Wszyscy mówią

Tu robimy burze mózgów.......
ToBe
Posty: 80
Rejestracja: 18 lip 2016, 11:46
wyznanie: Kościół Boży w Chrystusie
O mnie: Gal 5:19, 22-23
2 Kor 13:13
Gender: Female
Kontaktowanie:

Wszyscy mówią

Postautor: ToBe » 27 lip 2016, 11:57

Hej hej...
Czytam sobie różne posty tego forum, te starsze i te nowsze.
Kilka myśli nie daje mi spokoju:
- spór (słowny i na argumenty) pomiędzy Wami bracia i siostry o nikłe (dla mnie) granice światopoglądowe wybranych przez Was kościołów (wyłączając z tego KrK).
Przez które taki laik jak ja ma mętlik w głowie.
- oraz każdy z Was pisze jak to nowo narodzony oddał życie Chrystusowi a co z tym idzie pogrzebał stare życie....dajecie cytaty Pisma Śwętego itp
a moja ciekawość jest taka: to jak się zmieniliście? jak wygląda Wasz dzień (a jak wyglądał w starym życiu). jak postrzegacie sprawy ludzkie? codzienne życie itp. Jak się zmieniły Wasze relacje z partnerem/partnerką/ dziećmi/ rodzicami/ sąsiadami/ współpracownikami.
- i ostatnia rzecz: czy u każdego z Was odrodzenie w Chrystusie to było "szybkie boom", tzn. pewnego dnia się obudziliście lub mieliście mega ciężką sytuację i stał się cud, otworzyły się Wasze serca i umysły i zaprosiliście Boga do Waszego życia...
Skąd moja ciekawość?
Ano stąd że u mnie w życiu nie było "pioruna", wszystko mam rozciągnięte niemal że w 10 latach, w których przeplatały się okresy wiary i niewiary, powrotów i odejść od Boga, ale z ciągle towarzyszącym pragnieniem Jego w życiu i do tej pory nie wiem czy "sama sobie" nie wmawiam (czy nie są to ludzkie myśli) odrodzenia....po czym mam to poznać?
Stoję przed decyzją o chrzcie i sama nie wiem, czy to moje (i tylko moje) pragnienie czy to działanie Ducha św... Rozważam Słowa Pisma, modlę się i nadal poddaję w wątpliwość to co czuję?czyli "uprawiam gdybatologię swojej relacji z Bogiem" ??????????????????
jak to mówią 10latki "help-tunkuuuuuuu"
Rz 2: 13 " Gdyż nie Ci, którzy zakonu słuchają, są sprawiedliwi u Boga, lecz Ci którzy zakon wypełniają, usprawiedliwieni będą"
Czy Paweł mówi tu tylko o żydach?
Rz 2: 30-31 " Albowiem jest jeden Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę. Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy".
Rz 4: 5 "Gdy zaś kto niespełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje się mu za sprawiedliwość"
Poczytałam Wasz wątek o "taniej łasce" i wiem, że nic nie wiem :-/

Bóg zapłać za wszystkie odpowiedzi:)


jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: jj » 27 lip 2016, 15:26

ToBe pisze:
Rz 2: 13 " Gdyż nie Ci, którzy zakonu słuchają, są sprawiedliwi u Boga, lecz Ci którzy zakon wypełniają, usprawiedliwieni będą"
Czy Paweł mówi tu tylko o żydach?


Nikt nie moze byc usprawiedliwiony z uczynkow zakonu. Ani Zyd, ani Grek (poganin w znaczeniu nie Zyd). Metlik w glowie rosnie! :O
Zakon zostal dany, aby czlowiek poznal grzech:

(20) Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu. (Rz 3,20)

Funkcja zakonu jest doprowadzenie grzesznika do Chrystusa:

(24) Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. (Gal 3.24)

Kto wiec wypelnia zakon i jest usprawiedliwiony jak pisze Pawel wyzej?:

(21) Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy, (22) i to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy, (23) gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (24) i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, (25) którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, (26) dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa. (27) Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary. (28) Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu. (29) Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan, (30) albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę. (31) Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy. (Rzymian 3:21-31)

Tak wiec usprawiedliwienie jest wylacznie prze wiare, niezaleznie od zakonu. No dobrze, ale Pawel pisze o wypelnieniu zakonu!

(8) Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. (9) Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. (10) Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. (Rzymian 13:8-10)

Koniec metliku w glowie. :-D
Wierzacy, zarowno Zydzi jak i Grecy, sa usprawiedliwieni na podstawie wiary w Chrystusa i wypelnili zakon miloscia wzajemna.
W ten sposob zakon jest utwierdzony przez wiare.

Rz 2: 30-31 " Albowiem jest jeden Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę. Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy".


Dla jescze lepszego zilustrowania utwierdzenia zakonu przez wiare mozna zacytowac nastepujace:

(23) Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została objawiona. (24) Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. (25) A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika. (Galatów 3:23-25)


Rz 4: 5 "Gdy zaś kto niespełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje się mu za sprawiedliwość"


Wiara usprawieliwia. Jedynie wiara. Uczynki, te dobre, nie usprawiedliwiaja. To cytowalismy wyzej, ale mozna powtorzyc:

(20) Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu. (21) Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy, (22) i to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy, (23) gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (24) i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, (Rzymian 3:20-24)


Dlatego zakon utwierdzamy przez wiare.

Poczytałam Wasz wątek o "taniej łasce" i wiem, że nic nie wiem :-/


To jest problem wszystkich. Ten problem polega na niezrozumieniu Bozej łaski. Wydaje sie logicznym zasluzenie na tak wielka nagrode, jaka jest zbawienie. Tymczasem wszystko jest darmo. Niemozliwe!!! Musi byc jakis haczyk. Czlowiek musi dokonac czynow kwalifikujacych go do tak wspanialego wyroznienia, jak wiecznosc! I tu wlasnie popelniamy blad.


Bóg zapłać za wszystkie odpowiedzi:)


A szczesc Boze! :)


ToBe
Posty: 80
Rejestracja: 18 lip 2016, 11:46
wyznanie: Kościół Boży w Chrystusie
O mnie: Gal 5:19, 22-23
2 Kor 13:13
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: ToBe » 27 lip 2016, 17:29

jj "Tak wiec usprawiedliwienie jest wylacznie prze wiare, niezaleznie od zakonu. No dobrze, ale Pawel pisze o wypelnieniu zakonu!

(8) Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. (9) Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. (10) Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. (Rzymian 13:8-10)

Koniec metliku w glowie. :-D "

:) Dzięki

jj "Wiara usprawieliwia. Jedynie wiara. Uczynki, te dobre, nie usprawiedliwiaja."

Ale są konsekwencją wiary - uczynki te dobre, czy są niezależne od wiary? (bo poganie też potrafią czynić sprawiedliwie i nie nam decydować czy Bóg nie postanowi ich zbawić (czy może gdzieś w PŚ jest napisane że NA PEWNO ich nie zbawi???). Czy coś pokręciłam?

i czy dobrze zrozumiałam Pawła, że najpierw zbawieni zostaną Żydzi którzy uwierzyli, a potem "grecy" (czyli nie żydzi)...a potem pisze że Bóg nie ma względu na osobę..więc jak to jest?
i co z tą przypowieścią o właścicielu winnicy, który za denara dziennie umawia się z parobkami..z konkluzją że "ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi". Czy można to odnieść do sytuacji, że gdy Ty lub JA zostaliśmy "powołani' dla Chrystusa teraz, więc miłując bliżniego (czy chodzi o bliźniego w wierze, czy bliżni to ogół ludzi na świecie?)nie mamy prawa "widzieć drzazgi" np. u wyznawców hinduizmu lub innych religii? Uważając, że przed końcem świata Bóg może wzbudzić i ich serca do nawrócenia...wiem wiem "nie osądzaj, bo sama będziesz sądzona"...ale czy mój tok rozumowania jest "dobry"???? wierząc więc że i nasi najbliźsi którzy teraz gotowi są "egzorcyzmy odprawiać" bo oszaleliśmy, mogą zostać 'obudzeni" przez Ducha Świętego....


jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: jj » 27 lip 2016, 18:49

ToBe pisze:Ale są konsekwencją wiary - uczynki te dobre, czy są niezależne od wiary? (bo poganie też potrafią czynić sprawiedliwie i nie nam decydować czy Bóg nie postanowi ich zbawić (czy może gdzieś w PŚ jest napisane że NA PEWNO ich nie zbawi???). Czy coś pokręciłam?

Tak, poganie tez potrafia czynic dobrze, chociaz sa niewolnikami grzechu. Czynia to wbrew swojej naturze, na chwale swoja lub „ludzkosci”. Olbrzymia jednak wiekszosc czyni zle, co jest zgodne z natura grzesznika. Wierzacy jest stworzony do dobrych uczynkow. Czyni dobrze na chwale Boza. Dobre uczynki sa zgodne z jego nowa natura i chociaz nie zawsze czyni dobrze, to nie ma watpliwosci, kiedy. To sie zwyczajnie kloci z jego nowa natura. Nie, nie wiemy kogo Bog zechce zbawic. Ale wiemy, ze uczynki swiadcza o naturze czlowieka.

i czy dobrze zrozumiałam Pawła, że najpierw zbawieni zostaną Żydzi którzy uwierzyli, a potem "grecy" (czyli nie żydzi)...a potem pisze że Bóg nie ma względu na osobę..więc jak to jest?

Nie, Pan Bog nie ma wzgledu na osobe. Zauwaz, ze za przewinienie karany jest najpierw Zyd, a pozniej Grek, a pokoj i czesc kazdemu, kto czyni dobrze, najpierw Zydowi, a pozniej Grekowi. Teraz porownaj to z historia Zydow i masz odpowiedz. Ten temat jest bardzo obszerny, bo cala historia zaczyna sie w zamierzchlych czasach, kiedy to Pan Bog sam „usztywnia ich (Zydow) karki i zatwardza ich serca”. A czyni to w takim celu, zeby okazac laske poganom, czyli nam, zeby nas wszczepic w miejsce odcietej galezi. Czas, ktory Pan Bog wyznaczyl na zbawienie pogan, nazywa sie czasem laski dla narodow i zakonczy sie, kiedy ostatni poganin zostanie zbawiony. Wtedy zwroci sie Pan Bog ponownie do Zydow i zbawi ich „resztke”. To tak w olbrzymim skrocie.

i co z tą przypowieścią o właścicielu winnicy, który za denara dziennie umawia się z parobkami..z konkluzją że "ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".

Te przypowiesc mozna odniesc do Izraela i pogan, ale takze indywidualnie do kazdego wierzacego.
Czy można to odnieść do sytuacji, że gdy Ty lub JA zostaliśmy "powołani' dla Chrystusa teraz, więc miłując bliżniego (czy chodzi o bliźniego w wierze, czy bliżni to ogół ludzi na świecie?)nie mamy prawa "widzieć drzazgi" np. u wyznawców hinduizmu lub innych religii? Uważając, że przed końcem świata Bóg może wzbudzić i ich serca do nawrócenia...wiem wiem "nie osądzaj, bo sama będziesz sądzona"...ale czy mój tok rozumowania jest "dobry"???? wierząc więc że i nasi najbliźsi którzy teraz gotowi są "egzorcyzmy odprawiać" bo oszaleliśmy, mogą zostać 'obudzeni" przez Ducha Świętego....

Wszystko jest mozliwe dla Pana Boga. Takze wyznawcow innych religii nawraca, czego przykladow jest mnostwo. Natomiast wierzacy musi glosic Dobra Nowine, ktora jest Ewangelia Pokoju, a wiec bez wbijania drzazgi w cudze oko. Natomiast konfrontacja jest nieunikniona, bo duch swiata, jest diametralnie rozny od Ducha Swietego. Jesli chodzi o blizniego, to jest nim nasz bliski. Takie jest znaczenie tego slowa w waskim kontekscie. W szerszym znaczeniu, to czlowiek, ktory nam pomogl. To nie ten, nad ktorym sie zlitowalismy, pobity przez zbojcow, ale ten milosierny Samarytanin, ktory sie zlitowal, jest bliznim poszkodowanemu, potrzebujacemu pomocy. Przeczytaj Ewangelie Lukasza, Rozdzial 10 od 30 wersetu do 37. To odwraca cale nasze wyobrazenie o tym, kim jest blizni.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2845
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: kruszynka » 27 lip 2016, 19:01

Rozdział 4
Poznanie Boga "Skosztujcie i zobaczcie..." (Psalm 34, 9)

Przeszło dwadzieścia pięć lat temu Canon Holmes, przebywający w Indiach, zwrócił uwagę na dedukcyjny charakter wiary przeciętnego człowieka w Boga. Dla większości ludzi Bóg stanowi wniosek, a nie rzeczywistość. Jest On dedukcją z dowodów uważanych przez ludzi za adekwatne, ale osobiście nie jest znany przez poszczególne jednostki. "On musi istnieć" - mówią - "dlatego wierzymy w Niego". Niektórzy nawet nie dochodzą do takich wniosków, znają Go tylko z opowiadań. Nigdy nie zadali sobie trudu, by tę sprawę samemu przemyśleć, tylko słyszeli o Nim od kogoś i w swych umysłach uwierzyli w Niego, przyjmując równocześnie różne bezwartościowe informacje, które razem tworzą całość ich wyznania wiary. Dla wielu innych Bóg jest tylko lepszą nazwą dobra, piękna czy prawdy, prawa życia czy wreszcie stwórczym początkiem wszystkich rzeczy.

Wszystkich takich pojęć dotyczących Boga jest dużo i są one bardzo różne, a tych którzy je podtrzymują, cechuje jedna wspólna rzecz: osobiście nie przeżyli poznania Boga. Możliwość intymnego poznania Boga nie dotarła do ich umysłów. Choć uznają, że On istnieje, nie myślą jednak o Nim jako o Tym, którego można znać, tak jak którego można znać, tak jak, znamy inne rzeczy i ludzi.

Chrześcijanie z całą pewnością posuwają się dalej, przynajmniej w teorii. Ich wyznanie wymaga, by wierzyć w Osobę Boga, nauczono ich też modlić się: "Ojcze nasz, któryś jest w niebie". Używanie słów "osobowość" i "ojcostwo" zakładają, że istnieje możliwość poznania Go osobiście. To, jak przypuszczam, jest uznawane teoretycznie, tym nie mniej jednak dla wielu milionów chrześcijan Bóg nie jest bardziej realny niż dla niewierzących. Całe życie próbują kochać jakiś swój ideał i być lojalnym względem niego dla samej zasady.

W przeciwieństwie do wszystkich tych zamglonych i niewyraźnych pojęć stoi jasna biblijna nauka mówiąca o tym, że Boga można poznać osobiście. Biblię przepełnia Osoba pełna Miłości, przechadzająca się między drzwiami ogrodu i wdychająca miłą woń z każdej jego części. Zawsze obecna jest Osoba: żywa, mówiąca, prosząca, miłująca, działająca i objawiająca Samego Siebie, zawsze i wszędzie, o ile tylko Jego lud osiągnął zdolność niezbędną do przyjęcia Jego objawienia.


Pytasz nas:
ToBe pisze: i do tej pory nie wiem czy "sama sobie" nie wmawiam (czy nie są to ludzkie myśli) odrodzenia....po czym mam to poznać?


Ale my nie wiemy.
Ty wiesz, czy uwierzyłaś w Niego. My nie.
Ty wiesz, czy to wiara płynąca z serca, czy ma charakter dedukcyjny, jak jest to określone we fragmencie książki “Szukanie Boga”
A.W.Tozera, którego fragment tu zacytowałam.

Wyobraź sobie, że ja, kruszynka, zaprosiłam Cię na tort, który sama upiekłam. Zjadłaś.
Po jakimś czasie słyszysz rozmowę innych osób, które jadły mój tort, dowiadujesz się, że oni wyczuli w torcie smak awokado,
a Tobie się zdawało, że to toffi.....Zaczynasz więc zastanawiać, czy jadłaś tort? Pytasz innych czy go jadłaś?
No nie, prawda? Kogo zapytasz o składniki? Smakoszy, czy piekarza? :)

Ewangelia jest prosta:

Jana 5:11-13: „A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia. O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne”. Kto ma Syna? Ci, którzy uwierzyli w Niego i uznali Go za swojego Pana (Ewangelia wg św. Jana 1:12). Jeśli masz Jezusa, masz życie. Życie wieczne. Nie tymczasowe, ale wieczne.

A więc to my pytamy: uwierzyłaś?

Mam nadzieję, że ten powrót do podstawowych pytań....uprościł sprawę. :) Być może sprawa wcale nie jest taka zagmatwana....


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
ToBe
Posty: 80
Rejestracja: 18 lip 2016, 11:46
wyznanie: Kościół Boży w Chrystusie
O mnie: Gal 5:19, 22-23
2 Kor 13:13
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: ToBe » 27 lip 2016, 19:56

Kruszyna być może nie jest..............
Odpowiedź jest jedna i prosta (na Twoje pytanie) oczywiście że piekarza i oczywiście że uwierzyłam...
a Paweł (dzisiaj rozważam Jego słowa w liście do Rzymian) 5: 16 "(...) albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków"
i na dziś spokojnie mogę iść spać:)

ps. podkreślenie to odpowiedź na to co ostatnio nosiło się w moim sercu, rozmyślając o nowej mnie, o grzechu i postępowaniu...wielokrotnie czytałam List św, Pawła do Rzymian i dopiero dziś (dosłownie kilkanaście minut wcześniej) zobaczyłam/zatrzymałam swoją uwagę/ został mi objawiony ten fragment


wuka
Posty: 8872
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: wuka » 27 lip 2016, 20:00

ToBe pisze:Kruszyna być może nie jest..............
Odpowiedź jest jedna i prosta (na Twoje pytanie) oczywiście że piekarza i oczywiście że uwierzyłam...
a Paweł (dzisiaj rozważam Jego słowa w liście do Rzymian) 5: 16 "(...) albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków"
i na dziś spokojnie mogę iść spać:)

ps. podkreślenie to odpowiedź na to co ostatnio nosiło się w moim sercu, rozmyślając o nowej mnie, o grzechu i postępowaniu...wielokrotnie czytałam List św, Pawła do Rzymian i dopiero dziś (dosłownie kilkanaście minut wcześniej) zobaczyłam/zatrzymałam swoją uwagę/ został mi objawiony ten fragment

No widzisz. Tak to jest. Tak działa Duch św. Czytam od lat Biblię, a bywa tak, że kiedy potrzebuję jakiejś odpowiedzi, czy wskazówki, to nagle niby przypadkiem uderza mnie jakieś zdanie. Jak ciebie dziś.
A wahania,niepewność chwilowa, jakieś zwątpienie pewnie na każdego przychodzi od czasu do czasu. To przez nasze grzechy, bunt, ale wtedy "galopem" do Jezusa :-D ;-)


ToBe
Posty: 80
Rejestracja: 18 lip 2016, 11:46
wyznanie: Kościół Boży w Chrystusie
O mnie: Gal 5:19, 22-23
2 Kor 13:13
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Wszyscy mówią

Postautor: ToBe » 27 lip 2016, 20:14

GALOPEM :) siostro masz rację :)



Wróć do „Gdybolologia - Krolowa Nauk :)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości