Natura człowieka

Jaki jest człowiek wg Boga

Uważam, że prawdziwy pogląd na naturę człowieka to...

Monizm
3
14%
Dychotomia
3
14%
Trychotomia
16
73%
 
Liczba głosów: 22
Awatar użytkownika
Imperator
Posty: 6345
Rejestracja: 22 kwie 2010, 17:05
wyznanie: Prezbiterianizm
Lokalizacja: Merry ol' England
O mnie: PhD
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Imperator » 05 lip 2013, 07:58

Małgorzata pisze:Człowiek to: duch, dusza i ciało. 1Tes.5:23, Hbr.4:12


Heb 4:12 bt
(12) Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Ten wers mówiący o Słowie Bożym przenikającym "aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku" jest najlepiej rozumiany w sposób podobny do 1 Tesaloniczan 5:23. Autor nie mówi, że Słowo Boże może oddzielić duszę i ducha, ale używa kilku terminów (dusza, duch, stawy, szpik, pragnienia, myśli serca) określających nasze wewnętrzne ja, które nie jest ukryte przed penetrującą mocą Słowa Bożego. Jeżeli chcemy nazwać je naszą duszą, wtedy Pismo przenika do jej wnętrza, rozdziela i odkrywa jej wewnętrzne pragnienia. Jeżeli chcemy nazwać tą wewnętrzną niefizyczną część naszym duchem, wtedy Pismo przenika do jego wnętrza, rozdziela i zna jego najgłębsze pragnienia i myśli. Albo jeśli chcemy myśleć metaforycznie o naszym wewnętrznym ja, jako ukrytym w naszych stawach i szpiku, wtedy możemy pomyśleć o Piśmie będącym mieczem rozdzielającym nasze stawy lub przenikającym głęboko nasze kości i rozdzielającym je aż do szpiku. We wszystkich tych przypadkach Słowo Boże jest tak silne, że wyszuka i wyjawi wszelkie nieposłuszeństwo i brak podporządkowania się Bogu. Dusza i duch nie są uważane jako odrębne części, są one po prostu terminami na określenie naszego najskrytszego ja.


Teologia na poważnie i z humorem: http://mlodykalwin.blox.pl
Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13005
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Jn 3,16-17 + Ap 21,1-4 = Maranatha!
czyli: zbawiony dzięki Bożej miłości,
wierzący w nastanie nowej rzeczywistości,
oczekujący powtórnego przyjścia Pana Jezusa!
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Zbyszekg4 » 05 lip 2013, 08:18

Imperator, podobają mi się te wyjaśnienia, jakie podałeś! Sam do tego doszedłeś, czy to komentarz czyjś?


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
INTERNETOWE ROZMAITOŚCI - mój blog
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
Awatar użytkownika
Imperator
Posty: 6345
Rejestracja: 22 kwie 2010, 17:05
wyznanie: Prezbiterianizm
Lokalizacja: Merry ol' England
O mnie: PhD
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Imperator » 05 lip 2013, 08:47

Zbyszekg4 pisze:czy to komentarz czyjś?


Zrodlo: Systematic Theology, Wayne Grudem

Dodam jeszcze w temacie, naszych polskich autorow:

Powiadamy tedy że człowiek jest złożony z dwóch różnych istności albo rzeczy w jednej osobie, to jest z duszy nieśmiertelnej, która oddzielona od ciała ani śpi, ani umiera, i z ciała śmiertelnego, które w dzień sądu ostatecznego będzie z martwych wzbudzone, aby tym sposobem cały człowiek istniał wiecznie, czy to w życiu wiecznem, czy też w śmierci i w potępieniu . Ganimy przeto i odrzucamy wszystkich, którzy swemi dysputami przywodzą nieśmiertelność duszy człowieczej w pośmiewisko albo w wątpliwość, również i tych, którzy powiadają, że dusza jest cząstką jakoby Boga wszechmogącego, albo, że dusza śpi po śmierci.

Krótko mówiąc odrzucamy wszystkie ludzkie mniemania i dumne poglądy, które inaczej rozumieją o Aniołach, djabłach i o człowieku, aniżeli na zasadzie Pisma Świętego jestto przyjęte w Kościele Powszechnym Chrześcijańskim.

Konfesja sandomierska pkt 7.


Teologia na poważnie i z humorem: http://mlodykalwin.blox.pl
Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 05 lip 2013, 09:27

Imperator, zatem co dzieje się w człowieku w momencie nowego narodzenia?
Bo ja twierdzę, ze zostaje ożywiony duch. Dusza (myśli, uczucia, rozum) cały czas funkcjonuje, ciało oczywiście też, ale duch, przed nawróceniem, jest martwy.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Filip » 05 lip 2013, 10:03

Imperator pisze:
Zbyszekg4 pisze:czy to komentarz czyjś?


Zrodlo: Systematic Theology, Wayne Grudem



Grudem <3 ;-)

Małgorzata pisze:Imperator, zatem co dzieje się w człowieku w momencie nowego narodzenia?
Bo ja twierdzę, ze zostaje ożywiony duch. Dusza (myśli, uczucia, rozum) cały czas funkcjonuje, ciało oczywiście też, ale duch, przed nawróceniem, jest martwy.


Ciekaw jestem odpowiedzi Imperatora, ale ze swojej strony chciałbym zauważyć, że nawet jeżeli przyjmujemy wyżej wymienione fragmenty za wystarczającą podstawę do mówienia o trzech elementach składających się na naturę człowieka, to utożsamienie "psyche" ze sferą uczuć i myśli jest czystą spekulacją.


"The Road goes ever on and on
Down from the door where it began.
Now far ahead the Road has gone,
And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien
Awatar użytkownika
Imperator
Posty: 6345
Rejestracja: 22 kwie 2010, 17:05
wyznanie: Prezbiterianizm
Lokalizacja: Merry ol' England
O mnie: PhD
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Imperator » 05 lip 2013, 10:10

Małgorzata pisze:Bo ja twierdzę, ze zostaje ożywiony duch. Dusza (myśli, uczucia, rozum) cały czas funkcjonuje, ciało oczywiście też, ale duch, przed nawróceniem, jest martwy.


Inaczej mówiac - Czy nasz duch zostaje ożywiony przy odrodzeniu?

Ludzki duch nie jest czymś co jest martwe w niewierzącym i przychodzi do życia kiedy ktoś zaufa Chrystusowi, ponieważ Biblia mówi o niewierzących mających ducha który jest żywy ale w rebelii przeciwko Bogu - czy to Sichon, król Cheszbonu, (Deut 2:20 "Bóg, uczynił nieustępliwym jego ducha"), lub Nabuchodonozor (Dan 5:20: "jego duch stał się zatwardziały w hardości"), lub niewierny lud Izraela (Ps 78:8: którego "duch nie dochowuje Bogu wierności"). Kiedy Paweł mówi, "duch jednak ma życie na skutek usprawiedliwienia" (Rz 8:10), ma na myśli "żyjecie zaś dla Boga", ale nie implikuje, że nasze duchy były wczesniej kompletnie martwe, tylko że żyły poza wspólnotą z Bogiem i były martwe w tym sensie. W ten sam sposób, my żyjemy zaś dla Boga, i teraz musimy uważać o sobie, "że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie" (Rz 6:11). To nie jest tylko jedna część nas (zwana duchem) która staje się żywa; my jako całe osoby - dusza i ciało - jesteśmy "nowym stworzeniem" w Chrystusie (2Kor 5:17).


Teologia na poważnie i z humorem: http://mlodykalwin.blox.pl
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 05 lip 2013, 10:41

Imperator, to zaiste ciekawe, co piszesz.


Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 05 lip 2013, 12:03

Imperator pisze: ale nie implikuje, że nasze duchy były wczesniej kompletnie martwe, tylko że żyły poza wspólnotą z Bogiem i były martwe w tym sensie.

Można tak przyjąć :D
Imperator pisze: To nie jest tylko jedna część nas (zwana duchem) która staje się żywa; my jako całe osoby - dusza i ciało - jesteśmy "nowym stworzeniem" w Chrystusie (2Kor 5:17).

Wraz ze starą naturą? Gdzie ją umieścisz?


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Filip » 05 lip 2013, 12:40

Małgorzata pisze:
Imperator pisze:To nie jest tylko jedna część nas (zwana duchem) która staje się żywa; my jako całe osoby - dusza i ciało - jesteśmy "nowym stworzeniem" w Chrystusie (2Kor 5:17).

Wraz ze starą naturą? Gdzie ją umieścisz?


A to swoją drogą ciekawe. Ja osobiście uważam, że "ciało" o którym Paweł pisze w opozycji do ducha w Rz 7 nie musi oznaczać, że grzeszność dosłownie siedzi w naszym fizycznym ciele :) Raczej jest pewną figurą "starej natury". W tym sensie grzeszność może nie być jakoś konkretnie antropologicznie umiejscowiona w materialnym/ niematerialnym pierwiastku człowieka, ale być pewną cechę nie w pełni jeszcze przemienionego człowieka ( w końcu zbawienia ma aspekt dokonany: usprawiedliwienie, teraźniejszy: uświęcenie i przyszły: uwielbienie).

Nie sprawdzałem tego, ale kiedyś pewien wykładowca powiedział mi, że w kontekście fizycznego ciała NT używa raczej słowa: 'soma', a w kontekście upadłej natury (Rz 7) 'sarx'. Jeżeli rzeczywiście taka dystrybucja tych słów jest konsekwentna, to byłoby to potwierdzeniem mojej interpretacji :)


"The Road goes ever on and on

Down from the door where it began.

Now far ahead the Road has gone,

And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien
Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 05 lip 2013, 13:13

Filip pisze: Ja osobiście uważam, że "ciało" o którym Paweł pisze w opozycji do ducha w Rz 7 nie musi oznaczać, że grzeszność dosłownie siedzi w naszym fizycznym ciele

Ale nasza bezgrzeszność dosłownie jest wewnątrz nas: List do Efezjan 3:16 "By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku" Któż to jest ten wewnętrzny człowiek według ciebie? Według mnie to właśnie zapieczętowany Duchem Świętym nasz ludzki duch. Nieskazitelny i czysty.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Filip » 05 lip 2013, 14:14

Małgorzata pisze:
Filip pisze:Ja osobiście uważam, że "ciało" o którym Paweł pisze w opozycji do ducha w Rz 7 nie musi oznaczać, że grzeszność dosłownie siedzi w naszym fizycznym ciele

Ale nasza bezgrzeszność dosłownie jest wewnątrz nas: List do Efezjan 3:16 "By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku" Któż to jest ten wewnętrzny człowiek według ciebie? Według mnie to właśnie zapieczętowany Duchem Świętym nasz ludzki duch. Nieskazitelny i czysty.



Ale tam nie jest napisane, że ten "wewnętrzny człowiek" jest bezgrzeszny.

Ponadto nie jest też dla mnie zupełnie jasne, że "wewnętrzny człowiek" = "duch". Może tak jest. Ale chyba trudno by było to uzasadnić w wystarczającym stopniu.

Ogólnie rzez biorąc; jestem przeciwny budowaniu jakiejś sztucznej koncepcji antropologicznej: bezgrzeszny duch, grzeszne ciało (i dusza). Nie widzę po temu żadnych podstaw. Więc sądzę, że lepiej nie tworzyć chwiejnych i nieuzasadnionych teorii.

Jest jasne, że człowiek składa się z czegoś materialnego (ciało) i czegoś niematerialnego (duch i/lub dusza -> w użyciu autorów NT prawdopodobnie synonimy). Czy są jakieś głębsze podziały? Trudno powiedzieć, a skoro Biblia jasno czegoś takiego nie komunikuje, to uważam, że lepiej nie mówić o tym i w antropologii.


"The Road goes ever on and on

Down from the door where it began.

Now far ahead the Road has gone,

And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien
Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 05 lip 2013, 15:21

Ogólnie rzez biorąc; jestem przeciwny budowaniu jakiejś sztucznej koncepcji antropologicznej: bezgrzeszny duch, grzeszne ciało (i dusza). Nie widzę po temu żadnych podstaw. Więc sądzę, że lepiej nie tworzyć chwiejnych i nieuzasadnionych teorii.

Nie wiem, czy można nazwać to sztucznymi koncepcjami. Nasz wewnętrzny człowiek, który jest zapieczętowany Duchem Świętym jest bezgrzeszny, bo przy Bogu (w tym wypadku Duchu Świętym) nic grzesznego nie ostałoby się. Duch Święty zamieszkuje "nas". Uważam, ze nasz duch ma bliską społeczność z Duchem Świętym. To nasza dusza i ciało są grzeszne. Mamy uświęcać naszą duszę (wielokrotnie w Biblii jest mowa o przemienieniu umysłu), a ciało bezgrzeszne będziemy mieli po śmierci fizycznej.
Imperator pisał o synonimowości, ale dla mnie werset wymieniający ducha, duszę i ciało jest prosty w odbiorze i jakoś nie widzę tam tego zjawiska.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Filip » 05 lip 2013, 15:30

Małgorzata pisze:Nie wiem, czy można nazwać to sztucznymi koncepcjami. Nasz wewnętrzny człowiek, który jest zapieczętowany Duchem Świętym jest bezgrzeszny, bo przy Bogu (w tym wypadku Duchu Świętym) nic grzesznego nie ostałoby się. Duch Święty zamieszkuje "nas". Uważam, ze nasz duch ma bliską społeczność z Duchem Świętym. To nasza dusza i ciało są grzeszne. Mamy uświęcać naszą duszę (wielokrotnie w Biblii jest mowa o przemienieniu umysłu), a ciało bezgrzeszne będziemy mieli po śmierci fizycznej.


Zgadzam się, że Bóg nie może przebywać w obecności grzechu. Może nas zamieszkiwać tylko dlatego, że widzi nie naszą sprawiedliwość, ale sprawiedliwość Chrystusa. Ale czy to znaczy, że nasz "wewnętrzny człowiek" z Ef 3:16 jest pozbawiony zdolności do popełniania grzechów tu na ziemi? Niekoniecznie.

Tekst nie mówi explicite, że

a) wewnętrzny człowiek = duch
b) wewnętrzny człowiek jest pozbawiony skłonności do grzechu.

Zarówno a) jak i b) możemy próbować pośrednio uzasadniać. Ale te uzasadnienia nie wydają mi się rozstrzygające.

Powiedzenie, że dusza jest grzesznym elementem w człowieku jest zupełnie arbitralne. Skąd wynika w ogóle pomysł, że dusza = sfera uczuć, emocji? Dlaczego przypisujemy jej grzeszność w opozycji do ducha? Czy gdzieś w Biblii jest to powiedziane?

Moim zdaniem to jednak jest arbitralny, nieuzasadniony i sztuczny konstrukt antropologiczny :)


"The Road goes ever on and on

Down from the door where it began.

Now far ahead the Road has gone,

And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien
Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 05 lip 2013, 22:06

Filip pisze:Dlaczego przypisujemy jej grzeszność w opozycji do ducha?

Bo w Biblii Bóg apeluje, abyśmy przemieniali swój umysł. Gdyby nasz umysł nie był grzeszny, nie trzeba byłoby go przemieniać.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
Filip
Posty: 1571
Rejestracja: 14 lut 2013, 13:34
wyznanie: Prezbiterianizm
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Filip » 05 lip 2013, 23:42

Małgorzata pisze:
Filip pisze:Dlaczego przypisujemy jej grzeszność w opozycji do ducha?

Bo w Biblii Bóg apeluje, abyśmy przemieniali swój umysł. Gdyby nasz umysł nie był grzeszny, nie trzeba byłoby go przemieniać.


A czemu umysł = dusza?

fauxpas pisze:
Imperator pisze:Na przykład, jego dobroć jest widziana w jego stworzeniu: "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty" (Księga Rodzaju 1:31).

Czy dobry był też stworzony człowiek i jego - wtedy - pełna wolność, w której wybrał grzech?


Skoro Bóg orzekł, że to co stworzył było dobre to tak. Z Bogiem trudno się dyskutuje :P

Ale rozumiem, że przyjmujesz reformowaną (słuszną z resztą) perspektywę, że upadek już był przesądzony (był częścią Bożego dekretu stworzenia). Zatem zadajesz pytanie, czy człowiek był dobry skoro miał upaść?

Myślę, że kluczowe jest pytanie: co to znaczy dobry? Człowiek był nieskażony grzechem i niezdeprawowany.

Formalnie rzecz biorąc musiał mieć zdolność nie upaść. Aczkolwiek Bóg stwarzając (dekretując losy świata) musiał orzec, że upadnie. Ale nie musiał w tym celu mechanicznie programować człowieka na upadek - działanie Bożego dekretu może być nieskończenie subtelniejsze :)

Bardzo polecam w kontekście dekretu Bożego fragment Systematic Theology Berkhofa - ss. 108-117 :) dostępna w PDFie.


"The Road goes ever on and on

Down from the door where it began.

Now far ahead the Road has gone,

And I must follow, if I can, " J.R.R. Tolkien

Wróć do „Antropologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości