Nieszczęsne fatum

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
brr700
Posty: 94
Rejestracja: 23 mar 2014, 14:41
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Nieszczęsne fatum

Postautor: brr700 » 10 lis 2017, 22:31

O jakiegoś roku spotykają mnie dziwne nieszczęścia. Głównie chodzi o pieniądze.Tu praca z niskimi zarobkami, trzy razy mi się samochody zepsuły, w jednym miałem lekką stłuczkę, jeden samochód był do kasacji ,gdzie muszę na to wszystko pieniadze wyłożyć, tu znowu się jakieś gówno zepsuje.I tak w kółko.Uderza mi to po kieszeni. A są to głównie rzeczy niezbędne do codziennego życia. Zastanawiam się czy to nie jest jakaś klątwa czy fatum, no bo ten rok a szczególnie ostatnie kilka miesięcy jest wyjątkowo złe dla mnie. Mogę powiedzieć, że nie czuję żadnej chwilowej radości czy satysfakcji z życia.Wydaje mi się, że moim zadaniem jest rozwiązywanie problemów, następnych, następnych i następnych. Męczy mnie to już. W dodatku mam dopiero 20 lat a nie widzę sensu ani celu w życiu, bo tak naprawdę przecież życie jest bezsensowne,byle do śmierci. Nie ma jasno określonego celu, a w dodatku problemy sprawiają, że to życie jest jeszcze trudniejsze. Może to jakiś urok, klątwa? Miał z tym ktoś kiedyś do czynienia?


Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8381
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Nieszczęsne fatum

Postautor: wuka » 11 lis 2017, 01:40

Tak, miałam. I to na "pocieszenie" powiem ci, że trwało to kilkanaście lat. Ale to były problemy bardzo, bardzo poważne. Konsekwencje ciągną się do dziś i będą pewnie do końca życia. Co do pieniędzy, to dawno temu pozbyłam się wszelkich złudzeń. Nigdy nie miałam żadnych oszczędności. Jak już z cudem jakimś spadła mi z nieba jakaś extra gotówka, to natychmiast wiedziałam, że szykuje się klęska jakaś. I zawsze bardzo szybko odpływały wszelkie pieniądze.
Trochę to trwało zanim odpuściłam sobie wszelkie emocje z tym związane. Po prostu po kilkudziesięciu latach wysiłków i starań machnęłam ręką na wszystko. Ciesze się, że mam co jeść, dach nad głową i luz-blusss.
Myślę, że ważne jest, aby określić samemu sobie, co jest dla mnie ważne, jakie mam priorytety. Dla mnie kasa nigdy nie była ważna, ale strasznie bolało mnie, kiedy nie miałam za co kupić jedzenia dla dzieci, czy po prostu zaspokoić podstawowych życiowych potrzeb. I nie było w tym żadnej mojej winy, ani rozrzutności, ani przepuszczania forsy na duperele. Po prostu tak trafiłam, i z czasami, i z sytuacjami, że było źle i gorzej.
Teraz są nieco inne możliwości, a ty jesteś bardzo młody, więc wierz mi, w tym wieku, można jeszcze dosłownie wszystko. Jesteś pewnie wrażliwym człowiekiem i bierzesz drobne w sumie trudności za wielką tragedię. Wszystko mija, złe czasy też, prędzej czy później mijają. Trzeba wytrzymać wszystko, co się przytrafia i to się da przetrzymać. Kiedy patrzę z perspektywy czasu, to bardzo się cieszę z moich doświadczeń. Poradziłam sobie, a było ekstremalnie źle. Dla mnie wielką odskocznią zawsze była literatura. Czytam nieprzerwanie od czwartego roku życia (samodzielnie) i gdyby nie książki to bym nie miała nic. Tylko one są naprawdę moje, uczyły, bawiły, radziły i nigdy nie zawiodły.
Najbardziej w życiu nie trawię niesprawiedliwości i kłamstwa.
A teraz jeszcze mam-mamy Boga. Gdyby wtedy, dawno temu, u progu dorosłego życia ktoś pokierował mną "biblijnie", to myślę, że wszystko inaczej mogło wyglądac. Dlatego radzę ci, uchwyć się wiary, trzymaj się Jezusa, czerp naukę i pociechę z Biblii. Z Nim sobie poradzisz i nawet kiedy jest ciężko, masz inną perspektywę. A od naszego wewnętrznego nastawienia wiele zależy.
Pozdrawiam cię.


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
Yoko
Posty: 39
Rejestracja: 13 wrz 2017, 18:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Nieszczęsne fatum

Postautor: Yoko » 11 lis 2017, 07:33

W przełamaniu takiej „passy” pomaga uświadomienie sobie, że ty i tylko ty odpowiadasz za swoje życie i tylko od ciebie zależy jak ono będzie wyglądać. Można usiąść i narzekać, że życie nie ma sensu, że się nie czuje żadnej satysfakcji ale nie pocieszę się, nikt w czarodziejski sposób ci tej satysfakcji nie przyniesie.

Żyjesz w XXI wieku, który oferuje ci szereg możliwości, internet oferuje nieskończoną ilość darmowej nauki, można uczyć się języków obcych, iść na kursy, szkoły policealne czy wyższe. Na to nie trzeba pieniędzy. Można zaangażować sie w wolontariat, znaleźć kościół, skorzystać z pomocy duszpasterza, doradcy zawodowego itp itd. Jeżeli uważasz, że życie jest bezsensowne, byle do śmierci to TAK BĘDZIE, bo to tylko i wyłącznie ty o tym decydujesz. I to się nie nazywa fatum tylko branie lub nie branie odpowiedzialności za swoje życie i świadomość, że to nie inni mają ci torować drogę aby ono miało sens ale sam musisz to robić.

Co do tego, że rzeczy się psują - tak się dzieje, takie jest życie. Czasem podejmujemy źle decyzje, kupujemy coś co potem ciągle trzeba naprawiać, szukamy oszczędności tam gdzie powinnismy moze lepiej zainwestować, nie mowię ze tak było w twoim wypadku, ale często to nasze nieprzemyślane decyzje doprowadzają nas do pewnego miejsca a najłatwiej jest zwalić winę na „zły los”. Masz problemy ciągle z brakiem pieniędzy? Czy coś w tym kierunku robiłeś? Rozmawiałeś z doradcą (którzy są w prawie każdym urzędzie pracy), podszkalales swoje umiejętności zawodowe? Korzystałeś z praktyk, staży, kursów, ktore pomogą ci znaleźć lepsza prace? Lepsze pieniądze często idą w parze z doświadczeniem i stażem pracy a do tego trzeba konsekwencji i cierpliwości. Masz 20 lat wiec to wszystko jeszcze przed tobą, pieniądze z nieba nie spadają, a młodzi ludzie często oczekują rezultatów finansowych na poziomie swoich rodziców czy znajomych ale zapominają, że do tego trzeba dojść krok po kroku i od czegoś trzeba zacząć.

Przepraszam bo chyba nie pocieszyłam cię za bardzo. Trzymam kciuki za polepszenie twojej sytuacji, możesz to zrobić :) Biblia jest świetnym drogowskazem i warto ją czytać :)


Gdyż Słowo o krzyżu a jest głupstwem dla tych, którzy giną, dla nas jednak, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. 1 Kor.1:18
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 16513
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Nieszczęsne fatum

Postautor: KAAN » 17 lis 2017, 11:09

brr700 pisze:O jakiegoś roku spotykają mnie dziwne nieszczęścia....
W twoim opisie nie ma ani słowa o twojej relacji z Bogiem, zwracasz uwagę na swoje życie, co się dzieje wokół ciebie nie widzisz sensu życia, bo patrzysz na cielesne sprawy. Rzeczywiście na tej ziemi nie ma nadziei, może musisz się nawrócić do Boga? Każdy wierzący ma nadzieję, która ma źródło w Bogu:

Rz 5:1 Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
2 Dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.
3 A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość,
4 A cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję;
5 A nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany.

6 Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.

Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości