Kościół Szwecji a Sola Scriptura

Miejsce w którym możemy postawić nasze pytanie, dotyczące życia, wiary, moralności, chrześcijańskich postaw, itd.
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3306
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Efendi » 08 maja 2014, 20:37

Chcę wierzyć pisze:Są dwa wyjścia albo usunąć z kościoła ludzi którzy preferują zboczenie abo go opuścić. Bo Duch Boży już dawno opuścił to miejsce.


To prawda. Ale mam nadzieje ze Bóg zesle przebudzenie do kosciola Szwecji i innych kosciolow ktore zbladzily.


Piotrek.
Posty: 3697
Rejestracja: 17 gru 2012, 11:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Piotrek. » 08 maja 2014, 20:58

Vrijer pisze: Taki kompleks dawnego kosciola panstwowego ktoremu zalezy na liczbie CZLONKOW a nie na WIERNYCH :no:


Wprost przeciwnie. W Szwecji obowiązuje podatek kościelny, więc przynależność blisko 70% (spada w niewielkim stopniu) społeczeństwa do Svenska Kyrkan, świadczy jedynie o tym, że cieszy się on niemałym poważaniem. Tak wysoki wskaźnik wskaźnik dobrowolnej przynależności niewątpliwie wyróżnia ten kraj na tle Europy Zachodniej.

Vrijer pisze:To wiele wyjasnia, ale skolei pojawia sie inne pytanie: W jaki sposob prowadzona jest "selekcja" ktore tresci przeminely a ktore nie?


Duch, a nie litera.

Orientacja seksualna nie jest barierą do realizowania siebie - również pełniąc służbę duchownego lub duchownej.


Zdaje się, że identycznie jest nawet w Kościele Katolickim. Duchowny o takiej orientacji nie musi być przecież aktywny seksualnie. Nie zmieni przecież swoich preferencji. :D

daniell pisze:Wg mnie pomieszanie z poplątaniem.


Pomieszałeś troszkę. :P

Vrijer pisze:W Kosciele luteranskim Szwecji na duchownych ordynuje sie jak wiecie rowniez homoseksualistow, swego czasu duzo mowilo sie o Biskupce-lesbijce. Stad moje pytanie. Jak nauki Kosciola Szwecji ma sie do zasady Sola Scriptura? Jak kosciol tlumaczy swoje nauki i praktyki?


Problem w tym, że sama zasada Sola Scriptura bywa rozumiana na wiele sposobów. Jedni widzą w niej wezwanie do literalnego odczytywania Biblii oraz całkowitego pozbycia się Tradycji, a inni z kolei do odkrywania jej na nowo, opierając się na ogólnym przesłaniu i dorobku Tradycji. (który de facto odegrał znaczną rolę min. w dopuszczeniu ordynacji kobiet)

Sola Scriptura
pierwotnie oznaczała odrzucenie tylko tego, co wprost przeczy Biblii.

Kościół Szwecji przyjął tę drugą interpretację zasady Sola Scriptura w wersji dość zradykalizowanej. Owszem, pogubił się w pewnym stopniu, ale przypisywanie mu samych złych przymiotów jest niezrozumiałe. Cała postawa nie składa się jedynie ze stosunku do homoseksualizmu.

PS : Dziwne, że z reguły nie wspomina się o tym Kościele np. w świetle unikalnego w skali protestanckiej bogactwa liturgicznego i wspierania misji w wielu rejonach świata.

Hardi pisze:W sumie mnie to nie dziwi, zaczyna się od demonicznej nauki mówiącej, że Duch Św. już nie działa jak kiedyś i Jego dary przeminęły, później można zanegować całą resztę, że opis stworzenia świata to bajka, że homo jest ok, itd.


Zdziwiłbyś się, ale istnieją również liberalne Kościoły zielonoświątkowe.

Chcę wierzyć pisze:Są dwa wyjścia albo usunąć z kościoła ludzi którzy preferują zboczenie abo go opuścić. Bo Duch Boży już dawno opuścił to miejsce.


Jedna schizma miała już miejsce.


"All heretics quote Scripture. The question in this controversy is not the normativity of the Bible but who gets to interpret it." - Scott Clark

"Religion could be a source of error as well as wisdom and light. Its role should be to inculcate, not a sense of infallibility, but a sense of humility." - Reinhold Niebuhr

Ku refleksji.
Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 08 maja 2014, 21:07

Piotrek. pisze:Jedna schizma miała już miejsce.


Aha, nie zgadzam się, ale patrzę jak zboczeńcy zajmują ważne miejsca w moim kościele, bo jedna schizma miała już miejsce? Wyjście z takiego kościoła to słuszny wybór.

Piotrek. pisze:Zdziwiłbyś się, ale istnieją również liberalne Kościoły zielonoświątkowe.


I niestety liberalizm zaczyna wchodzić to kościołów zielonoświątkowych również w Polsce :-/

Piotrek. pisze:Duch, a nie litera.


Ale jaki duch? Idziemy zgodnie z duchem czasu i legalizujemy homo w kościołach czy trzymamy się tego, co mówi Biblia? Jak to widzisz?

Piotrek. pisze:Zdaje się, że identycznie jest nawet w Kościele Katolickim. Duchowny o takiej orientacji nie musi być przecież aktywny seksualnie. Nie zmieni przecież swoich preferencji. :D


Brak aktywności seksualnej wcale go nie usprawiedliwia. Wprost przeciwnie, nie powinien piastować urzędu pastora czy biskupa. A z homoseksualizmu "leczy" Bóg.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3306
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Efendi » 08 maja 2014, 21:11

Piotrek. pisze:Wprost przeciwnie. W Szwecji obowiązuje podatek kościelny, więc przynależność blisko 70% (spada w niewielkim stopniu) społeczeństwa do Svenska Kyrkan, świadczy jedynie o tym, że cieszy się on niemałym poważaniem. Tak wysoki wskaźnik wskaźnik dobrowolnej przynależności niewątpliwie wyróżnia ten kraj na tle Europy Zachodniej.

Ale w nabozenstwach uczestniczy tylko niewielki odsetek spolczenstwa. Przynaleznosc do tego kosciola jest raczej wyrazem spolecznego zaufania i narodowej tozsamosci Szwedow niz religijnosci.

Piotrek. pisze:Zdziwiłbyś się, ale istnieją również liberalne Kościoły zielonoświątkowe.


To prawda. ale wsrod kosciolow pentekostalnych jest wiele wspolnot gloszacych rozne nauki a czasem wrecz herezje i nie ma sie co uszukiwac ze tak nie jest.


Awatar użytkownika
daniell
Posty: 373
Rejestracja: 17 kwie 2014, 23:45
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Festung Breslau
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: daniell » 08 maja 2014, 21:11

Piotrek. pisze:Kościół Szwecji przyjął tę drugą interpretację zasady Sola Scriptura w wersji dość zradykalizowanej. Owszem, pogubił się w pewnym stopniu, ale przypisywanie mu samych złych przymiotów jest niezrozumiałe. Cała postawa nie składa się jedynie ze stosunku do homoseksualizmu.

PS : Dziwne, że z reguły nie wspomina się o tym Kościele np. w świetle unikalnego w skali protestanckiej bogactwa liturgicznego i wspierania misji w wielu rejonach świata.


W nawiązaniu do tego, co napisałem wcześniej, przywołane przez Ciebie "unikatowe bogactwo liturgiczne" mogą sobie w buty wsadzić, skoro liczy się samorealizacja człowieka a nie Jezus.


Jezus Cię kocha !
Awatar użytkownika
daniell
Posty: 373
Rejestracja: 17 kwie 2014, 23:45
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Festung Breslau
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: daniell » 08 maja 2014, 21:15

Effata pisze:Ale jaki duch? Idziemy zgodnie z duchem czasu i legalizujemy homo w kościołach czy trzymamy się tego, co mówi Biblia? Jak to widzisz?


Ciekawe kiedy - a może już - zaczną przeprowadzać wśród "wiernych" ankiety z pytaniem: "Jaki wg Pana/Pani powinien być Bóg ?" Zaś w oparciu o wyniki ankiet, we właściwym duchu zinterpretują Pismo (Bóg szyty na miarę naszych możliwości. Patrzcie, to jest nasz bóg i to nie jest nasze ostatnie słowo.) :-( .


Jezus Cię kocha !
Chcę wierzyć
Posty: 3833
Rejestracja: 28 paź 2010, 22:47
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Chcę wierzyć » 08 maja 2014, 21:50

Zdaje się, że identycznie jest nawet w Kościele Katolickim. Duchowny o takiej orientacji nie musi być przecież aktywny seksualnie. Nie zmieni przecież swoich preferencji. :D


Biblia nie leczy preferencji ale Jezus mówi "idź i nie grzesz więcej". A kto kradnie nie kraść przestanie. Od leczenia preferencji są psychologowie którzy właśnie mają takie podejście że człowiek jest składowym składników mineralnych, genów i jakim cię matka natura stworzyła takim musisz być.


Kto karci szydercę, ten ściąga na się hańbę; a kto gani bezbożnika, ten się plami.
http://chcewierzyc.blogspot.com/
Piotrek.
Posty: 3697
Rejestracja: 17 gru 2012, 11:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Piotrek. » 08 maja 2014, 22:29

Effata pisze:Ale jaki duch? Idziemy zgodnie z duchem czasu i legalizujemy homo w kościołach czy trzymamy się tego, co mówi Biblia? Jak to widzisz?


Posłużę się innym przykładem, mianowicie nakryciem głowy u kobiet. Nazwane tutaj umownie "pójście z Duchem" oznacza, że sięgamy do sedna tego zalecenia, odczytując je jako nakaz skromnego ubioru, który w różnych kulturach oznacza coś zupełnie innego. (Dla odciętych od cywilizacji Indianek z Amazonii nie jest niczym dziwnym chodzić jedynie z przepaską wokół bioder, co w cywilizowanym świecie zostałoby uznane za szczyt wyuzdania)

Analogicznie w przypadku homoseksualizmu. Nawet, jeśli jakiś czyn jest grzeszny, to i tak wymaga podania przyczyny sklasyfikowania go w tej, a nie innej szufladzie. Słabość wielu Kościołów polega na tym, że mówią tylko "nie, bo nie" i koniec. Biblia postała ponad dwa tysiąclecia temu, w określonej kulturze, co sprawia nam niemałe trudności w rozszyfrowaniu przynajmniej części jej przesłania.

Debata wokół homoseksualizmu toczy się przede wszystkim wokół znaczenia słówek "arsenokoitai" oraz "malakoi". To pierwsze jest praktycznie nieobecne w klasycznej grece, stąd narosło wokół niego wiele wątpliwości. Pojawiają się też zdania, że dotyczyło ono nie samego homoseksualizmu, lecz prostytucji/wykorzystywania seksualnego i/lub zdrady z osobą własnej płci, czyli zjawisk powszechnych w starożytnej Grecji i związanych z nadużywaniem swojego statusu. Druga strona nie pozostaje bierna i odpowiada późniejszymi wyrywkami z pism Ojców Kościoła, a pierwsza odbija piłeczkę, wytykając potępione wcześniej rzeczy, które zostały już zaakceptowane, jak np. służba w rządzie, armii (za to nakładano ekskomuniki) czy noszenie biżuterii, bądź też sięga jeszcze dalej wstecz. I tak dalej, argument za argument. W ten sposób powstaje interesująca debata, której podjęcie wcale nie musi prowadzić do skreślenia homoseksualizmu z listy grzechów, ale na pewno poszerzy spojrzenie na całą tę sprawę. :-)

Vrijer pisze:Ale w nabozenstwach uczestniczy tylko niewielki odsetek spolczenstwa. Przynaleznosc do tego kosciola jest raczej wyrazem spolecznego zaufania i narodowej tozsamosci Szwedow niz religijnosci.


To prawda, że niewielu. Jednak chrzty, konfirmacje, śluby i pogrzeby nie należą do rzadkości. Podobnie jak raczej pozytywny stosunek do niego, choć czasem bywa pod ostrzałem krytyki ze względu na konkretne poglądy i powiązania polityczne.

daniell pisze: przywołane przez Ciebie "unikatowe bogactwo liturgiczne"


Akceptacja homoseksualizmu nie jest wyróżnikiem tego Kościoła, w przeciwieństwie do bogactwa liturgicznego, o czym się zapomina. :-) Luteranizm w większej części Europy uległ przeobrażeniu pod wpływem kalwinizmu, co z kolei nie miało miejsca w Szwecji, do której on nie dotarł. Dzięki temu, w Kościele Szwecji przetrwał "czysty" liturgicznie luteranizm.


"All heretics quote Scripture. The question in this controversy is not the normativity of the Bible but who gets to interpret it." - Scott Clark



"Religion could be a source of error as well as wisdom and light. Its role should be to inculcate, not a sense of infallibility, but a sense of humility." - Reinhold Niebuhr



Ku refleksji.
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3306
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Efendi » 08 maja 2014, 22:38

Piotrek. pisze:To prawda, że niewielu. Jednak chrzty, konfirmacje, śluby i pogrzeby nie należą do rzadkości. Podobnie jak raczej pozytywny stosunek do niego, choć czasem bywa pod ostrzałem krytyki ze względu na konkretne poglądy i powiązania polityczne.

Ale w Polsce rowniez wiekszosc osob chrzci swoje dzieci, posyla do komunii czy bierze slub koscielny, ale w zdecydowanej wiekszosc przypadkow nie ma to zwiazku z religijnoscia tych osob. Wiec mimo mej sympatii do ewangelicyzmu, i tak nie przekonuje mnie to do kosciola szwecji.


Piotrek.
Posty: 3697
Rejestracja: 17 gru 2012, 11:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Piotrek. » 08 maja 2014, 22:43

Vrijer pisze:Ale w Polsce rowniez wiekszosc osob chrzci swoje dzieci, posyla do komunii czy bierze slub koscielny, ale w zdecydowanej wiekszosc przypadkow nie ma to zwiazku z religijnoscia tych osob.


Różnica polega na tym, że Polska uchodzi za ostoję religijności, a Szwecja za bastion sekularyzmu. W Polsce narzeka się na każdą złotówkę oddaną na KK, a ponad 2/3 Szwedów dobrowolnie płaci podatek na swój Kościół. O tym, że w systemie szwedzkim brak opłat = apostazja nawet nie ma co wspominać. :)


"All heretics quote Scripture. The question in this controversy is not the normativity of the Bible but who gets to interpret it." - Scott Clark



"Religion could be a source of error as well as wisdom and light. Its role should be to inculcate, not a sense of infallibility, but a sense of humility." - Reinhold Niebuhr



Ku refleksji.
Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 08 maja 2014, 23:33

Piotrek. pisze:Analogicznie w przypadku homoseksualizmu. Nawet, jeśli jakiś czyn jest grzeszny, to i tak wymaga podania przyczyny sklasyfikowania go w tej, a nie innej szufladzie. Słabość wielu Kościołów polega na tym, że mówią tylko "nie, bo nie" i koniec. Biblia postała ponad dwa tysiąclecia temu, w określonej kulturze, co sprawia nam niemałe trudności w rozszyfrowaniu przynajmniej części jej przesłania.

Debata wokół homoseksualizmu toczy się przede wszystkim wokół znaczenia słówek "arsenokoitai" oraz "malakoi". To pierwsze jest praktycznie nieobecne w klasycznej grece, stąd narosło wokół niego wiele wątpliwości. Pojawiają się też zdania, że dotyczyło ono nie samego homoseksualizmu, lecz prostytucji/wykorzystywania seksualnego i/lub zdrady z osobą własnej płci, czyli zjawisk powszechnych w starożytnej Grecji i związanych z nadużywaniem swojego statusu. Druga strona nie pozostaje bierna i odpowiada późniejszymi wyrywkami z pism Ojców Kościoła, a pierwsza odbija piłeczkę, wytykając potępione wcześniej rzeczy, które zostały już zaakceptowane, jak np. służba w rządzie, armii (za to nakładano ekskomuniki) czy noszenie biżuterii, bądź też sięga jeszcze dalej wstecz. I tak dalej, argument za argument. W ten sposób powstaje interesująca debata, której podjęcie wcale nie musi prowadzić do skreślenia homoseksualizmu z listy grzechów, ale na pewno poszerzy spojrzenie na całą tę sprawę. :-)


Debatę na temat homoseksualizmu stworzyli sobie liberałowie w kościele, którzy wiją się i próbują w jakiś sposób usprawiedliwić homoseksualizm w świetle Biblii. Zapewne za 20 lat, gdy zostanie zalegalizowana poligamia, to lewicowe kraje (bo to też ma duży wpływ- "wolność, równość, braterstwo") i ich kościoły zaczną usprawiedliwiać wielożeństwo :roll: I to nie jest "pójście z Duchem", a zaprzedanie się grzechowi i pójście z duchem antychrysta, który przygotowuje sobie grunt właśnie przez bezbożność. Chce zasiać to w wielkiej liczbie kościołów, żeby ludzie za nim poszli. Przyjęli jedno, to przyjmą i drugie. Niestety, nie wszystko da się usprawiedliwić tym, że Biblia powstała 2 tys. lat temu i jedno jest aktualne "bo mi pasuje", a drugie nie "bo mi nie pasuje".

Piotrek. pisze:Akceptacja homoseksualizmu nie jest wyróżnikiem tego Kościoła, w przeciwieństwie do bogactwa liturgicznego, o czym się zapomina. :-) Luteranizm w większej części Europy uległ przeobrażeniu pod wpływem kalwinizmu, co z kolei nie miało miejsca w Szwecji, do której on nie dotarł. Dzięki temu, w Kościele Szwecji przetrwał "czysty" liturgicznie luteranizm.


Co im po tym? Mają bogactwo liturgiczne i schematy, ale zaprzedali się całkowicie i poszli na układ z szatanem :cry:


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 09 maja 2014, 00:37

Effata pisze:
Piotrek. pisze:Zdaje się, że identycznie jest nawet w Kościele Katolickim. Duchowny o takiej orientacji nie musi być przecież aktywny seksualnie. Nie zmieni przecież swoich preferencji. :D


Brak aktywności seksualnej wcale go nie usprawiedliwia. Wprost przeciwnie, nie powinien piastować urzędu pastora czy biskupa. A z homoseksualizmu "leczy" Bóg.

Czy pastorzy i biskupi nie powinni być tylko homoseksualni, czy też w ogóle bezgrzeszni? Jeśli ktoś ma problem z gniewem i zawistnym myśleniem, choć tego nie pielęgnuje, to też nie powinien takiego urzędu piastować? Bo z tego "leczy" Bóg?


Piotrek.
Posty: 3697
Rejestracja: 17 gru 2012, 11:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Piotrek. » 09 maja 2014, 00:39

Effata pisze:. Niestety, nie wszystko da się usprawiedliwić tym, że Biblia powstała 2 tys. lat temu i jedno jest aktualne "bo mi pasuje", a drugie nie "bo mi nie pasuje".


Tu absolutnie nie chodzi o deprecjonowanie treści zawartych w Biblii, lecz dogłębną ich analizę, bez wyrywania z kontekstu. Niczego nie usprawiedliwia się tak, że 2 tysiące lat temu to coś było dobre, a dziś jest już do bani, więc pozbywamy się tego. Jeśli odmawia się czemuś rangi bezwzględnego nakazu - jak np. licznym prawidłom starotestamentowym czy nowotestamentowej chustce - to jedynie ze względu na ich formę, która obecnie straciła na znaczeniu, zachowując przy tym ich charakter, który ma służyć określonemu celowi. (ten akurat pozostaje niezmienny) Rzecz w tym, aby nie odejść od tego "schematu" i nie posunąć się zbyt daleko. Niestety, istnieje również takie ryzyko. "Przegiąć" można zarówno w jedną, jak i drugą stronę. Skrajności nigdy nie są zdrowe. :)

Effata pisze:Debatę na temat homoseksualizmu stworzyli sobie liberałowie w kościele, którzy wiją się i próbują w jakiś sposób usprawiedliwić homoseksualizm w świetle Biblii.


Uważam, że uczciwa i rzetelna debata potrafi zdziałać dużo więcej - także w przeciwdziałaniu zmianom - niż ucięcie tematu, które często bywa odbierane jako oznaka słabości i braku argumentów. O unoszeniu się już nie wspomnę.

Effata pisze:Co im po tym? Mają bogactwo liturgiczne i schematy, ale zaprzedali się całkowicie i poszli na układ z szatanem :cry:


Chodziło mi o to, że liberalizm stał się znakiem rozpoznawczym Kościoła Szwecji mimo, iż nie jest on osamotniony na tym polu. Co ciekawe, podobnie wygląda sprawa z anglikańskim AffCath, który również bywa kojarzony prawie tylko z liberalizmem, przy pominięciu tradycjonalistycznego oblicza tego nurtu.

A propos bogactwa liturgicznego w tym Kościele - jest ono przykładem protestantyzmu w swojej pierwotnej postaci, która w zasadzie nie przetrwała do dnia dzisiejszego. Oprócz tego, stanowi także element wielowiekowej Tradycji oraz niektórym pomaga w przybliżeniu się do Boga.


"All heretics quote Scripture. The question in this controversy is not the normativity of the Bible but who gets to interpret it." - Scott Clark



"Religion could be a source of error as well as wisdom and light. Its role should be to inculcate, not a sense of infallibility, but a sense of humility." - Reinhold Niebuhr



Ku refleksji.
Oberyn.
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 09 maja 2014, 00:48

fauxpas pisze:Czy pastorzy i biskupi nie powinni być tylko homoseksualni, czy też w ogóle bezgrzeszni? Jeśli ktoś ma problem z gniewem i zawistnym myśleniem, choć tego nie pielęgnuje, to też nie powinien takiego urzędu piastować? Bo z tego "leczy" Bóg?


Bardzo ciekawe pytanie ;-) Otóż według mnie homoseksualizm to problem natury duchowej, z którego może uleczyć tylko Bóg. To, że nie pielęgnuje się tego, nie znaczy, że to "umrze śmiercią naturalną". Natomiast zawiść i gniew też jest grzechem i z niej też wyzwala Bóg, ale może być kwestią naszego nieprzemienionego charakteru, naszego starego człowieka.

Piotrek. pisze:Tu absolutnie nie chodzi o deprecjonowanie treści zawartych w Biblii, lecz dogłębną ich analizę, bez wyrywania z kontekstu. Niczego nie usprawiedliwia się tak, że 2 tysiące lat temu to coś było dobre, a dziś jest już do bani, więc pozbywamy się tego. Jeśli odmawia się czemuś rangi bezwzględnego nakazu - jak np. licznym prawidłom starotestamentowym czy nowotestamentowej chustce - to jedynie ze względu na ich formę, która obecnie straciła na znaczeniu, zachowując przy tym ich charakter, który ma służyć określonemu celowi. (ten akurat pozostaje niezmienny) Rzecz w tym, aby nie odejść od tego "schematu" i nie posunąć się zbyt daleko. Niestety, istnieje również takie ryzyko. "Przegiąć" można zarówno w jedną, jak i drugą stronę.


Pełna zgoda. Prócz tego z chustką, ale mniejsza o to ;-)

Piotrek. pisze:Uważam, że uczciwa i rzetelna debata potrafi zdziałać dużo więcej - także w przeciwdziałaniu zmianom - niż ucięcie tematu, które często bywa odbierane jako oznaka słabości i braku argumentów. O unoszeniu się już nie wspomnę.


Są pewne aspekty chrześcijańskiego życia, które trzeba wyjaśnić i które są zero-jedynkowe (dobre określenie :-) ), więc debata może nie mieć sensu. Takim tematem jest według mnie homoseksualizm. Oczywiście inaczej trzeba to wytłumaczyć osobie, która przychodzi do zboru i jest homoseksualistą, a inaczej z osobą wierzącą, ale polemika czy jest to dobre lub można usprawiedliwić np. brakiem aktywności seksualnej nie powinna mieć miejsca.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 09 maja 2014, 00:58

Effata, a na jakiej podstawie uważasz, że homoseksualizm jest problemem natury duchowej (i co to znaczy?), a ta przykładowa złość i zawiść - kwestią nieprzemienionego charakteru?

(Pytam z ciekawości, jak to widzisz.)



Wróć do „Pytania o chrześcijańskie życie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości