Pomodlicie się za przyszłą położ(o)ną?

Prośby o modlitwy. Zachęcamy innych by modlili się do Boga w intencjach tutaj przedstawionych.
Michelle
Posty: 50
Rejestracja: 11 wrz 2012, 23:19
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Poznań
Gender: Female
Kontaktowanie:

Pomodlicie się za przyszłą położ(o)ną?

Postautor: Michelle » 06 kwie 2017, 19:53

Witajcie.

Aktualnie studiuję położnictwo. Pierwszy rok, wróciłam po przerwie. Ostatnio przerwałam, bo cała masa fatalnych zdarzeń: choroba, gwałtowne załamanie zdrowia, a potem załamanie nerwowe. Pozbierawszy się, poszłam do pracy jako salowa. Najpierw szczecińskie Pomorzany na... położniczym. Chciałam poznać oddział od środka. Od koleżanek z byłego roku, które przyszły tam na praktyki, doznałam wielu upokorzeń. Zaciskałam zęby, choć łzy leciały w kanciapie przy kawie, już zimnej, zaparzonej po siódmej. Wiele nieprzyjemności także od pacjentek, braki środków, syf i malaria nieraz nie do doczyszczenia; modliłam się do Boga, by dał mi siłę, abym jak najlepiej i najdokładniej wypełniała swe zadania. Wtedy nauczyłam się szacunku do swej pracy - robiłam przecież coś ważnego! Utrzymanie porządku na szpitalu to przecież jedna z podstaw zapobiegania zakażeniom jatrogennym. Teraz się cieszę, że tam robiłam, bo letnie praktyki na położniczym i porodówce zrobię właśnie na Pomorzanach - na starych śmieciach, gdzie praktycznie wszystko jest mi znane ;)
Potem poszłam na nefrologię i oparzeniówkę na Zdrojach, a stamtąd już na studia.

No i pięknie. Wykładowcy przyjęli drugi raz z otwartymi ramionami, na ćwiczeniach szło dobrze, mimo małych potknięć zaliczyłam wszystko. Potem praktyki pielęgniarskie na Unii Lubelskiej. Było mi ciężko, 2-3h snu dziennie, a biegnąc każdego dnia na autobus, wspominałam Florencję Nightingale i Virginię Henderson, błagając Boga, by dał mi siłę iść na ten oddział i mimo nieprzyjemności ze strony koleżanek bez reszty poświęcić się pacjentom. Praktyki ukończone z piąteczką i stanęłam przed pierwszą sesją swojego życia. Zacisnęłam zęby i szturmem przeleciałam przez nią, zaliczając wszystko, z Bożą pomocą, w pierwszych terminach. Pokonałam klątwę niezdania pierwszego semestru.

Teraz drugi semestr. Zaczął się najważniejszy i najtrudniejszy przedmiot - techniki położnicze i prowadzenie porodu. Sztuka akuszerstwa, istota zawodu. Zaciskam zęby, zajęcia od świtu do nocy, nie ma czasu na odpoczynek, a ja opadam z sił. Motywacja nawet do jedzenia uciekła. Nie jestem w stanie efektywnie się uczyć. Jestem zmęczona i brak mi sił. Ciągną się za mną sprawy z przeszłości - rodzina zastępcza, wieloletnie bicie, zabieranie dostępu do jedzenia, znęcanie się. Nie umiem w siebie uwierzyć. Moje poczucie wartości jest poniżej zera i nie pomaga też to, że wiele koleżanek po mnie jeździ, bo tak, bo im nie pasują moje spodnie czy mają zły humor. Wiem, że teraz koniec semestru, mam trochę zaległości i muszę szybko wziąć się w garść, zaraz praktyki na porodówce i położniczym - boję się, dawno nie robiłam iniekcji czy nie zakładałam venflonów. Nie chcę też być tak bardzo pewna siebie jak koleżanki, co to myślą, że są najmądrzejsze; jestem pokornym uczniem i studentem, świadoma jestem faktu, jak bardzo boleśnie fizjologia karze zbyt pewnych siebie. Przechodzę załamanie nerwowe. Nie mogę spać lub ciągle bym spała, nie mam apetytu, opadłam z sił.

Proszę, pomódlcie się za mnie, by Bóg podźwignął mnie i żebym miała siłę ogarnąć te studia, ogarnąć swoje życie, bym zaczęła dobrze o sobie myśleć, bez potępiania za każde potknięcie i żebym z podniesioną głową mogła iść na praktyki, by nieść pomoc! I żebym w końcu nie przejmowała się obgadywankami i dokuczaniem...


Awatar użytkownika
n.ellie
Posty: 380
Rejestracja: 09 maja 2016, 10:17
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Pomodlicie się za przyszłą położ(o)ną?

Postautor: n.ellie » 06 kwie 2017, 20:03

Pomodlę się za ciebie, jestem pełna podziwu twojej determinacji i siły. Z Panem wszystko jest możliwe, głowa do góry. :) Uważam, że położnictwo to piękny zawód, ale i bardzo odpowiedzialny - przyjmuje się na świat małe cuda. Niech Bóg cię prowadzi w tym, co robisz.


I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13:2)
Obrazek
https://www.instagram.com/kobieta_z_biblia/
http://kobietazbiblia.blogspot.com/
Stokrotka530
Posty: 119
Rejestracja: 07 mar 2017, 18:05
wyznanie: nie chce podawać
O mnie: Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka -
uczynił go obrazem swej własnej wieczności.
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Pomodlicie się za przyszłą położ(o)ną?

Postautor: Stokrotka530 » 10 kwie 2017, 19:35

Czytając Twoje przemyślenia myślę, że będziesz położną z powołania! Sama spójrz: jak Twoje koleżanki, a przyszłe położne mogły Cię upokarzać? Jakimi więc one będą położnymi?
Sama studiuję analitykę medyczną, też powierzam moją naukę i pracę Bogu i ludziom, na pożytek doczesny i wieczny.
Ważne, by być rozumiejącym, wspólczującym kiedy trzeba, pocieszającym, delikatnym wobec pacjenta. Tak często słyszy się o znieczulicy, o tym, że o trudny poród obwinia się rodzącą (co miało miejsce u mojej znajomej). Modlę się za Twoje powodzenie w pracy!


Awatar użytkownika
MieczDucha
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2010, 15:23
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: Puławy
O mnie: wyznanie : biblijny BINITARIANIZM, KONDYCJONALIZM, ANIHILACJONIZM
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Pomodlicie się za przyszłą położ(o)ną?

Postautor: MieczDucha » 11 kwie 2017, 19:46

Stokrotka530 pisze:Ważne, by być rozumiejącym, wspólczującym kiedy trzeba, pocieszającym, delikatnym wobec pacjenta. Tak często słyszy się o znieczulicy



takie podejście jest elementarne, wiem to na własnym przykładzie jak obudziłem się ze na w Klinice Intensywnej Terapii po miesięcznej śpiączce, z amputowaną ręką - byłem pozytywnie zaskoczone podejściem personelu do mnie. Życie jest trudne i PAN WSZECHRZECZY o tym mówił, ale obiecał że będzie w nas i przy nas ... pozdrawiam przy okazji cały personel SPSK nt 4 w Lublinie i też dołączam do modlitwy za Michelle ..... 10 tysięcy talentów w Chrystusie jest odpuszczone, zbawienie jest tylko z łaski - to dar, więc jest dostępne już teraz i nie trzeba żyć w strachu, niepewności jak w fałszywej Ewangelii Uczynków np Sakramentów Rzymskokatolickich



Wróć do „Modlitwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości