Stosunek do eksploracji kosmosu

Tu robimy burze mózgów.......
Cosmo
Posty: 14
Rejestracja: 29 wrz 2015, 20:12
wyznanie: Agnostyk
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Cosmo » 29 wrz 2015, 22:13

A co z np. próbami terraformowania planet? Albo sztuczne bazy z własnym ekosystemem, który produkuje tlen? Ludzkość musi mieć jakąś alternatywę dla stałego przyrostu na Ziemi i w razie jej uszkodzenia.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: magda » 29 wrz 2015, 22:21

Otóż wielki wybuch to wielki kit. Ludzie w niego wierzą bo to naukowcy tą teorię ogłosili, media podchwyciły a tak naprawdę nikt się nie zastanawia nad tym bo i sprawdzić tego nie da rady trzeba wierzyć na slowo nakowcom, więc wciskają kit zwyczajnie bo mogą. Ale jak się zastanowić i zadać pytanie w którym miejsc nastąpił wybuch to tu się juz zaczną się schody bo wychodzi na to że jak najdalej od nas . Bo im dalej tym wcześniej jeśli się uwzględni czas czyli im dalej tym bliżej wybuchu więc nie był to wybch a jakaś implozja do środka . No i z tego wniosek ze wszechswiat się nie rozszerza bo dalekie obiekty mają większe poczerwienienie niż bliskie wiec szybciej się poruszaja czyli jak uwzględnić czas wszechswiat nie przyspiesza a zwalnia . Czyli wsio głupie w tej teorii. Ale tylko jeśli się nad tym conieco pozastanawiac , jeśli nie szukasz dzióry w całym i wierzysz naukowcom, to wszystko spoko. Na Marsa i nawet na ksiezyc ludzie lecac w takim tępie jak teraz z ich mozliwościami technicznymi nie polecą i nie polecieli to nastepny kit . Statek kosmiczny leci wolno a wokół ziemi są pasy Wan Allena i sa grube niestety nie chudzieńkie statek przez nie leci długo a jak by już doleciał na księżyc chociażby, to z trupami w środku . Te pasy nawet satelirę uszkodzą w chwilkę, były przypadki a co dopiero czlowieka wiec tą eksplorację trzeba między bajki włożyć bo kosmonauta żeby przetrwać musiałby mieć w statku ołowiany bunkier przeciw promieniowaniu . Sorrki lubię s,f, ale jak ktoś bierze na serio takie rzeczy to mi sie śmiać chce. iddę lulu noc jest.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Filip » 29 wrz 2015, 22:25

Teoria Wielkiego Wybuchu jest teorią fizyczną i moim zdaniem tam należy ją zostawić - tzn. uważam, że jest poza sferą weryfikacji teologii. W większości konserwatywnych kościołów prezbiteriańskich* tak właśnie jest, tzn. nie ma oficjalnego stanowiska kościoła w takich sprawach jak wiek Ziemi i interpretacja opisu stworzenia, chociaż pewne rzeczy znajdują się poza granicami ortodoksji i są jednoznacznie odrzucane - jak np. ewolucyjne pochodzenie człowieka.

Jedak o ile Wielki Wybuch jest prawdą (co jest wielce prawdopodobne), to ma ciekawe implikacje dla teologii. Bo jednoznacznie pokazuje, że Wszechświat miał konkretny początek i w związku z tym musiał mieć przyczynę. Zatem jest to teoria wielce niewygodna dla ateistów!

Natomiast nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek kościół wydawał opinię w sprawie podboju kosmosu. W przeciągu najbliższych dekad to jest mało realne ;-) Niektórzy teologowie próbowali natomiast stworzyć "teologię obcych" - tzn. rozważali teologiczne konsekwencje hipotetycznego istnienia inteligentnego życia pozaziemskiego. Np. czy upadło wraz z człowiekiem, czy może musiało upaść oddzielnie? Czy Chrystus musiałby się wcielić w kosmitę dla odkupienia kosmitów, czy wystarczyłoby jedno wcielenie w historii wszechświata? Tego typu rozważania to jednak co najwyżej zabawa intelektualna i ciekawostka. Zajmował się tym John Polkinghorne i bodaj coś o tym napisał C.S. Lewis.

*Poza Polską oczywiście, w Polsce naturalnie prezbiterian prawie nie ma.


"The Road goes ever on and on
Down from the door where it began.
Now far ahead the Road has gone,
And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien
Cosmo
Posty: 14
Rejestracja: 29 wrz 2015, 20:12
wyznanie: Agnostyk
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Cosmo » 29 wrz 2015, 22:37

@Filip W końcu jakiś przyzwoity post, dziękuję :)

A'propos "Wielkiego Kitu", o ile całą teorię trudno dla was przyjąć, to nie możemy wykluczyć pewnych faktów, z których ta teoria została ulepiona, czyli np. fakt poszerzania się Wszechświata (https://pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble kategoria: "Odkrycia"), a to już nasuwa nam pytanie czy wedle zasad prawdopodobieństwa istnieją jakieś żywe twory w sąsiednich galaktykach. Nie mówiąc już o falach elektromagnetycznych, które są "słyszalne" (https://www.youtube.com/watch?v=Qa2DYSu0E78) do teraz, jako pozostałość po rozszerzeniu się osobliwości (czyli to coś, co ciagle rosnie i w nim m.in. znajduje sie Uklad Sloneczny).
Nauce pozostało jeszcze jedno pytanie - gdzie znajdowała się osobliwość, w jakimś wymiarze, miejscu?
Dlatego zaciekawiło mnie to, jak protestanci spoglądają na te sprawy.

Nadal czekam na stanowiska :)


Cosmo
Posty: 14
Rejestracja: 29 wrz 2015, 20:12
wyznanie: Agnostyk
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Cosmo » 29 wrz 2015, 22:50

Wybaczcie offtop (nie mogę już edytować postów), ale "muzykę" fal elektormagnetycznych lepiej obrazuje ten film https://www.youtube.com/watch?v=-MmWeZHsQzs


konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: konto skasowane » 29 wrz 2015, 22:55

Coś mi się zdaje że dajecie się wkręcić w trolling. Ten wątek jest niemal identyczny do Tabu. Lanie wody i głupoty. Już nie mówiąc że nie nadaje się to do tego działu.


.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: magda » 29 wrz 2015, 23:08

Ale takie wlaśnie wątki jak Tabu bywaja bardzo chodliwe i ldzie lubią od czs do czas sobie pogdybać.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: magda » 29 wrz 2015, 23:12

Cosmo pisze: fakt poszerzania się Wszechświata (https://pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble kategoria: "Odkrycia"),
Jak już pisałam to im dalej tym dawniej i to co się wydaje że na obrzezach kosmosu ucieka szybko w dal to to było wcześniej czyli dawniej uciekało a teraz zwalnia i nic nie ucieka Hable nie wział pod wagę tego wlaśnie.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Jaaqob
Posty: 591
Rejestracja: 02 lis 2014, 00:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Jaaqob » 29 wrz 2015, 23:14

Chrześcijanin opierający się na Biblii, nie reprezentujący żadnej organizacji, która mogłaby przyjąć w tej sprawie konkretne stanowisko, może mieć problem z wypowiedzeniem się na ten temat z prostego powodu - Pismo Święte nie mówi nic o eksploracji Kosmosu.
Możemy jednak stwierdzić, że Bóg chce, byśmy badając i obserwując Jego dzieło stwórcze podziwiali jego dwa przymioty - potęgę i bóstwo:

"(20) Jego niewidzialne przymioty - jego wiekuista moc i Boskość - są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione." [Rzymian 1:20]

"(25) Z kim więc mnie porównacie, że mam mu być równy? - mówi Święty. (26) Podnieście ku górze wasze oczy i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu. Wobec takiego ogromu siły i potężnej mocy nikogo nie brak." [Izajasza 40:25-26]


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Samolub » 29 wrz 2015, 23:16

pozytywista pisze:Ale po co mieszkać na marsie? Tlenu tam nie ma a fasoli też tam nie zasadzisz. Koszty prowadzenia jakiejkolwiek bazy czy działalności czegokolwiek na marsie byłyby tak wywindowane w kosmos że bez celu, sensu i opłacalności.


Jest taki program na przyszlosc by skolonizowac Marsa zrobic to jako reality show. Maja Do byc specjalisci, ale rownież zwyczajni ludzie. Tlen mozna zawsze otrzymac na Marsie z jakis reakcji fizycznych i skal. Trzeba przebadac dobrze planete, wyposazyc ludzi i powoli usamodzielnic taka kolonie do nastepnej dostawy. Napewno musialaby byc utrzymywana z Ziemi i nie byc rentowna a chlonna. Co pozniej to malo wazne, problemem bylyby choroby, samopoczucie, konflikty, trzeba by to niezle zaplanowac ale Sama ciekawosc czy takie wydarzenie mogloby na siebie zarobic medialnie.

Co do Cosmo, to skad Ty mozesz wiedziec czy Sa ograniczenia do predkosci swiatla. Znam kilkanascie eksperymentow ktore obalily Ta teorie i sugeruja ze grawitacja to sila stala... Nie ma predkosci, poprostu jest. A to już cala teorie zachowaniami masy i wzglednosci oraz pol obecnej nauki lacznie skwarki i inne bajki wyrzuca do kosza... nauka to lobby i duze pieniadze ktorych nikt latwo nie odda. W imie interesow, przekonan. To dzis w 50% nowa religja oparta na teoriach i bajkach. Reszta to nauka ktora rozwija, jest potwierdzona i stosowana, ja na teiriach nie bazuje... To nie inni maja dowiesc ze taka teoria nie jest prawdziwa, tylko ci co ja tworza maja dowiesc ze teoria jest prawdziwa... dopiero potem mozna z niej wyciagac nowe wnioski czy teorie.
Wiec rzucajac paroma sloganami nie utozsamiaj sie z madroscia.

Co do samego Marsa, kiedys widzialem go na niebie jako tarcze a nie jaj gwiazde. To zalezy od polozenia Ziemi. Zazwyczaj po Ksiezycu najwieksza tarcze na niebie ma Jowisz, widac go jak gwiazde po Ksiezycu i Jowisz najjasniejszy Objekt na nocnym niebie.
Tarcza Marsa czy Wenus jesli Sa Po tej samej stronie od Slonca moga byc juz golym okiem widoczne jako planeta... Wenus niestety jest planeta blizsza Slonca wiec kiesy jest bliskosc Ziemi widac tylko ciemna strone, Mars krazy dalej wiec widac go swietnie. Kilkanascie lat temu mialem okazje obserwowac Marsa wieczorem kiedy znajdowal sie blisko Ziemi.

Wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy jak male sa planety w ukladzie Slonecznym do odleglosci miedzy nimi, np gdyby Ziemie przyrownac do ponaranczy to Slonce znajdowaliby sie 3 km dalej... gazowe olbrzymy czy Pluton sa bardzo bardzo daleko... nie sa kolo siebie jak w atlasie bo kartki by nie starczylo. Pomiedzy ukladami Sa ogromne przerwy... miedzy galaktykami, nie mowiac juz o atomie ktorego materialne jadro i elektron ktory tworzy atom to w zasadzie 99.9999% proznia... materia to proznia, a materii wiele w kosmosie nie ma. Pewnies Cosmo tego w ksiazce czy w tv nie widzial. Z tego mozna juz wysnuc milion teori nawet jak takie ze Nasz widoczny swiat stanowi atom budujacy inny swiat. Predkosc i wielkisc sie nie liczy no w makro swiecie reakcja jest wolniejsza. Wiec i inne obserwacje...

To jednak takie gdybania, ja swoje odpowiedzi mam i wiem, ze to co obserwuje jako swiat nie konczy sie na materii. Uwazasz ze jestem zamkniety w swoim swiecie? A skad wiesz skad moje wnioski czy obserwacje pochodza, wchodzisz i oceniasz ludzi, a może to czegos potrzebujesz? pytasz co sadze o nauce, wiec mowie nie gdybam wiem ze to sciema i de tacy ludzie robia na was kase... oni o tym wiedza, ty nie wiesz. Nie wiem po co mi teoria Big Ben, moge wymyslec inna masowa teorie, im wiecej osob uwierzy w bajke tym lepsza teoria... Nie masz żadnych dowodow oprocz tego co Co ktos wrzuci w eter.

Ja wiedze czerpie z obserwacji otaczajacego świata duchowego, mentalnego jak i fizycznego. To calkowicie pokrywa się po jakims czasie z glownym przeslaniem Biblijnym czy Ewangeli.
Sa jeszcze rzeczy niematerialne, doswiadczenia indywidualne, sfera duchowa.

Wiec dla mnie to nie jest ograniczony swiatek, ograniczony swiatek to taki ktory jest przewidywalny i sterowalny, a od Ciebie juz sama aura bije ze mozna przewidziec po Co pytasz, po Co wchodzisz i co karmisz w sobie.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Samolub » 29 wrz 2015, 23:26

Kolejna sprawa pasy Van Allena o ktorych mowila Magda, da sie je ominac idealnie od bieguna w pewnym kierunku... a z bieguna nikt nie startuje. Poza Amerykanami poza te pasy do dzis zaden czlowiek nie latal. Najlepszym izolatorem jest olow... jest super ciezki... zeby tylko przezyc taka radiacje potrzeba 7m olowiu. Widziales rakiete z 7m scianami z olowiu? jeszcze taka wynies. Amerykanie wymyslili jakis nowy Material w latach 60-tych a nikt jeszcze go nie wynalazl?
Przypominam ci Rosjanie w latach 60 tych mieli 10 razy wiecej wylatanych godzin zalogowych, wieksze osiagniecia, ladowanua bezzalogowe na Ksiezycu... A tu nagle Amerykanie byli pierwsi?
A teraz kto lata na Ksiezyc? Nikt...

To jest taka radiacja de zatrzymuje plazme sloneczna... przy tych scianach o ktorych mowie przekecieliby raz w stanie krytycznym, napromieniowani jak po zjedzeniu radu.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: magda » 29 wrz 2015, 23:58

Oni mszą latac od równika zeby lecieć w płaszczyźnie ekliptyki bo niby potem przyspieszaja rakiete grawitacją innych planet . Nikt tam nie poleci , lataja pste sondy a moze i to nie,jesteśmy robieni conieco w bambko.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Cosmo
Posty: 14
Rejestracja: 29 wrz 2015, 20:12
wyznanie: Agnostyk
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Cosmo » 30 wrz 2015, 00:00

Nie, ja poprostu szukam Boga na nowo, bo nie potrafię ponownie uwierzyć, jak dziecko. Trapią mnie między innymi informacje, które już posiadam i które nie godzą się poprostu z istnieniem Boga. Próbuję dopasować wiedzę, ale nie wychodzi, dlatego chciałbym poznać stanowiska innych chrzescijan w tym temacie.

@magda Hmm, zapewne chodzi Pani o sytuację, w której podczas patrzenia przez specjalistyczne teleskopy, obiekty położone dalej są "starsze", prawda? Dlatego naukowcy m.in. chcą dojrzeć Wielki Wybuch, jednak przeszkadza im w tym nieprzepuszczalna plazma (z okresu Plancka, odsylam do wiki), przez którą nie można dojrzeć.. Tylko, że w tym też jest jakiś sens, bo ten stary obraz, tej "krawędzi wszechswiata" o której Pani mówi, to obraz obiektu, który już nie zachował stanu, w którym go widzimy na obrazie (podobnie jak z gwiazdami - gdy spojrzymy na gwiazdę na niebie, to będzie on tylko jej obrazem, tzn. ze gwiazda w momencie patrzenia na jej obraz diametralnie sie zmienila, a nawet spaliła), lecz który został zrobiony z perspektywy oddalającej się (środkiem Wszechswiata jest perspektywa).

@Samolub I ja jestem trochę sceptycznie nastawiony do tych spraw, lecz bardziej jako człowiek, który neguje to, że tylko wyścig zbrojeń zmobilizował ludzkość do postępów w tej dziedzinie i to w szybkim tempie.

@Pan. Ciekawa teza. Jak więc interpretować Pismo, które koncentruje się Ziemi (podczas nadania we władania dla Adama), czy w takim razie, jeśli ludzkość dotra kilkaset lat/kilka tysięcy trzeba będzie ewoluować Biblię? Wszakże, napisana ona była z perspektywy człowieka starożytnego, już przez te kilka epok ludzkość zaczęła powoli ten proces..


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: magda » 30 wrz 2015, 00:16

Cosmo nikt jeszcze nie zobaczył krawędzi wszechswiata ani żadnej plazmy , jesteśmy za ciency w uszach zeby zrobić aż taki teleskop.W którym miejscu nakowcy zobaczyliby wielki wybuch gdyby spojrzeli jeszcze dalej? jeszcze wczesniej? A no wszędzie na około to paranoja nie było wybuchu


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Jaaqob
Posty: 591
Rejestracja: 02 lis 2014, 00:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Stosunek do eksploracji kosmosu

Postautor: Jaaqob » 30 wrz 2015, 00:25

Cosmo pisze:@Pan. Ciekawa teza. Jak więc interpretować Pismo, które koncentruje się Ziemi (podczas nadania we władania dla Adama), czy w takim razie, jeśli ludzkość dotra kilkaset lat/kilka tysięcy trzeba będzie ewoluować Biblię? Wszakże, napisana ona była z perspektywy człowieka starożytnego, już przez te kilka epok ludzkość zaczęła powoli ten proces..


Nie do końca rozumiem - sugerujesz, że postęp naukowy miałby w jakiś sposób wpłynąć na proroctwa znajdujące się w Biblii, albo na prawdy o człowieku, człowieku jako stworzeniu - takim samym za sto, dwieście, tysiąc lat (zakładając, że wcześniej nie nastąpi spełnienie proroctw)?

Biblia w żaden sposób nie jest książką o Kosmosie. Nie widzę nic złego w tym, że za x lat ktoś będzie ją sobie czytał w latającym samochodzie na Marsie popijając tamtejszą wodę. Dostanie to samo przesłanie, tę samą historię - o tym, że człowiek zgrzeszył, Bóg posłał swojego Syna, aby odkupić ludzkość.

Kto wie, czy zstępujące z Nieba Nowe Niebiosa i Ziemia, nowy porządek Boży, w którym mieszkać będą chrześcijanie, nie obejmie innych planet. :) Zaiste, gdybolologia.



Wróć do „Gdybolologia - Krolowa Nauk :)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 4 gości