Piernikowe różności

Ateizm, antytrynitaryzm, buddyzm, islam, itd.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Pan Piernik » 12 lut 2018, 19:46

Już pisałem; religia to stworzony przez człowieka system wierzeń, liturgii, prawa, które są związane w formę organizacji lub instytucji.


Podaj przykład takiej religii, podaj w ogóle przykłady takiej religijności.
Podaj proszę przykład wymyślonego przez człowieka systemu wierzeń - zaznaczmy, że większość - także katolicy - swój system wierzeń opierają na objawieniu - z niego wywodzi się cała doktryna - nie ma innego pozaobjawieniowego źródła.
Liturgia - czyli forma kultu - także ma swe źródło w objawieniu.
Prawa - także.
Wszystko w zasadzie jest doktryną wynikającą z objawienia - czyli jest doktryną biblijną :)

Bo w mojej wspólnocie uczy się prawdy, nauka jest najbliższa Biblii.

Bo w mojej wspólnocie uczy się prawdy, nauka jest najbliższa Biblii.

W zasadzie każda wspólnota kościelna tak mówi - rozumiem twoje przekonanie, ale go nie podzielam.
Ale wiesz, prawda jest albo cała, albo jej nie ma. Albo nauczacie tylko prawdy i całej prawdy, albo nauczacie tylko część prawdy. Cóż, zatem twój kościół nie różni się od innych, w kategoriach jakości jest taki sam, jak inne, które też nie nauczają tylko prawdy i całej prawdy :)
Zasługą twojej wspólnoty ma być to, że macie najmniej odchyłów od Słowa Bożego? :) To jest w ogóle jakaś zasługa?

Nie chodzi o przeżycia, chodzi o wiarę. Wiara to nie jest przeżycie, emocje, ale osobista duchowa więź z Bogiem.

Oczywiście, że nie jest przeżyciem.
A ty nie wyrażasz zewnętrznie swej osobistej więzi z Bogiem - choćby tutaj? co? No wyrażasz zewnętrznie to co jest wewnętrzne :)

Piszesz z punktu widzenia psychologa albo religioznawcy ale nie chrześcijanina. Chrześcijaństwo nie jest naukowe, nie jest nauką (science), ale jest Bożym dziełem w zbawionych.

Chrześcijaństwo jest takim samym fenomenem, jak każdy inny. Jest obiektem badań, pytań dociekań itd.
Oczywiście, że jest dziełem Boga. A ten Bóg nakazuje np. modlić się czy dzielić słowem czy też spotykać się na wieczerzy - czyli uobecnia się w sposób zewnętrzny. Te czynności są jak najbardziej widoczne, obserwowalne i są formami kultu, czyli są czynnościami związanymi ze sferą sakrum, nakazanymi przez Boga w objawieniu.

To tylko twoja teoria, mylisz sie.

Owszem, mylę się tylko wówczas, gdy przyjmiemy wbrew powszechnemu rozumieniu i wbrew powszechnie panującej definicji twoją definicję religii, czyli czysto ludzki wymysł i produkt ludzkiej działalności. Używasz słowa religia poza jego znaczeniem, nadajesz mu nowe znaczenie, redefiniujesz je do czysto ludzkiego pozbawionego elementu boskiego zjawisko. Możesz podać przykład takiej religii? Ja takiej nie znam.

Kombinujesz, Słowo mówi czym jest wiara, przeczytaj cały Hebr 11, i jeszcze:
List do Rzymian 10:17 Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.


Myślisz, że bez Łaski możliwe jest w ogóle uwierzenie??????

Osądzasz, bo klasyfikujesz ich jako współpracowników diabła, a wierzący ludzie nie są religijni, to ludzie wiary a nie religii.

Jako wierzący mam prawo do wskazywania zła i ostrzegania przed nim.

. Kryteria klasyfikujące ludzi są zawarte w Biblii i nie ma w tych kryteriach religijności, a nawet religijność przedstawiana na przykładzie faryzeuszy jest piętnowana przez samego Pana Jezusa.


O... coś jakby ci zaświtało. Kaan - powiedz mi, czy w przestrzeganiu przez faryzeuszów nakazów samego Boga było coś złego? Czy raczej złe było to, w jaki sposób przestrzegali nakazów nadanych im przez Boga?

a nie dostrzegasz rdzenia chrześcijaństwa które jest społecznością ludzi zbawionych z łaski na podstawie wiary.

Tak naprawdę, to tylko ty mi przypisujesz takie poglądy - serio, nie znajdziesz w moich wpisach tego o czym piszesz choćby tak (patrz niżej)
Masz zaburzone postrzeganie czym jest Kościół, widzisz go jako religię tj. system wierzeń, hierarchię, organizację

Wiesz..., ja naprawdę nigdy tak nie napisałem, po prostu (po raz kolejny) wymysliłeś sobie coś na temat tego, co myślę i w co wierzę :)

Ale ów Kościół ludzi zbawionych, to Kościół ludzi, którzy nie wiedzą o sobie - co najwyżej dzielą swe przekonanie dotyczące zbawienia, czyli obecności w Kościele.
Zbawieni - rozproszeni są najprawdopodobniej we wszystkich chrześcijańskich denominacjach - zgadzasz się?
Są członkami widzialnych wspólnot - zgadzasz się?
Są to wspólnoty/kościoły, które - jak są przekonani członkowie tych kościołów (widzialnych) - powstały dzięki działaniu Łaski Ducha świętego - zgodzisz się?
Twój kościół, którego jesteś członkiem - powstał jako wymysł ludzki i skutek ludzkich działań, czy jest skutkiem działania Ducha świętego?
Zatem, jeśli odpowiesz, że jest skutkiem działania Ducha, to znaczy, że Duch święty chciał aby taka grupa ludzi była widoczna w sposób obiektywny i zewnętrzny - czy też zamiarem Ducha było ukryć wasz widzialny kościół?
Kościół/zbór jest zatem widocznym znakiem działania Ducha, a nie ludzkim wymysłem - jako istniejący w świecie jest zjawiskiem religijnym - ma swe źródło w objawieniu, ma swoją naukę, formy kultu i etos :)

Opisujesz jakiś odstępczy kult, nie będący chrześcijaństwem.

Tak Kaanie - bo o takich przeciwnikach religii mówię

Część z tych którzy występują przeciwko religii to najwartościowsi ludzie wiary, to mocna część Kościoła trwająca w nauce apostolskiej. Motywem ich działania jest ochrona prawdy i Kościoła od wpływu religii, która jest karykaturą chrześcijaństwa, podróbą prawdziwego Kościoła

Zgoda, tylko w zasadzie przeciwko czemu występują? Jakieś konkrety?
Rozumiem to, ale nie podzielam wiary w możliwość powrotu do czasów pierwszego Kościoła - po prostu. Nie dowierzam ludziom, którzy chcą udawać, że pomiędzy nimi, a pierwszym Kościołem nie było historii.
To jest możliwe tylko w bezpośrednim przeżyciu wierzącego z Chrystusem, bo tu nie działa żadna historyczność. Z kolei - powołując Kościół, Bóg umieścił go w historyczności.
Nie widzę możliwości powrotu do tamtego Kościoła, ale jak ktoś chce próbować niech próbuje, ale niech nie neguje, nie potępia obecnych kościołów, które, jak było powiedziano wyżej, są przecież wynikiem działania Ducha.

Mamy nauczanie biblijne.
Nie, my uczymy co w Biblii zostało nam przekazane.

Czyli powinno to być tylko Pismo

tylko i jedyne co robicie to czytacie Pismo, ale go nie komentujecie,
Oczywiście że komentujemy.

Komentujecie, czyli uprawiacie hermeneutykę - wyjaśniacie Pismo - czyli tworzycie teologie, czyli tworzycie doktrynę, która mówi - tak a tak należy rozumieć Pismo :)

Biblia mówi o jednym Kościele. Nie ma w Biblii nauki o Kościele niewidzialnym.

To wskaż jeden jedyny widzialny Kościół wybranych przed wiekami do zbawienia.


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: KAAN » 13 lut 2018, 12:22

Pan Piernik pisze:
Już pisałem; religia to stworzony przez człowieka system wierzeń, liturgii, prawa, które są związane w formę organizacji lub instytucji.
Podaj przykład takiej religii, podaj w ogóle przykłady takiej religijności.
Twoja.
Bo w mojej wspólnocie uczy się prawdy, nauka jest najbliższa Biblii.
W zasadzie każda wspólnota kościelna tak mówi - rozumiem twoje przekonanie, ale go nie podzielam.
To nie podzielaj, twoja sprawa, tkwisz w religii i nie umiesz tego zrozumieć.
Ale wiesz, prawda jest albo cała, albo jej nie ma.
No właśnie, religia powoduje to drugie.
Nie chodzi o przeżycia, chodzi o wiarę. Wiara to nie jest przeżycie, emocje, ale osobista duchowa więź z Bogiem.
A ty nie wyrażasz zewnętrznie...
A skąd ty możesz o tym wiedzieć?
Piszesz z punktu widzenia psychologa albo religioznawcy ale nie chrześcijanina. Chrześcijaństwo nie jest naukowe, nie jest nauką (science), ale jest Bożym dziełem w zbawionych.
Chrześcijaństwo jest takim samym fenomenem, jak każdy inny.
Mylisz się, z powodu takiego zrozumienia rzeczywistości popełniasz straszne ilości błędów w postrzeganiu wszystkiego. Kościół to nie jest coś pospolitego poczytaj Biblię, odnoszę wrażenie że nie znasz Słowa Bozego i piszesz takie rzeczy, że trudno widzieć w tobie chrześcijanina.
Jest obiektem badań, pytań dociekań itd.
Tak działa świat wobec wiary chrześcijańskiej i Kościoła bo go nie zna; ci którzy są zbawieni wiedzą czym jest Kościół i mają tą jedyną prawdziwą wiarę.
Oczywiście, że jest dziełem Boga. A ten Bóg nakazuje np. modlić się czy dzielić słowem czy też spotykać się na wieczerzy - czyli uobecnia się w sposób zewnętrzny.
Teologiczny bełkot. Gdzie ty się uczysz? Kto ci takie myślenie wpakował do głowy?
To tylko twoja teoria, mylisz sie.
Owszem, mylę się tylko wówczas, gdy przyjmiemy wbrew powszechnemu rozumieniu i wbrew powszechnie panującej definicji twoją definicję religii,
Mylisz się bo inna jest rzeczywistość niż ty opisujesz. Myślisz w sposób akademicki, stosujesz naukowe metody do czegoś co nie podlega naukowym prawom.
Nauka nie funkcjonuje po to aby znaleźć prawdę, ale aby poukładać modele w logiczny sposób tak aby spełniły założenia teorii naukowej. Nie wiem czy studiujesz, a może już skończyłeś bo widać straszliwe spustoszenie w twoim postrzeganiu rzeczywistości jakie zrobiła liberalna akademicka teologia. Znałem takich ludzi jak ty, którzy przez uczelnię chrześcijańską zostali powykrzywiani. Zdarzyło się ze leczyłem kilka lat takiego brata z filozofii jaka została mu do głowy wpakowana.

Używasz słowa religia poza jego znaczeniem, nadajesz mu nowe znaczenie,
Przeciwnie, podaję znaczenie odpowiadające rzeczywistości, ty masz fałszywe pojęcie o tym czym jest religia, ktoś cię powykrzywiał.

Możesz podać przykład takiej religii? Ja takiej nie znam.
To rozejrzyj się po wyznaniach protestanckich. Wszystkie historyczne wyznania protestanckie są formą religii. Podam ci tylko kilka z elementów, które pomogą ci w studiowaniu tematu; przeanalizuj które wyznania opierają się na jakiejś historycznej osobie i od niej wywodzą swoją denominację, zobacz kto wydaje kościelne katechizmy, wyznania wiary, ustala kościelne liturgie, ma swoje przewidziane obrzędy (np luterańska konfirmacja), kto stosuje tytulaturę kościelną i utrzymuje hierarchię itd, itp.
Kombinujesz, Słowo mówi czym jest wiara, przeczytaj cały Hebr 11, i jeszcze:
List do Rzymian 10:17 Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.
Myślisz, że bez Łaski możliwe jest w ogóle uwierzenie??????
Przeczytałeś? A wiesz co piszesz? Wiesz czym jest łaska i jak Pan Bóg łaskawie działa.
Osądzasz, bo klasyfikujesz ich jako współpracowników diabła, a wierzący ludzie nie są religijni, to ludzie wiary a nie religii.

Jako wierzący mam prawo do wskazywania zła i ostrzegania przed nim.
Nie masz, bo nie masz właściwej wiary, sam jesteś pogrążony w błędzie a chcesz innych pouczać. Wierzysz w religie której bronisz, a nie wyznajesz wiary która pochodzi od Boga, naukowe teorie to nie wiara.
. Kryteria klasyfikujące ludzi są zawarte w Biblii i nie ma w tych kryteriach religijności, a nawet religijność przedstawiana na przykładzie faryzeuszy jest piętnowana przez samego Pana Jezusa.
O... coś jakby ci zaświtało. Kaan - powiedz mi, czy w przestrzeganiu przez faryzeuszów nakazów samego Boga było coś złego? Czy raczej złe było to, w jaki sposób przestrzegali nakazów nadanych im przez Boga?
I wyszło szydło z worka, tu się zdradziłeś, nie rozumiesz czym jest wiara która podoba się Bogu. Myślisz że forma religijna ma główną rolę w prowadzeniu człowieka do zbawienia. A napisz którego faryzeusza Pan Jezus pochwalił za przestrzeganie form religijnych? A ile z tych form przestrzegał Abraham, a może któryś apostoł uczył o przestrzeganiu nakazów religijnych albo przepisów zakonu? Wiesz co napisał Paweł apostoł?

List do Galacjan 2:16 Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.

Rozumiesz że forma religijna, przepisy i tradycje nie usprawiedliwią człowieka?

a nie dostrzegasz rdzenia chrześcijaństwa które jest społecznością ludzi zbawionych z łaski na podstawie wiary.

Tak naprawdę, to tylko ty mi przypisujesz takie poglądy - serio,...
To smutne, ze inni tego nie dostrzegają, to wskazuje że społeczność w której jestem rzeczywiście otwiera oczy na prawdę, a prawda jest taka, że religianctwo jest wielką zakałą całego chrześcijaństwa, odciąga ludzi od prawdy i wpycha ludzi w schemat degeneracji społeczności chrześcijańskich, które po powstaniu są gorliwe i robią dobry krok w kierunku czystej wiary, a potem następuje proces religijnej degeneracji. Ustalają sobie katechizmy, własne wyznania wiary, wybierają sobie hierarchów, potem zakładają uniwersytety aby uczyć ideologii kościelnej i mieszać ludziom w głowach filozofią. Potem jest to co można obserwować we wszystkich denominacjach historycznych.
Masz zaburzone postrzeganie czym jest Kościół, widzisz go jako religię tj. system wierzeń, hierarchię, organizację

Wiesz..., ja naprawdę nigdy tak nie napisałem,
Pisałeś, może nie zdajesz sobie z tego sprawy, a jeśli tak jest to zostałes przez kogoś mocno zindoktrynowany, wskazuje na to twój język jaki prezentujesz w swoich wpisach. Cały czas udowadniasz, ze religia jest dobra i jest istotą chrześcijaństwa i kto występuje przeciwko religii jest od szatana. To jak nie pisałeś? Cały czas piszesz! Chyba że nie wiesz co piszesz. Od samego początku piszesz o dziwnym mistycyzmie i religijności.
Ale ów Kościół ludzi zbawionych, to Kościół ludzi, którzy nie wiedzą o sobie
I co z tego? Czy przestają być zbawionymi?
- co najwyżej dzielą swe przekonanie dotyczące zbawienia, czyli obecności w Kościele.
Nie co najwyżej, ale są społecznością krwi Pańskiej
Zbawieni - rozproszeni są najprawdopodobniej we wszystkich chrześcijańskich denominacjach - zgadzasz się?
Myślę że tak.
Są członkami widzialnych wspólnot - zgadzasz się?
Są.
Są to wspólnoty/kościoły, które - jak są przekonani członkowie tych kościołów (widzialnych) - powstały dzięki działaniu Łaski Ducha świętego - zgodzisz się?
Przekonania mnie nie interesują, przekonanie nie wpływa na działalność Ducha Świętego.
Twój kościół, którego jesteś członkiem - powstał jako wymysł ludzki i skutek ludzkich działań, czy jest skutkiem działania Ducha świętego?
Ja nie mam Kościoła, Kościół jest Pana Jezusa i powstał 2000 lat temu, niedawno powstała społeczność wierzących które jestem członkiem i tylko dlatego jest zarejestrowana jako struktura religijna, że tak wymaga państwo które tu rządzi, ale my nie jesteśmy religijni, nasza wiara nie opiera się na prawie kościelnym ale na Biblii, statut KWCh nie jest statutem duchowym, albo jakimś wyznaniem, ale jest dokumentem administracyjnym, państwowym regulującym nasz stosunek do władzy. Jesteśmy wspólnotą zborów braterskich, które działają podobnie jak pierwotne zbory :

Dzieje Apostolskie 2:42 I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.

Zatem, jeśli odpowiesz, że jest skutkiem działania Ducha, to znaczy, że Duch święty chciał aby taka grupa ludzi była widoczna w sposób obiektywny i zewnętrzny - czy też zamiarem Ducha było ukryć wasz widzialny kościół?
Ty nie wiesz co Duch Święty chciał, ty nie jesteś Duchem Świętym. Na swoim przekonaniu nie buduj swojej religii.
Kościół/zbór jest zatem widocznym znakiem działania Ducha, a nie ludzkim wymysłem - jako istniejący w świecie jest zjawiskiem religijnym - ma swe źródło w objawieniu, ma swoją naukę, formy kultu i etos :)
Złe myślenie, nie ma związku działalności związków religijnych z działalnością Ducha Świętego. Takie myślenie pochodzi z fałszywego przeświadczenia że jak coś ma krzyż i mówi o Jezusie to musi być na pewno Boże. Na świecie jest tak wiele fałszywych kultów chrześcijańskich, że prawie całkowicie zasłaniają swoją obecnością społeczności zbawionych z łaski na podstawie wiary.
Opisujesz jakiś odstępczy kult, nie będący chrześcijaństwem.
Tak Kaanie - bo o takich przeciwnikach religii mówię
Ale wrzucasz wszystkich przeciwników religii do jednego wora, w tym i mnie; wrogiem religii, która niszczy życie chrześcijańskie wspólnot chrześcijańskich.

Część z tych którzy występują przeciwko religii to najwartościowsi ludzie wiary, to mocna część Kościoła trwająca w nauce apostolskiej. Motywem ich działania jest ochrona prawdy i Kościoła od wpływu religii, która jest karykaturą chrześcijaństwa, podróbą prawdziwego Kościoła
Zgoda, tylko w zasadzie przeciwko czemu występują? Jakieś konkrety?
Przeciwko temu co pisałem wyżej. Przeciwko religianctwu i liberalizmowi.
Rozumiem to, ale nie podzielam wiary w możliwość powrotu do czasów pierwszego Kościoła - po prostu. Nie dowierzam ludziom, którzy chcą udawać, że pomiędzy nimi, a pierwszym Kościołem nie było historii.
A kto mówi, że nie było historii? Myślisz tak jak katolicy, że tradycja jest istotna?
To jest możliwe tylko w bezpośrednim przeżyciu wierzącego z Chrystusem
To twoja teoria o przeżywaniu.

, bo tu nie działa żadna historyczność. Z kolei - powołując Kościół, Bóg umieścił go w historyczności.
Twoja teoria o umieszczaniu w historyczności(co to znaczy?)
Nie widzę możliwości powrotu do tamtego Kościoła,
Dlatego jesteś religiantem.
ale jak ktoś chce próbować niech próbuje,
Nam się udało :)
ale niech nie neguje, nie potępia obecnych kościołów, które, jak było powiedziano wyżej, są przecież wynikiem działania Ducha.
Twoja teoria o działaniu Ducha we wszelkim odstępstwie od wiary raz na zawsze przekazanej świętym.
Mamy nauczanie biblijne.
Nie, my uczymy co w Biblii zostało nam przekazane.
Czyli powinno to być tylko Pismo
Tak, sola scriptura, fajna zasada na nowo odkryta przez protestantów.
tylko i jedyne co robicie to czytacie Pismo, ale go nie komentujecie,
Oczywiście że komentujemy.

Komentujecie, czyli uprawiacie hermeneutykę - wyjaśniacie Pismo - czyli tworzycie teologie, czyli tworzycie doktrynę, która mówi - tak a tak należy rozumieć Pismo :)
Zły wniosek, sądzisz według własnych standardów, religianci tak postępują tworzą teologie, a nie odczytują objawienia o Bogu z Biblii, tworzą doktrynę a nie poszukują czego Bóg uczy w swoim Słowie, i mówią innym jak mają rozumieć pismo a nie zachęceją do wspólnego studiowania Słowa. To wszystko co napisałeś to twoja emanacja, nie ma nic wspólnego z naszym życiem duchowym.
Biblia mówi o jednym Kościele. Nie ma w Biblii nauki o Kościele niewidzialnym.
To wskaż jeden jedyny widzialny Kościół wybranych przed wiekami do zbawienia.
Nie ma nauki o Kościele widzialnym, nie mogę ci wskazać, bo to twoja teoria funkcjonująca poza rzeczywistością.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Pan Piernik » 13 lut 2018, 14:20

[Podaj przykład takiej religii, podaj w ogóle przykłady takiej religijności.
Twoja.[/quote]
Kaan - moja wiara jest wynikiem działania ludzi? moje nawrócenie? moje zbawienie - ???
Kaan - proszę o wskazanie konkretnej religii, która spełnia kryteria, które podałeś wcześniej - czyli jest wynikiem ludzkich działań.

To nie podzielaj, twoja sprawa, tkwisz w religii i nie umiesz tego zrozumieć.

Nie - po prostu przypisujesz mi coś z powodu definicyjnego bałaganu, który wprowadziłeś.

Na razie wiem, co rozumiesz pod słowem religia - nic więcej.
Dlatego proszę trzymaj się swojej własnej definicji - religia to wytwór czysto ludzki, w dodatku stwierdziłeś, że przykładem takiej religii jest moja - czyli oskarżyłeś mnie, że to w co wierzę jest wyłącznie dziełem ludzkim - :) moje nawrócenie, nowonarodzenie, moje zbawienie - myślisz Kaan, że to wynik działań ludzkich przekonań?


Ale wiesz, prawda jest albo cała, albo jej nie ma.
No właśnie, religia powoduje to drugie.

jeśli twierdzisz, że twój kościół - A WAŻNE - kiedy piszę kościół, to mam na myśli twoje wyznanie - wówczas piszę z małej litery - kiedy piszę Kościół - z wielkiej litery - mam na myśli Kościół, czyli wspólnotę zbawionych. Nie dostrzegłeś tych subtelności - dlatego ponoszę trochę winy za twoje złe zrozumienie, a co za tym idzie złe wnioski.
Nie chodzi o przeżycia, chodzi o wiarę. Wiara to nie jest przeżycie, emocje, ale osobista duchowa więź z Bogiem.
A ty nie wyrażasz zewnętrznie...
A skąd ty możesz o tym wiedzieć?

Wyrażasz w sposób zewnętrzny - dając świadectwo, czy nauczając - choćby tutaj -

Mylisz się, z powodu takiego zrozumienia rzeczywistości popełniasz straszne ilości błędów w postrzeganiu wszystkiego. Kościół to nie jest coś pospolitego poczytaj Biblię, odnoszę wrażenie że nie znasz Słowa Bozego i piszesz takie rzeczy, że trudno widzieć w tobie chrześcijanina.

To ty kaanie popełniasz mnóstwo błędów, kiedy ktoś nie pasuje do twojego - jak mniemasz - jedynie słusznego modelu - jak katolicy :)
Nie możesz pojąć kaan, że ktoś może chcieć obserwować kościół (mała litera, czyli wyznanie) jako fenomen, zjawisko? i pytać obecnych w tejże wspólnocie o sposoby przezywania, doświadczania Boga - transcendencji - myślisz, że nie można? Myślisz Kaan, że tylko twoje doświadczenia są prawdziwe, a co najważniejsze - są jedyne i wzorcowe? że Bóg nie doświadcza innych ludzi w odmienny sposób iż ciebie?


Jest obiektem badań, pytań dociekań itd.
Tak działa świat wobec wiary chrześcijańskiej i Kościoła bo go nie zna; ci którzy są zbawieni wiedzą czym jest Kościół i mają tą jedyną prawdziwą wiarę.

Nie można obserwować Kościoła (wielka litera), bo go nie widać, mozna obserwować wierzących mających przekonanie, że są zbawieni, czyli że są członkami Kościoła (wielka litera)

Oczywiście, że jest dziełem Boga. A ten Bóg nakazuje np. modlić się czy dzielić słowem czy też spotykać się na wieczerzy - czyli uobecnia się w sposób zewnętrzny.
Teologiczny bełkot. Gdzie ty się uczysz? Kto ci takie myślenie wpakował do głowy?

To co robisz, czyli głosisz słowo, uczestniczysz w modlitwach, bierzesz udział w wieczerzy - to twoim zdaniem są nakazy Boga czy wymysł ludzki?
To co robisz, robisz w sposób widoczny czyli zewnętrzny, obserwowalny, obiektywny. Taki kościół (mała litera) jest świadectwem wiary w Boga - świadectwem na Jego obecność - a może twój kościół (mała litera) nie jest świadectwem wiary w Boga, może swoim działaniem nie daje świadectwa o Bogu? Co?

Używasz słowa religia poza jego znaczeniem, nadajesz mu nowe znaczenie,
Przeciwnie, podaję znaczenie odpowiadające rzeczywistości, ty masz fałszywe pojęcie o tym czym jest religia, ktoś cię powykrzywiał.

Możesz wskazać jakieś źródło potwierdzające twoją definicję religii?
Możesz wskazać przykłady religii spełniającej kryteria twojej definicji - konkretne :)

Możesz podać przykład takiej religii? Ja takiej nie znam.
To rozejrzyj się po wyznaniach protestanckich. Wszystkie historyczne wyznania protestanckie są formą religii.
czyli są skutkiem działania ludzkiego?
A bracia plymuccy nie są wynikiem działania ludzkiego? Kaan - nie ma Kościoła (wielka litera) bez ludzi, nie ma Kościoła (wielka litera) bez elementu ludzkiego. A czemu wyznajecie nicejskie wyznanie wiary - przecież to ludzie je ustalili :)

Przeczytałeś? A wiesz co piszesz? Wiesz czym jest łaska i jak Pan Bóg łaskawie działa.

Przeczytałem i wiem co piszę i wiem czym jest Łaska.
Problem w tym kaanie, że według ciebie istnieje jeden wzór działania łaski i musi - twoim zdaniem - być zgodny z tym co za ten wzór ty uważasz.
Tak samo, każdy, kto przeczytał Pismo - powinien mieć taką sama teologie jak ty i w ogóle być jak ty :)

]Nie masz, bo nie masz właściwej wiary, sam jesteś pogrążony w błędzie a chcesz innych pouczać. Wierzysz w religie której bronisz, a nie wyznajesz wiary która pochodzi od Boga, naukowe teorie to nie wiara.

Ponownie - proszę o wskazanie elementów religii w które wierzę, a które spełniają twoje kryteria - czyli proszę wskazać moja wiarę w jakieś ludzkie dzieła - poproszę o przykłady potwierdzające twoje zarzuty - sądy.

O... coś jakby ci zaświtało. Kaan - powiedz mi, czy w przestrzeganiu przez faryzeuszów nakazów samego Boga było coś złego? Czy raczej złe było to, w jaki sposób przestrzegali nakazów nadanych im przez Boga?
I wyszło szydło z worka, tu się zdradziłeś, nie rozumiesz czym jest wiara która podoba się Bogu. Myślisz że forma religijna ma główną rolę w prowadzeniu człowieka do zbawienia. A napisz którego faryzeusza Pan Jezus pochwalił za przestrzeganie form religijnych? A ile z tych form przestrzegał Abraham, a może któryś apostoł uczył o przestrzeganiu nakazów religijnych albo przepisów zakonu? Wiesz co napisał Paweł apostoł?
[/quote][/quote]
Tu znowu nie zrozumiałeś, dlatego wyjaśnię, czym innym było przestrzeganie prawa dla niego samego, a czym innym z miłości do Boga.
Czy forma religijności spełnia jakąś rolę - patrząc na to co wypisujesz, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tak - forma ma znaczenie - jesteś członkiem takiego kościoła (mała litera), który jest tak a nie inaczej uformowany (czynnik ludzki, zewnętrzny obiektywny), i ty - także jesteś uformowany jako - przynajmniej na tym forum - jako wzorzec, czyli najlepiej byłoby dla wszystkich po prostu przybrać twoją formę :)
A wszystkie kościoły (mała litera) powinny uformować się tak jak twój :)

Rozumiesz że forma religijna, przepisy i tradycje nie usprawiedliwią człowieka?

A dlaczego przypisujesz mi niezrozumienie tego?

Masz zaburzone postrzeganie czym jest Kościół, widzisz go jako religię tj. system wierzeń, hierarchię, organizację

Tak, to moja wina, że nie dostrzegłeś różnicy gdy piszę kościół i Kościół :) małą i wielką literą.
Ale - tak między nami, powiedz mi czy pierwszy Kościół miał jakąś hierarchię? a może miał jakąś organizację? A może miał jakiś system wierzeń?
A twój kościół (mała litera) w coś wierzy? A... w wyznanie nicejskie - ale zdaje się, że sami go nie wymyśliliście, ktoś wam musiał je przekazać, ktoś je wybrał do wierzenia, ktoś o tym zdecydował, że tak i tak będzie wyglądała wasza hierarchia i organizacja - prawda?


Pisałeś, może nie zdajesz sobie z tego sprawy, a jeśli tak jest to zostałes przez kogoś mocno zindoktrynowany, wskazuje na to twój język jaki prezentujesz w swoich wpisach. Cały czas udowadniasz, ze religia jest dobra i jest istotą chrześcijaństwa i kto występuje przeciwko religii jest od szatana. To jak nie pisałeś? Cały czas piszesz! Chyba że nie wiesz co piszesz. Od samego początku piszesz o dziwnym mistycyzmie i religijności.


Oczywiście, że religia jest dobra - ale nie taka, którą ty zdefiniowałeś.
Przypomnę o jakiej religii pisałem - objawienie (wasz kościół (mała litera) je posiada prawda), doktryna (wasz kościół (mała litera) ja posiada - chociażby wasze wyznanie wiary jest doktryną), etos i organizacja (twój kościół (mała litera) to wszystko ma).
Przeciwników religii umieszczam po stronie tych, którzy się takiej religii sprzeciwiają - :)
A teraz poproszę o wskazanie religii spełniającej twoje kryteria.

Są to wspólnoty/kościoły, które - jak są przekonani członkowie tych kościołów (widzialnych) - powstały dzięki działaniu Łaski Ducha świętego - zgodzisz się?
Przekonania mnie nie interesują, przekonanie nie wpływa na działalność Ducha Świętego.[/quote]
Zobaczmy - czy twój kościół (mała litera) powstał dzięki działaniu Ducha świętego? Jesteś o tym przekonany?


Ja nie mam Kościoła, Kościół jest Pana Jezusa i powstał 2000 lat temu,
objawienie - 1 element religii

nasza wiara nie opiera się na prawie kościelnym ale na Biblii,
- 2 element religii - doktryna (dodać wyznanie nicejskie)

Jesteśmy wspólnotą zborów braterskich, które działają podobnie jak pierwotne zbory
- 3 element religii organizacja

Dzieje Apostolskie 2:42 I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.
4 element religii - kult


Kaan - a teraz wskaż religię, która spełnia kryteria przez ciebie podane - w dodatku wykaż, że ja jestem członkiem tej religii - o co mnie oskarżasz
Bo widzisz kaan - ty masz takie pomieszanie pojęciowe, że ciągle walczysz nie z tym co napisałem , ale z tym co sam myślisz o tym co napisałem :)



A kto mówi, że nie było historii? Myślisz tak jak katolicy, że tradycja jest istotna?

Po pierwsze istnieje historyczność Kościoła (wielka litera) i kościoła (mała litera). Istniejemy w historii, czy tradycja jest ważna - oczywiście, przecież gdyby nie tradycja luterska, kalwińska, purytańska, plymucka nie byłoby twojego kościoła (mała litera) - rozumiesz już co mam na myśli pisząc o historyczności - a tradycja? hmmm - wyznanie nicejskie to który wiek?
A tak z ciekawości, nie publikujecie np. nauk kogoś, kto żył sto lat temu, albo 30 lat temu? to przecież już tradycja - tylko błagam, nie wyjeżdżaj mi tu z katolickością, nie zachowuj się jak pies pawłowa, co jak widzi słowo tradycja to zaraz szczeka katolicyzm :)


Twoja teoria o działaniu Ducha we wszelkim odstępstwie od wiary raz na zawsze przekazanej świętym.

No jeśli znasz jakieś denominacje, które są wynikiem tylko ludzkiego działania - to je wskaż - poproszę o konkrety
Wcześniej zdaje się potwierdziłeś, że prawdopodobne jest, iż we wszystkich denominacjach są zbawieni - czyli działa tam Duch święty - jesli są zbawieni, to nie może być inaczej - prawda

Nie ma nauki o Kościele widzialnym, nie mogę ci wskazać, bo to twoja teoria funkcjonująca poza rzeczywistością.


Fakty są takie - istnieje Kościół (wielka litera), którego nie widać (owszem - spotykamy tych, którzy twierdzą, że są jego członkami) oraz istnieją kościoły (mała litera) widzialne które mają swych członków (część z nich należy do Kościoła (wielka litera) a część do Kościoła nie należy).
Najprawdopodobniej członkami Kościoła (wielka litera) są wierni kościołów (mała litera) wszystkich denominacji chrześcijańskich, jeśli tak, to oznacza, że są wybrani do zbawienia, pomimo tego co w swoich denominacjach wyczyniają (np. katolicy), bo to Bóg ich wybiera i zbawia, a nie ich obecność w jakimś konkretnym kościele (mała litera).
Dlatego twój kościół (mała litera) choć pysznisz się i chełpisz tym (niczym faryzeusze - o... zobaczcie, jaka moja organizacja jest święta o jest najlepsza!!!), że jest najmniej niebiblijna - to dla zbawienia nie ma to szczególnego znaczenia - prawda?
Można być członkiem waszego kościoła (mała litera), wygłaszać mądre "święte" (cudzysłów) kazania, dawać przykład pobożnym życiem, mieć nawet silne przekonanie, że ma się duchowe dary czy nawet wiarę w zbawienie....
A nie być zbawionym - prawda? :)

A zwróciłem jeszcze uwagę na jedno twoje zdanie, bardzo ważne
Rozumiesz że forma religijna, przepisy i tradycje nie usprawiedliwią człowieka?
:
Zrób doświadczenie i zamiast "forma religijna i tradycja" wstaw KWCH :)


Awatar użytkownika
Kitka
Posty: 2035
Rejestracja: 29 sie 2012, 13:43
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Kitka » 13 lut 2018, 15:05

A tak się tu przypochlebię, świetnie się to czyta
Panie Pierniku :sugoi: :oui:


Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Pan Piernik » 13 lut 2018, 16:18

Kitka


Nasza z Kaanem rozmowa, z mojego punktu widzenia, jest tylko dowodem na to, że ewangeliczni chrześcijanie tworzą swój własny dogmatyczny język, tworząc nowe - tylko im znane - znaczenia.
Jestem przekonany, że wielu ludzi czytających naszą rozmowę doskonale rozumie to, co pisze Kaan i podziela jego definicję religii i tak samo jak on, nie potrafi wyjaśnić w sposób racjonalny, czym tak zdefiniowana religia jest.
To poszukiwanie sensu, znaczenia słów jakby "obok" sensu i znaczenia powszechnie używanego.
To specyfika języka religijnego.

To fascynujące - jak język tworzy rzeczywistość :)

Bohater Moliera - pan Jourdain - był zaskoczony informacją, że od 40 lat mówi prozą, myślę, że Kaan jest zaskoczony tym, że jest człowiekiem religijnym :)


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: KAAN » 13 lut 2018, 22:25

Pan Piernik pisze:
[Podaj przykład takiej religii, podaj w ogóle przykłady takiej religijności.
Twoja.

Kaan - moja wiara jest wynikiem działania ludzi? moje nawrócenie? moje zbawienie - ???[/quote]Nie używaj erystyki, manipulujesz rozmową, ja nie pisałem o źródle twojej wiary i kto ją pobudził, pisze o twojej religii. Sam pisałeś że masz doktrynę kościelną, hierarchię itd, więc twoja religia opiera się o pracę ludzką a nie o Biblię i Boga. Jak jest kościelna to jest wynikiem pracy kogoś, kto to sformułował i do wierzenia podał. Hierarchia kościelna jest nieobecna w Biblii.
Kaan - proszę o wskazanie konkretnej religii, która spełnia kryteria, które podałeś wcześniej - czyli jest wynikiem ludzkich działań.
Twoja.
To nie podzielaj, twoja sprawa, tkwisz w religii i nie umiesz tego zrozumieć.
Nie - po prostu przypisujesz mi coś z powodu definicyjnego bałaganu, który wprowadziłeś.
To ty powodujesz bałagan, bo przypisujesz chrześcijanom coś co nie jest chrześcijańskie.

Na razie wiem, co rozumiesz pod słowem religia - nic więcej.
To pomyłs dalej żebyś zrozumiał, że religia jest złem które zasłania żywą wiarę.
Dlatego proszę trzymaj się swojej własnej definicji - religia to wytwór czysto ludzki, w dodatku stwierdziłeś, że przykładem takiej religii jest moja - czyli oskarżyłeś mnie, że to w co wierzę jest wyłącznie dziełem ludzkim - :) moje nawrócenie, nowonarodzenie, moje zbawienie - myślisz Kaan, że to wynik działań ludzkich przekonań?
Ty sam się określiłeś jako człowiek religijny, twoje nawrócenie, czy nowonarodzenie nie jest religią, ale z definicji jest z wiary, czyli poza tymi elementami twojej osoby są elementy stworzone przez człowieka; twoja doktryna kościelna, nakazy i zakazy religijne, liturgia itp. Tego w Biblii nie uświadczysz w kontekście Kościoła.
Mylisz się, z powodu takiego zrozumienia rzeczywistości popełniasz straszne ilości błędów w postrzeganiu wszystkiego. Kościół to nie jest coś pospolitego poczytaj Biblię, odnoszę wrażenie że nie znasz Słowa Bozego i piszesz takie rzeczy, że trudno widzieć w tobie chrześcijanina.
To ty kaanie popełniasz mnóstwo błędów,...
Nie uciekaj od tematu przez atak osobisty, piszesz okropną rzecz z punktu widzenia wierzącego człowieka; piszesz że Kościół to coś pospolitego, jak każde inne zjawisko społeczne czy coś podobnego, brak mi słów na coś takiego.
Nie możesz pojąć kaan, że ktoś może chcieć obserwować kościół (mała litera, czyli wyznanie) jako fenomen, zjawisko?
Niech sobie chce, ale niech nie nazywa się chrześcijaninem, napisałeś o chrześcijaństwie a nie o kościele chrześcijaństwo bez określenia "szeroko rozumiane" jest synonimem Kościoła, chrześcijaństwo to to co widać na ziemi jako społeczność wierzących. Określenie chrzęścijaństwa jako pospolite zjawisko to zwykła obraza Kościoła, Oblubienicy Baranka, to brak szacunku dla ciała Chrystusowego. Zwracam ci uwagę na kolejny element w twoich poglądach który został ci zaimplementowany przez liberalnych teologów, nie wiem jak się to stało ale strasznie cię poharatali duchowo.
i pytać obecnych w tejże wspólnocie o sposoby przezywania, doświadczania Boga - transcendencji - myślisz, że nie można?
Powiem tak; to są sprawy intymne, poruszane wśród najbliższych w wierze, a to co proponujez to rodzaj ekshibicjonizmu duchowego.
Myślisz Kaan, że tylko twoje doświadczenia są prawdziwe, a co najważniejsze - są jedyne i wzorcowe? że Bóg nie doświadcza innych ludzi w odmienny sposób iż ciebie?
Który raz muszę ci przypominać ze nie zajmuję się doświadczeniami, i odczuciami, a twoje słowa zaczynają wchodzić coraz intensywniej w erystykę.
Jest obiektem badań, pytań dociekań itd.
Tak działa świat wobec wiary chrześcijańskiej i Kościoła bo go nie zna; ci którzy są zbawieni wiedzą czym jest Kościół i mają tą jedyną prawdziwą wiarę.
Nie można obserwować Kościoła (wielka litera), bo go nie widać, mozna obserwować wierzących mających przekonanie, że są zbawieni, czyli że są członkami Kościoła (wielka litera)
Piszesz bez sensu, rwiesz wątek dyskusji, podpowiem ci: w tym wątku jest problem że chcesz badać naukowo rzeczy duchowe.

Oczywiście, że jest dziełem Boga. A ten Bóg nakazuje np. modlić się czy dzielić słowem czy też spotykać się na wieczerzy - czyli uobecnia się w sposób zewnętrzny.
Teologiczny bełkot. Gdzie ty się uczysz? Kto ci takie myślenie wpakował do głowy?

To co robisz, czyli głosisz słowo, uczestniczysz w modlitwach, bierzesz udział w wieczerzy - to twoim zdaniem są nakazy Boga czy wymysł ludzki?
Ani to ani to, nie rozumiesz czym jest wiara chrześcijańska. Kończę z tobą dyskusję, bo jestem już zmęczony twoimi erystycznymi zagrywkami.
EOT.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: KAAN » 13 lut 2018, 22:27

Pan Piernik pisze:
Kitka


Nasza z Kaanem rozmowa, z mojego punktu widzenia, jest tylko dowodem na to, że ewangeliczni chrześcijanie tworzą swój własny dogmatyczny język, tworząc nowe - tylko im znane - znaczenia.
Dokładnie to robisz.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12342
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: magda » 14 lut 2018, 20:21

panie pierniku myśle że się trochę zapędzasz bo jednak kosciół nie pochodzi od człowieka chociaz się z ludzi składa to Bóg tą instytucję stworzył z jego hierarchią i zasadami . apostołowe i cała ich działalność polegała na tworzeniu kościołów , a to nie pochodziło od apostołów jako ludzi ale od Ducha Świetego w nich działającego , Kościoły zawsze były i takie akceptowane przez Boga jak ten w Filadelfii i takie które już zmieniły się ze są letnie jak w Laodycei i jak widać w listach do zborów w Apokalipsie ze są potępiane i teraz też tak jest ,sa rózne kościoły i nawet rózne sekty tak musi być bo szatan działa , dlatego jak byś tego nie nazywał czy religią czy czym innym to będzie odstępstwo , letniosć i odejście od gorącej prawdziwej wiary , kościoły są swiete ustanowione przez Jezusa ale to co się w nich dzieje pod wpływem djabelskim to juz inna rzecz , czasy są ostateczne i lepiej nie będzie .


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Pan Piernik » 17 lut 2018, 00:41

nocne myśli

Umrzeć z Chrystusem. Ależ to piękny postulat. Postulat? To konieczność.
A czy potrafisz się zabić? Nie?
Jeśli nie potrafimy się zabić (umrzeć z Chrystusem), to może ktoś inny nas zabije. Zabije nas z miłości.
Czy to możliwe? Zabić z miłości?
Oczywiście, jeśli nie umrzemy nie będziemy mogli kochać tego, kto nas zabija.
A kto to jest?
To największy wróg człowieka, który pragnie twej miłości, ale aby móc go kochać, każdy z nas musi umrzeć.
Ponieważ w nikim (a kiedy piszę w nikim, mam na myśli każdego człowieka, także ciebie drogi czytelniku) nie ma nawet odrobiny chęci kochania Go.
Aby Go kochać, trzeba umrzeć.
Jakież to proste.
Czy umarliśmy?
Każdy na to pytanie zna odpowiedź, bo nikt poza nami nie wie czy umarł.
A teraz pomyśl o wszystkim, czego pragniesz (od największego pragnienia po to najmniejsze, od tego najbardziej świętego po najbardziej mroczne i wstydliwe) i uświadom sobie, że gdy pragniesz tego - nie pragniesz Niego.
I uświadom sobie, że On wie, przenika każdą cząstkę naszych ciał, naszych umysłów.
Jest naszym największym wrogiem - dopóki żyjemy "my", chce nas przemienić, zmienić, chce uczynić nas kimś innym niż jesteśmy, On z miłości do nas, nie chce mnie, ani ciebie.
Kochasz siebie? Myślisz, że to "ty" zostałeś zbawiony? I wpadasz w samozadowolenie, w ten stan chrześcijańskiej samopychy, w którym rodzi się przekonanie, że chrześcijaństwo polega na tym, że spełniają się nasze oczekiwania, zadowolenie z życia, zawsze panującą radość ze zwycięstwa?
każdego dnia rano - zadać sobie pytanie - czy umarłem? Czy dziś znów mam się zaprzeć samego siebie? Dziś znowu umierać, i jutro i pojutrze i za 3 dni, za 4, za rok, za dziesięć, przez 20 lat - aż do wieczności.


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: KAAN » 18 lut 2018, 10:57

Każdy wierzący umiera raz, kiedy zostaje zbawiony i powstaje do nowego życie z odnowionym żywym duchem:

Gal 2:20 Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

List do Rzymian 6:4 Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Pan Piernik » 18 lut 2018, 13:51

Tylko raz umiera.
A przez resztę życia nosi w sobie swego własnego trupa, z którym nieustannie musi się zmagać.
Doskonale rozumiał to apostoł Paweł. jestem przekonany - a to wynika z lektury jego listów - że apostoł Paweł doświadczał głęboko swej grzeszności - gdy grzeszył.
Musiał podać refleksji swe własne doświadczenie i przeżycie. Musiał, chciał znaleźć odpowiedź na pytanie "dlaczego grzeszę?" pomimo tego, że jestem nowym stworzeniem.
Kto wówczas grzeszy?
Znalazł odpowiedź. Napisał nam o tym.
Zastanawialiście się czasem, jak doszło do tego, że apostoł znalazł odpowiedź?
Podał mu ją Kaan?


Wyobrażam sobie to mniej więcej tak: apostoł zgrzeszył, świadomość grzechu go przybiła, może pościł, może się umartwiał, na pewno szukał odpowiedzi. Może pytał Boga, dlaczego, skoro jest nowym stworzeniem - zgrzeszył. Przecież on już nie powinien tego robić. Może zwrócił się do Boga z pretensją - dlaczego On go przed tym nie uchronił.
Doświadczył aktu grzechu, dokonał aktu grzechu. Musiała być to dla niego sytuacja bolesna - może sam siebie zapytał - jak to się stało, jak mogłem coś takiego uczynić - skoro już umarłem!?
Myślę, że bardzo to przeżywał, za każdym razem - znowu zgrzeszyłem, i znowu i znowu i jeszcze raz.
Doświadczył nieprawdopodobnego napięcia w swoim życiu, które i my przeżywamy, doświadczył tego rozdwojenia, które i nam nie jest obce, a potem nam o tym napisał.
Kto grzeszy? Trup, którym już nie jestem.
A jednak odczuwam wstyd, strach, wstyd kiedy uświadamiam sobie, że znów zgrzeszyłem.
Dlaczego to czuję, gdy to grzeszy Trup?
Apostoł Paweł musiał to czuć i rozumieć, gdy nam o tym pisał, że nie On, a grzech, który go zamieszkuje.
Grzech zamieszkuje w nowonarodzonym, odrodzonym?
Inaczej być nie może.
Bo przecież "ja" jest trupem, bo nie żyję już "ja", a żyje we mnie Chrystus.
To Trup - czyli "ja" grzeszy, nie "ja", bo "mnie" już nie ma - jest Chrystus.
Kiedy jestem Trupem "mną" - nie pragnę tego co pragnie Chrystus, a przeciwnie, pragnę wszystkiego co mu się przeciwstawia.
W takiej sytuacji - być może ktoś z was, czytających tego doświadczył, a niektórzy nie - nie możemy ponownie umrzeć, bo raz już umarliśmy, ale być może, niektórzy z nas doświadczają śmierci raz jeszcze - nie w akcie, a w przeżyciu, bo nie możemy umrzeć ponownie, ale przeżywać śmierć - tak.
Bo gdy jesteśmy "w trupie naszego ja" - czego pragnie dla nas Bóg? Być może pragnie abyśmy opuścili tego trupa.
Może wówczas przezywamy śmierć raz jeszcze i raz jeszcze...

Są ludzie, którzy tego nigdy nie przeżywają, inni być może


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: KAAN » 18 lut 2018, 14:08

Wzrost chrześcijański polega na tym, żeby to co grzeszne było eliminowane z mojego życia, to proces uświęcania się, stawania się doskonałym. Duch jest doskonały, duchowo jesteśmy doskonali bo tym uczynił nas Chrystus:

List do Hebrajczyków 10:12 Lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej,
13 Oczekując teraz, aż nieprzyjaciele jego położeni będą jako podnóżek stóp jego.
14 Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni.
15 Poświadcza nam to również Duch Święty; powiedziawszy bowiem:
16 Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi Po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je,
17 Dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej.


Ciało jest naszym problemem, bo jeszcze żyje cząstka starego człowieka, tamtego martwego ducha już nie ma, nie ma trupa w nas, bo bylibyśmy nieczyści. Zbawienie powoduje w nas przemianę duchową, która uwidacznia się w przemianie naszej osobowości i postępowania w ciele. Dlatego Paweł pisze:

List do Kolosan 3:5 Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem,


Dzisiaj w zborze będę nauczał o tym:

Ef 4:25 Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich.
26 Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym,
27 Nie dawajcie diabłu przystępu.
28 Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu.
29 Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.
30 A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia.
31 Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.
32 Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.


Duch Święty mieszka w każdym zbawionym, jego wnętrze jest czyste, jak czysty jest Duch, skażone jest (chwilowo) to ciało w którym jeszcze przebywa. (namiot).


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: Pan Piernik » 18 lut 2018, 16:32

Na początek - użyłem nicka Kaan jako przykładu - każdy w miejsce nicka "Kaan" może wstawić swoje imię i nazwisko

Nie ma w nas trupa - pisze Kaan. bo bylibyśmy nieczyści.
To kto grzeszy? O czym pisze apostoł Paweł?
Kaan nie pojmuje apostolskich słów, że nie ma już Kaana, nie ma komu się uświęcać, Kaan się uświęcić nie może, jakby chciał poprawić doskonałe dzieło Chrystusa.
Kaan mówi, "ja", "ja", "ja" wzrastam, "ja" ma się uświęcać.
A "kto" ma się uświęcać gdy nie ma "ja" - bo nie ma apostoła Pawła, a jest w nim Chrystus.
Kiedy Kaan pisze, że będzie "nauczał", to doprawdy, sam nie wiem czego.
Bo kto to jest ten, o którym pisze Kaan
bo jeszcze żyje cząstka starego człowieka
, zdaniem Kaana, Kaan jest pół martwy i pół żywy.
Jakże mu tego współczuję, że nie umarł w całości, że nie został wraz z Chrystusem ukrzyżowany, ale tam jeszcze wisi i się taki na wpół martwy uświęca, żeby być wreszcie świętym, żeby się świętym uczynić.
Kiedy apostoł Paweł pisze, że nie żyję już ja, to nie dopisuje, że
żyje cząstka starego człowieka
, bo kto grzeszy?
Jeśli Kaan grzeszy - to spędzi wieczność w piekle - bo to jest kara za grzech.
Jeśli Kaan jest na wpół nowy i na wpół starym człowiekiem, to nie jest nowym człowiekiem w ogóle, nie można być trochę żywym i trochę martwym, jak "naucza" Kaan.
Bo kto wówczas grzeszy - Kaan w swej połowie starego człowieka - nadal grzeszy Kaan - a skoro tak, to spotka go za to sprawiedliwa kara.
Apostoł Paweł pisze, że nie on - Paweł grzeszy - bo po prostu Pawła już nie ma.
Kaan za to jest i stary i nowy.
Ale nowy nie może być, bo ciągle żyje w nim
cząstka starego człowieka
- to znaczy, że ta
cząstka starego człowieka
nie została ukrzyżowana, dzieło nie zostało skończone i teraz tę
cząstkę starego człowieka
trzeba "dobić" przez uświęcenie, trzeba pomóc Chrystusowi by samodzielnie przez uświęcenie "przyoblec się w Chrystusa".
Tego naucza Kaan.
A o czym pisze apostoł Paweł?
Nie ja grzeszę!!!
Nie ma bowiem w nim
cząstki starego człowieka
, czyli nie ma jakiejś nieumarłej części Pawła, za to Kaan jest w części nieumarły - czyli Kaan grzeszy, czyli spotka go za to kara - a jaka jest kara za grzechy?
No to pojawia się pytanie - Kaan jest zbawiony czy nie jest? No jeśli jest w nim jakaś nieumarła na krzyżu wraz z Chrystusem część - to znaczy, że Kaan nadal żyje.
Ale pojawia się jeszcze jedna myśl - Kaan jest częściowo zbawiony i częściowo niezbawiony w swej
cząstce starego człowieka
i teraz chce pozbyć się przez uświęcenie tej cząstki, Chce dokończyć proces swego zbawienia.
Jeśli chce dokończyć proces zbawienia, to znaczy, że ów proces się jeszcze nie dokonał, a jeżeli nie dokonał się na krzyżu, to wysiłki Kaana pozbawione są sensu, sam nie zabije tej
cząstki starego człowieka
, z prostej przyczyny - człowiek nie jest do tego zdolny żadnym uczynkiem - a Kaan chce to uczynkami zrobić, chce dobić w sobie cząstkę starego Kaana.
To niemożliwe.
Jeżeli nie dokonało się to w całości na krzyżu, nie dokona się to żadnym ludzkim wysiłkiem, choćby najbardziej "świętym".


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: kontousunięte1 » 18 lut 2018, 16:49

Ciekawe refleksje i w dodatku "przemawiające" do mnie. Powiedz mi, proszę, czym jest dla Ciebie "uświęcanie", "sprawowanie swojego zbawienia". Tak stoi w Biblii :oops:
Zechcesz tą sprawę rozjaśnić? :-D


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Piernikowe różności

Postautor: KAAN » 18 lut 2018, 19:44

Pan Piernik pisze:Kaan nie pojmuje apostolskich słów, że nie ma już Kaana, nie ma komu się uświęcać, Kaan się uświęcić nie może, jakby chciał poprawić doskonałe dzieło Chrystusa.
,Pan Piernik nie pojmuje istoty chrześcijaństwa i co pisze Paweł, bo nie czyta Biblii i nie wie że:

I List do Tesaloniczan 4:7 Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia.

I nie wie że są dwa różne rodzaje uświęcenia, wystarczy przeczytać te wersety które napisałem.
Kaan mówi, "ja", "ja", "ja" wzrastam, "ja" ma się uświęcać.
A "kto" ma się uświęcać gdy nie ma "ja" - bo nie ma apostoła Pawła, a jest w nim Chrystus.
Same błędy logiczne piszesz, czyżbyś był Chrystusem i już jesteś bezgrzeszny?

Kiedy Kaan pisze, że będzie "nauczał", to doprawdy, sam nie wiem czego.
Nie wiesz, bo nie znasz Ewangelii.

Bo kto to jest ten, o którym pisze Kaan
bo jeszcze żyje cząstka starego człowieka
, zdaniem Kaana, Kaan jest pół martwy i pół żywy.
Głupoty piszesz, masz stare grzeszne ciało i nie czytałeś tego co Paweł pisał w Rz 7:

15 Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię.
16 A jeśli to czynię, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że zakon jest dobry.
17 Ale wtedy czynię to już nie ja, lecz grzech, który mieszka we mnie.
18 Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak;
19 Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię.
20 A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie.
21 Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe;
22 Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.
23 A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.
24 Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
25 Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu


Jakże mu tego współczuję, że nie umarł w całości,
Ty jesteś cały martwy, i duch i ciało. Ja mam żywego ducha, ale martwe ciało.
że nie został wraz z Chrystusem ukrzyżowany,
Jestem, to ty nie jesteś, bo masz we wnętrzu martwotę.

Kiedy apostoł Paweł pisze, że nie żyję już ja, to nie dopisuje, że
żyje cząstka starego człowieka
, bo kto grzeszy?
Ty, grzeszysz i Paweł grzeszył poczytaj wyżej.
Na wyrwanych z kontekstu wersetach wypisujech nowe teologie i bzdurną pisaninę której brzmienie niektórym się podoba.

Jeśli Kaan grzeszy - to spędzi wieczność w piekle - bo to jest kara za grzech.
Nie trwa w grzechu i jest zbawiony, nie rozumiesz Słowa Bożego.
Jeśli Kaan jest na wpół nowy i na wpół starym człowiekiem, to nie jest nowym człowiekiem w ogóle, nie można być trochę żywym i trochę martwym, jak "naucza" Kaan.
Piszesz bzdury, przeczytaj Rz 7.

A o czym pisze apostoł Paweł?
Nie ja grzeszę!!!
Piszesz głupoty:

Rz 7:19 Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię.

Paweł robi złe rzeczy, ale nie jest to czyn odrodzonego ducha, tylko martwego ciała. Zacznij czytać Słowo Boże.
Jeżeli nie dokonało się to w całości na krzyżu, nie dokona się to żadnym ludzkim wysiłkiem, choćby najbardziej "świętym".
Nie wiesz co to jest uświęcenie, dlatego musisz się nawrócić i uwierzyć słowom Pana Jezusa. Jeśli ktoś nie trwa w uświęcaniu się ten pokazuje ze nie ma odrodzonego ducha.
Na krzyżu nie dokonała się naprawa twojego życia, dlatego ciągle grzeszysz, bo żyjesz w grzesznym ciele i jeśłi myśłisz że jesteś w stanie nie zgrzeszyć to stoisz w sprzeczności ze Słowem Bożym.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.

Wróć do „Polemiki z innymi religiami i filozofiami”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: wybrana i 31 gości