kobiety a nauczanie

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 11444
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: magda » 03 gru 2017, 23:48

co do tego małego zboru , jestem tam nowa wiec nic nie gadam ale jak już pobęde trochę to im prywatnie powiem ze jednak powinni mieć jakis starszych co by tym kręcili i o to dbali na razie widzę upadający zbór co sie całkiem chyli ku upadkowi brak wiernych , brak facetów to znaczy 2 jest ale to duzy brak, brak jakiechkolwiek funkcji np ktoś mógł by być diakonem , diakonisą czy starszym. Dlaczego nie modla sie usilnie o to żeby Bóg przymnożył owieczek do tego zboru zeby pomógł wyłonić jakiś starszych zeby poprowadził i umocnił ten zbór , o to trzeba się usilnie modlić bo jak nic nie zrobią to tego zboru niedługo nie będzie, większosc to starzy ludzie jeden młody facio i 2 młode dziewczyny a reszta to jedną nogą w grobie tacy jak ja. Bóg moze uczynic cud i rozmniżyc tych wiernych żeby zbór wzrastał. oni sie szczycą ze u nich wszystko jest bardzo wedłóg Biblii i te chustki i skromne wdzianka i kobiety milczące w zgromadzeniu a taką wielką biblijną rzecz jak hierarchia i różne funkcje w zborze ustaloną w Biblii odrzucają , moze to jest właśnie powód dlaczego ten zbór jest taki mały i się idzie wykruszyć. Gdyby zostały sama babiny to pewnie by musiały same sie modlic lub lepiej to dołączyc do innych zborów, . Kobieta ma nie nauczać facetów ale babiny między sobą czy nauczac dzieciaki to chyba jak najbardziej.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
nadrozd
Posty: 2046
Rejestracja: 07 paź 2015, 14:22
Ostrzeżenia: 3
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: nadrozd » 04 gru 2017, 20:42

emwu pisze:
1Tm 2:11-13 bw
(11) Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości;
(12) nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; (...)



Tak tylko pytanie czy to odnosi sie przypadkiem do konkretnego miejsca i czasu gdzie kobiety były niewykształcone.


Problem dzis z tym textem jest taki....ze mamy doswiadczenie tzw wieków ciemnych do ktorych doprowadzili faceci .... Ktorym zdawalo sie ze zastepuja chrystusa na ziemi.... I calkiem odeszli id pisma I jest ich masa w poczecie pontifexów Maximusów ;)

Z drugiej strony mamy dzis kobiety biblijnie wierzace ..... Ktore maja cos do powiedzenia. I jest to czesto co i po forum widać piszą madrzej niż my. A napewno piszą sensiwniej od facetów ktorzy nauczaja niebiblijnych doktryn, albo insynuuja ze to dzieci uwodzą księży i brutalnie wtkorzystuja... To co ci faceci mówią to kpina.


O co mi w tym chodzi.... Czy jestem za nauczaniem kobiet.....
Nie... Nie wiem co mam myślec. Bo nie jestem sw Pawłem :)

Wydaje mi sie ze nie chodzilo tylko o płeć...
Tylko moglo to byc skrutem myslowym.


Swoja droga.... Inna zagwozdka jest Ta postac.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Junia_( ... 7_biblijna)

Bo ona przez wieki była pokazywana jako facet ;).
Nikomu ta postac nie byla na reke :P


Reasumujac .... Co chcialem powiedziec....
Niezaleznie czy gada facet czy babka to ja tak samo bede podchodzil z dystansem....
Wazniejsze dla mnie jest czy to co mówi jest biblijne.


Uwaga !! Pan jeszcze nie skończył procesu Obrazek ulepszania Nadrozda..

* Materiał z jakiego zrobione sa Nadrozdy nadaje sie WYŁĄCZNIE do powolnej obróbki. Za utrudnienia PRZEPRASZAM.
Awatar użytkownika
nadrozd
Posty: 2046
Rejestracja: 07 paź 2015, 14:22
Ostrzeżenia: 3
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: nadrozd » 04 gru 2017, 20:56

A jeszcze jako że dział to wszelka inna pomoc...
To chciałem rzucic światło dlaczego mąz jest glową żony...i kazda z Pań to potwierdza , często nieświadomie :)

Gdyz ... Drogie panie jak zepsuje kran, pralka internet, zawias w szafce..... To wszystkie zwracacie się do mężów...
- kochanie " no wymysl coś"


A jak wiemy to głowa jest od myślenia :)


Uwaga !! Pan jeszcze nie skończył procesu Obrazek ulepszania Nadrozda..

* Materiał z jakiego zrobione sa Nadrozdy nadaje sie WYŁĄCZNIE do powolnej obróbki. Za utrudnienia PRZEPRASZAM.
christianinroman
Posty: 197
Rejestracja: 20 maja 2016, 07:29
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: christianinroman » 05 gru 2017, 09:16

Magda. Pokaż mi gdzie w NTcie jest napisane o hierarchii. Nauka Chrystusa jest taka, że wszyscy jesteśmy Braćmi i sługami. Nie ma ,,władcy", tylko są starsi (biskupi) i diakoni, a to wskazuje na sługi.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 11444
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: magda » 05 gru 2017, 17:26

Nadrozd mnie się wydaje ze Paweł isał o tych kobietach dlatego ze jednak babiny są mocno emocjonalne i myśla bardziej sercem niz głową , nawet jeśli są wykształcone co prowadzi do łatwiejszego zwiedzenia, wystarczy zagrac na emocjach a kobieta sie rozkleja i jest skłonna wierzyć róznym bredniom. ni nie każda powiedzmy są też baby rzeczowe ale jest ich mało. Ja tam widze ze koscioły co ordynują kobiety to z regóły dalej brna w zło potem juz nie ma problemu ze lesbijka i taki kosciół schodzi na psy. kobieta nie jest facetem i zawsze sie bedzie od faceta różniła , każdemu wyznaczono inne role , nie znaczy to że rola kobiety jest gorsza czy mniej ważna , babiny rwą sie do głoszenia a czemu sie nie rwą do kopania rowów , pracy drwala czy innych takich rzeczy. Najlepiej jest jeśli każdy sie trzyma swoich ról , nikt nie mówi zeby kobiety nie mówiły co myślą , ale nie maja tego robic w zborze ex katedra .mozna np pogadać sobie na forum i wyrazic swoje zdanie tak prywatnie, ja nie polecę do jakiegos koscioła zeby sie tam publicznie wywnętrzac z moich przemyśleń ale w gronie znajomych o tym powiem lub np na forum czy na facebooku.
christianinroman@, moze źle to ujęłam ze hierarchia bo to brzmi że niby tak jak u katolików , chodzik mi o role w kosciele są orzez apostołów takie role ustanowione i trzeba dązyc do tego zeby je w kościele ustalić , i trzeba sie o takie rzeczy modlić. O to mi chodziło bo przydałby sie tam jakis starszy tego zboru.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
breath
Posty: 88
Rejestracja: 14 mar 2017, 19:51
wyznanie: Kościół Chrystusowy w RP
O mnie: osiem lat temu nawrocenie i chrzest
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: breath » 05 gru 2017, 18:26

magda pisze:Nadrozd mnie się wydaje ze Paweł isał o tych kobietach dlatego ze jednak babiny są mocno emocjonalne i myśla bardziej sercem niz głową , nawet jeśli są wykształcone co prowadzi do łatwiejszego zwiedzenia, wystarczy zagrac na emocjach a kobieta sie rozkleja i jest skłonna wierzyć róznym bredniom. ni nie każda powiedzmy są też baby rzeczowe ale jest ich mało. Ja tam widze ze koscioły co ordynują kobiety to z regóły dalej brna w zło potem juz nie ma problemu ze lesbijka i taki kosciół schodzi na psy. kobieta nie jest facetem i zawsze sie bedzie od faceta różniła , każdemu wyznaczono inne role , nie znaczy to że rola kobiety jest gorsza czy mniej ważna , babiny rwą sie do głoszenia a czemu sie nie rwą do kopania rowów , pracy drwala czy innych takich rzeczy. Najlepiej jest jeśli każdy sie trzyma swoich ról , nikt nie mówi zeby kobiety nie mówiły co myślą , ale nie maja tego robic w zborze ex katedra .mozna np pogadać sobie na forum i wyrazic swoje zdanie tak prywatnie, ja nie polecę do jakiegos koscioła zeby sie tam publicznie wywnętrzac z moich przemyśleń ale w gronie znajomych o tym powiem lub np na forum czy na facebooku.
christianinroman@, moze źle to ujęłam ze hierarchia bo to brzmi że niby tak jak u katolików , chodzik mi o role w kosciele są orzez apostołów takie role ustanowione i trzeba dązyc do tego zeby je w kościele ustalić , i trzeba sie o takie rzeczy modlić. O to mi chodziło bo przydałby sie tam jakis starszy tego zboru.

Magdo o ile zgadzam sie z wiekszoscia Twych przemyslen z tego posta choc nie ze wszystkimi to bardzo mnie razi jezyk jakim sie poslugujesz.Chodzi mi o Twoje okreslanie kobiet.To sa wg Ciebie babiny lub babki.O ile slowo babki moge uznac za jakis tam slang pseudo mlodziezowy to te babiny to jednak duza przesada.Brzmi to nazbyt pejoratywnie by nie powiedziec ze wrecz pogardliwie.Gdybys pisala o mezczyznach faceciny i chlopiny uznalabym ze masz taki styl jezykowy i tyle i nie ma tematu.Zas babiny bardzo zle to brzmi i nieladnie moim zdaniem.Ale to tylko moje odczucia.I nie jestem feministka jakby co.


Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 199
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: biblijny » 05 gru 2017, 20:25

nadrozd pisze:
emwu pisze:
1Tm 2:11-13 bw
(11) Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości;
(12) nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; (...)



Tak tylko pytanie czy to odnosi sie przypadkiem do konkretnego miejsca i czasu gdzie kobiety były niewykształcone.


Wystarczy przeczytać dalszą część tego fragmentu, aby uzyskać odpowiedź na Twoje pytanie:

"(11) Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości; (12) nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie. (13) Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. (14) I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech; "

Jak widzisz, nie jest tam napisane "bo kobiety są niewykształcone...". Powody zakazu, który został dany kobietom są dwa:
1. Ponieważ taki jest porządek Bożego stworzenia: "najpierw został stworzony Adam, potem Ewa"
2. Ponieważ kobieta jako pierwsza uległa zwiedzeniu: "lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech"

Są to powody niezależne od czasu i kultury. Zatem zakaz nauczania dla kobiet jest uniwersalny.


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
nadrozd
Posty: 2046
Rejestracja: 07 paź 2015, 14:22
Ostrzeżenia: 3
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: nadrozd » 05 gru 2017, 21:57

To wiem Magda.
( pozwalam jednak bronic tej tezy dla intelektualnej rozrywki i by sprawdzic jak to jest, bo nie mam wyrobionego zdania, powiem dlaczego :).


Jednak to apistoł pisze "nie pozwalam" i w podmiocie jest on sam.


Nie jest to zajaz dany przez zgromadzenie i nie ma wyrazenia "My i Duch sw"



Zas greckie kody stronga wskazuja ze byla apostołka Junia ;)
Rz 16:7.
Pozdrówcie Andronika i Junię, moich krewnych i współwięźniów, którzy należą do grona wybitnych apostołów, którzy jeszcze przede mną należeli do Chrystusa.

Kody stronga mi pokazuja takie cos.
G2458

Original: Ἰουνίας

Transliteration: Iounias

Phonetic: ee-oo-nee'-as

Thayer Definition: Junia = "youthful"

a Christian woman at Rome, mentioned by Paul as one of his kinsfolk and fellow prisoners
Origin: of Latin origin


TDNT entry: None

Part(s) of speech: Noun Feminine

Strong's Definition: Of Latin origin; Junias, a Christian: - Junias.


....
Wiec jest na moje tu pewna zagwozdka.
I napewno najpriściej to wytłumaczyc ze junia to junian, a zakaz pawła był nakazem boskim i wiecznym.


Pytanie tylko czy tak w istocie bylo.
....
...
No i dlaczego jak bysmy sie spotkali w wiekszyn gronie
Miał bym miec opory przed zadaniem pytania kobiecie, ktora wiem ze zna lepiej pismo niz ja i wie gdzie niektore rzeczy znależć. ... Starsze panie to nawet Ceronskiemu sie na ziemue nie dadza powalic ;)
Byc może w dorosłej ewie chrześcijance jest juz mniej z ewy starej a wiecej z chrystusa w którym nie ma juz kobiety ani meżczyny i wszystko jest jedno.


Te moje mysli dlatego karza mi nie osadzac po obrazku.
Chocuaz z kobiet mam tylko jedna znajoma co .... Konkretne kazania mowi, lepsze niz nasi pastorzy ale pozwolenie ma raz na kilka lat i sie do tego nie pcha.

Gorzej z "faustyno " protestantkami ;) te to sie pchaja i jest masakra objawienia, wizje proroctwa a na koncu jeszcze husteczka pomachaja ;( tych to pełno wszedzie.

Ps. Możesz mi ta Junie ktoś sprawdzić ? Ja nizej niz kody stronga w text nie wleze, bo nie znam greki.


Uwaga !! Pan jeszcze nie skończył procesu Obrazek ulepszania Nadrozda..

* Materiał z jakiego zrobione sa Nadrozdy nadaje sie WYŁĄCZNIE do powolnej obróbki. Za utrudnienia PRZEPRASZAM.
Awatar użytkownika
Yoko
Posty: 43
Rejestracja: 13 wrz 2017, 18:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Yoko » 05 gru 2017, 22:35

Chętnie bym zdefiniowała słowo "nauczać", bo jeżeli kobieta mówi kazanie 25 minutowe, które jest zachętą i świadectwem, nie wchodząc w teologiczne wykładanie Słowa Bożego, nie pouczając ani nie wykładając to jest to niebiblijne, bo stoi i trzyma mikrofon? Gdzie kończy się linia zachęcania i składania świadectwa a gdzie zaczyna się linia nauczania? Czy już sam fakt, że postawiła nogę na podwyższeniu dyskwalifikuje? Czy może to, że zajmuje czas w czasie części nazwanej przez nas "kazaniem", mimo, że to o czym mówi kazaniem nie jest?

Pogrubione przez ciebie (Binlijny) fragmenty odczytuje jako wyraźne zaznaczenie, że kobiecie nie zostało dane "granie pierwszych skrzypiec", funkcja pastorska zarezerwowana jest dla mężczyzn. Ale zastanawia mnie wyżej przedstawiona kwestia.

Mimo, że prawdy Biblijne są uniwersalne, nie można zaprzeczyć temu, że:
1. Apostoł Paweł mówił o porządku nabożeństwa, w czasie kiedy kobiety nie potrafiły pisać ani czytać, mniej się orientowały w filozofii oraz prawie, przeważnie też nie znały sztuki retoryki, przez co nie wiedziały o czym była na zebraniach mowa. Przeszkadzały i przerywały zgromadzenie, a więc całkowicie uzasadnione dla mnie jest nakaz, aby pytały mężów w domu, jeżeli czegoś nie wiedziały.

To nie jest chyba problem naszych czasów, gdyż kobiety pisać potrafią, czytać też, nie przerywają nabożeństw, nie wprowadzają chaosu. Sztukę retoryki kobiety mają opanowaną w równym stopniu co mężczyźni. Kobiety w czasach apostoła Pawła mogły słuchać wykładu pisma w synagogach, lecz większość żydowskich nauczycieli nie przyjęła by je na uczniów. Dzisiaj na uczelnie teologiczne mają wstęp zarówno kobiety jak i mężczyźni, a więc wiedza pozwalająca interpretowanie Pisma jest w porównaniu do czasów nowotestamentowych dla kobiet dostępna.

Zważywszy na nieznajomość Pisma przez kobiety, herezje szerzące się w efeskich kościołach za sprawą nieumiejętnych nauczycieli, zakaz Pawła wydaje się jak najbardziej właściwy. Ale czy w świetle dostępnej dla kobiet wiedzy również jest to aktualne? Czy przypadkiem ten zakaz nauczania nie był tylko doraźnym rozwiązaniem zaś długotrwałym zachęta "niech się uczą" (1 Tym.2:11)?

Paweł odwołując się do porządku stworzenia moim zdaniem broni tezy o uległości kobiet w dziedzinie sprawowania funkcji pasterskich. We wcześniejszych listach apostoła także porównywano cały kościół z Ewą. Mało dla mnie prawdopodobne jest, że Paweł stosuje tą ilustrację do wszystkich kobiet wszech czasów bo gdyby tak było, to dałby do zrozumienia, że kobiety łatwiej da się zwieść od mężczyzn, zaś ilustracja, której użył w 2 Kor 11:3 utraciłaby swą wymowę. Co więcej, miejscowi fałszywi nauczyciele byli przecież mężczyznami (1 Tym.1:20; 2 Tym 2:17)

Sprostuję również, że nie jestem feministką walczącą o kobiety szturmem zdobywające kazalnice ;) zadaję pytania jak każdy, chcąc poznać kontekst jak najszerzej, nie starając się wydawać osądów. Jest to proces, bo uczymy się i poznajemy Pismo Święte cały czas, ważne by dać sobie przestrzeń do dyskusji.

-------------------------
Dodaję po chwili: Czytam Biblię w całym jej kontekście i widzę historię Marii i Marty. "A na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa" (Łuk.10:39). Przecież fragment ten podważa rolę społeczną przypisywaną kobietom w I wieku. Ludzie w gościach głównie zasiadali na krzesłach zaś podczas uczt na sofach. Uczniowie siedzieli u stóp swojego nauczyciela. Szczególnie obiecujący uczniowie przygotowywali się do roli nauczycieli, która nie była dostępna dla kobiet. Pozycja jaką zajęła Maria i zapał, z jakim przyjmowała naukę Jezusa kosztem zaniedbania tradycyjnej roli kobiecej mogła zaszokować większość żydowskich mężczyzn. Uczniowie byli przygotowywani do nauczania. Jezus nie zganił Marii za zajęcie "pozycji" ucznia. hmmm.....


Gdyż Słowo o krzyżu a jest głupstwem dla tych, którzy giną, dla nas jednak, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. 1 Kor.1:18
Mycho
Posty: 37
Rejestracja: 16 lis 2017, 21:59
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Phoenix, Arizona
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Mycho » 06 gru 2017, 01:04

magda pisze:babiny są mocno emocjonalne i myśla bardziej sercem niz głową , nawet jeśli są wykształcone co prowadzi do łatwiejszego zwiedzenia, wystarczy zagrac na emocjach a kobieta sie rozkleja i jest skłonna wierzyć róznym bredniom.


"babiny" :O :lol-above:
Nie wiem skąd Ty tą psychologie bierzesz? ;P

magda pisze:jest skłonna wierzyć róznym bredniom


Jak faceci, nie widzę różnicy bo z doświadczenia mojego mężczyźni są równie często naiwni co kobiety.

magda pisze: babiny rwą sie do głoszenia

Nie zauważyłem


Awatar użytkownika
nadrozd
Posty: 2046
Rejestracja: 07 paź 2015, 14:22
Ostrzeżenia: 3
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: nadrozd » 06 gru 2017, 05:52

biblijny pisze:
nadrozd pisze:
emwu pisze:





Wystarczy przeczytać dalszą część tego fragmentu, aby uzyskać odpowiedź na Twoje pytanie:

"(11) Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości; (12) nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie. (13) Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. (14) I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech; "

.




Dzis sluchałem tego listu.....
I zrozumualem.....

Apostoł jednak miał dobry plan.


Widze ze fundamentem lokalnego kościoła byla jednak rodzina....

Dziś naginamy ...bo kościół odszedł zabardzo od tego modelu w budowanie instytucji z freelancerami.
... Cos jest nie tak.


Uwaga !! Pan jeszcze nie skończył procesu Obrazek ulepszania Nadrozda..

* Materiał z jakiego zrobione sa Nadrozdy nadaje sie WYŁĄCZNIE do powolnej obróbki. Za utrudnienia PRZEPRASZAM.
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 199
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: biblijny » 06 gru 2017, 14:54

Yoko pisze:Chętnie bym zdefiniowała słowo "nauczać", bo jeżeli kobieta mówi kazanie 25 minutowe, które jest zachętą i świadectwem, nie wchodząc w teologiczne wykładanie Słowa Bożego, nie pouczając ani nie wykładając to jest to niebiblijne, bo stoi i trzyma mikrofon? Gdzie kończy się linia zachęcania i składania świadectwa a gdzie zaczyna się linia nauczania? Czy już sam fakt, że postawiła nogę na podwyższeniu dyskwalifikuje? Czy może to, że zajmuje czas w czasie części nazwanej przez nas "kazaniem", mimo, że to o czym mówi kazaniem nie jest?


14 rozdział 1 Listu do Koryntian:
"Jak we wszystkich zborach świętych (34) niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. (35) A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić."

Jak widać, owo "trzymanie mikrofonu" również jest niezgodne z Pismem. Kobieta nie może:
1. Nauczać innych mężczyzn.
2. Przemawiać publicznie w zgromadzeniu, co obejmuje też "dzielenie się", "składanie świadectwa", "zachęcanie" itp.

Kobiecie wolno, a wręcz powinna ona:
3. Nauczać inne kobiety, jak kochać i być uległymi wobec swoich mężów.

Pogrubione przez ciebie (Binlijny) fragmenty odczytuje jako wyraźne zaznaczenie, że kobiecie nie zostało dane "granie pierwszych skrzypiec", funkcja pastorska zarezerwowana jest dla mężczyzn. Ale zastanawia mnie wyżej przedstawiona kwestia.


Zacytowany przeze mnie fragment mówi o nauczaniu.

Mimo, że prawdy Biblijne są uniwersalne, nie można zaprzeczyć temu, że:
1. Apostoł Paweł mówił o porządku nabożeństwa, w czasie kiedy kobiety nie potrafiły pisać ani czytać, mniej się orientowały w filozofii oraz prawie, przeważnie też nie znały sztuki retoryki, przez co nie wiedziały o czym była na zebraniach mowa. Przeszkadzały i przerywały zgromadzenie, a więc całkowicie uzasadnione dla mnie jest nakaz, aby pytały mężów w domu, jeżeli czegoś nie wiedziały.


To samo tyczyło się mężczyzn. Szkoły nie były powszechne, zaś większość pierwszych chrześcijan pochodziła z nizin społecznych. Poza tym Paweł odnosi swój zakaz do zakonu, czyli Prawa Mojżeszowego i ustanawia ten zakaz powszechnym, pisząc: "jak we wszystkich zborach".

Zważywszy na nieznajomość Pisma przez kobiety, herezje szerzące się w efeskich kościołach za sprawą nieumiejętnych nauczycieli, zakaz Pawła wydaje się jak najbardziej właściwy. Ale czy w świetle dostępnej dla kobiet wiedzy również jest to aktualne? Czy przypadkiem ten zakaz nauczania nie był tylko doraźnym rozwiązaniem zaś długotrwałym zachęta "niech się uczą" (1 Tym.2:11)?


Nie był. Kościoły, które złamały ten zakaz współcześnie (anglikański, luterański, kalwiński), pogrążyły się w ciemnościach.

Paweł odwołując się do porządku stworzenia moim zdaniem broni tezy o uległości kobiet w dziedzinie sprawowania funkcji pasterskich.


Jesteś w błędzie. Tam jest mowa o nauczaniu, a nie pasieniu dusz.

We wcześniejszych listach apostoła także porównywano cały kościół z Ewą. Mało dla mnie prawdopodobne jest, że Paweł stosuje tą ilustrację do wszystkich kobiet wszech czasów bo gdyby tak było, to dałby do zrozumienia, że kobiety łatwiej da się zwieść od mężczyzn,


Tak jest, ponieważ kobiety są matkami i mają cechy matczyne. Matka przygarnia, akceptuje i nigdy nie odrzuca. Jeśli jakaś kobieta nabrałaby cech pozwalających na walkę z heretykami i obronę zboru przed zwiedzeniem, to z pewnością nie chciałbym, aby była moją matką, a już na pewno nie żoną.

zaś ilustracja, której użył w 2 Kor 11:3 utraciłaby swą wymowę. Co więcej, miejscowi fałszywi nauczyciele byli przecież mężczyznami (1 Tym.1:20; 2 Tym 2:17)


To tak jakby powiedzieć, że Toyota jest bardziej awaryjna niż Maserati, ponieważ zanotowano 13 tysięcy usterek Toyoty, a tylko 7 Maserati. Problem polega na tym, że po polskich drogach jeździ zaledwie kilkanaście sztuk Maserati. Natomiast w pierwszym roku użytkowanie 80% Maserati odnotowuje usterkę. To co w końcu jest bardziej awaryjne?

Skoro w przeszłości prawie wszyscy mężczyźni byli nauczycielami, to wiadomo, że fałszywi nauczyciele też musieli być mężczyznami. Problem polega na tym, że tylko część mężczyzn zwodzi, podczas gdy prawie wszystkie kobiety nauczają głupot.

Jezus nie zganił Marii za zajęcie "pozycji" ucznia. hmmm.....


A czy dziś ktoś gani? Kobiety nie mogą nauczać. Mogą i powinny uczyć się. Chrześcijaństwo doprowadziło do znacznych swobód dla kobiet. To dzięki chrześcijaństwu kobiety mogą się uczyć, pracować i są traktowane na równi z mężczyznami.

Równouprawnienie kobiet, które dało chrześcijaństwo, nie oznacza jednak prawa do pełnienia tych samych ról zawsze i wszędzie. Mężczyźni nie mogą rodzić dzieci, mimo że są równi kobietom. Kobiety nie mogą nauczać w Kościele, mimo że są równe mężczyzną.

Jednak szatan po staremu pyta: "Czy na pewno Bóg powiedział..."


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8476
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: wuka » 06 gru 2017, 15:14

biblijny pisze:Skoro w przeszłości prawie wszyscy mężczyźni byli nauczycielami, to wiadomo, że fałszywi nauczyciele też musieli być mężczyznami. Problem polega na tym, że tylko część mężczyzn zwodzi, podczas gdy prawie wszystkie kobiety nauczają głupot.

Kobiety NIE nauczają głupot, bo dopuszczenia kobiet do nauczania praktycznie nie ma.
Wszystkimi herezjami, nauczaniami zwodniczymi i zwodzicielskimi należy obciążyć tylko i wyłącznie mężczyzn.
I to na przestrzeni dziejów.
Yoko ma rację. Kobiety były i są wykorzystywane przez mężczyzn. Trzymano je z dala od nauki i wymagano jedynie posłuszeństwa. Taka niewolnica i darmowa siła robocza. A jak już co mądrzejsza się trafiła to - czarownicę utopić lub spalić. Teraz mamy to co mamy. Co nauczyciel to inna wykładnia Pisma i każdy ma rację. Słuchać was, a diabłu duszę oddać to zupełnie to samo. Nawet na forum, gdzie jest garstka ludzi każdy swoje mądrości przemyca, a jak się jakaś kobieta mądrzej od was odezwie to się ją banami częstuje - taka współczesna forma stosu.
Nawet między sobą, panowie nauczyciele, nie umiecie się dogadać co do jednej wykładni i zwalczacie się nawzajem. A baby mają milczeć.
No, nie te czasy.

Jak facet zaczyna głupoty opowiadać, to kobieta ma wręcz obowiązek zamknąć mu gębę.
Nic dobrego nie wynikło w żadnej dziedzinie życia z męskiego przywództwa.


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3053
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Efendi » 06 gru 2017, 16:30

biblijny pisze:2. Przemawiać publicznie w zgromadzeniu, co obejmuje też "dzielenie się", "składanie świadectwa", "zachęcanie" itp.

Czyli jak jest chrzest to tez nie moze powiedziec swiadectwa? Bo jest za glupia? ;) Paranoja. Potem dochodzi do takich absurdow jak w pewnym zborze gdzie kobiety nawet ogloszenia musza mowic spod "sceny" bo nie moga stac za kazalnica :oops

Gdy bylem w Skandynawii to nawet u baptysow mozna spotkac kobiety gloszace i jakos sobie radza tamtejsi baptysci i o dziwo nie przerodzilo sie to w ordynacje lesbijek :)

Tez nie jestem feministka :D


breath
Posty: 88
Rejestracja: 14 mar 2017, 19:51
wyznanie: Kościół Chrystusowy w RP
O mnie: osiem lat temu nawrocenie i chrzest
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: breath » 06 gru 2017, 19:07

Efendi pisze:
biblijny pisze:2. Przemawiać publicznie w zgromadzeniu, co obejmuje też "dzielenie się", "składanie świadectwa", "zachęcanie" itp.

Czyli jak jest chrzest to tez nie moze powiedziec swiadectwa? Bo jest za glupia? ;) Paranoja. Potem dochodzi do takich absurdow jak w pewnym zborze gdzie kobiety nawet ogloszenia musza mowic spod "sceny" bo nie moga stac za kazalnica :oops

Gdy bylem w Skandynawii to nawet u baptysow mozna spotkac kobiety gloszace i jakos sobie radza tamtejsi baptysci i o dziwo nie przerodzilo sie to w ordynacje lesbijek :)

Tez nie jestem feministka :D

Zgadzam sie z toba.Ja mowilam swoje swiadectwo przed chrztem.Tak i z podestu i do mikrofonu.Przed calym zborem i nie bylam na to za glupia przeciwnie zachecano mnie do tego i jakos wynikiem tego nie bylo zgorszenie a wrecz przeciwnie.Moj syn byl na moim chrzcie i nigdy nie zapomne tego co mi powiedzial. Jestem dumny z ciebie mamo tak brzmialy jego slowa.Ale ja mam to szczescie ze trafilam do zboru ktory ma ogarnietego pastora i starszych.A swiadectwa u nas sa co niedziele i kobiety na rowni z mezczyznami je mowia.A takie swiadectwa sa tez zacheta.Nijak nie potrafie zrozumiec czemu niektorzy jak biblijny tak bardzo je deprecjonuja. Kobiety i ich swiadectwa.Czy wg niego kobiey maja byc tylko elementem scenograficznym najlepiej gdy sa zawiniete w chusty i bezksztaltne ciuchy.Milczace i... nikomu niepotrzebne.A najlepiej jakby ich wogole nie bylo.To nie pytanie do ciebie.Tak mi sie troche nazbieralo po przeczytaniu biblijnego.I dlatego ze sie z nim nie zgadzasz.



Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości