Homoseksualizm wrodzony

Miejsce w którym możemy postawić nasze pytanie, dotyczące życia, wiary, moralności, chrześcijańskich postaw, itd.
Velure
Posty: 524
Rejestracja: 21 lut 2015, 11:38
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Homoseksualizm wrodzony

Postautor: Velure » 23 wrz 2017, 11:24

Chciałabym Was prosić o przemyślane wypowiedzi, nie o puste, wyświechtane słowa. Słowa budujące, niosące nadzieję, ratunek. I prosić o modlitwę. Podobne tematy, nieco z innej strony były poruszane już na tym forum.
Wracam do niego, bo ostatnio poruszyło mnie wyznanie jednego młodego chrześcijanina. Od dość wczesnych lat szkolnych zmaga się z "innością". Innością, która polega na pociągu seksualnym do tej samej płci. Pomimo szukania ratunku u Boga i to od kilku lat, chęci uwolnienia, modlitw o uwolnienie za niego, problem nie zniknął. Wiem, że niektóre osoby z takimi problemami są na skraju załamania nerwowego, a nawet samobójstwa. Na podstawie tego przypadku i innych mam przekonanie, że niektórzy mają pociąg seksualny do tej samej płci już od "urodzenia", tacy się urodzili. Nie mówię tu o homoseskualiźmie nabytym, gdzie mężczyźni zamienili naturalne obcowanie z kobietą na współżycie z mężczyzną.
Proszę o opinie na ten temat, świadectwa, pomoc i modlitwę.


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 774
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: diedmaroz » 23 wrz 2017, 12:05

@Velure, chciałam tylko powiedzieć, że też się kiedyś zastanawiałam nad tym, niestety nie mam nic budującego do podzielenia się :(
Sama jestem ciekawa odpowiedzi i świadectw innych, współczuję temu chłopakowi jego zmagań..
Swoją drogą..
Czy problem ten dotyczy mocniej współczesnych nam czasów, czy raczej istniał od zawsze w takim natężeniu?


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18066
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: KAAN » 23 wrz 2017, 12:23

Velure pisze:Od dość wczesnych lat szkolnych zmaga się z "innością". Innością, która polega na pociągu seksualnym do tej samej płci..
Problem jest wielki, ale w tym wszystkim jest wiele jasnych punktów, które mogą być dobrym rokowaniem na przyszłość. Ta osoba zna problem, jest chrześcijaninem i wie, ze praktyki homoseksualne są grzechem. To może uchronić tego człowieka przed prostą szybką deprawacją, a otwiera drogę do poszukiwania rozwiązania. Są osoby, i ośrodki, które specjalizują się w pomocy takim ludziom, dobrze by było zasięgnąć rady u specjalisty i być dobrej myśli. Jeśli jest chrześcijaninem to ma przywilej modlitwy do Pana Boga w tej sprawie.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: kontousunięte1 » 23 wrz 2017, 12:29

A ja bym rozszerzyła temat o taką refleksję: Wierzymy/wiemy, że Bóg nas stworzył. Każdemu z nas dał indywidualne wszystko w każdej sferze życia, także seksualność jest od Niego. Chociaż to nie mój osobisty problem, ani nikogo z znanych mi osób, ale jednak coś tam czytam, jakieś dyskusje i temat jest obecny w przestrzeni publicznej. Moja pierwsza refleksja/wątpliwość jest taka: wielu, czy nie wszyscy? młodych (starszych też) ludzi ma problem powazny z masturbacją (wiele razy nawet na forum był temat). Oczywiście - gromy i słowa potępienia. Ale jak to się ma do tego, że Bóg dał naturze młodego człowieka ogromną, czasem niephamowaną seksualność. Co ma zrobić młodzienieć, skoro nie wolno mu zaspokoić takich NATURALNYCH potrzeb z partnerką (bez ślibu), no a ślub w wieku przed 18 rokiem życia .... dopowiedżcie sobie; w dodatku jest to uznawane (współżycie z inną młoda osobą) jako naganne i też grzech. No masło maślane.
Czy Bóg dał marchewkę, która zjedzona powoduje zatrucie?
Coś mi ty nie gra.
Weżmy też właśnie osoby, które zmieniają swoją płeć. Mnie to brzydzi, ale czytałam kilka wypowiedzi, że np, chłopiec od zawsze, od dziecka czuł się kobietą, albo odwrotnie. Kogo stać przeszedł - zapewne drogą i bolesną - operację. A wszyscy rechoczą, szykanują, mówią o grzechu....
Jak pokonać naturę? Tylko nie wmawiajcie mi, że modlitwą i Jezusem.
Sama od lat proszę o znacznie mniejszą sprawę i niestety, Jezus nie zabiera tego, od czego chciałabym się uwolnić (są 2 takie sprawy) - nie mają nic z seksem wspólnego, ale chcę pokazać, że nie, nie wystrczy "zanieść pod krzyż" (jak to się często radzi) i pozamiatane.
Trochę może za dużo tych spraw naraz, ale może jednak ktoś się wypowie. Jakoś po kolei wspólnie odpowiemy na te różne tematy w dziedzinie poruszonej przez Velure i ten mój post?...


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18066
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: KAAN » 23 wrz 2017, 12:43

kontousunięte1 pisze:Czy Bóg dał marchewkę, która zjedzona powoduje zatrucie?
Coś mi ty nie gra..
To ludzki grzech to powoduje, ciało jest skażone grzechem i cielesne skłonności są grzeszne. Problem polega na tym że Bóg nie daje grzechu, Bóg daje życie, a ciało jest dziedziczone po grzesznym człowieku. Grzech rodziców oddziałuje na dzieci, grzech przodków oddziałuje na potomków i czy człowiek wyjdzie z tego zaklętego kręgu grzechu zależy od tego czy się nawróci czy nie. Jeśłi się nawróci Bóg z całą pewnością nie pozostawi go w stanie grzechu, bo zbawienie jest od grzechów i człowiek zbawiony nie może grzeszyć (trwać w grzechu).(1J)
Weżmy też właśnie osoby, które zmieniają swoją płeć. Mnie to brzydzi, ale czytałam kilka wypowiedzi, że np, chłopiec od zawsze, od dziecka czuł się kobietą, albo odwrotnie. Kogo stać przeszedł - zapewne drogą i bolesną - operację. A wszyscy rechoczą, szykanują, mówią o grzechu....
Jak pokonać naturę? Tylko nie wmawiajcie mi, że modlitwą i Jezusem.
Zmiana płci jest gwałtem na naturze człowieka; ktoś się rodzi z chromosomami XX jest kobietą, XY jest mężczyzną i koniec. Ludzkie cielesne odczucia nie mają tu znaczenia. Jeśli ktoś się naprawdę nawróci z pewnością Pan Jezus uwolni go od tego zła, nie ma innej możliwości. Odczuwanie jest związane z ciałem, a cielesność, czyli poleganie na ciele i oddawanie się cielesny pożądliwościom jest objawem braku wiary.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: kontousunięte1 » 23 wrz 2017, 13:04

Niby tak, ale ... nie wiem. Na 100% nie jestem przekonana.
Wysnuwam też wniosek (dla siebie), że nie jestem prawdziwie nawrócona, skoro Bóg nie chce zabrać tych moich 2 poważnych problemów/grzechów?
Ja wiem, że naturę mamy grzeszną i cielesną, ale dla młodych ludzi, często po prostu nie znających jeszcze tego nauczania jest to ... trudne. Trochę tak, jakby uciąć komuś nogi i z pistoletem przy głowie kazać tańczyć w balecie.


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18066
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: KAAN » 23 wrz 2017, 13:31

kontousunięte1 pisze:Wysnuwam też wniosek (dla siebie), że nie jestem prawdziwie nawrócona, skoro Bóg nie chce zabrać tych moich 2 poważnych problemów/grzechów?.
Nie wiem, ale może to jest ratunek dla ciebie, bo widzisz problem nierozwiązany w swoim życiu i to skłoni cię do zwrócenia się do Pana Boga całym sercem w pokornej, błagalnej modlitwie. Różne są drogi Pańskie, Pan Bóg jest łaskawy i cierpliwy.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12351
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: magda » 23 wrz 2017, 16:08

Ja uwazam ze Bóg nie nazywałby grzechem czegos zupełnie niezależnego od człowieka czyli wrodzonego , sa też takie badania ze niby seryjni zabójcy muszą miec to w genach i sie takimi urodzić bo często jako dzieci już marduja zwierzeta . Mój siostrzenic jest padałem i od dziecka zainteresowany jest seksem i orzebieraniem za kobietę za czasów fziecinnych brał ścierkę robił z niej dłycie włosy wkałdał buty mojejsiostry na obcasie i częst łapał panów za przyrodzenie bo miał głowę na wysokości tegoż. jednak później dowiedzielismy się ze boy co miał sprzątać u mojej siostry jak był sam z tym dzieckiem to pedofil i bawił sie z tym dzieciakiem w taki sposób i jego homoseksualizm mimo ze od dziecka jest nabyty. Tak samo jest z wieloma że zetknąli się z czyms takim np w TV, Ze wcześnie zaczęl,i masturbację i zau=interesowanie tylko męskim narządem rózne są przyczyny ale nie myślę ze Bóg tworzy kogos zboczeńcem. Znałam wielu homo i mam nawet bratanice lesbijkę ale jak widzą zawsze to zboczenie jet związane z ogromntm egoizmem. Własne ja i własne ciało przysłania cały świat, musałoby coś stać sie dla takiego człowieka atrakcyjniejsze niż własne ja cielesne i musiałby stać się człowikiem duchowym i postawić Jezusa na tronie w swoim sercu a nie sex. Uwazam też że żeby stać się homo to trzeba mieć duza dozę zuchwałości i nie mieć pokory w stosunku do norm moralnych bo bardzo wiele osób hetero też interesowała się homoseksualizmem wyobrazała sobie jak to może być z tą samą płcią nawt mogły sie te myśli takiej osobie podobać ale nie weszła w to i nie realizowała tych myśli bo miała szacunek do standartu moralnego tka samo jet z mordercami , wiele ludzi wyobrazało sobie jak kogoś zabija nawet miały chęć kogos zabić ale też tego nie realizowały , często takie myśli homo są w dzieciństwie w okresie dojrzewania wtedy kiedy człowiek stara się zrozumiec nowa swoja sytuację. JHesli sie w to wejdzie a nawet podejmie decyzję ze to mi odpowiada taki jestem to juz jest ciężko o powrót bo dalej człowiek sobie zaczyna wmawiać ze taki jest ale musi działać wbrew sobie i to nie idzie odwoływanie się do Jezusa który jest gdzies tak w tle w jego zyciu gdzie króluje sex i własne ja nie daje rezultatów. Czasem taka osoba jest całe zycie umęczona z poczuciem winy ale częsciej odruca Boga jak moja bratanica i idzie na całość pozbywajac sie całej winy od razu . No są to bardzo trudne sprawy bo w to jeszcze ingeruja demony podjudzając te złe skłonności . Do dzic nie wim co zrobić są ludzie którzy sie tego pozbyli i nawet czują do tego duzą niechęc ale to sporadyczne wypadki.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Velure
Posty: 524
Rejestracja: 21 lut 2015, 11:38
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: Velure » 23 wrz 2017, 17:12

magda pisze: Uwazam też że żeby stać się homo to trzeba mieć duza dozę zuchwałości i nie mieć pokory w stosunku do norm moralnych bo bardzo wiele osób hetero też interesowała się homoseksualizmem wyobrazała sobie jak to może być z tą samą płcią nawt mogły sie te myśli takiej osobie podobać ale nie weszła w to i nie realizowała tych myśli bo miała szacunek do standartu moralnego tka samo jet z mordercami
.

Nie zrozumiałaś przedstawionego przeze mnie problemu. Nie pisałam o kimś kto stał się homoseksualistą, tylko jest nim od dziecięctwa. O wypadkach kiedy już rodzice kilkuletniego dziecka widzą, że jest coś nie tak i chodzą z nim po specjalistach. O dzieciach, które nie mają pojęcia o czym piszesz. O nastoletnich chłopcach, którzy są gotowi chodzić na terapię. O przypadkach kiedy terapeuci mówią, że z tego nie da się "wyleczyć". O przypadkach gdy modlitwy nie dają uwolnienia.
Syty głodnego nigdy nie zrozumie...
Diedmaroz, kontousunięte1 - dzięki za głos.


Awatar użytkownika
Yoko
Posty: 60
Rejestracja: 13 wrz 2017, 18:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: Yoko » 23 wrz 2017, 18:03

Wiara jest pokładaniem ufności w to, czego nie widać. Osobiście przyjaźnię się osobą, która twierdzi, że urodziła się jako lesbijka. Kiedy się nawróciła i wzięła chrzest, problem nie minął, ale minęła niepewność i niskie poczucie własnej wartości. Jest to dla mnie niezwykły przykład, gdyż kobieta ta postanowiła zaufać Bogu, że On istnieje i troszczy się o nią, odkrywa swoją tożsamość w Chrystusie i podjęła DECYZJĘ, że mimo, że cały czas czuje coś do kobiet, to jednak podejmuje decyzję, że odwraca się od tego i patrzy na Chrystusa. To znaczy, że przestaje opierać się na tym co czuje a podejmuje decyzję by być uczniem Chrystusa. Kiedy widzi kobietę, która jej się podoba odwraca wzrok, nie inicjuje kontaktu, modli się i spędza czas z Bogiem.

Bóg honoruje te decyzje. Nie wiemy dlaczego cały czas się z tym zmaga, ale widzimy niesamowite przejawy Bożej łaski w jej życiu. Ma nową pracę, którą otrzymała kiedy się tego nawet nie spodziewała, została uzdrowiona z poważnej choroby, Bóg wyprostował jej relacje z rodzicami, z osoby aspołecznej stała się przyjacielem i wsparciem dla wielu osób.

Dlatego, nie można poddać się tym myślom "ja już tam mam od małego" gdyż chodzenie w wierze, jest w jakiś sposób chodzeniem w decyzjach a nie w emocjach czy w uczuciach. Całe nasze życie jest chodzeniem w pewnym procesie, uczniostwie, podążaniem za Chrystusem nawet jeśli nie rozumiemy pewnych sytuacji.

Moja koleżanka nie rozumie dlaczego jeszcze nie jest wolna, ale nie akceptuje tego stano "bo taka się urodziła" ale podjęła decyzję, że nawet jeśli do końca życia miałaby żyć samotnie, to jest gotowa zapłacić tą cenę aby się uświęcać i zbliżać się do Boga. W międzyczasie szuka wsparcia wśród doświadczonych specjalistów, regularnie się modlimy. Tak jak pisałam Bóg niesamowicie zmienił jej życie i jest szczęśliwa. Każdy z nas mógłby powiedzieć, ze z "czymś" się urodził. Chęć dominowania, egoizm, chęć zdobywania pieniędzy. Ale kiedy poznajemy Chrystusa podejmujemy decyzję, że to On jest teraz panem naszego życia i podporządkujemy nasze pragnienia Jego woli.


Gdyż Słowo o krzyżu a jest głupstwem dla tych, którzy giną, dla nas jednak, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. 1 Kor.1:18
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: Filip » 23 wrz 2017, 18:25

Przede wszystkim chciałbym zachęcić do pewnej ostrożności w diagnozowaniu przyczyn skłonności homoseksualnych – zarówno w ogólności, jak i w kontekście konkretnej osoby. Ludzka psychologia jest skomplikowana i nie ma łatwych odpowiedzi. Tak naprawdę nie jest to też moim zdaniem aż tak istotne czy skłonności są wrodzone czy nabyte. Prawdziwym problemem człowieka – zarówno mającego skłonności homoseksualne, jak i tego, który ich nie ma – jest grzech. Rodzimy się jako ludzie upadli: oddzieleni od Boga i mający skłonność do wszelakiego grzechu. Pragnienia homoseksualne są takim samym przejawem naszej upadłej kondycji jak samolubność, skłonność do kłamania, pożądliwość wobec osób płci przeciwnej nie będących naszymi małżonkami, chciwość etc. etc.

Jednakowe jest też rozwiązanie tych wszystkich problemów: Ewangelia. Dobra Nowina o tym, że Chrystus stał się dla nas człowiekiem, wraz ze wszystkimi negatywnymi skutkami naszej upadłej kondycji z wyjątkiem grzechu, poniósł ofiarę za nasze grzechy i pojednał wszystkich, którzy w niego wierzą i mu ufają z Bogiem. Chrystus zmartwychwstał stając się pierwociną nowego stworzenia – nowym Adamem. Stworzenia, które zostanie uleczone ze wszystkich nieszczęść sprowadzonych na nas przez grzech pierwszego Adama.

Człowiek wierzący jest uczestnikiem nowego stworzenia w Chrystusie. Jeżeli ktoś ma pragnienia homoseksualne (albo inne grzeszne pragnienia) i ufa Chrystusowi, to w Chrystusie nie jest już homoseksualistą (Efezjan 2:1-3). Jego grzeszne pragnienia nie definiują tego kim jest, umarł dla nich. Jest posadzony z Chrystusem w niebie (Ef 2:6).

Jednak żyjemy wciąż jeszcze po tej stronie wieczności. Chociaż doświadczamy już w pewnym stopniu rzeczywistości nowego stworzenia, to nie doświadczam jej jeszcze w pełni (1 J 3:2). Żyjemy oczekując na pełne odnowienie świata i nas samych. Na dzień, kiedy Chrystus - który już pojednał nas wierzących z Bogiem – uleczy nas ze wszystkich skutków grzechu.

Czasem bywa tak, że osoby zmagające się z pożądaniem do tej samej płci doświadczają całkowitego uleczenia z tego już w tym życiu. Głośnym świadectwem takiego Bożego działania w ostatnich dekadach jest historia pani Rosarii Butterfield. Pani Rosaria pracowała jako profesor języka angielskiego specjalizująca się w krytyce feministycznej na jednym z uniwersytetów w Stanach Zjednocoznych. Żyła też w związku lesbijskim i udzielała się w społeczności LGBT. Przeżyła jednak nawrócenie, teraz jest chrześcijanką. Co więcej Bóg pozwolił jej założyć normalną rodzinę – ma męża i dzieci. Swoje doświadczenia opisała w świetnej książce: "The Secret Thoughts of an Unlikely Convert".

Jednak bywa też tak, że ktoś ufa Chrystusowi, ale nie doświadczają uwolnienia od swoich skłonności. To zrozumiałe, wszak pełne uleczenie nastąpi dopiero po powtórnym przyjściu Chrystusa! Takie osoby mogą mieć pewność, że są pojednane z Bogiem w Chrystusie. Muszą jednak – jak wszyscy inni grzesznicy – walczyć ze swoimi pragnieniami i nie powzalać im zapanować nad nimi.

Taką osobą jest na przykład profesor Nowego Testamentu w jednym z seminariów w Stanach Wesley Hill. Jeżeli ktoś zna angielski, to zachęcam do posłuchania jego refleksji na ten temat: https://youtu.be/W_xBMyWR8B8


"The Road goes ever on and on
Down from the door where it began.
Now far ahead the Road has gone,
And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien
Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 955
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: Czekoladowy » 23 wrz 2017, 18:31

Egoistyczne, hedonistyczne podejście do świata i siebie samego będące elementem np. światopoglądu promowanego przez ruch LGBTXYZ jest oczywiście niewłaściwe, ale przecież nie o tym jest mowa. Chodzi o kwestię obecności problemu homoseksualizmu u chrześcijan, a to już zupełnie inny temat - bardzo ciekawy, bo mało kto go porusza.

Wydaje mi się jednak, że kwestia tego, czy homoseksualizm jest wrodzony czy nie, nie jest tutaj najbardziej istotna. Jest wiele różnych opinii i prób wyjaśnień, ale trzeba przyznać, że tak naprawdę nie wiadomo skąd homoseksualizm się bierze i czy w ogóle ma on jedno wspólne źródło. Jego ocena z chrześcijańskiego punktu widzenia nie zmieni się bez względu na odpowiedź na to pytanie i zdecydowanie ważniejszą kwestią jest to co z nim począć skoro już jest obecny. W chrześcijaństwie jest z tym jednak problem.
Jak piszesz:
Pomimo szukania ratunku u Boga i to od kilku lat, chęci uwolnienia, modlitw o uwolnienie za niego, problem nie zniknął. Wiem, że niektóre osoby z takimi problemami są na skraju załamania nerwowego, a nawet samobójstwa

To, co piszesz jest dobrą ilustracją tego, że chrześcijanie niestety często zamiast pomóc, tylko pogarszają sytuację doprowadzając dotkniętych tym problemem do różnego rodzaju desperackich stanów. Można wymienić kilka problemów, np.

1. Głosi się bardzo wiele na temat tego, jak homoseksualizm jest zły i udowadnia jego grzeszność w kontrze do obecnych nastrojów na świecie, podczas gdy praktycznie nie głosi się nic na temat radzenia sobie z tym problemem u normalnych ludzi. Tego typu kazań z pewnością słuchają również chrześcijanie nim dotknięci i słysząc grzmiące z kazalnicy potępianie homoseksualizmu np. na podstawie Rz 1, zaczynają uważać że jest to problem który nie dotyczy prawdziwych chrześcijan, a jedynie niewierzących, pogan, odstępców, obłudników itd. Zaczynają więc wątpić w autentyczność swojej wiary.

2. Chrześcijan (nie tylko z tym problemem) bombarduje się cudownymi "świadectwami uwolnienia" wg. schematu "miałem problem -> nawróciłem się -> problem wyparował". Z naszych własnych doświadczeń wiemy jak bardzo rzadkie są takie przypadki i jak bardzo w rzeczywistości trzeba się napracować, by uporządkować nawet najprostsze kwestie w naszym życiu. Zbyt duży nacisk kładziony na te świadectwa, sprawia że wydają się one czymś normalnym, co powinno wydarzyć się też w moim przypadku, a jakoś się wydarzyć nie chce mimo usilnych starań. Znów pojawia się zwątpienie w autentyczność wiary, ale też w dobroć Boga względem mnie.

3. Głosi się niebiblijną i oderwaną od rzeczywistości naukę o nawróceniu. Być może jest prawdą, że początkowa decyzja pójścia za Chrystusem rozpoczynająca świadome życie chrześcijanina powinna być jedna, wierna i skutkować na całym dalszym życiu. Nieprawdą jest jednak, że ta decyzja to jakiś magiczny obrzęd, po którym cudownie znikną nasze problemy, z pewnością przestaniemy grzeszyć a nawet przestaniemy być kuszeni do złego. Myślę, że niczego nie powinniśmy być tak pewni, jak tego że będziemy zaciekle kuszeni do ostatniego naszego tchu. Chrześcijanin może wiele razy pobłądzić, dlatego też zmieniać myślenie i postępowanie na właściwe - czyli nawracać się - może wiele razy. Być może nawet powinien nawracać się co dzień na nowo, jeśli jest gorliwy.

4. Bardzo mało głosi się na temat walki z namiętnościami, nie tylko seksualnymi, a jak już, to często ma to dość płytki charakter. Dojrzały chrześcijanin powinien być wyćwiczony i wiedzieć jak należy radzić sobie z grzechem, jak skutecznie pilnować swojej duszy, uważać na swoje myśli itd. Często niemożność poradzenia sobie z grzechem nie jest powodem ani braku chęci, ani braku wiary, ale tym że nie wiadomo co zrobić, albo robi się coś, co po prostu nie pomoże.

5. Podejmowane próby poradzenia sobie z tym problemem, nawet jeśli szczere, często bywają nieudolne i niewłaściwe, jak np. dziwne próby wypędzania demonów i powtarzane w kółko modlitwy o uwolnienie, które nie przynoszą efektu.

6. W protestantyzmie często zapomina się, że małżeństwo nie jest jedyną drogą realizowania się w życiu.


Tych problemów jest więcej i jest to powód tego, że takim osobom będzie bardzo trudno dojść do ładu z tą sferą swojego życia.

A jeśli chodzi o coś budującego, to pisałem jakiś czas temu na forum na ten temat:

A gdy wyruszał w drogę, przybiegł pewien człowiek, upadł przed nim na kolana i zapytał: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne? Lecz Jezus mu odpowiedział: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden – Bóg. Znasz przykazania: Nie będziesz cudzołożył, nie będziesz zabijał, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa, nie będziesz oszukiwał, czcij swego ojca i matkę. A on mu odpowiedział: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus, spojrzawszy na niego, umiłował go i powiedział: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź, weź krzyż i chodź za mną. Lecz on zmartwił się z powodu tych słów i odszedł smutny, miał bowiem wiele dóbr. A Jezus, spojrzawszy wokoło, powiedział do swoich uczniów: Jakże trudno tym, którzy mają bogactwa, wejść do królestwa Bożego! I zdumieli się uczniowie jego słowami. Lecz Jezus znowu powiedział: Dzieci, jakże trudno jest tym, którzy ufają bogactwom, wejść do królestwa Bożego! Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się zdumiewali i mówili między sobą: Któż więc może być zbawiony? A Jezus, spojrzawszy na nich, powiedział: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga. U Boga bowiem wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą. A Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nie ma nikogo, kto by opuścił dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole ze względu na mnie i na ewangelię; A kto by nie otrzymał stokrotnie więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a w przyszłym świecie życia wiecznego.(Mk 10:17-30)

Znam człowieka w Panu, który dotknięty jest problemem homoseksualizmu ale właśnie te słowa przynoszą mu nadzieję. I tak jak Chrystus nas naucza, zostawił to, co mógłby mieć - posiadanie bliskiej osoby z którą mógłby dzielić życie, możliwość założenia rodziny, pożądliwości ciała i inne, a przyjął życie w samotności i czystości ze względu na Chrystusa. I zgodnie z Jego obietnicą oczekuje że "otrzyma stokrotnie więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a w przyszłym świecie życie wieczne". Tylko czy chrześcijanie potrafią stanąć na wysokości zadania, by mieć zaszczyt uczestniczyć w wypełnieniu obietnicy Bożej?
I jeśli czyta to ktoś kto ma niechciane odczucia homoseksualne, a jednocześnie kocha naszego Pana i chce być mu posłuszny, to chcę mu powiedzieć, że Jezus ma mu wiele do zaoferowania. Niekoniecznie cudowną przemianę. Z pożądliwościami takimi czy innymi tak łatwo się nie rozstaniemy i receptą nie jest to, że w jakimś cudownym przeżyciu one naraz znikną. Prawdziwa nauka mówi jak mamy z nimi walczyć i żyć pobożnie, jak trwać w Chrystusie, który jako lekarz naszych dusz utrzymuje nas w zdrowiu.

viewtopic.php?f=16&t=15627&p=511266#p511266


Tych, którzy wyrzekają się swoich pragnień ze względu na Chrystusa, zgodnie z Jego słowami czeka piękna zapłata i rekompensata. Droga samotnego życia w czystości jako ofiara znajduje upodobanie w oczach Boga, ale jest to też pełnoprawna droga szczęśliwego życia chwalona przez Apostoła Pawła z wielu względów - przede wszystkim pozwala bardziej poświęcić się Bogu który jest największym szczęściem. Chrystus w tym przypadku nie postępuje jak ktoś, kto odbiera i nie daje nic w zamian, ale odbiera szkodliwe, a daje czyste i piękne. Każdy człowiek potrzebuje miłości drugiego i nie trzeba tu z niej rezygnować - polem realizacji zawsze pozostaje prawdziwa przyjaźń, która również jest formą miłości. Tę drogę trzeba ukazywać, a nie jedynie rozpaczliwie dążyć do zmiany czyjejś orientacji seksualnej.

To jest konieczne do tego, by w ogóle zacząć rozwiązywać tę sytuację - dojść do ładu we własnym wnętrzu. Jeśli w człowieku utrzymuje się ciągły niepokój, ciągła szarpanina ze swoim położeniem, ciągłe pragnienie, by pozbyć się czegoś co się ma i ciągłe pragnienie by mieć coś, czego się nie ma, to człowiek znajduje się na prostej drodze do duchowej depresji. Wyjściem z tego może być pogodzenie się z własnym położeniem, zauważenie że nie jest to położenie beznadziejne i skreślające mnie jako człowieka czy jako chrześcijanina, a następnie pójście za Bogiem drogą, na jakiej mnie postawił ku uświęceniu.


Starałem się napisać dość krótko, może nie wszystko jest jasne. Możesz tej osobie polecić dwie osoby, które kompetentnie zajmują się tym problemem:
Wesley Hill - to anglikański (konserwatywny) teolog, który jednocześnie posiada niechciane odczucia homoseksualne. Zajmuje się tym tematem pisząc książki i prowadząc wykłady. Podchodzi do kwestii w sposób bardzo życiowy i praktyczny, np. szczególną uwagę poświęca roli "duchowej przyjaźni". Np: https://www.youtube.com/watch?v=aLNt4RS7G10
Mark Yarhouse - to chrześcijański psycholog zajmujący się kwestią od bardziej naukowej strony. Np: https://www.youtube.com/watch?v=pQUIcTR-LJA


Już raczej nie odwiedzam forum, w razie czego proszę o kontakt mailowy.
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: kontousunięte1 » 23 wrz 2017, 18:53

Wow, Czekoladowy, szacun.


Velure
Posty: 524
Rejestracja: 21 lut 2015, 11:38
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: Velure » 23 wrz 2017, 20:43

Yoko, Filip, Czekoladowy - dziękuję za budujące i mądre słowa.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12351
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Homoseksualizm wrodzony

Postautor: magda » 23 wrz 2017, 21:24

Velure pisze:Nie zrozumiałaś przedstawionego przeze mnie problemu. Nie pisałam o kimś kto stał się homoseksualistą, tylko jest nim od dziecięctwa. O wypadkach kiedy już rodzice kilkuletniego dziecka widzą, że jest coś nie tak i chodzą z nim po specjalistach


Czy jak byłaś kilkuletnią dziewczynką to w ogóle interesowałaś sie seksem? czy wiedziałaś ze jakis sex istnieje? czy wiedziałes ze istnieją zboczenia? , To nie istnieje w życiu małego dziecka!!! chyba ze gdzieś zostanie tego nauczone i uświadomione i rodzice tak małego dziecka powinni ,w ogóle widząc takie dziwne zainteresowanie sexem zobaczyć skąd się to wzięło i czy ktoś może to dziecko molestował ,czy pokazał takie rzeczy, czasem małe dzieci trafiają w komputerze na takie strony lub koledzy uświadamiają i naprowadzają na te strony. Żyłam na tym swiecie też jako małe dziecko i miałam koleżanki i kolegów i to bardzo wielu bo jestem z wielkiego wyżu demograficznego i nawet nie słyszałam zeby jakieś dziecko czuło się homoseksualistą i w ogóle cokolwiek na ten temat wiedziało wiec w przypadku jeśli tak się dzieje to ktos starszy maczał palce w zdemoralizowaniu dziecka, samo tego nie wymyśliło .

Wszystko pięknie tylko dlaczego Bóg to uważa za grzech i potępia skoro to mozna tak łagodnie traktować i usprawiedliwiać, grzechem jest świadome przestepowanie prawa wiec dlaczego Bóg to traktuje jako grzech i pisze ze tacy królestwa Bożego nie odziedziczą , skoro to od tych ludzi nie zależy i nie zależało że są tacy to dlaczego mają być potępieni za takie pragnienia , jak pogodzić to wszystko
Bóg to nazywa zboczeniem a nie orientacją sexualną

Rz 1:27 bw "podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę."

1Kor 6:9 bw "Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,"

Kpł 20:13 bw "Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich."

Ewidentnie Bóg wini człowieka za taki stan rzeczy a nie twierdzi ze to wrodzone wiec jak to w sumie jest . W tych teraz czasach jest tego bardzo duzo a kiedys nie było lub sporadyczne przypadki wiec to jest związane czy z wiekszą działalnoscią demonów czy tez z rozmnożeniem grzechu a moze z rozwojem mediów i dostępnoscią takiej wiedzy w każdym razie jest zmiana na gorsze i ciekawi mnie powód tego. Sama mam w najblizszej rodzine takie przypadki wiec szperam i szukam ale nikt nic nie wie i jest ogólna tendencja do usprawiedliwiania tego co Bóg potępia. Jedyne co taki człowiek może zrobić to tak jak ta opisana dziewczyna walczyć ze skłonnościami i zająć sie zbawieniem iść za Jezusem. Nie każdy da radę , myśle ze faceci nie bo kobietom jest łatwiej zrezygnować z sexu.
Ostatnio zmieniony 23 wrz 2017, 21:33 przez magda, łącznie zmieniany 1 raz.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."

Wróć do „Pytania o chrześcijańskie życie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 20 gości