kobiety a nauczanie

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 176
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: biblijny » 06 gru 2017, 23:22

Yoko pisze:Patrząc do czego odnosi się cytowany przez ciebie fragment, widzimy, że do prorokowania oraz do zadawania pytań.


Jesteś w błędzie. Apostoł mówi wyraźnie, że zabronione jest "mówienie". Istnieją bowiem osobne słowa na określenie nauczania, mówienia i prorokowania. W tym przypadku Apostoł zabronił "mówienia".

Problemem jest tutaj słaba znajomość Pisma przez kobiety, nie zaś ich płeć.


Znów się mylisz. Gdyby było tak, jak piszesz, wówczas Paweł zabroniłby mówienia osobom niewykształconym. Nie ma bowiem znaczenia, kto przerywa zgromadzenie, mężczyzna czy kobieta, jeśli to słaba znajomość Pisma jest powodem przerywania. Nie ma też podstaw by sądzić, że tylko kobiety były w Koryncie niewykształcone. W dobie braku szkół powszechnych niewykształceni byli z całą pewnością również wśród mężczyzn. Jednak mężczyznom zakaz publicznego odzywania się nie został dany.

Jak widzisz, Paweł jednoznacznie odnosi się do płci, a nie do poziomu wykształcenia.

Paweł nie oczekuje, by te niewykształcone kobiety poniechały nauki (cytowałam ten fragment wcześniej) lecz daje najbardziej postępowy model, jaki istniał w ówczesnych czasach - mężowie powinni szanować ich zdolności intelektualne i udzielić im nauk prywatnie.


Ten wtręt zaciemnia naszą dyskusję. Nikt nigdy bowiem nie twierdził, że kobietom nie wolno się uczyć. Zakaz dotyczy nauczania kogoś, a nie uczenia się. Nie wiem, po co kolejny raz próbujesz przekonywać do czegoś, do czego nikt nie ma żadnych wątpliwości.

Ogólnie problem polega na tym, że już postanowiłaś w sercu, że nie chcesz stosować się do zakazu, który ustanowiony został w Piśmie Świętym. Zakaz ten mierzi Cię i uwiera. Gorączkowo poszukujesz więc pretekstu, aby się z tego zakazu wyzwolić. Stąd też próbujesz przyjąć pozornie uczoną postawę, która być może zrobić pewne wrażenie na osobach nie obeznanych z Pismem, lecz z pewnością nie oczaruje chrześcijan ugruntowanych w Słowie.


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8377
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: wuka » 07 gru 2017, 10:55

Jak już brak argumentów to mi carycę Katarzynę przywołujesz? :eek: Czy ona była chrześcijańską nauczycielką?


Nie nie była. Była jednak wybitnym przywódcą. To między innymi za jej sprawą dokonał się rozbiór Polski. Przykład ten przywołałem, aby pokazać, że nie masz racji, twierdząc, że nie było w historii przykładów kobiet, które w męskim świecie osiągnęły sukces. Jak widzisz ów męski świat pozwolił na oszałamiający sukces wielu kobietom.

:lol: Taki "sukces" jaki mamy obecnie w naszej polityce :mrgreen: Kobieta niby-premier, a rządzi :oops: :oops:
Poświęcam swój prywatny czas, aby dostarczać rzetelnych informacji zbłąkanym duszom, które "przesiadują" w Internecie.

:lmao: bez komentarza :hihi:
Mam nadzieję, że te informację również Tobie pomogą. Potrzebujesz bowiem, jak każdy z nas, Bożej formacji i przemiany własnego "ja". W tej chwili jesteś w fazie buntu. Nie wiem, z czego to wynika. Być może jakiś mężczyzna Cię skrzywdził w przeszłości, a być może po prostu kościół, do którego przynależysz, nie wykłada właściwie prawd Bożych. Nic jednak straconego. Jeśli dołożysz starań, możesz wyzwolić się z goryczy, która Cię trapi.

Jak już brakuje argumentów to dobrym sposobem jest publikowanie swoich urojeń na temat domniemanych problemów dyskutanta. Kolejnym krokiem jest stwierdzenie: nawróć się, nie jesteś zbawiona/y, masz demona. Szafujecie tym jak byście byli bogami, ale zapewniam cię, że takie "zbuntowane" dusze, jak ja,mają tylko jedną drogę - uciekać od was i waszych pseudo rad i "mądrości" z kapelusza, jak najdalej.

Yoko, masz rację w tej dyskusji. Jak zwykle, kiedy kobieta ma rację to wyjeżdża się z takimi tekstami:
Ogólnie problem polega na tym, że już postanowiłaś w sercu, że nie chcesz stosować się do zakazu, który ustanowiony został w Piśmie Świętym. Zakaz ten mierzi Cię i uwiera. Gorączkowo poszukujesz więc pretekstu, aby się z tego zakazu wyzwolić. Stąd też próbujesz przyjąć pozornie uczoną postawę, która być może zrobić pewne wrażenie na osobach nie obeznanych z Pismem, lecz z pewnością nie oczaruje chrześcijan ugruntowanych w Słowie.


A to mnie rozwaliło:"
Okrywanie włosów i szyi w domu modlitwy jest dobrym i biblijnym zwyczajem.
"
Z tą szyją to....odjechałeś. Z mojej Biblii chyba wymazano stosowny werset, albo w swojej dopisałeś po faryzejsku. Będę pamiętać, w razie gdyby zdarzyło mi się jeszcze kiedyś przekroczyć próg jakiegoś zboru, aby nałożyć kominiarkę, owinąć się jakąś wyliniałą pelisą, a na nogi włożyć gumofilce. ;P


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
Yoko
Posty: 37
Rejestracja: 13 wrz 2017, 18:52
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Yoko » 07 gru 2017, 12:14

wuka pisze:Yoko, masz rację w tej dyskusji. Jak zwykle, kiedy kobieta ma rację to wyjeżdża się z takimi tekstami:
Ogólnie problem polega na tym, że już postanowiłaś w sercu, że nie chcesz stosować się do zakazu, który ustanowiony został w Piśmie Świętym. Zakaz ten mierzi Cię i uwiera. Gorączkowo poszukujesz więc pretekstu, aby się z tego zakazu wyzwolić. Stąd też próbujesz przyjąć pozornie uczoną postawę, która być może zrobić pewne wrażenie na osobach nie obeznanych z Pismem, lecz z pewnością nie oczaruje chrześcijan ugruntowanych w Słowie.


Dokładnie o tym samym pomyślałam.
Weszłam w dyskusję na temat interpretowania poszczególnych fragmentów starając się zgłębić w temat, poszukać odpowiedzi, wymienić się spostrzeżeniami bazując na wiedzy a otrzymałam całą psychoanalizę jakie są kobiety, jakie głupoty głoszą lub nie głoszą, a i cała ocena mojej prywatnej osoby nie została pominięta (ciekawe, ze w żadnej mojej wypowiedzi nie odniosłam się personalnie do "Biblijnego" jakim jest człowiekiem i co nim kieruje, ani do rodu męskiego, skupiłam się na wiedzy i interpretacji a nie na subiektywnych i osobistych wycieczkach, co już chyba o czymś świadczy ^_^ )

A skoro już o psychoanalizie mowa, to Biblijny taka koleżeńska rada (wybacz), poproś o zwrot pieniędzy z zajęć z psychologii bo żaden punkt z twojej oceny nie jest trafiony.

Niczego w sercu nie postanowiłam, cytując moją poprzednią wypowiedź "zadaję pytania jak każdy, chcąc poznać kontekst jak najszerzej, nie starając się wydawać osądów. Jest to proces, bo uczymy się i poznajemy Pismo Święte cały czas, ważne by dać sobie przestrzeń do dyskusji."

Żaden zakaz mnie ani nie mierzi ani nie uwiera, nie pamiętam abym, w którejkolwiek z mojej wypowiedzi dała to do zrozumienia.

Żadnego gorączkowego poszukiwania do znalezienia pretekstu by się z pod czegoś wyzwolić nie prowadzę.

Czy przyjmuję pozornie uczoną postawę? Hmmm.. masz prawo do swojej opinii, ja pozwoliłam sobie pokazać to o czym pisałam mojemu mężowi, i powiedział że jestem piękna i mądra i na pewno żadna ze mnie pozerka :shy:

Ok, a teraz na poważnie, mogę kontynuować tą dyskusję, mam jeszcze kilka myśli i spostrzeżeń, którymi chciałabym się podzielić, ale chciałabym to robić przy zachowaniu pewnej kultury osobistej bez personalnych wycieczek i prób psychoanalizy mojej osoby. Wtedy możemy kontynuować ale to już nie ode mnie zależy tylko od rozmówców czy są gotowi na dalszą dyskusję.


Gdyż Słowo o krzyżu a jest głupstwem dla tych, którzy giną, dla nas jednak, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. 1 Kor.1:18
Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 634
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: diedmaroz » 07 gru 2017, 14:03

To "nawróć się"... Rozumiem gdy ktoś zaprzecza, że Pan Jezus jest Bogiem albo głosi obowiązywanie zakonu, bo to są sprawy fundamentalne, ale sugerowanie braku nawrócenia z powodu dyskusji o werset "niech kobieta milczy"?


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8377
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: wuka » 07 gru 2017, 14:13

diedmaroz pisze:To "nawróć się"... Rozumiem gdy ktoś zaprzecza, że Pan Jezus jest Bogiem albo głosi obowiązywanie zakonu, bo to są sprawy fundamentalne, ale sugerowanie braku nawrócenia z powodu dyskusji o werset "niech kobieta milczy"?

Wyćwiczona psychomanipulacja i stosowana, jak widać na forum (chociażby) na lewo i prawo, przez każdego mieniącego się nauczycielem (byle portki nosił), a także przez wiele "sióstr" (najczęściej przez te o baaaardzo dziwacznych poglądach ;-) ).
Moim zdaniem i z mojej obserwacji wynika, że taka postawa raczej wskazuje, że taka nawołująca osoba sama potrzebuje nawrócenia. Ocenianie, szafowanie czyimś zbawieniem to na porządku dziennym jest, niestety.
A wszystko "z miłości" :roll: i troski o zbawienie (czyjeś). Może warto własnemu się przyjrzeć?

"A kimże jesteś, aby oceniać czyjegoś sługę"? Prawda?

Jeszcze jedno mnie zastanawia w kontekście nauczania. Namawia się i wręcz przymusza do głoszenia wszystkich nawróconych. Kiedyś napisałam, że nie mam takiego daru, aby wszędzie wokoło "nawracać", to dostałam taką reprymendę, że .... :-/ ; oczywiście standardowe: nie jesteś uczniem, nie jesteś nawrócona itd.itd.
To w końcu kobieta ma milczeć, czy za mężczyznę robotę głoszenia odwalać? :letssin: Fioła można dostać.


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 176
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: biblijny » 07 gru 2017, 14:41

diedmaroz pisze:To "nawróć się"... Rozumiem gdy ktoś zaprzecza, że Pan Jezus jest Bogiem albo głosi obowiązywanie zakonu, bo to są sprawy fundamentalne, ale sugerowanie braku nawrócenia z powodu dyskusji o werset "niech kobieta milczy"?


Nawrócenie to odwrócenie się od błędnych przekonań i skierowanie się ku właściwym. W tym przypadku chodzi o odwrócenia się od zajadłego feminizmu i nienawiści wobec mężczyzn, a następnie zwrócenie się ku biblijnym i Bożym wartościom.

W każdym razie nie chodzi o nawrócenie na chrześcijaństwo, bo zakładam, że taki krok już został podjęty.


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8377
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: wuka » 07 gru 2017, 14:46

W tym przypadku chodzi o odwrócenia się od zajadłego feminizmu i nienawiści wobec mężczyzn, a następnie zwrócenie się ku biblijnym i Bożym wartościom.

Skąd biorą ci się takie teksty :eek: i pomysły :?:
Ty masz ze sobą problem, współczuję (może, trochę). :rotfl:


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 2899
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Efendi » 07 gru 2017, 14:47

Jeśli ktoś uważa ze kobieta może głosić to znaczy ze nienawidzi mezczyzn? ;)


baptysta - arminianin - cesacjonista
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 176
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: biblijny » 07 gru 2017, 14:49

wuka pisze:"A kimże jesteś, aby oceniać czyjegoś sługę"? Prawda?


Osądzanie i ocenianie jest naszym obowiązkiem. Apostoł mówi:

(29) A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; (1 Kor 14)

Nie wolno nam jednak potępiać ludzi.

Jeszcze jedno mnie zastanawia w kontekście nauczania. Namawia się i wręcz przymusza do głoszenia wszystkich nawróconych. Kiedyś napisałam, że nie mam takiego daru, aby wszędzie wokoło "nawracać", to dostałam taką reprymendę, że .... :-/ ; oczywiście standardowe: nie jesteś uczniem, nie jesteś nawrócona itd.itd.
To w końcu kobieta ma milczeć, czy za mężczyznę robotę głoszenia odwalać? :letssin: Fioła można dostać.


Tak, to prawda. Ten "fioł" wynika z tego, że w wielu zborach zaniechano rzetelnego nauczania a zwrócono się ku emocjom. Bracia i siostry są głodzeni, ponieważ nie podaje im się duchowego pokarmu. Wychudzeni często chwytają się jakichkolwiek nauk, bo człowiek głodny nie wybrzydza, tylko je to, co mu się podstawi.

Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to siostry w zborze:
1. Mogą nauczać inne kobiety publicznie i prywatnie.
2. Nie mogą nauczać mężczyzn.
3. Nie mogą przemawiać publicznie podczas wspólnych zgromadzeń.
4. Mogą przemawiać i prorokować poza wspólnymi zgromadzeniami.
5. Mogą głosić Ewangelię zgubionym.

Jeśli masz dodatkowe pytania, chętnie odpowiem.


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8377
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: wuka » 07 gru 2017, 14:50

Niektórym się marzy, aby kobiety zwracały się do mężczyzn: "tak, panie". Niedoczekanie, i to wcale nie jest przejaw feminizmu czy nienawiści.
Osądzanie i ocenianie jest naszym obowiązkiem. Apostoł mówi:

(29) A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; (1 Kor 14)

Nie kombinuj. Czytać umiesz, ale czy zrozumiałeś? PROROKÓW, PROROKÓW, PROROKÓW - poniał?
A teraz jeszcze raz przeczytaj tekst i...co to ma tematu?


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
biblijny
Posty: 176
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:05
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: Zawiercie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: biblijny » 07 gru 2017, 14:53

Efendi pisze:Jeśli ktoś uważa ze kobieta może głosić to znaczy ze nienawidzi mezczyzn? ;)


Przed zadaniem pytania powinieneś przeczytać cały wątek.

Wyrazem nienawiści do mężczyzn jest zdanie napisane przez jedną z uczestniczek w dyskusji:

Nic dobrego nie wynikło w żadnej dziedzinie życia z męskiego przywództwa.


Szkoła Biblijna "Hosanna":
www.j1213.org
Awatar użytkownika
wuka
Posty: 8377
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: wuka » 07 gru 2017, 15:02

No i podtrzymuję swoją opinię. Wystarczy popatrzeć na sytuację na świecie od zarania dziejów po dzień dzisiejszy.
Kobieta już racji bycia matką chroni życie i dzieci (nie tylko własne). Gdyby kobiety rzeczywiście miały jakikolwiek wpływ realny na przebieg historii wątpię czy świat byłby już nawet nie na krawędzi, ale ciągle i od wieków unurzany we krwi, w bitwach, wojnach.
Ty to nazywasz "moją nienawiścią do mężczyzn". Nazywaj sobie, jak chcesz. To nie kobiety zajmują się polowaniami (mordowanie zwierząt dla przyjemności) i wszelkim złem. A my mamy rodzić, usługiwać i wołać do was:"tak panie mój i władco".
Weź przemyśl i tu głodnych kawałków nie wciskaj.


"Kochaj wszystkich, ufaj nielicznym, nie krzywdź nikogo." W.Szekspir
Awatar użytkownika
Motyl
Posty: 1088
Rejestracja: 02 kwie 2017, 13:11
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: nie chce podawać
O mnie: "Ich habe protestantische Kultur in mir und einen katholischen Hintergrund. Ernsthaftigkeit und Geniessertum. Unnachgiebigkeit und Ausgleich."

Jacques Chessex (*1934), Poet, Romanschriftsteller
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Motyl » 07 gru 2017, 16:04

wuka pisze:No i podtrzymuję swoją opinię.



Wuka...jestes wielka...naprawde szanuje cie za to..... :)

To, co prezentuja tutaj niektorzy "nauczyciele" to typowy meski szowinizm, wynikajacy z osobistych kompleksow....

Jak sie tak dobrze przyjrzec Pawlowi, to on tez czasami jakis taki niedowartosciowany sie wydaje......


Natomiast np. Jan, Piotr sa skromni....zrownowazeni....opanowani....sympatyczni......co nie przeszkadza im w byciu bardzo konkretnymi i stanowczymi..... :) widac w nich dzialanie Ducha Bozego juz przy pierwszym "zetknieciu" sie z nimi....

Pawel jest jakis taki despotyczny ......co nie znaczy, ze go odrzucam...zeby znowu nie bylo..... :->


A w ogole to zetknelam sie z wypowiedzia niedowiarka (mezczyzny calą gęba), ze "jesli Bog rzeczywiscie istnieje, to napewno jest kobieta".....


Osobiscie chetnie przebywam w towarzastwie, gdzie mezczyzni podejmuja najwazniejsze decyzje po skonsultowaniu ich z madrymi kobietami.....A jesli jeszcze do tego maja poczucie humoru.....to ich natychmiast zaczynam "uwielbiac".....

Uwazam jednak, ze kobiety z racji swojej natury nie powinny pelnic funkcji nauczycielskich w zborach chrzescijanskich....Natomiast towarzystwo kobiety (madrej zony) ma zawsze bardzo dobry wplyw na nauczyciela....

Do "nauczycieli" objetych celibatem jestem bardzo sceptyczna....zeby nie powiedziec ,ze mnie od mich odrzuca....


Najbardziej zapisal mi sie w pamieci ksiadz, ktory udzielal nam kiedys nauk przedslubnych...kleska totalna i kompromitacja....


MARON
Awatar użytkownika
nan
Posty: 16
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: nan » 07 gru 2017, 16:28

wuka pisze:A my mamy rodzić

A kto ma rodzić? mężczyzna?

wuka pisze:usługiwać

Nie

wuka pisze:i wołać do was:"tak panie mój i władco".

Tymbardziej nie, gdyby moja przyszła żona tak do mnie powiedziała, to zrobiłoby mi się smutno i poważnie zastanowiłbym się nad tym, co skłoniło ją do takiego powiedzenia, poważnie bym z nią o tym porozmawiał.


Awatar użytkownika
Motyl
Posty: 1088
Rejestracja: 02 kwie 2017, 13:11
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: nie chce podawać
O mnie: "Ich habe protestantische Kultur in mir und einen katholischen Hintergrund. Ernsthaftigkeit und Geniessertum. Unnachgiebigkeit und Ausgleich."

Jacques Chessex (*1934), Poet, Romanschriftsteller
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: kobiety a nauczanie

Postautor: Motyl » 07 gru 2017, 17:01

nan pisze:
wuka pisze:i wołać do was:"tak panie mój i władco".

Tymbardziej nie, gdyby moja przyszła żona tak do mnie powiedziała, to zrobiłoby mi się smutno i poważnie zastanowiłbym się nad tym, co skłoniło ją do takiego powiedzenia, poważnie bym z nią o tym porozmawiał.


Tak trzymaj, nan.... :->

"Panow i wladcow" pelno np. w islamie....Same obrzydliwe trutnie.... :-(


MARON

Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości