fałszywa glosolalia - naturalne uszkodzenie mózgu?

Jaki jest człowiek wg Boga
SteFANdyVAN
Posty: 75
Rejestracja: 24 lis 2009, 11:51
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: SteFANdyVAN » 05 kwie 2010, 06:35

Fałszywa glosolalia - naturalne uszkodzenie mózgu.
Wychodzi na to, ze mamy do czynienia z pandemią.
Przenosi sie drogą kropelkowa z całą pewnością!
Chwała Panu, że rząd sie jeszcze o tym nie dowiedział, bo była by kolejna afera ze szczepionkami!


Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 7822
Rejestracja: 23 sty 2010, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Norwegia
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Hardi » 06 kwie 2010, 12:02

Ludzie wymysla najwieksza glupote, aby tylko nie przyjac prawd biblijnych.


Petrus
Posty: 4
Rejestracja: 07 sie 2012, 10:44
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Opole
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Petrus » 13 sie 2012, 22:18

Dziwne jest założenie, że nie ma czegoś takiego jak autentyczne "mówienie językami". Jeśli założymy, że ten sam Duch Święty napełnia Kościół dzisiaj jak na początku jego powstania, logiczne będzie, że uznamy, iż dary Ducha Świętego nie wygasły, ale ich działanie jest nadal widoczne w Kościele. Osobiście doświadczam daru języków i korzystam z niego w czasie mojej prywatnej modlitwy ale także w kościele. Jest to integralna część mojej relacji z Bogiem, wynikająca z mojego przeżycia chrztu Duchem Świętym. Trochę mniej "szkiełka i oka" a więcej czytania z wiarą - szczególnie Dziejów Apostolskich :). Argument o wygaśnięciu darów Ducha jest słabą egzegezą nauczania ap. Pawła - on sam "mówił językami" i mówić nimi nie zabraniał. Z chęcią podyskutuję z Wami na ten temat.


alternatywny blog chrześcijański www.respiracja.blogspot.com
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 13 sie 2012, 23:21

Petrus pisze:Dziwne jest założenie, że nie ma czegoś takiego jak autentyczne "mówienie językami".

Nikt nie mówi, że nie ma. Raczej twierdzą, że dzisiaj nie ma ale tak naprawdę sercem problemu jest przede wszystkim kwestia co rozumiesz przez "mówienie językami" i czy Pismo się z tym zgadza wystarczająco jasno.
Co do logiczności -- to zależy od przyjętych uprzednio założeń i tego czy posiadają swoje odzwierciedlenie w Piśmie Świętym oraz dobrze by było aby jeszcze w historii Kościoła; głupio jest twierdzić, że Duch Święty "przespał" jakieś 1700-1900 lat.

Pozdrawiam,
f. (moje dwa grosze; chyba znów warto abym wspomniał, że nie jestem cesacjonistą niemniej jestem jak to Lash stwierdził ćwierć-charyzmatykiem ;))


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
Petrus
Posty: 4
Rejestracja: 07 sie 2012, 10:44
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Opole
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Petrus » 14 sie 2012, 14:22

Ja za to jestem charyzmatykiem z "pasami bezpieczeństwa". Używam darów Ducha, z drugiej strony staram się żyć racjonalnie, twardo stąpać po ziemi i godnie reprezentować Jezusa.

Myślę, że nie ma w Biblii idealnego opisu daru języków - jest to sytuacja na tyle dwuznaczna, że zawsze będą wśród chrześcijan budzić się wątpliwości w stylu "czy to jest aby biblijne?". Trzeba tu postawić na swoje prywatne doświadczenie. Moje jest takie - dar języków jest i działa.

Z darem języków jest też tak, że jeśli Kościół o nim nie naucza to występuje on rzadko - ponieważ otrzymujemy dar wierząc nauczaniu Pisma Świętego i oczekując na obietnice Ducha Świętego. Z tego co wiem Kościół nie mówił o tym często z kazalnic. Zmiany przyniósł dopiero 20 wiek, kiedy odkryto na nowo dary Ducha, w tym dar języków (w sensie biblijnym nie jest to odkryciem tylko odzyskaniem tego co było kiedyś...)

Biblia mówi o tym dosyć prosto - dar języków występuje u wierzących i nie wygasł, działa do dziś. Mówi też, że dar języków może być językiem niezrozumiałym i ludzkim (zrozumiałym). Z racji tego, że dar jest prezentem Pana Boga - nie ma go każdy wierzący, choć kto prosi temu będzie dane :-) . Dar języków służy do modlitwy, do ewangelizacji (języki misyjne czyli znane słuchaczom), do przekazywania proroctwa (kiedy są wykładane).

Posługiwanie się darem języków jest jednym z kilku znaków bycia napełnionym Duchem Świętym.


alternatywny blog chrześcijański www.respiracja.blogspot.com
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 14 sie 2012, 23:35

Petrus pisze:Moje jest takie - dar języków jest i działa.

i już nie raz o tym było -- jak to rozpoznajesz? Który prawdziwy, a który nie? Znasz może nauczanie Brata Clandenena w tej kwestii? (Zielonoświątkowiec, na forum jest temat o nim i chyba nawet link do tego nauczania o "koniu trojańskim")

Petrus pisze:Z darem języków jest też tak, że jeśli Kościół o nim nie naucza to występuje on rzadko - ponieważ otrzymujemy dar wierząc nauczaniu Pisma Świętego i oczekując na obietnice Ducha Świętego.

Co ciekawe jest to sprzeczne ze słowami Św. Pawła, który pisał że Ducha Święty obdarowuje jak chce i kogo chce, nic tutaj człowiek nie ma do gadania.

Petrus pisze:Biblia mówi o tym dosyć prosto - dar języków występuje u wierzących i nie wygasł, działa do dziś

Po pierwsze przydałby się jakiś argument z historii chrześcijaństwa aby wskazać ową ciągłość, szczególnie gdy mówimy o właśnie tych podejrzanych "esyfloresy aszma bla bla bu" bełkotach.

Petrus pisze:dar języków może być językiem niezrozumiałym i ludzkim (zrozumiałym)

A jakiś argument z Pisma odnośnie tych "niezrozumiałych"? Bo głupio by było jakbyś taką doktrynę opierał o jeden werset w dodatku w formie retoryki poetyckiej ;)

Pozdrawiam w Panu,
f. (moje dwa grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
marzena
Posty: 47
Rejestracja: 22 paź 2010, 10:48
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marzena » 16 sie 2012, 15:43

Witajcie.
Podobnie jak Petrus modlę się na językach, jednak po ostatnim poście fantomika, zaczęłam "badać sama sprawę".
Delikatnie mówiąc jestem zaskoczona.
Jak teraz podejść do tego zagadnienia?, posiadam coś co nie jest od Boga?, czyli co zwiedzenie demoniczne?.
Naprawdę strasznie się pogubiłam.

A tak mi się jeszcze przypomniało (fajnie że można edytować posty)
(8) Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. (9) Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień? (10) Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? (11) Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

Modliłam się o dar języków, prosiłam Boga- o otrzymałam "węża"?.


Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 16 sie 2012, 17:38

marzena pisze:Witajcie.
Podobnie jak Petrus modlę się na językach, jednak po ostatnim poście fantomika, zaczęłam "badać sama sprawę".
Delikatnie mówiąc jestem zaskoczona.
Jak teraz podejść do tego zagadnienia?, posiadam coś co nie jest od Boga?, czyli co zwiedzenie demoniczne?.
Naprawdę strasznie się pogubiłam.

A tak mi się jeszcze przypomniało (fajnie że można edytować posty)
(8) Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. (9) Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień? (10) Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? (11) Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

Modliłam się o dar języków, prosiłam Boga- o otrzymałam "węża"?.


Jeżeli tak, to nie byłaś przekonana wewnętrznie o swoim darze. Czyżbyś nie słyszała wewnętrznego głosu Ducha Świętego? Jego słuchaj, a nie poddajesz w wątpliwość po jednym poście.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
marzena
Posty: 47
Rejestracja: 22 paź 2010, 10:48
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marzena » 16 sie 2012, 19:16

Tak Małgosiu- rozumiem :-) , jednak dobrze jest wszystko sprawdzać i nie polegać jedynie na własnych odczuciach, tylko na Biblii.
Moje odczucia, utwierdzają mnie co do autentyczności przeżycia, jednak kiedy zaczęłam zgłębiać temat i porównywać ze Słowem Bożym.... to jakoś tak nie za bardzo.
Muszę to przemodlić.
Pozdrawiam


Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 16 sie 2012, 20:33

marzena pisze:Tak Małgosiu- rozumiem :-) , jednak dobrze jest wszystko sprawdzać i nie polegać jedynie na własnych odczuciach, tylko na Biblii.
Moje odczucia, utwierdzają mnie co do autentyczności przeżycia, jednak kiedy zaczęłam zgłębiać temat i porównywać ze Słowem Bożym.... to jakoś tak nie za bardzo.
Muszę to przemodlić.
Pozdrawiam


Bardzo słusznie :D


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Pan Piernik » 17 sie 2012, 11:17

Fałszywa glosolalia.... - czyli jaka?
jedyne co mi przychodzi do głowy, to taka, kiedy ktos próbuje z własnej woli nasladować "mówiących językami", czyli nasladować - podrabiać mówienie tych, którzy wypowiadaja słowa w sposób niekontrolowany przez ich wolę.
Porównam to do gaworzenia dziecka - dziecko gaworzy w sposób naturalny - to gaworzenie jest prawdziwe, jednak gdy ja gaworzę, to udaję dlatego, że chcę w kontrolowany sposób gaworzyć.
To jest fałszywe, nieprawdziwe gaworzenie.
I tylko taka glosolalia może być fałszywa - podrobiona.

Zainteresowanych odsyłam do (z góry uprzedzam, autor to katolik :)) książki pt. : Charyzmaty i odnowa charyzmatyczna Francisa A. Sulivana, Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa 1992, jest tam rozdział poświęcony "darowi języków" i sporo odnośników do badań lingwistów i antropologów badających zjawisko glosolalii w latach 60. i 70. poprzedniego wieku.


Poprzez glossolalię rozumiemy że nie jest to "język naturalny" a jedynie wypowiedź o charakterze lingwistycznym nieposiadająca cech języka.
Mówienie w niezrozumiałym (przez mówiącego) języku a zrozumiałym dla słuchającego, który rozpoznaje swój język nazywa się technicznie: ksenoglosją i przynajmniej do czasu opublikowania ksiązki, o której wspomniałem wyżej nie udało sie naukowcom badającym glosolalia zweryfikować pozytywnie żadnego z przypadków ksenoglosji....

To, że glossolalia nie posiadają cech jezyka wcale nie musi oznaczać, że nie może być ona sposobem wyrażania myśli i uczuć. Język tańca czy muzyki jest przecież sposobem ich wyrażania a nie ma w sobie cech języka, dlatego niektórzy lingwiści uznali glosolalię za "nielingwistyczne zachowanie komunikatywne" (James J.R. Jaquith, Toward a Typology of formal Communicative Behaviours: Glossolalia, Anthrop. Ling." 9 (1967), s. 1-8.

Inna sprawa to prawdziwość glossolali jako daru wykorzystywanego w budowaniu Kościoła....
a to może w innym miejscu w innym poście :)


Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 30 sie 2012, 23:47

marzena pisze:Witajcie.
Podobnie jak Petrus modlę się na językach, jednak po ostatnim poście fantomika, zaczęłam "badać sama sprawę".
Delikatnie mówiąc jestem zaskoczona.
Jak teraz podejść do tego zagadnienia?, posiadam coś co nie jest od Boga?, czyli co zwiedzenie demoniczne?.

Albo ludzkie. Istnieje coś takiego jak presja społeczna. Nie musi ona być bezpośrednia, zwykle nie jest. Ile osób w Twoim kościele "mówi na językach"? Ilu dawało świadectwo, że ot, pomodlili się i *szast*prast* nagle zaczęli "świergotać"? Jak myślisz takie świadectwa nie wpływają na poczucie "niedostosowania" u tych, którzy nie "świergotają"? (przepraszam, za mocne określenie) A tego czego podświadomie nie znosimy to właśnie poczucie niedostosowania. Serce (wraz z mózgiem) jak wiesz z Pisma jest tak "zepsute", że któż je pozna?

marzena pisze:A tak mi się jeszcze przypomniało (fajnie że można edytować posty)
(8) Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. (9) Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień? (10) Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? (11) Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

A o jakich rzeczach mówi cytowany fragment w swoim kontekście? Pamiętasz ten fragment o Darach Ducha, w których Św. Paweł mówi, że... Duch daje [Dary] komu chce? Ja się modliłem o wiele rzeczy. W odpowiedzi Bóg mnie przeprowadził przez taką ilość herezji gdy jeszcze byłem sympatykiem KZ, że w sumie aż się nadal dziwię dlaczego moi bliscy się nadal do mnie odzywają. Ale Bóg miał w tym swój cel i wbrew temu wszystkiemu, wbrew zranieniom, wbrew całej mojej głupocie, pysze i naiwności, którą to odsłoniło, było to dla mnie dobre i przybliżyło mnie do Niego. Ale zauważyć to można dopiero post factum niestety.
marzena pisze:Modliłam się o dar języków, prosiłam Boga- o otrzymałam "węża"?.

Zdarza się. Czasem Bóg uratuje Cię przed zatonięciem tylko po to aby ukąsił Cię wąż po dotarciu na suchy ląd. Niektórzy modlą się o uświęcenie, a otrzymują rozpad małżeństwa albo nieoperacyjnego raka. Może ten wąż był potrzebny abyś zrozumiała, że jedyne co potrzebujesz to... Jezus Chrystus, a wszystko inne będzie Ci dodane [w domyśle -- gdy nie będzie Ci już tak naprawdę potrzebne, w świetle wspaniałości Jezusa Chrystusa]? Ale na to pytanie nikt za Ciebie nie odpowie, a na pewno nie ja.

Pozdrawiam w Chrystusie,
f. (moje dwa grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
marzena
Posty: 47
Rejestracja: 22 paź 2010, 10:48
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: marzena » 31 sie 2012, 13:16

Zdarza się. Czasem Bóg uratuje Cię przed zatonięciem tylko po to aby ukąsił Cię wąż po dotarciu na suchy ląd. Niektórzy modlą się o uświęcenie, a otrzymują rozpad małżeństwa albo nieoperacyjnego raka. Może ten wąż był potrzebny abyś zrozumiała, że jedyne co potrzebujesz to... Jezus Chrystus, a wszystko inne będzie Ci dodane [w domyśle -- gdy nie będzie Ci już tak naprawdę potrzebne, w świetle wspaniałości Jezusa Chrystusa]?


Amen :)
Też tak myślę.

(28) A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.


Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 31 sie 2012, 14:16

Zdarza się. Czasem Bóg uratuje Cię przed zatonięciem tylko po to aby ukąsił Cię wąż po dotarciu na suchy ląd. Niektórzy modlą się o uświęcenie, a otrzymują rozpad małżeństwa albo nieoperacyjnego raka.


Wow, fantomiku, czy to pozostałości zielonoświątkowych nauk? :D


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 31 sie 2012, 17:20

Małgorzata pisze:
Zdarza się. Czasem Bóg uratuje Cię przed zatonięciem tylko po to aby ukąsił Cię wąż po dotarciu na suchy ląd. Niektórzy modlą się o uświęcenie, a otrzymują rozpad małżeństwa albo nieoperacyjnego raka.


Wow, fantomiku, czy to pozostałości zielonoświątkowych nauk? :D

Oh nie, w KZ zwykle nauczają niezgodnie z Bożym Słowem w tej materii.


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.

Wróć do „Antropologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość