Mit "choroby umysłowej"

Wolne przemyślenia na temat Chrześcijaństwa i nie tylko ....
ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: ace » 13 paź 2015, 07:34

Nie znam tych badań, później się im przyjżę, ale jedno wiem na pewno - do badań amerykańskich naukowców trzeba podchodzić z ogromnym dystansem. Bardzo często są przeprowadzane z podstawowymi błędami metodologicznymi, a co za tym idzie są fałszywe badawczo. Po drugie odnoszą się do populacji USA bez uwzględniania pochodzenia i rasy badanych z powodu poprawności politycznej, a jak wiadomo każdy krąg kulturowy czy rasa charakteryzuje się zestawem innych zachowań i specyficznych cech.

Kiedy broniłem się ze swojeje pracy mgr, w USA opublikowano identyczne badania, które były zbiorową pracą doktorską 3 osób pod kierunkiem 3 profesorów, dodatkow przebadali o połowę mniejszą grupę niż ja sam. Co więcej nie przeprowadzili podstawowej analizy wyników, więc w Polsce to badanie byłoby na poziomie studentów 1 roku. Ale i tak trafili do naukowego czasopisma.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 11996
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: magda » 13 paź 2015, 10:54

Mnie zawsze intryguje to co Jezus własnie mówi do wiatru tak jak by wiatr mógł słyszeć i rozumieć do goraczki , ze to jest jakieś osobowe , dziwna z tym sprawa moze w świecie duchowym wszystko ma osobowość.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
margray
Posty: 12
Rejestracja: 15 paź 2015, 23:11
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: GDYNIA
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: margray » 17 paź 2015, 23:06

Umysł to dusza. Zatem choroby niebiologiczne, nie dotyczące ciała są chorobami duszy.
Ja uczestniczę w psychoterapii i pomaga mi ona jedynie zrobić porządek w głowie na poziomie wiedzy, poznania siebie.
RESZTA czyli najważniejsze kwestie związane z procesem leczenia duchowego/umysłowego leżą między mną a Bogiem.
:)


" Bóg sam wystarczy "
Awatar użytkownika
magda
Posty: 11996
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: magda » 18 paź 2015, 00:06

No i o to chodzi , Niektóre choroby tylko Bóg da rade wyleczyc


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Mychał
Posty: 28
Rejestracja: 31 paź 2015, 14:59
wyznanie: Starokatolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Mychał » 03 lis 2015, 10:06

demoniczne ale sa takie przypadłosci ze na pewno trzeba spróbować najpierw wyrzucić demona.
Gdybyś żyła w latach 1800, to uważałabyś wszystkie choroby psychiczne i większość neurologicznych za działanie demona, bo były nie uleczalne. A dlaczego były nie uleczalne? Bo nie było leków na takie rzeczy. Pierwszy lek na schizofrenię powstał dopiero w latach 50 XX wieku i wtedy część ludzi mogła już żyć normalnie. Teraz mamy masę nowych leków o szerszym spektrum działania i liczba lekopornych przypadków się zmniejsza.
Obecnie trwają badania nad lekami o całkiem innym mechanizmie działania i ci ludzie, którzy nie reagują teraz na żadne leki, będą żyć normalnie. W przyszłości przyjdzie taki czas, że schizofrenia i inne choroby będą jak katar.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 11996
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: magda » 03 lis 2015, 11:57

No i co sie zmieniło od tamtego czasu dalej dhizofrenia jest nieuleczalna tylko można zmulić pacjenta zeby nie wariował ale dalej jest to co było bez żadnych zmian a moze jest wiecej chorób prychicznych i zabuzrzeń osobowości niz dawniej , to co wypisują ze jest lepiej to wielki kit.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
wuka
Posty: 8873
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: wuka » 03 lis 2015, 12:03

Co ty gadasz,Magda?! Obecne leki mogą spowodować,że człowiek kiedyś dosłownie zamykany w jakiejś komórce,może normalnie żyć. Dochodzi do tego,że po kilku latach przyjmowania leku następuje całkowite wyleczenie.Oczywiście nie każdej formy tej choroby,są i takie ,które nie poddają się leczeniu,ale leki łagodzą skutki. Do tego najbardziej dokuczliwe dla pacjentów tzw.głosy,po lekach zupełnie znikają.I ten symptom choroby jest najłatwiejszy do usunięcia. Te wiadomości posiadam od znajomej lekarki. Więc nie nakręcajcie się z tymi demonami bo to jest śmieszne i niesmaczne.


Noemi
Posty: 1400
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Noemi » 03 lis 2015, 13:02

Magdę zapraszam do poszukania w googlach jak leczono i traktowano w nie tak dalekiej przeszłości schizofreników ,będzie miała ciut szersze spojrzenie na sprawę, jak to andevi pisze wdzieje na nos własciwe okulary .
I jak pisze wuka sa leki które sa skuteczne w działaniu ,wiec korzystają jak przy każdej innej chorobie i jak każdy czekają na uzdrowienie całkowite .


Awatar użytkownika
magda
Posty: 11996
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: magda » 03 lis 2015, 21:09

Mieszkaam koło schizofreniczki i wiem cos o tym, w schzofreniku jest demon co wyjeżdza z takimi przekleństwami jak ma swoje jezdy że gorszego czegos nie widziałam, jak złosć , no z reszta co tu mówić , owszem nie muszę sobie guglować jak leczono chorych psychcznie bo miałam w bblioteczce meza historie psychiatrii i włas sie jeżył mi na głowie jak to czytałam, Owszem są leki które blokują różne osrodki w muzgu i taki chory moze sie zachowywać normalnie ale ta choroba nigdy sie nie wyleczy, ta moja sąsiadka Edyta była niby wyleczona na pare lat i teraz słyszałam ze znów w szpitalu bo zaczeła takie jazdy gorsze niż dawniej.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
andevi
Posty: 1539
Rejestracja: 15 paź 2014, 13:00
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Królestwo Boże
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: andevi » 03 lis 2015, 21:16

Magda, delikatnie, Wuka bierze to do siebie, osobiście. Znów popadnie w depresję, albo i Ciebie zaatakuje, że jej wiarę odbierasz :(
Tu potrzeba modlitwy uwolnienia, jak najbardziej, ale Wuka nie mnie, i nie Ciebie o nią poprosi, jeśli wogóle się odważy kogoś poprosić :/

Wuka, modlę się o tę osobę CODZIENNIE, i wierzę, że będzie zdrowa !


Szema Izrael, Adonai Elohenu, Adonai Ehad
wuka
Posty: 8873
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: wuka » 03 lis 2015, 21:18

andevi pisze:Magda, delikatnie, Wuka bierze to do siebie, osobiście. Znów popadnie w depresję, albo i Ciebie zaatakuje, że jej wiarę odbierasz :(
Tu potrzeba modlitwy uwolnienia, jak najbardziej, ale Wuka nie mnie, i nie Ciebie o nią poprosi, jeśli wogóle się odważy kogoś poprosić :/

Wuka, modlę się o tę osobę CODZIENNIE, i wierzę, że będzie zdrowa !

Jesteś bezczelna.


andevi
Posty: 1539
Rejestracja: 15 paź 2014, 13:00
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Królestwo Boże
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: andevi » 03 lis 2015, 21:33

Dokładnie o tej reakcji była mowa :(
Jesteś osobą bardzo wrażliwą, o czułym, matczynym sercu. Osobą, której zaufanie i szczerość wiele razy nadużyto.
Wuka, urazowość to zakamuflowana pycha. A pycha jest korzeniem wszelkiego innego grzechu. Dlatego, gdy widzę w Tobie urazowość, martwię się. Masz w sobie wiele ran, nieuzdrowionych. Jak sama mówiłaś, wiele razy Cię skrzywdzono, oszukano, zdradzono.
Kochana, to wszystko trzeba zaleczyć. Jezus jest w stanie dać Ci ukojenie, zabrać to wszystko, dać zdrowie nie tylko Tobie samej, ale i Twoim bliskim.
Jesteś osobą silną, masz wiarę, masz Jezusa ! Trzymaj się tego. I patrz na Lekarza, nie na choroby. On jest większy i CHCE, byś była zdrowa. Tylko wierz.


Szema Izrael, Adonai Elohenu, Adonai Ehad
andevi
Posty: 1539
Rejestracja: 15 paź 2014, 13:00
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Królestwo Boże
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: andevi » 03 lis 2015, 21:45

https://www.youtube.com/watch?v=q1rtVYlLC1w
Niestety, po angielsku. Obala mit choroby psychicznej ;)


Szema Izrael, Adonai Elohenu, Adonai Ehad
Noemi
Posty: 1400
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Noemi » 03 lis 2015, 23:09

andevi upominam cie nie jestes miła w tym co piszesz ,jesli wuka juz ci zwaracała uwagę że nie ma ochoty żebys sie o nia modliła uszanuj to , a swoje uwagi na temat jej osoby zachowaj dla siebie


Noemi
Posty: 1400
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Noemi » 03 lis 2015, 23:19

magda pisze:Mieszkaam koło schizofreniczki i wiem cos o tym, w schzofreniku jest demon co wyjeżdza z takimi przekleństwami jak ma swoje jezdy że gorszego czegos nie widziałam, jak złosć , no z reszta co tu mówić , owszem nie muszę sobie guglować jak leczono chorych psychcznie bo miałam w bblioteczce meza historie psychiatrii i włas sie jeżył mi na głowie jak to czytałam, Owszem są leki które blokują różne osrodki w muzgu i taki chory moze sie zachowywać normalnie ale ta choroba nigdy sie nie wyleczy, ta moja sąsiadka Edyta była niby wyleczona na pare lat i teraz słyszałam ze znów w szpitalu bo zaczeła takie jazdy gorsze niż dawniej.


no to Magda nie pisz nie czekaj módl sie o uzdrowienie i uwolnienie tej dziewczyny



Wróć do „ Psychologia, Filozofia i inne....”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości