: magda » 30 paź 2015, 22:44

Fajnie ze tak miałaś . Ja się dziwię sobie ze u mnie wszystko jest jakieś pogmatwane , nie ma jakiejs takiej chwili zwrotu ,tak jak bym przychodziła do Jezusa i odchodziła i znów przychodziła i szukałam błądziłam to zaczynałam znów ze światem zycnrmalnie potem znów nawet po chrzcie tez jakos ideszłam do swiata bardziej mnie obchodziło ile zarobie niz chodzenie do koscioła i potem znów jakis zwrot no i od pewnego czasu juz tylko jezus ale sie boję ze juz to tylko ze starosci ze mi sie nie chce życ po światowemu że gdybym znów była młoda to coś by mnie znów odciagało od Jezusa,Wiem że nie mogę bez niego życ i nawet jak odchodzę to mnie bardzo ciagnie do Jezusa do słowa Bozego , zazdroszczę takim co to nagle poznali Jezusa i juz zawsze z nim byli i nie błądzili nic a nic, Bo czasem myślę ze moze juz nie mam czego szukać u Jezusa ze tak nie umiałam przy nim trwać. Dziwnie troche to ze mną jest ale to wina tego że nie tak łatwo z bardzo złej osoby cos wykrzesać a ja byłam bardzo zła od dziecka takie zło wrodzone i takiej osobie chyba trudniej nie wiem mnie było trudno mimo szczerych chęci.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
andevi
Posty: 1539
Rejestracja: 15 paź 2014, 13:00
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Królestwo Boże
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Popatrzcie na tematy

Postautor: andevi » 30 paź 2015, 23:00

Ja po spotkaniu Jezusa wtedy na stadionie nieprędko się nawróciłam. Trwałam ponad 20 lat w katolicyzmie. A sama wiesz, czy w tym systemie można się uświęcić. Miałam ogromne problemy z uzależnieniem . Pakowałam się w nieodpowiednie relacje, już nawet po nawróceniu. Spowiedż nawet co tydzień - i nic.
Chrzest przyjęłam dopiero rok temu. A dwa lata temu wyszłam z KRK. Tak więc od kiedy opuściłam struktury i fałszywą doktrynę, zaczęłam czytać Biblię i nie iść na kompromis ekumeniczny, poszłam jak strzała w rozwoju duchowym. Ale to dopiero ostatni rok tak "owocuję". 20 lat schnięcia, umierania, bylejakości, życia w grzechu. Jezus mnie nie odciął :) Pokazał mi natomiast, co przygotował na dni ostatnie dla Kościoła. Dał odpowiednich ludzi,odpowiednie nauczanie, odpowiednie możliwości w odpowiednim czasie. I wiem, że to jest to. Że już więcej nie chcę schnąć, że żniwo wielkie i dojrzałe, tylko wyjść z koszami i pozbierać te owoce.


Szema Izrael, Adonai Elohenu, Adonai Ehad

Wróć do „Apologia Chrześcijaństwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość