Kościół Szwecji a Sola Scriptura

Miejsce w którym możemy postawić nasze pytanie, dotyczące życia, wiary, moralności, chrześcijańskich postaw, itd.
Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 7822
Rejestracja: 23 sty 2010, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Norwegia
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Kościół Szwecji a Sola Scriptura

Postautor: Hardi » 09 maja 2014, 01:03

Vrijer pisze:
Hardi pisze:Oni uważają, ze Sola Scriptura obowiązuje, ale, że niektóre rzeczy zawarte w biblii przeminęły w tym zakaz homo.


To wiele wyjasnia, ale skolei pojawia sie inne pytanie: W jaki sposob prowadzona jest "selekcja" ktore tresci przeminely a ktore nie?

to proste, jak coś im się nie podoba to przeminęło i nie aktualne, biorą z Biblii tylko to co im odpowiada, krótko mówiąc nie dopasowują się do Biblii, tylko Biblię do siebie, jak coś nie odpowiada to nożyczki idą w ruch i jest szybkie cięcie, jeszcze trochę i będą mieć samą okładkę z Biblii...


Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 09 maja 2014, 01:11

Effata, a na jakiej podstawie uważasz, że homoseksualizm jest problemem natury duchowej (i co to znaczy?), a ta przykładowa złość i zawiść - kwestią nieprzemienionego charakteru?


Po prostu ludzie niewierzący dali dostęp diabłu, więc duch homoseksualizmu ma do nich dostęp. Myślę, że to nie jest duch, który się manifestuje lub rzuca taką osobą, ale wpływa na nią.

Natomiast gniew i zawiść jest częścią grzesznej natury i naszego charakteru. Każdy z nas ma swój charakter, nieprzemieniony.

(5) Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, (6) z powodu których przychodzi gniew Boży. (7) Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście; (8) ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; (9) nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, (10) a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.

Zwycięstwo w tych rzeczach jest w krzyżu Chrystusa.

Tak to rozumiem.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 09 maja 2014, 17:20

Effata, w zacytowanym przez Ciebie fragmencie jest wymieniona i "zła pożądliwość" - jak to rozumiesz? Dalej, skąd informacja o "duchu homoseksualizmu"? I czy w ogóle można być wierzącym i mieć takiego ducha?

Wybacz mnogość pytań - zaintrygowało mnie to, co napisałeś.


Awatar użytkownika
daniell
Posty: 373
Rejestracja: 17 kwie 2014, 23:45
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Festung Breslau
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: daniell » 09 maja 2014, 18:29

Nie pamiętam i nie sprawdziłem, ale czy w Piśmie nie potępia się czynnego homoseksualizmu, a nie człowieka, który być może ma takie skłonności (jeszcze raz zaznaczam, że nie przesądzam, czy jest to skłonność nabyta, czy wrodzona), lecz ani w czynie, ani w myśli ich nie realizuje ?

Jeśli dobrze pamiętam to "100 lat temu", jak mieszkałem jeszcze w Trójmieście, słyszałem o jakiejś grupie osób (przy zborze zielonych lub baptystów), która skupiała ludzi o skłonnościach homoseksualnych, ale będących chrześcijanami i żyjących we wstrzemięźliwości seksualnej.
W kontekście powyższej informacji, czy wg Was osoby te były opętane demonem homoseksualizmu lub/i czy nie mogły narodzić się na nowo ?


Jezus Cię kocha !
Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 09 maja 2014, 18:35

fauxpas pisze:Effata, w zacytowanym przez Ciebie fragmencie jest wymieniona i "zła pożądliwość" - jak to rozumiesz? Dalej, skąd informacja o "duchu homoseksualizmu"? I czy w ogóle można być wierzącym i mieć takiego ducha?


"Złą pożądliwość" można określić jako pragnienie złych rzeczy.

Co do "ducha homoseksualizmu", to tak napisałem, ale nie jestem co do tego pewny, to tylko moja opinia, bo osoby narodzone na nowo raczej nie mogą być opętane demonem homoseksualizmu. Postawiłbym raczej, że to jest grzech, który trzeba wyznać pastorowi czy osobie uprawnionej do tego, pomodlić się z taką osobą i już. Trzymanie tego w sobie i życie w wstrzemięźliwości to żadne wyjście, bo mogą być pożądliwe myśli, które też są grzechem.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
daniell
Posty: 373
Rejestracja: 17 kwie 2014, 23:45
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Festung Breslau
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: daniell » 09 maja 2014, 19:19

Czyżbyś zakładał, że tylko osoby ze skłonnościami homoseksualnymi mogą mieć pożądliwe myśli ?


Jezus Cię kocha !
Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 09 maja 2014, 19:27

Oczywiście, że nie. Ale wstrzemięźliwość seksualna to żadne wyjście, bo takie osoby się męczą. Trzeba zrobić wyznanie przed pastorem, diakonem, biskupem (obojętnie) i pomodlić się, a Bóg uwolni.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3306
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Efendi » 09 maja 2014, 22:42

Piotrek. pisze:Chodziło mi o to, że liberalizm stał się znakiem rozpoznawczym Kościoła Szwecji mimo, iż nie jest on osamotniony na tym polu. Co ciekawe, podobnie wygląda sprawa z anglikańskim AffCath, który również bywa kojarzony prawie tylko z liberalizmem, przy pominięciu tradycjonalistycznego oblicza tego nurtu.


Ale Kosciol anglikanski nie jest kosciolem protestanckim i nie odwoluje sie w swej doktrynie do zasad sola itd. a kosciol Szwecji odwoluje sie do zasad sola, do reformacji i co za tym idzie jest kosciolem ewangelickim i protestanckim, a prznajmniej za taki sie deklaruje. w Anglikanizmie liberalizm jest znacznie bardziej powszechny a w luteranizmie nie jest jeszcze tak daleko posuniety wiec stad stalo sie to znakiem Kosciola Szwecji.


Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 09 maja 2014, 23:45

Effata pisze:Co do "ducha homoseksualizmu", to tak napisałem, ale nie jestem co do tego pewny, to tylko moja opinia, bo osoby narodzone na nowo raczej nie mogą być opętane demonem homoseksualizmu.

Ok.
Znam co najmniej dwie osoby, które mają taki lub zbliżony problem, a są wierzące. Dlatego jestem wyczulony na takie słowa i na propozycje odsuwania takich osób od służby czy Kościoła w ogóle (nie jakobyś Ty to sugerował).

Postawiłbym raczej, że to jest grzech, który trzeba wyznać pastorowi czy osobie uprawnionej do tego, pomodlić się z taką osobą i już. Trzymanie tego w sobie i życie w wstrzemięźliwości to żadne wyjście, bo mogą być pożądliwe myśli, które też są grzechem.

Przeciągnę dalej: a jeśli taka osoba wyzna ten grzech pastorowi i ten się z nią (i o nią) pomodli i zmiana nie nadejdzie? Co wtedy?
I, wybacz, ale chyba jeszcze nie rozumiem tej różnicy - dlaczego akurat ten grzech wymaga takiego wyznania, a grzech zawiści już nie?
I czy taka sama procedura dotyczy się ludzi heteroseksualnych, którzy mają pożądliwe myśli? Czy i oni powinni zrzekać się urzędów z tego powodu?


Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 10 maja 2014, 00:03

fauxpas pisze:Przeciągnę dalej: a jeśli taka osoba wyzna ten grzech pastorowi i ten się z nią (i o nią) pomodli i zmiana nie nadejdzie? Co wtedy?


Nie znam przypadku kiedy taka modlitwa by nie pomogła ;-) I to w różnych sprawach.

fauxpas pisze:I, wybacz, ale chyba jeszcze nie rozumiem tej różnicy - dlaczego akurat ten grzech wymaga takiego wyznania, a grzech zawiści już nie?


Jeśli osoba nie potrafi poradzić sobie z zawiścią, to też powinna zrobić wyznanie. Oczywiście można o takie rzeczy modlić się samemu, wziąć dzień postu i modlitwy i modlić się o to, ale są osoby, którym wyznanie i modlitwa pastora pomoże.

fauxpas pisze:I czy taka sama procedura dotyczy się ludzi heteroseksualnych, którzy mają pożądliwe myśli? Czy i oni powinni zrzekać się urzędów z tego powodu?


Tak, taka sama. Jeśli nie potrafią poradzić sobie z tym grzechem, męczą się z tym, to i służba jest nijaka. I nie chodzi tylko o pożądliwe myśli, ale o inne grzechy. Np. pastor, który ma problem z alkoholem. Męczy się, ale nie może sobie dać rady, więc to odbija się na jego służbie.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 10 maja 2014, 00:04

Effata, ok, dzięki: nie mam już więcej pytań :-).


3en
Posty: 204
Rejestracja: 20 lip 2013, 00:41
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: 3en » 10 maja 2014, 00:23

Effata pisze:fauxpas napisał/a:
Przeciągnę dalej: a jeśli taka osoba wyzna ten grzech pastorowi i ten się z nią (i o nią) pomodli i zmiana nie nadejdzie? Co wtedy?


Nie znam przypadku kiedy taka modlitwa by nie pomogła I to w różnych sprawach.


naprawdę?
a nie sądzisz, że gdyby za każdym razem pomagała, to bylibyśmy bez pokus,
bądź bezgrzeszni. Myślę, że pomaga modlitwa, że w jakiejkolwiek się człowiek znajdzie sytuacji, to prosi o Boże błogosławieństwo i troskę ( jeżeli osoba jest szczerze przekonana do Boga), a co do sytuacji w których się znajdujemy, to Bóg ustala na co zezwala. A czasem zezwala na to, byśmy upadali.
I myślę, że tu nie chodzi o to, czy modlitwa pomaga, czy nie.
Pomaga kontakt z Bogiem, ale nie na zasadzie - Boże ja chcę, to daj,
bo gdyby tak było - to miałabym miliony zalet :D



Wróć do „Pytania o chrześcijańskie życie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości