Święta w życiu chrześcijanina

Miejsce w którym możemy postawić nasze pytanie, dotyczące życia, wiary, moralności, chrześcijańskich postaw, itd.
ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: ace » 22 cze 2016, 08:33

@Rafi tytuaj chodzi o pierwotne korzenie danego święta. To, że katolicy ewangelizując pogan, brali ich święta i "przerabiali na swoje", nie jest żadną tajemnicą. Każde aktualne Święto "chrześcijańskie" jest zbudowane na podłożu kultu bożków. Oczywiście dzisiaj podczas tych Świąt chrześcijanie wielbią Boga, ale moim zdanie to jest właśnie letnie. To jest dokładnie tak jak wejście do świątyni zeusa, zmienienie dekoracji i odprawienie tam nabożeństwa - czy podobało by się to Bogu?

Co do świeckich świąt (dzień matki, dziadka, dziecka, ojca etc.) to powinniśmy być blisko z rodziną cały rok, a nie tylko w poszczególne dni. Każdej babci zrobi się miło jak wnuki będą ją odwiedzały 4 razy w roku, zamiast tylko w dzień babci. Natomiast w takich dniach osobiście nie widzę nic złego poza składaniem życzeń i formą uroczystości. Zamiast życzyć zdrowia i pieniędzy proponuję wspólnie się pomodlić o łaskę, czy podziękować Bogu za obecność tej osoby w naszym życiu.

Natomiast urodziny i imieniny to całkowicie zbędne święta - kończą się na przyjmowaniu magicznych formułek o powodzeniu w życiu i piciu wódki w 90% przypadków. Również wywodzą się z poganskich zwyczajów - astrologii, magii, czarów i przebłagania bożków w celu uzyskania korzyści w życiu.

Odejście od tych wszystkich pogańskich zwyczajów jest ciężkie, ale czy tego nie wymaga od nas Pan? Uczniowie też zostawili rodziny, bliskich i przyjaciół- nawet pracę - wstali i poszli za Jezusem. Na pewno byli wyszydzani, część rodziny się od nich odsunęła. Mimo to nie mamy dzisiaj wątpliwości o słuszności ich zachowania. Oni byli gorący i my dzisiaj mamy być tacy sami. Wbrew pozorom świat się nie zmienił. Zmieniła się tylko otoczka życia - boimy się utraty aktualnego statusu, sztucznego poczucia bezpieczeństwa, zwolnienia z pracy. Zapominamy, że żyjemy DLA BOGA i to ON DBA o nasze życie, nasz status, nasze bezpieczeństwo.

Bóg nie będzie nas karał, za wypełnianie Jego Słowa w Piśmie, ale za łamanie na pewno tak! Zmiana nazwy święta nie zmienia jej symboliki, nawet jeżeli zbierze się xxxx chrześcijan i powie inaczej. Symbolika jest ponadczasowa i każdy kto ma chociaż trochę wiedzy związanej z magią, okultyzmem, etc. wie o tym doskonale.


betme
Posty: 533
Rejestracja: 06 kwie 2015, 00:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: betme » 22 cze 2016, 09:09

Oczywiscie Homogoblin, że pomogłaś, co nie znaczy, że będę rozumiał wszystko tak samo i tak samo się nastawiał. Zapraszam innych do podobnych wyznań, lub polemikę z powyższym.
Ja np. spytam: skąd mamy pewność wniebowzięcia NMP?

Wejdę w konflikt Rafi, ace, madelinka. Jestem skłonny przychylić się do Rafi, aczkolwiek biblijne wersety na pewno bronią opinii aca i madelinki, jednak czy wyrażają stanowisko aby świąt o których piszemy nie wyznawać? Wiemy, że Biblia zakazuje pogaństwa i innej wiary. Zauważmy ważne stanowsiko Rafiego, nikt z obchodzących katolików czy protestantów np. BN czy Wielkanocy nie myśli o pogańskich zwyczajach, myślę, że każdy wyznaje tylko Boga. Problem pojawia się z symboliką. Np. choinka lub jaja wielkanocne. Ogólnie rzecz biorąc do choinki przywyklismy jako po prostu tradycji i nie pytamy, jaja postrzegamy jako symbol życia i tak się to zwykło interpretować. Myślę, że nie mamy prawa pozbawiać ludzi szans na zbawienie, trzeba pamiętać, ze mogli oni przeczytać Biblię, zrozumieli, że Wieczerzę trzeba upamiętniać, ale nie mają tyle mądrości by rozumieć do końca czy intencje nauczycieli - ksieży i pastorów - są dobre, ufają im. Ksiądz który święci pogańskie jaja raczej na pewno będzie w ognistym jeziorze, ale wierny, który upamiętnia dzień Zmartwychstania Jezusa i kompletnie nie ma pojęcia o kompromisach z pogańskimi zwyczajami - nie byłbym pewien. Natomiast my, świadomi zbawienia jakie się w nas dokonało, co począć? Czemu wierny bez świadomości pełnej ma być uprzywilejowany do spożywania jajka czy karpia. On wierzy w Boga, cieszy się na myśl o upamiętnianiu jego chwały w gronie rodzinnym - że w końcu znów wszyscy mają czas by być przy jednym stole. My możemy natomiast uczestniczyć, a spożywając świateczne potrawy trzeba traktować je jako zwykły pokarm i w miarę możliwości wyjaśnić "biesiadnikom" czemu tak jest i czemu nie przeżywa się święta tak jak oni, po prostu uczestniczym w innym wymiarze duchowym. Tak jak zauważył Rafi, nie możemy swojej rodzinie umierać za życia. I nie łamiemy drogowskazów miłości jakie nam zostawił Jezus, ani Jego zakazów.

I jeszcze jedna kwestia, bardzo ważna. Myśle, że dostrzegacie jak trwa regularna wojna między cywilizacją Zachodu a chrześcijaństwem w skali globalnej i lokalnej. Jeśli nie, to jesteście ignorantami. Nie jest wytoczona w kierunku muzułman, żydów i innych. I wyobraźcie sobie następującą sytuację:
Masz dziecko. Nie wyprawiasz urodzin, nie posyłasz do szkoły na dzień dziecka, nie uczestniczy w balu przebierańców w przedszkolu, nie dostaje prezentu na BN... Nauczycielka węszy, dziwi się, wypytuje. Grono nauczycielskie podejmuje stanowisko, że dziecko się źle rozwija, w końcu chodzi smutne, bo nie celebrowało urodzin jak inne dzieci. Szukają pretekstu. Zauważają, że ojciec orzeźwia się w ogródku piwem albo matka się pokłóciła na zebraniu szkolnym, teraz sprowokowana uchodzi za niezrównoważoną furiatkę. Wkracza kurator. Oto na drodze sądowej tracisz dziecko. Oczywiście, czujesz się zbawiona/y bo robisz wszystko poprawnie w pojmowaniu nakazów Boga, cierpienie dziecka jest tutaj sprawą drugorzędną, prawda? Bo tak mówi cytat biblijny, że najpierw Bóg, potem rodzina. Żyjemy w niebezpiecznym świecie, i trzeba umieć krążyć w tych pułapkach. Miłość do rodziny jest nakazem Boga, więc módlmy się do Boga, uczestniczmy z Nim w świętach, odrzucajmy w swych myslach i czynach symboliki pogańskiej. Myślę, że Bóg to rozumie, zna prawdziwe myśli tych świadomie świętujących i tych z niepełną wiedzą o świętach.


Awatar użytkownika
Rafi
Posty: 519
Rejestracja: 25 mar 2008, 13:42
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Metodystyczny
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: Rafi » 22 cze 2016, 09:22

ace pisze:@Rafi tytuaj chodzi o pierwotne korzenie danego święta. To, że katolicy ewangelizując pogan, brali ich święta i "przerabiali na swoje", nie jest żadną tajemnicą. Każde aktualne Święto "chrześcijańskie" jest zbudowane na podłożu kultu bożków. Oczywiście dzisiaj podczas tych Świąt chrześcijanie wielbią Boga, ale moim zdanie to jest właśnie letnie. To jest dokładnie tak jak wejście do świątyni zeusa, zmienienie dekoracji i odprawienie tam nabożeństwa - czy podobało by się to Bogu?
To nieuprawnione porównanie. Podałem ci święta chrześcijańskie takie jak Wielkanoc, Pięćdziesiątnica. Gdzie znajdujesz tu świątynię Zeusa?
ace pisze:Natomiast urodziny i imieniny to całkowicie zbędne święta - kończą się na przyjmowaniu magicznych formułek o powodzeniu w życiu i piciu wódki w 90% przypadków. Również wywodzą się z poganskich zwyczajów - astrologii, magii, czarów i przebłagania bożków w celu uzyskania korzyści w życiu.
Jak twoi bliscy spędzają urodziny, to ich sprawa. Na moich się nie upijają. Nie ma to też nic wspólnego z jakimikolwiek bożkami.

ace pisze:Symbolika jest ponadczasowa i każdy kto ma chociaż trochę wiedzy związanej z magią, okultyzmem, etc. wie o tym doskonale.
Niech ci, co zajmuja się magią, okultyzmem itd zostawia kalendarz chrześcijan w spokoju.

W mojej opinii idziesz za daleko. Za chwile rozwinie się to w jakieś lęki i za chwilę idąc na nabożeństwo będziesz sprawdzać, czy jakims zakątku ktoś tego dnia nie czci jakiegoś bożka.

Nie ma innych bogów. Bóg jest jedyny. Jeżeli wspominam Zmartwychwstanie, to wspominam Zmartwychwstanie i nic więcej. Jeżeli świętuję urodziny, to dziękuję Bogu za następny przeżyty rok, dzielę się radościa z przyjaciółmi i nic więcej.
Jeżeli przyjmę posiłek od wyznawców Kriszny, to zjem darmowe, smaczne, wegańskie danie - i nic więcej. Tak, to dobre przyrównanie. Jeżeli kupię mięso w jatce, to kupię i zjem mięso i nie obchodzi mnie, czy ktoś poświecił je jakiemuś bożkowi.

Oglądając się ciągle przez ramię zaraz staniesz się ekspertką okultyzmu. Czy to ciebie nie zastanawia?

p.s. Symbolika nie jest ponadczasowa. Ciągle się zmienia. Niech przykładem będą pentagram, krzyż, swastyka.


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: kontousunięte1 » 22 cze 2016, 09:45

@ace
Do tego dochodzi jeszcze kwestia składania i przyjmowania życzeń - przecież to magia!! Życzenia to zaklęcia, dlatego dotyczą zdrowia, powodzenia, pieniędzy i innych doczesnych spraw...

Wiesz, to zależy. Życzyć komuś błogosławieństwa od Boga to raczej nie magia ani zaklęcie.
W dodatku używa się tego zwrotu prawie każdego dnia, więc można wysnuć wniosek, że magia jest dla wszystkich codziennością.
O grobach jest dużo zarówno w ST jak i w NT.
Czy was ludzie pogięło. Toż takie idee szerzone przez niektórych to gorzej niż niewola, gorzej niż najbardziej restrykcyjny Zakon.
:-( Jezus dotykał zmarłych, chodził na cmentarze /Łazarz, opętany mieszkający w grobach itp./, a wy sugerujecie, że jak umrze bliska osoba to mamy ją wywalić z pamięci jak śmieci? Tak to brzmi,niestety.
Ja chciałabym tylko te świętoszkowate osoby zobaczyć w codziennym życiu. Na ileż to kompromisów idą każdego dnia, ile pogaństwa mają w swoim życiu.
Sorki, ale sami chrześcijanie, tak zwani, odpychają swoim gadaniem od chęci bycia chrześcijaninem.
To doprawdy bardzo dziwne, że w codziennym życiu nie spotykamy tych gwiazd, że nie promienieją na kilometry, bo wrażenie na forum takie sprawiają. W aureolach pewnie chodzą, w katolickie :evil: święta siedzą naburmuszeni w swojej komorze i "modlą się": "Panie zobacz jaka ta moja rodzina godna potępienia, bo wcina karpia, ale ja...co to, to nie" :roll:

@Rafi
Ja też myślałam, że Paschę /a na pewno jej obraz-symbol/ mamy już od początku Biblii. Podobnie, jak inne święta. Dzięki za wpisy.


@Hobogoblin
Wspaniałe podsumowanie w punktach :thumbup: :flower:


betme
Posty: 533
Rejestracja: 06 kwie 2015, 00:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: betme » 22 cze 2016, 20:44

Jakby tak łatwo się odwracać od rodziny bo to bo tamto, chociaż faktycznie myśli się tylko o Bogu, to zacznę wierzyć iż słusznie księża żyją bez rodzin bo to przeszkadzałoby w medytacji nad Słowem Bozym:-P


ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: ace » 22 cze 2016, 21:21

Nie macie zadnych argumentów popierających słuszność obchodzenia świat chrześcijańskich w dni świat pogańskich.
Jedynie mówicie o rodzinie i tym jak was bedą postrzegac bliscy.

Nikt nie mówi o odwracaniu sie od rodziny, tylko o nawracaniu rodziny.
Jeżeli mój brat, który jest złodziejem zaprasza mnie na nocy rajd to mam przyjść i kraść razem z nim bo sie obrazi?
Nie, raczej staram sie z nim porozmawiać i pokazać Boga.

@rafi Boże narodzenie powstało w wyniku zmiany nazwy pogańskiego święta ku czci słońca. Zmieniono nazwę, dodano pogańska choinkę. Tego dotyczy przykład ze świątynia zeusa. Zmiana nazwy i obrzędów nie zmienia pierwotnego sensu i celu.

@kontousunięte1, nie uważam sie za wzorowego chrześcijanina. Wręcz przeciwnie, jestem grzesznikiem, wstydzę sie tego. Każdego dnia staram sie być lepszy. Tam gdzie mogę, drobnymi, krokami staram sie być bliżej Boga.


betme
Posty: 533
Rejestracja: 06 kwie 2015, 00:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: betme » 22 cze 2016, 21:57

betme pisze:
I jeszcze jedna kwestia, bardzo ważna. Myśle, że dostrzegacie jak trwa regularna wojna między cywilizacją Zachodu a chrześcijaństwem w skali globalnej i lokalnej. Jeśli nie, to jesteście ignorantami. Nie jest wytoczona w kierunku muzułman, żydów i innych. I wyobraźcie sobie następującą sytuację:
Masz dziecko. Nie wyprawiasz urodzin, nie posyłasz do szkoły na dzień dziecka, nie uczestniczy w balu przebierańców w przedszkolu, nie dostaje prezentu na BN... Nauczycielka węszy, dziwi się, wypytuje. Grono nauczycielskie podejmuje stanowisko, że dziecko się źle rozwija, w końcu chodzi smutne, bo nie celebrowało urodzin jak inne dzieci. Szukają pretekstu. Zauważają, że ojciec orzeźwia się w ogródku piwem albo matka się pokłóciła na zebraniu szkolnym, teraz sprowokowana uchodzi za niezrównoważoną furiatkę. Wkracza kurator. Oto na drodze sądowej tracisz dziecko. Oczywiście, czujesz się zbawiona/y bo robisz wszystko poprawnie w pojmowaniu nakazów Boga, cierpienie dziecka jest tutaj sprawą drugorzędną, prawda? Bo tak mówi cytat biblijny, że najpierw Bóg, potem rodzina. Żyjemy w niebezpiecznym świecie, i trzeba umieć krążyć w tych pułapkach. Miłość do rodziny jest nakazem Boga, więc módlmy się do Boga, uczestniczmy z Nim w świętach, odrzucajmy w swych myslach i czynach symboliki pogańskiej. Myślę, że Bóg to rozumie, zna prawdziwe myśli tych świadomie świętujących i tych z niepełną wiedzą o świętach.


To odpowiedz na to ace


ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: ace » 23 cze 2016, 09:46

@betme
Powyższy wpis dla mnie jest totalnym brakiem zaufania i wiary w Boga. Na prawdę myślisz, ze Bóg pozwoli skrzywdzić swoje dzieci?

Przepraszam za brak cytatów ale pisze z telefonu.
1. W NT wielokrotnie jest mowa o prześladowaniu chrześcijan, wykluczeniu (obj. -znamię bestii). Mamy zaufać Bogu i nie dać się.

2. Powyższy scenariusz jest troche slaby. Żeby kurator odebrał dziecko rodzicom potrzeba troche więcej niż awantura na zebraniu i piwo w ogródku. Ostatnio w pobliskiej szkole byla sprawa dziecka SJ, które doznalo urazu w szkole. Przyjechalo pogotowie zgodnie z procedura zabrali dziecko na badania do szpitala. Rodzice (sj) zrobili awanturę, ze nie jest to zgodne z ich wiara. Nauczyciele wzruszyli ramionami i dopisali w dzienniku informacje, żeby zawsze dzwonić do tych rodziców przed podjęciem działań.

3. Odkąd się nawrocilem Bóg działa w moim zyciu niesamowicie. Ufam mu i wiem ze On mnie obroni. Choćbym szedł ciemna dolina zla się nie ulęknę...

4. Kto bardziej miluje swiat doczesny (martwi się co powie rodzina, albo ze będzie podejrzany bo nie obchodzi urodzin) dla tego nie ma miejsca w Królestwie Niebieskim (NT).

5. Wiele osób nie obchodzi urodzin. Wiele osób (chrześcijan i ateistów) spedza swieta na nartach lub w ciepłych krajach i jakos nie sa wykluczeni społecznie ani stygmatyzowani.

6. To jak dziecko będzie widzialo brak obchodzenia urodzin czy brak prezentów na BN zalezy od wychowania w domu. Szczególnie dzisiaj w dobie multikulti w wielu domach święta obchodzone sa w różny sposób (katolicy, chrześcijanie, muzułmanie, żydzi, ateiści, buddyści) tym bardziej jezeli dziecko powie, ze u niego w domu sa inne zwyczaje, to nikt nawet nie zwróci na to uwagi.

7. Dlatego ważne jest również budowanie więzi z innymi chrzescijanami. Jezeli naszymi przyjaciółmi i przyjaciolmi naszych dzieci będą biblijnie wierzący chrzescijanie to dla dziecka będzie oczywiste ze nie obchodzi się BN i urodzin. O tym tez mówi NT - pogan trzeba unikać lub nawracać.

8. A co jezeli masz znajomych satanistów, którzy z okazji np. Urodzin składają ofiaryze zwierząt? Ty tez będziesz to robic, żeby nie być wykluczonym z grona??


Awatar użytkownika
Rafi
Posty: 519
Rejestracja: 25 mar 2008, 13:42
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Metodystyczny
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: Rafi » 23 cze 2016, 11:51

ace pisze:Nikt nie mówi o odwracaniu sie od rodziny, tylko o nawracaniu rodziny.
Jeżeli mój brat, który jest złodziejem zaprasza mnie na nocy rajd to mam przyjść i kraść razem z nim bo sie obrazi?
Nie, raczej staram sie z nim porozmawiać i pokazać Boga.
Obchodzenie Wielkanocy porównujesz do rajdu złodziejskiego :eek:
ace pisze:@rafi Boże narodzenie powstało w wyniku zmiany nazwy pogańskiego święta ku czci słońca. Zmieniono nazwę, dodano pogańska choinkę. Tego dotyczy przykład ze świątynia zeusa. Zmiana nazwy i obrzędów nie zmienia pierwotnego sensu i celu.
"Pierwotny sens i cel" to totalna bzdura. Już to wskazałem przy symbolach - mają takie znaczenie jakie im nadamy. Bez względu na to jaką datę przyjmiemy, to zawsze będę świętował narodziny Jezusa. Ja o zadnym świętowaniu bożka nie słyszałem dopóki nie spotkałem w necie podobnych tobie. To ty obawiasz się jakiegos bożka, ciągle na niego zważasz, ciągle jest dla ciebie ważny. Dla mnie nie istnieje i nigdy nie istniał. Ja świętuję narodziny Chrystusa.
Złem nie jest swiętowanie narodzin Jezusa Chrystusa obojętnie jakiego dnia. Złem jest oglądanie się na jakies bożki, jakby w ogóle istniały. Przypominasz mi ateistę, który zapytany dlaczego wojuje z Bogiem odpowiedział : "bo mnie wkurza". Albo wierzysz w jedynego Boga albo ogladasz się na wszystkie bożki, duszki, switezianki tego Świata. Nie można jedno i drugie, bo to sie wyklucza.
ace pisze:@kontousunięte1, nie uważam sie za wzorowego chrześcijanina. Wręcz przeciwnie, jestem grzesznikiem, wstydzę sie tego. Każdego dnia staram sie być lepszy. Tam gdzie mogę, drobnymi, krokami staram sie być bliżej Boga.
Własnie widzę, że bardzo starasz się zbudowac sobie nowy zakon :-/ Nie nakładaj sobie nowych pęt, bo łamiąc je znów grzeszysz. Gdybym uważał, ze jedzenie mięsa jest grzechem, to zgrzeszyłbym gdybym je spożył. Nie dlatego, ze spożywanie mięsa jest złem ale dlatego, że postąpiłbym wbrew własnemu sumieniu. Wyszukując wszędzie bożków i demonów współdziałasz ze złem, bo stwarzasz coraz to więcej okazji do wyrzutów sumienia. Sam sobie nakładasz te pęta i wolność zamieniasz w niewolę.
Ostatnio zmieniony 23 cze 2016, 12:09 przez Rafi, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
Rafi
Posty: 519
Rejestracja: 25 mar 2008, 13:42
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Metodystyczny
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: Rafi » 23 cze 2016, 12:06

ace pisze:6. To jak dziecko będzie widzialo brak obchodzenia urodzin czy brak prezentów na BN zalezy od wychowania w domu. Szczególnie dzisiaj w dobie multikulti w wielu domach święta obchodzone sa w różny sposób (katolicy, chrześcijanie, muzułmanie, żydzi, ateiści, buddyści) tym bardziej jezeli dziecko powie, ze u niego w domu sa inne zwyczaje, to nikt nawet nie zwróci na to uwagi.
Chrześcijaństwo było i będzie wielokulturowe. To, co proponujesz to naśladowanie ortodoksyjnych Żydów, czy muzułmanów. Oni bardzo pilnują aby nie wprowadzić czegos "obcego" do swojej kultury. Ty tworzysz nową "tradycję" mającą wyizolować chrześcijan. To jest strasznie dziwacznie.
7. Dlatego ważne jest również budowanie więzi z innymi chrzescijanami. Jezeli naszymi przyjaciółmi i przyjaciolmi naszych dzieci będą biblijnie wierzący chrzescijanie to dla dziecka będzie oczywiste ze nie obchodzi się BN i urodzin. O tym tez mówi NT - pogan trzeba unikać lub nawracać.
Zaraz będziesz uważał, że jedynie chrześcijanie spelniający twój nowy zakon to "biblijnie wierzący chrzescijanie", a reszta to poganie których "trzeba unikać lub nawracać".
Mój przyjaciel, prosty i prosto, głęboko wierzący człowiek podsumowałby to tak: ewangelia wg ace.


ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: ace » 23 cze 2016, 13:04

Rafi jeżeli wypełnianie Bożego Słowa z NT nazywasz nakładaniem kolejnych pęt i zniewoleniem, to nie mamy o czym rozmawiać.
Każda denominacja chrześcijańska charakteryzuje się swoimi poglądami i podejściem do pewnych spraw.
Najwidoczniej Bóg wybrał dla mnie radykalną drogę - tą ścieżką będę podążał, bo tak zawołał mnie Pan.


betme
Posty: 533
Rejestracja: 06 kwie 2015, 00:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: betme » 23 cze 2016, 13:53

Ace i to jest w końcu niezła odpowiedź. Wyraziłes w niej wielokulturowosc chrześcijaństwa jaka nakazał Chrystus (dzielcie się). Ja chyba przychyle się do Rafiego. Też będę świętował Boże Narodzenie, mogę to robić nawet w innym dniu, ale po co robić sodówke z głowy dziecku?
Jestem świadomy powstania pewnych symboli, będę starał się ich unikać, a nawet jeśli będą u rodziny to się nie obrazę, bo nie wyznaje w nich nigdy bozkow, czyli nie łamie przymierza NT.

Może lepiej wrócić do listy że startowego postu i rozebrać na czynniki pierwsze każde święto. Poznać granice uczestnictwa, zagrożenia, genezę, symbolikę, tradycje. Chcemy tu Twojej obecnosci Ace i madelinka, bo może poznamy symbolikę o której nam nie wiadomo. Uda nam się stworzyć mały portret polskiego kalendarza.

Na początek bardzo proste swieto:
1. Sylwester/Nowy Rok


Awatar użytkownika
Rafi
Posty: 519
Rejestracja: 25 mar 2008, 13:42
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Metodystyczny
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: Rafi » 23 cze 2016, 14:12

ace pisze:Rafi jeżeli wypełnianie Bożego Słowa z NT nazywasz nakładaniem kolejnych pęt i zniewoleniem, to nie mamy o czym rozmawiać.
Każda denominacja chrześcijańska charakteryzuje się swoimi poglądami i podejściem do pewnych spraw.
Najwidoczniej Bóg wybrał dla mnie radykalną drogę - tą ścieżką będę podążał, bo tak zawołał mnie Pan.

W jaki sposób wypełnieniem Bożego Słowa jest unikanie np. Wielkanocy albo nie obchodzenie urodzin ?? W żaden sposób tego nie wykazałeś.


Awatar użytkownika
Rafi
Posty: 519
Rejestracja: 25 mar 2008, 13:42
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Metodystyczny
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: Rafi » 23 cze 2016, 14:35

betme pisze:1. Sylwester/Nowy Rok
Symbolika? Żadna. Po prostu ponad wiek temu "szlachetnie urodzeni" uznali to za dobry pretekst na bal. A potem zwyczaj się rozpowszechnił. Pretekst do zabawy, byle umiar utrzymać.

Może od razu następne.
2. Trzech Króli

Właściwie to święto Objawienia Pańskiego wynaturzone przez ludyczną tradycję katolicką.
Na wschodzie był to pierwotnie dzień Bożego Narodzenia i dzień Chrztu Pańskiego.

Od czasu gdy jest to święto państwowe obchodzę je spędzając ten wolny dzień z rodziną.
W najbliższą niedzielę w zborze jest często temat Objawienia podnoszony.
To, że katolicy mocno wynaturzyli to wydarzenie, nie oznacza, ze nie warto nad nim się zamyślić.


ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Święta w życiu chrześcijanina

Postautor: ace » 23 cze 2016, 16:34

ok. pierwsze z brzegu 4 święta z listy:

1. Sylwester / Nowy Rok? Symbolika? Oczywiście! Święto w starożytnym Rzymie poświęcone bożkowi Janus (od którego min.w ang. mamy January) - był bożkiem drzwi, przejścia, mostów, umów, porządków. W Polsce nadal w niektórych domach kultywuje się pogańskie zwyczaje związane z wrzucaniem monet do wody (w celu zapewnienia sobie bogactwa), zakładanie na zabawę chociaż jednego nowego ubrania (które ma zapewnić szczególnie kobietom powodzenie u mężczyzn). Uważa się również, że jaki pierwszy dzień nowego roku, taki będzie cały rok.

2. Święto Trzech Króli - wysmysł KRK - jeżeli już to byli magowie / astronomowie / kapłani - na pewno nie królowie.
Katolicki zwyczaj pisania na drzwiach KMB - wziął się ze zwyczaju umieszczania identycznych run nad drzwiami:

(X) Gebo - w tłumaczeniu ze staro skandynawskiego oznacza dar
(M) Ehwaz – partnerstwo, zaufanie i wierność. Pomyślność wspólnych działań i związków uczuciowych. Wspomaga procesy integracji i pozwala nam znależć swoje miejsce w grupie
(B) Berkanan – symboliczne znaczenie tej runy to kobiecość, macierzyństwo, urodzaj. Stanowi tarczę ochronną dla domu rodzinnego. Uodparnia przed trwonieniem energii

3. Matki Boskiej Gromniczej - odpowiednik święta bogiń związanych z cyklem płodności i urodzaju. W tradycji rzymskiej poświęcone boginiom Ceres i Tellus, na cześć których organizowano procesje ze świecami i ofiarami ze zwierząt

4. Tłusty Czwartek - dzień, w którym poganie świętowali odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną. Rzymianie obchodzili w ten sposób raz w roku tzw. tłusty dzień

Póki co jak widać zmieniono nazwy, ale często rytuały zostały te same.

Oczywiście czytamy:

1Kor. 10, 27:
Jeśli zaś zaprasza was ktoś z niewierzących, a chcecie pójść, jedzcie wszystko, co przed wami postawią, o nic z powodu sumienia nie pytając.

Ale również wcześniej czytamy:

1Kor. 10, 20 - 21:
Raczej że to, co poganie ofiarowują, ofiarowują demonom, a nie Bogu; nie chcę zaś, abyście mieli wspólnotę z demonami.
Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów.

1Kor. 10, 23:
Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest korzystne; wszystko mi wolno, ale nie wszystko buduje.

I następnie czytamy:

1Kor. 10, 28:
A gdyby ktoś powiedział: To było złożone na ofiarę - nie jedzcie przez wzgląd na tego, który to ujawnił i na sumienie. Bo Pańska jest ziemia i to, co ją wypełnia.

1Kor. 10,31:
Cokolwiek zatem jecie czy pijecie, cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Boga.


Pytanie, czy branie udziału w pogańskich zabawach, jest aby napewno czynione na chwałę Boga? Czy w tłusty czwartek obżerając się pączkami czynimy to na chwałę Boga? Czy popijając szampana w święto stworzone pierwotnie ku czci bożka przejścia, drzwi, porządków czynimy to na chwałę Boga?



Wróć do „Pytania o chrześcijańskie życie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości