Co jest ze mną nie tak?

Miejsce w którym możemy postawić nasze pytanie, dotyczące życia, wiary, moralności, chrześcijańskich postaw, itd.
Problematyk
Posty: 16
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Co jest ze mną nie tak?

Postautor: Problematyk » 09 maja 2018, 20:08

Witam, jestem nawrócony od około 1.5 roku i nie umiem żyć po chrześcijańsku. Cały czas mam w głowie jakieś zwątpienia i troski. Nie potrafię normalnie funkcjonować. Jednak pomimo tego naprawdę chcę iść tą drogą, jednak najgorsze jest to, że tak bardzo chcę iść, a nie umiem. Nie chce mi się z nikim o tym gadać, ani nawet pisać tego posta, jednak go piszę, bo może ktoś miał podobnie ahh..

Pisałem wcześniej tutaj parę postów, kilka miesięcy temu. Zadręczałem się wtedy strasznie wersetami biblijnymi np. dotyczacymi przebaczenia grzechów. Tzn jest wiele fragmentów biblii które są strasznie dwuznaczne szczególnie w liście do Hebrajczyków. Jednak biorę to na wiarę, że nie odpadłem od Boga, bo niestety na wiedzę tego nie wezmę, bo jest to napisane zbyt ogólnie żeby móc to jednoznacznie zrozumieć. Może trochę niemiło to napisałem, ale po prostu jestem tym wszystkim zmęczony. Nigdy nie czułem się tak źle jak w ciągu tego 1.5 roku od kąd poznałem tą drogę.

Atakują mnie ciągle zwątpienia i troski, nie potrafię nie skupiać się na problemach, a na prawdę próbuję. Nawet nie potrafię opisać tego co się dzieje w mojej głowie. Zaczynam po prostu żałować, że poznałem tą drogę. Bo odejść od niej nie potrafię, bo będę czuć się już totalnie przegrany. Nie chce być taki jaki byłem, byłem bardzo złą osobą.

Wiecie jaki mam problem? Że kiedy wstaje i mówię dla Pana Boga, że wierzę, że wszystko mi wybaczył i wstaję i idę, to zaczynam tak bardzo się tym przejmować, że w mojej głowie powstaje tysiące różnych myśli. Zaczynam przejmować się, że jestem taki głupi, że zaraz zwątpie w coś, np. w to że Bóg przebaczył mi grzechy, albo że zacznę jak zawsze skupiać się na problemach tak bardzo, że aż fizycznie zaczyna mnie boleć głowa z tego wszystkiego.

I wiecie możecie powiedzieć, nie skupiaj się na problemach, albo wierz i nie wątp. Ale ja naprawdę tego pragę. Naprawdę podjęłem decyzje, żeby wierzyć, żeby iść, ale nie potrafie!!! Wiecie co to za uczucie, kiedy nie jest tak, że grzeszycie ale nie chcecie się nawrócić, ale że chcecie iść za Bogiem, ale nie potraficie? ;( Kiedy próbuje nie skupiać się na problemach, zaczynam skupiać się na tym żeby się nie skupiać na problemach. To wszystko może śmieszne wyglądać, ale ja naprawdę nie umiem sobie z tym poradzić. Od pewnego czasu ta wydzielina która spływa nad gardłem(fluki) mają gorzki smak. Mam tyle stresu w swoim ciele, że aż ta wydzielina ma inny smak od kilku miesięcy. Wcześniej miałem tak, że kiedy wstawałem rano odrazu serce biło mi ze strachu, teraz już aż tak nie mam.

I co mam zrobić? Próbuje wierzyć ale nie umiem, czym jest ta wiara? Może to co uznaje nie jest wiarą ale pozytywnym myśleniem? Nie rozumiem tego wszystkiego. Przykro mi, że tyle czasu zleciało, a ja nie mam w ogóle życia. 1.5 roku wyjęte z życiorysu. Tak bardzo chciałbym skupić się na moich znajomych, rodzinie, żeby oni byli zbawieni, ale nie potrafię funkcjonować w tym stanie.

To nie jest tak, że próbuje to wszystko samemu zrobić, naprawdę próbowałem polegać na Panu Bogu jak tylko umiem, ale niestety jestem zbyt słaby żeby polegać na Bogu. Smutny paradoks - zbyt słaby by być mocnym w Bogu ;(


Awatar użytkownika
Kitka
Posty: 2035
Rejestracja: 29 sie 2012, 13:43
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: Kitka » 09 maja 2018, 20:49

A co to znaczy, że jesteś nawrócony?
Co przez to rozumiesz?


ZbiMacz
Posty: 382
Rejestracja: 07 lis 2016, 22:20
wyznanie: Kościół Ewangelicznych Chrześcijan
O mnie: "Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe." BW - List św. Pawła do Rzymian 10 10:17
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: ZbiMacz » 09 maja 2018, 21:04

Napisz coś więcej skąd wiesz że jesteś nawrócony? Uwierzyć to jedno a pójść za Chrystusem to czasem długa droga. W moim przypadku bez Ducha Świętego bym wierzył ale tak jak ty nic nie mógł zrobić.


"Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza." BW - 1 List św. Jana 5 5:4
Problematyk
Posty: 16
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: Problematyk » 09 maja 2018, 22:39

Nawrócony rozumiem tak, że zdecydowałem się pójść za Bogiem, zgadzając się na jego zasady. Wierzę, że Jezus umarł za moje grzechy, jednak nie umiem sobie poradzić z moimi problemami, ani nie umiem ich oddać Bogu, po prostu nie umiem. Wierzę, że Jezus umarł za moje grzechy, jednak nie wierzę, że będę zbawiony jeśli to będzie trwać w ten sposób. Nie dlatego, że sobie na zasłużyłem, ale dlatego że ciągle spadam do niewiary i smutku i nie umiem inaczej, chociaż chce ;/


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12450
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: magda » 10 maja 2018, 00:11

Problematyku to co się dzieje to norma jeśli jeszcze nie narodziłeś sie na nowo i nie masz Ducha Bozego Bóg na ciebie działa pociąga cię do siebi ale niestety szatan też cią właśnie atakuje ze zdwojoną siłą dopuki niebędziesz nowonarodzony i Duc Boze cię poprowadzi co masz robić na razie czytaj Biblię i pros Boga ze chcesz umrzec dla dawnego życie i iśc drogą z Jezusem jkoa niwonarodzone dziecko Boze Pros o Ducha o Pokój Bozy to wszystko najważniejsze , potem jest łatwiej. dużo ludzi tak ma i to znaczy ze jesteś wybranym Bożym i djabeł o tym wie więc cie atakuje na rózne sposoby.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Problematyk
Posty: 16
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: Problematyk » 13 maja 2018, 11:36

1.5 roku męczarni, bo dla Boga jestem pewnie niewiernym człowiekiem i niezasługuję na żadną wskazówkę, co robić i rozwiązaniem jest więcej czytać biblię i się modlić. Powiem tyle, bardzo mi się chcę w takim stanie, pozdrawiam, mam tego dość i jeszcze trochę i odchodzę z tego zrytego chrześcijaństwa w którym ciągle nie wiem o co chodzi


ZbiMacz
Posty: 382
Rejestracja: 07 lis 2016, 22:20
wyznanie: Kościół Ewangelicznych Chrześcijan
O mnie: "Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe." BW - List św. Pawła do Rzymian 10 10:17
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: ZbiMacz » 13 maja 2018, 16:39

Problematyk pisze:1.5 roku męczarni, bo dla Boga jestem pewnie niewiernym człowiekiem i niezasługuję na żadną wskazówkę, co robić i rozwiązaniem jest więcej czytać biblię i się modlić. Powiem tyle, bardzo mi się chcę w takim stanie, pozdrawiam, mam tego dość i jeszcze trochę i odchodzę z tego zrytego chrześcijaństwa w którym ciągle nie wiem o co chodzi

Z tego co widze to za bardzo skupiasz się na sobie a nie na Bogu i Jego poznawaniu. Skup się na Bogu, skup na modlitwie, skup się na czytaniu Pisma Świętego i żyj dla Boga a w tedy i ty zaczniesz się zmieniać oraz otrzymasz Ducha Świętego.
Pamiętaj to nie ty masz złapać Boga ale Bóg ciebie wybiera. Twoja wola ma się pokrywać z Jego.
Flp 3:12Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa.
3:13Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną,
3:14Zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie.
3:15Ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy; a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi;
3:16Tylko trwajmy w tym, co już osiągnęliśmy.


"Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza." BW - 1 List św. Jana 5 5:4
Problematyk
Posty: 16
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: Problematyk » 13 maja 2018, 17:46

Niby to ma sens ehh.. ale poprostu czuje jakbym uciekał w ten sposób od problemu. Co z tego, że będę czytał biblię i naśladował Jezusa jeśli nie mam wiary? Ciągle atakują mnie te wątpliwości i troski, chce iść ale nie umiem sobie z nimi poradzić


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12450
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: magda » 16 maja 2018, 00:46

Nie rezygnuj , pomyśl co by było z tym światem gdyby to Jezus zrezygnował bo go nie chcieli słuchać i chcieli go nawet zabic , albo gdynt apostołowie zrezygnowali co by sie teraz dziąło jaką nadzieje bysmy mieli . zadnej wiec skoro i Bóg nie rezygnuje i wielu swiętych ludzi poswieciło zycie dla nas zebysmy mieli nadzieję czegos lepszgo niż tu to ty też nie rezygnuj . mimo trudności Jest to warte wszystkiego , Jeśli zrezygnujesz to będziesz miał niesamowitą poustkę i niczym jej nie zapełnisz. Dlatego ze widać ze Bóg cię wybrał i pociąga do siebie , ciągle jest przy tobie datego jest to dla ciebie ważne , Gdyby tak nie było to wcale nie zaprzątałbyś sobie głowy Bogiem. Dlatego skoro masz szanse na życie wieczne wykorzystaj ją , nie jest łatwo ale warto powalczyć . Pierwsza rzecz to czytaj Słowo Boze to nie zwykła taka tam ksiązka ake Słowi które jest żywe ciągle cie czegos uczy , peowadzi daje pokój, pomałau zauwarzysz ze jeśli czytasz wielokrotnie ten sam kawałek to za każdym razem wudzisz innt aspekt czegos i za każdym razem Bóg ci cos innego mówi mimo ze słowa te same , Ta Biblia jest wręcz niesamowita jak się w nia zagłębisz , spróbuj sie zajac własnie tym co Bóg do ciebie mówi wiele wtedy zrozumiesz.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 778
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: diedmaroz » 21 maja 2018, 19:36

Znajdź wspólnotę.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
jeremi
Posty: 1
Rejestracja: 27 cze 2019, 02:08
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: jeremi » 27 cze 2019, 02:46

Problematyku,
Zastanawiam się czy to ja pisałem ten wątek ale chyba jednak nie. A czytam i czytam i widzę jakbym siebie czytał :)
Jest wiele naprawdę bardzo wiele rzeczy do obgadania, bo miałem powiedziałbym identyczne problemy jakie Ty masz.
Teraz dalej mam problemy, nie zniknęły, ale co Bóg we mnie dokonał i co uczynił to zmienił moje serce i nastawienie względem tych problemów.
Bóg nie chce zmieniać nam okoliczności, żeby nam się fajnie żyło, ale chce zmieniać nasze serca. A to boli i to bardzo, ale warto.
To jest jak wytapianie złota w piecu. Nie jest przyjemne ale ma odwieczną wartość bo dotyczy naszej duszy która jest wieczna.
Zacznijmy.
Przez około 8 lat może od mojego nawrócenia nie miałem pewności zbawienia i też podobnie myślałem jak Ty.
Moje życie wyglądało strasznie i w wielkich udrękach i jeszcze nałogi z których nie mogłem wyjść, pogarszały sytuację.
Słuchałem świadectw innych chrześcijan jak nawracali się w oka mgnieniu i Bóg zabierał im papierosy, alkohol, pornografię, narkotyki, dawał im pracę żonę i piękne życie i Bożą miłość wlewał do ich serc i Boży pokój i wołałem i płakałem i wyłem do Boga, dlaczego tego u mnie nie ma i co robię nie tak. I czemu nie mogę porzucić grzechu bo to przez grzech chyba. Czemu Bóg nie może mnie uwolnić. Nie wierzyłem wogóle w to że jestem zbawiony i narodzony na nowo i że przeżyłem chrzest w Duchu Świętym mimo, że modliłem się innymi językami. Wielu ludzi z zboru mówiło mi, że przecież jestem nawrócony, że Bóg działa w moim życiu i zmienia moje serce i dużo się zmieniło a ja im prosto w twarz mówię: "kłamiesz w żywe oczy". Musiało minąć dużo czasu zanim do tego doszedłem. Czyli co jest nie tak ze mną.
Generalnie odpowiedź na to pytanie to: "nic" (proszę zwrócić uwagę na cudzysłów) Cudzysłow w sensie "nic" oznacza to że normalny chrześcijanin który się nawrócił i który chce żyć zgodnie z wolą Bożą ma problemy z grzechem (Rz 7) Apostoł Paweł po nawróceniu pisał, że nie umie i próbuje żyć dobrze ale nie potrafi. Dlaczego tak jest? Bo jako, że mamy to poczucie, że nie zgadzamy się na grzech i chcemy się Bogu podobać, to znaczy, że wypowiedzieliśmy wojnę naszemu JA i powstaje w nas spór i walka Duch kontra ciało.
To, że upadamy w grzech to jest normalne doświadczenie wierzącego chrześcijanina. Bardzo proszę zwrócić uwagę na miejsce w księdze liczb o miedzianym wężu. To nie było tak, że Bóg dał rozwiązanie wedle myśli Izraelitów. Oni by zapewne chcieli by Bóg te węże zabił albo je zabrał, albo przeteleportował gdzieś najlepiej nad wulkan. Ale Bóg dał inne rozwiązanie i pozwolił aby Izraelici byli kąsani przez węże. Boże rozwiązanie polega na patrzeniu się na węża miedzianego - czyli u nas na krzyż na którym Jezus Chrystus umarł za nasze grzechy. To tutaj jest wszystko czego potrzebujemy i nic nie trzeba tutaj dodawać i nic poza krzyżem nie jest co potrzebujemy. Wszystko jest w krzyżu.
I teraz uwaga!!!!!!!!
Do tego potrzeba dużo pokory. Nasze JA, nasze opinie, nasze wymysły, nasze zdanie, nasze rozwiązania, jak to ma być, to wszystko musi umrzeć. Musimy przyjąć Boże rozwiązanie i się Jemu poddać. Oznacza to, że nasza wiara powinna przeniknąć nasze całe życie i zmienić wszystko, poprzez odnowienie umysłu. Biblia jest środkiem i narzędziem przez które to się dzieje. Ale nie można podchodzić do Bibli w własnych siłach ale musimy prosić Ducha Świętego i z Nim współpracować, bo po prostu poginiemy. księga Nehemiasza obrazuje pracę Ducha Świętego nad duszą człowieka, który się nawrócił, ale ciągle jest jeszcze coś co go dręczy. Zachęcam do lektury. Musimy współpracować razem z Duchem Świętym prosić go aby nas przekonywał, uczył, objawiał bo jedynie w taki sposób możemy pójść głębiej. Nie pójdziemy i nie zgłębimy krzyża sami w swojej sile i swoim intelektem i rozumem. To za mało. Jedynie Duch Święty może nas tak przekonać, że to będzie faktycznie miało moc. Co oznacza to w praktyce? A mianowicie, to, że muszę pozwolić Bogu aby zmienił moje myślenie na temat tego kim ja jestem, kim On jest, i czego dokonał on na krzyżu.
Zgaduję, nie wiem czy tak jest, że wychowałeś się w środowisku gdzie ci mówiono, że nic z Ciebie nie będzie, że jesteś fajtłapa, ułomny, głupi, debil itp. nie wiem. Ja tak miałem i tak się wychowywałem i jeszcze dzisiaj jest dużo "komnat" nieprzeczyszczonych u mnie - w sensie pozostałości po tym. Zatem musisz zmienić myślenie o sobie na pozytywne, i na takie jakie jest zgodne z Biblią. Polecam serię: "Kim jesteś w Jezusie Chrystusie" Nie możesz siebie nazywać, że jesteś głupi, niezdara, kretyn. Mamy siebie określać tak jak określa nas Biblia.
Kolejną rzeczą są wymagania jakie musimy spełnić aby dostać się do nieba. Oto lista:
...
...
Nic nie możemy zrobić. To już zostało zrobione 2000 lat temu, już wszystko zostało zrobione i Boga niczym nigdy nie zaskoczymy skoro zna przyszłość. A Jezus umarł za wszystkie grzechy przeszłe i przyszłe. Generalnie jakbym to podsumował, nie mamy wpływu na fakt dokonany. Nie mamy wpływu na to, że Jezus już za nas umarł. To nie jest tak, że jak upadamy, to koniec świata, samobójstwo, i masakra, i skrzywdziliśmy Boga i teraz strasznie cierpi, bo upadliśmy. JEZUS JUŻ CIERPIAŁ ZA NAS. Bóg dał nam zbawienie, bo nas pokochał miłością wieczną. On nas miłuje. On Ciebie miłuje. On się raduje kiedy przychodzisz do Niego w modlitwie. Kiedy zdarza się nam upadek, możemy wyznać grzech, prosić Boga i przebaczenie i oczyszczenie, następnie przebaczyć sobie i iść dalej. Dużo pokory potrzeba aby sobie przebaczyć. Na szczęście to już jest za mną. Jakbym miał skrócić pokorę to bym to określił jako umiejętność przyjmowania tego, czego nie chce przyjąć. Wiele tu można pisać czym jest pokora. Uczucia bardzo nas zwodzą, ale to wymaga czasu, aby to wszysstko się uciszyło.

PS napisz do mnie na priv, a dam Ci namiary na mial jak będziesz chciał.


Awatar użytkownika
berecik
Posty: 167
Rejestracja: 12 maja 2015, 13:17
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: strefa anglosaska, w tym Netherlands
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Co jest ze mną nie tak?

Postautor: berecik » 29 cze 2019, 18:32

Problematyk pisze:Witam, jestem nawrócony od około 1.5 roku i ...

jeremi pisze:Problematyku,
Zastanawiam się czy …

Bardzo dobry post jeremi.

Co do samej kwestii drogi Problematyku, współczuję Ci. Z mojego rozeznania wynika, że osoby w ucisku, mają zazwyczaj czas wytchnienia, wtedy ładują baterie. Poza tym są długie odcinki, kiedy pozornie się nic nie dzieje i to niektórych zniechęca. Nie wiem, jak jest u Ciebie. Czy nie stawiasz sobie za wysoko poprzeczki - piszesz o bliskich, rodzinie, że chciałbyś widzieć efekty swojej pracy. Tak naprawdę to Ty jesteś najważniejszy (Mat. 16:26). Na innych przyjdzie czas. Może masz wizję nawrócenia i świadczenia, ale nie taką, jaka jest najlepsza dla Ciebie. A jaka ona jest? Aby to stwierdzić musisz się udać w wędrówkę, która jest tylko Twoja. Każdy jest inny, ma inny styl, sposób rozumowania i przekonywania. Mimo że są jego musi się ich nauczyć. Z grubsza trwa to całe życie. Nie może gruszka rodzić jabłek. A więc poznanie siebie i uporanie z problemami wymaga czasu. Moment nawrócenia nie jest metą, jest dopiero początkiem. Wiem, niektórzy od razu mają owoce, zdobywają szczyty, chwała Panu. Ale to nie jest standard. Czym innym jest się inspirować, czym innym kopiować. Spotkasz chrześcijan, którzy z jednej strony dokonują wspaniałych rzeczy, a równolegle trwają w problemach. Bywa, że o nich nie wiedzą, bywa, że wiedzą, ale nic z nimi nie robią. Patrzą na sukcesy i to im wystarcza. Uwzględniając granice, póki możemy coś znosić, powinniśmy mieć dla siebie wyrozumiałość, bo korekta trwa i to Pan jest sędzią, nie my.

Mat. 16:26
Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?
(Bw)


Daj mądrość wodzom w ich wojowaniach,
Błogosław Antka w nowych zadaniach,
Stół tych co Ciebie, miłosci szukają,
Daj pokój prawym,
Sąd... co zdradzają.

"Pan nierychły do gniewu i bardzo łaskawy przebacza winę i występek, choć nie pozostawia bez kary, lecz za winę ojców nawiedza synów do trzeciego i do czwartego pokolenia."
(4 Moj. 14:18) ... (Ps. 86:15) ...

Wróć do „Pytania o chrześcijańskie życie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 7 gości