Krótka kara za wieczny dług?

Jak postrzegamy Boga....
hagios
Posty: 21
Rejestracja: 19 wrz 2012, 13:08
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: hagios » 24 kwie 2017, 17:20

To jeśli nie odrzucamy teorii zastępczej kary, to jak wyjaśnić, ze Jezus nie został ukarany na wieki, a człowiek taką karę otrzymuje?


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12119
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: magda » 24 kwie 2017, 21:20

Ja w dalszym ciagu jestem za prostym rozwięzaniem sprawy , Całe zbawienie , Ewangelia jest dla maluczkich , prostaczków a nie dla wyrafinowanych teologów i uważam ze nie tędy droga zeby szukać rżnych wytłumaczeń to musi być bardzo proste bo jest dla na prawdę prostych i nie wykształconych ludzi i to dla nich ma być zrozumiałe i to oni mają to przyjąć bez wątpliwości wiec dalej jestem za prostotą Ewangelii , Takie gdybanie chociaz częto bardzo logiczna do niczego nie prowadzi ,

hagios Jest jedna jedyna kara za grzechy śmierć nie ma innej inną wymyslił KRK jak przyjmiesz prosto to ci mówi Duch Świety ze karą za grzech jest smierć to nie ma juz żadnego z tym problemu.

KAANie Opowieść o Lazarzu to rzypowieść czyli bajka nie da sie tworzyc teologii na podstawie bajki.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 953
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Czekoladowy » 24 kwie 2017, 22:23

Spodziewałem się że moja wiadomość wywoła wiele nieporozumień - zawarte jest w niej wiele uproszczeń i skrótów myślowych które wynikają z osobistego charakteru wypowiedzi.
Bardzo dużo tego, postaram się więc odpowiedzieć maksymalnie ogólnie, bo nie chcę się angażować w ciągnące się uszczegóławianie.

Sprowadzenie Christus Victor jedynie do tej niemalże mitologicznej walki pomiędzy Jezusem a diabłem jest niewłaściwym ujęciem sprawy i myślę że przesadny akcent na to kładziony jest największym minusem książki Gustava Aulena i jak przekonują współcześni badacze, np. Benjamin Meyers, nieporozumieniem. W moim rozumieniu nie da się sprowadzić zbawienia jedynie do aktu tego zwycięstwa, ale żeby je dobrze wytłumaczyć, po prostu musiałbym opowiedzieć od początku do końca co mówią 4 Ewangelie, ponieważ nie poruszam się w kategoriach mechanizmu, a narracji.
Model patrystyczny, do którego się odnoszę nie jest modelem sensu stricto (tak samo jak właściwie rozumiany Christus Victor nim nie jest) i doszukiwanie się u wczesnych chrześcijan różnych teorii, prawdopodobnie jest anachronizmem. Christus Victor, teoria przynęty, rekapitulacja, przebóstwienie itd - to wszystko łączy i zazębia się ze sobą tworząc spójny konstrukt nawet z trynitologią i in. Tylko śladów penal substitution u nich nie dostrzegam, co prawda podaje się czasem, na ogół wyrwane z kontekstu, cytaty z Ojców, ale mnie to nie przekonuje.

Co do Iz53 to temat nie jest tak prosty, jak może się wydawać i wcale nie potrzebuję tu niczego "obalać". Zamierzam na ten temat napisać artykuł w wolnym czasie - materiały mam, chęć jest ale czasu brak. Mam nadzieję, że w wakacje się uda, więc jeśli chcesz poznać moje zdanie musisz uzbroić się w cierpliwość ;). Co do ofiar testamentowych to też byłoby fajnie się odnieść, bo jeden z powodów mojego zarzutu o "pogańskość", ale nie jestem w tym temacie wystarczająco kompetentny - dla chętnych mógłbym polecić książkę "The Atonement" - Leighton Pullan. Zaś co do sprawiedliwości Bożej, to popełniłem już artykuł poruszający m.in. ten temat poruszając też np. kwestię penal sustitution - viewtopic.php?f=62&t=15542 Mam też zamiar przetłumaczyć e-booka który w sposób łatwy do zrozumienia omawia temat relacji pomiędzy christus victor a penal substitution, odnosząc tę problematykę trafnie do praktycznego życia człowieka.

Wybaczcie nieco lakoniczną wypowiedź, temat jest ciekawy i chętnie bym o tym porozmawiał ale mam aktualnie do pisania licencjat, artykuł z 1Tes, 2 eseje z archeologii i 5 dokumentacji konserwatorskich. Nie jestem w stanie podejść do kwestii rzeczowo, a podejście luźne powoduje jak widzę więcej pytan i nieporozumień, niż zrozumienia.


Już raczej nie odwiedzam forum, w razie czego proszę o kontakt mailowy.
hagios
Posty: 21
Rejestracja: 19 wrz 2012, 13:08
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: hagios » 24 kwie 2017, 22:46

Ok, Jak już będziesz coś mieć, to mi prześlesz na maila.


Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 953
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Czekoladowy » 24 kwie 2017, 23:38

Prawdę mówiąc mam teraz trochę wyrzutów sumienia. Z początku myślałem, że może jednak wrzucę te swoje przemyślenia, by chociaż pobudzić czytające osoby do refleksji. Teraz widzę, że to są jednak zbyt ważne sprawy, by omawiać je nieporządnie i po łebkach - nie wiem czy nie lepiej byłoby wtedy w ogóle nie poruszać tematu.


Już raczej nie odwiedzam forum, w razie czego proszę o kontakt mailowy.
hagios
Posty: 21
Rejestracja: 19 wrz 2012, 13:08
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: hagios » 25 kwie 2017, 06:10

Zaś co do sprawiedliwości Bożej, to popełniłem już artykuł poruszający m.in. ten temat poruszając też np. kwestię penal sustitution -

Kod: Zaznacz cały

http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?f=62&t=15542


Czytałem ten artykuł. Tam napisałeś tylko, jak nie rozumieć tekstu, że Jezus stał się grzechem za nas. Ale praktycznie nie dajesz nic w zamian. Przez jaki pryzmat zbawienia mamy odczytywać Biblię, jeśli nie przez pryzmat podwójnego przypisania? Jezus umarł w słabości, aby objawiła się na nim moc boża, tak jak Paweł w swoich słabościach chodził w mocy bożej. Tylko co z tego wynika dla naszego zbawienia. Tego już nie wyjaśniasz, czekoladowy.

I ogólnie się nie zgadzam. Z całym szacunkiem, zgodzić się z tym wszystkim nie mogę. Nawet tak oczywiste stwierdzenie "Boże mój, czemuś mnie opuścił" ma mówić, że Bóg był z Jezusem na krzyżu cały czas? Proszę Cię.


Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 953
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Czekoladowy » 25 kwie 2017, 06:24

Nie daję tam niczego w zamian, bo uważam że to po prostu nie jest tekst soteriologiczny. Ale jest naświetlenie problemu "sprawiedliwości Bożej" i o to mi głównie chodziło.

Co do Ps22:2, to gdzieś też coś na ten twmat pisałem, musiałbym poszukać. Ogólnie sądzę że literalne odczytanie tego wersetu to trynitarne salto mortale ale również z innych powodów ono tam nie pasuje.


Już raczej nie odwiedzam forum, w razie czego proszę o kontakt mailowy.
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4906
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Dragonar » 26 kwie 2017, 00:24

Czekoladowy pisze:Co do Ps22:2, to gdzieś też coś na ten twmat pisałem, musiałbym poszukać. Ogólnie sądzę że literalne odczytanie tego wersetu to trynitarne salto mortale ale również z innych powodów ono tam nie pasuje.

O ile rozumiem, że można dyskutować na temat kontekstu, w którym Chrystus odwołuje się do Psalmu 22, to jednak nigdy nie rozumiałem, dlaczego dosłowne odczytanie tego fragmentu miałoby niszczyć doktrynę o Trójcy Świętej. Nawet przy dosłownym odczytaniu, wszystko co się dzieje na krzyżu pozostaje kwestią relacji między Ojcem a Synem - nie dotyka sfery ontologicznej, stąd wszystkie trzy Osoby Trójcy nieprzerwanie współdzielą jedną naturę lub jeden byt, niezależnie od nastawienia w relacji, jakie przyjmuje Ojciec wobec Syna, z uwagi na grzech złożony na Jego barki. Nie za bardzo wiem, dlaczego narusza to jedność Trójcy w większy sposób, niż Wcielenie Syna oraz tymczasowe zawieszenie niektórych z Jego boskich atrybutów z powodu ograniczeń ludzkiego ciała.


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 17709
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: KAAN » 26 kwie 2017, 11:56

magda pisze:KAANie Opowieść o Lazarzu to rzypowieść czyli bajka nie da sie tworzyc teologii na podstawie bajki.
Magdo, ciągle zasmucasz mnie swoimi słowami poniżającymi Słowo Boże; Pan Jezus nie opowiadał bajek, twoje podejście do Bibii wskazuje że musisz zweryfikować swoją wiarę.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 953
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Czekoladowy » 26 kwie 2017, 14:20

Dragonar pisze:O ile rozumiem, że można dyskutować na temat kontekstu, w którym Chrystus odwołuje się do Psalmu 22, to jednak nigdy nie rozumiałem, dlaczego dosłowne odczytanie tego fragmentu miałoby niszczyć doktrynę o Trójcy Świętej. Nawet przy dosłownym odczytaniu, wszystko co się dzieje na krzyżu pozostaje kwestią relacji między Ojcem a Synem - nie dotyka sfery ontologicznej, stąd wszystkie trzy Osoby Trójcy nieprzerwanie współdzielą jedną naturę lub jeden byt, niezależnie od nastawienia w relacji, jakie przyjmuje Ojciec wobec Syna, z uwagi na grzech złożony na Jego barki. Nie za bardzo wiem, dlaczego narusza to jedność Trójcy w większy sposób, niż Wcielenie Syna oraz tymczasowe zawieszenie niektórych z Jego boskich atrybutów z powodu ograniczeń ludzkiego ciała.


Nie znam się za bardzo na trynitologii, ale nie widzę praktycznej możliwości tego typu oddzielenia sfery ontologicznej od sfery relacji, zwłaszcza że przecież mówimy o perychorezie, która nie ogranicza się jedynie do jedności natury. Treść ontologiczna wyraża się w Piśmie Świętym również przez relacje i vice versa, w związku z czym muszą one być ze sobą zgodne, bo wskazują na siebie nawzajem.

Kiedy słyszę np. taki tekst R.C. Sproula:

Po tym, gdy stał się kozłem ofiarnym, a Ojciec przypisał mu każdy grzech każdego z jego ludzi, wyeksponowana została najbardziej intensywna, gęsta koncentracja zła, jakiej kiedykolwiek doświadczono na tej planecie. Jezus był ostateczną okropnością. Więc co się stało? Bóg jest zbyt święty, by patrzeć na grzech. Nie zniósłby spojrzenia na tę zagęszczoną, olbrzymią kondensację zła, przez co odwrócił swoje oczy od swojego Syna. Światło Jego oblicza zostało odwrócone. Całe błogosławieństwo zostało odjęte Jego synowi, którego kochał, a w to miejsce pojawił się pełny wymiar boskiej klątwy. To było, jakby z nieba padł okrzyk, jakby Jezus usłyszał głos "Bóg cię potępia", ponieważ to właśnie oznacza być przeklętym i pod anatemą Ojca... [a] każda osoba która nie została zakryta sprawiedliwością Chrystusa, łapie każdy oddech będąc pod klątwą Boga.
(tłum. moje - https://blogs.ancientfaith.com/orthodox ... the-cross/ za: http://www.ligonier.org/blog/forsaken-j ... ame-curse/)

to nie muszę wymagać odniesień explicite do ontologii. Jeśli wierzę w Trójcę Świętą, doskonałą relację i harmonię miłości między Ojcem a Synem, to od razu widzę, że coś jest nie tak. Nie dość że w dziele zbawienia pomiędzy dwoma Osobami pojawia się nie do uniknięcia sprzeczność interesów i woli, to jeszcze jedna Osoba zwraca się przeciwko Drugiej personalnie w akcie potępienia, gniewu, zerwania relacji miłości, a wręcz nienawiści (co wynikałoby w prostej linii ze słów wielu osób które słyszałem).

Kiedy w Kościele Katolickim w małżeństwie, które ma być relacją miłości, dochodzi do aktów nienawiści, to jest to podstawą do unieważnienia małżeństwa, ponieważ przeczy to temu czym małżeństwo jest. To jest na mój rozum podobna do tej zależność. Można się nie zgadzać z unieważnianiem małżeństwa, ale wtedy trzeba powiedzieć że mamy do czynienia z rodziną patologiczną. Relacja wewnątrz Trójcy jednak patologiczna być nie może i jeśli na skutek jakiejś teorii wykazuje ona takie cechy, to problem jest w teorii.

Inną sprawą jest kontekst oraz fakt wpisania w ten wersecik tak niewspółmiernie wielkiego twierdzenia wziętego z mnóstwa założeń, błędów i uproszczeń.


Może coś źle rozumiem, ale niestety tego typu teksty, jak wyżej zacytowany, dla mnie zakrawają wręcz o bluźnierstwo, jeśli po prostu nim nie są.


Już raczej nie odwiedzam forum, w razie czego proszę o kontakt mailowy.
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4906
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Dragonar » 27 kwie 2017, 00:31

Myślę, że jest to temat do przemyślenia. Potrafię jednak sobie wyobrazić tymczasową zmianę relacji Ojca i Syna bez naruszenia ontologicznej jedności Trójcy Świętej. Zastanawiam się, na ile jest to faktyczny problem teologiczny, a na ile Twoje lub moje odczucie, że dany pogląd jest lub nie jest emocjonalnie do przyjęcia.

Czekoladowy pisze:Może coś źle rozumiem, ale niestety tego typu teksty, jak wyżej zacytowany, dla mnie zakrawają wręcz o bluźnierstwo, jeśli po prostu nim nie są.

Po pierwsze, widzę, że R. C. Sproul próbuje oddać słowami to, co przeżywał Syna na krzyżu, przez co nie wypowiada się ściśle i precyzyjnie. Przez nagromadzenie środków poetyckich zdaje się tworzyć pewien kaznodziejski obraz.

Po drugie - myślę, że to kwestia perspektywy. Nie mogę powiedzieć, by takie przedstawienie powodowało we mnie poczucie obrzydzenia czy zgorszenia. Odbieram to jako coś dramatycznego, strasznego, rozdzierającego serce przez współczucie dla Chrystusa (i w pewnym sensie także Ojca), a zarazem widzę w tym ogromną łaskę i miłość Bożą, ponieważ to nie ja jestem na miejscu Jezusa dzięki temu, co dla mnie zrobił.

Po trzecie - nie jestem pewien, czy taka teologia niszczy jedność Trójcy przez zwrócenie się dwóch z Osób przeciwko sobie. Jeżeli ta doktryna jest prawdziwa, to ten akt temporalnego odrzucenia Syna przez Ojca był zaplanowany i uzgodniony między poszczególnymi Osobami Trójcy jeszcze przed stworzeniem świata. Widzę to raczej jako radykalnie konsekwentną realizację planu zbawienia przez wszystkie Osoby Trójcy. Jest to działanie kipiące emocjami, ponieważ ta żelazna konsekwencja Trójcy wręcz rozrywa serce człowieka, który ją kontempluje - nie mogę pojąć jak ogromnym cierpieniem duchowym była dla Ojca ukaranie Syna, a dla Syna cierpienie w taki sposób za grzeszników.

Po czwarte - to wszystko powyżej staje się tak rozdzierające i niepojęte jedynie w przypadku założenia, że opuszczenie Syna przez Ojca nie jest stanem normalnym czy standardowym, ale jednorazowym, tymczasowym precedensem - a więc przy założeniu odwiecznej, pierwotnej jedności Trójcy w doskonałej miłości. Na zasadzie kontrastu.

Po piąte - nie wydaje mi się, aby teologia opuszczenia Syna przez Ojca wiązała się z tym, że Ojciec przestał kochać, a zaczął nienawidzić Syna. Raczej chodzi o to, że Ojciec ukarał Syna pomimo doskonałej miłości, którą wciąż do Niego żywił - na tym polega, jak się zdaje, cały dramat.


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12119
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: magda » 27 kwie 2017, 18:26

KAanIe Ja moze źle się wyraziłam ze to bajka ale jest to opowiesć zmyślona po to zeby zilustrować jakąs myśl, mimo ze bardzo ważne sa przpowiesci to jednak sa to opowieści wymyslone i sytuacje wymyslone , Jezus nie opowiada o czymś co zaistniało w rzeczywistości i tworzenie teologii na takiej podstawie jest co najmniej niepoważne bo to tak jak by na podstawie opowiesci o zgubionej monecie wysuwać wniosek ze kazdy co zgubi monete zaprasza gosci i swiętuje

Dragonarze czy ty nie myslałeś czasem że Bóg Wszechmogący majac wiele możliwosci nieograniczonych mógł zbawic ludzkosc w mniej drastyczny sposób , ja ciagle pytam dlaczego musiało to być tak straszne i Jezus musiał tak cierpieć , czasem myslę że przyjęcie takiego tak strasznie okupionego zbawienia jest dla mnie bolesne ze to ja jezusa tam powiesiłam . Czy wy wszyscy nie macie takich mysli???


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Sebek
Posty: 363
Rejestracja: 19 lut 2016, 21:31
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Pan Jezus jest moją drogą,prawdą i życiem.
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Sebek » 27 kwie 2017, 21:45

magda pisze:KAanIe Ja moze źle się wyraziłam ze to bajka ale jest to opowiesć zmyślona po to zeby zilustrować jakąs myśl, mimo ze bardzo ważne sa przpowiesci to jednak sa to opowieści wymyslone i sytuacje wymyslone , Jezus nie opowiada o czymś co zaistniało w rzeczywistości i tworzenie teologii na takiej podstawie jest co najmniej niepoważne bo to tak jak by na podstawie opowiesci o zgubionej monecie wysuwać wniosek ze kazdy co zgubi monete zaprasza gosci i swiętuje

Dragonarze czy ty nie myslałeś czasem że Bóg Wszechmogący majac wiele możliwosci nieograniczonych mógł zbawic ludzkosc w mniej drastyczny sposób , ja ciagle pytam dlaczego musiało to być tak straszne i Jezus musiał tak cierpieć , czasem myslę że przyjęcie takiego tak strasznie okupionego zbawienia jest dla mnie bolesne ze to ja jezusa tam powiesiłam . Czy wy wszyscy nie macie takich mysli???


Ja mam bardzo często takie myśli, przez to również często popadam w zwątpienie i brak ufności. ..


Staraj się, abyś stanął przed Bogiem jako wypróbowany pracownik, który nie ma się czego wstydzić i który dobrze rozkłada słowo prawdy. II Tym 2:15
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4906
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: Dragonar » 27 kwie 2017, 23:36

magda pisze:Dragonarze czy ty nie myslałeś czasem że Bóg Wszechmogący majac wiele możliwosci nieograniczonych mógł zbawic ludzkosc w mniej drastyczny sposób , ja ciagle pytam dlaczego musiało to być tak straszne i Jezus musiał tak cierpieć , czasem myslę że przyjęcie takiego tak strasznie okupionego zbawienia jest dla mnie bolesne ze to ja jezusa tam powiesiłam . Czy wy wszyscy nie macie takich mysli???

Ja mam raczej takie myśli, że nieprzyjęcie tak drogiego zbawienia byłoby strasznie. I to skłania mnie do zachwytu nad Bożą łaską, że Bóg nie musiał, ale jednak wybrał właśnie taki, a nie inny sposób zbawienia świata.


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12119
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Krótka kara za wieczny dług?

Postautor: magda » 28 kwie 2017, 00:55

Dragonar pisze: to skłania mnie do zachwytu nad Bożą łaską, że Bóg nie musiał, ale jednak wybrał właśnie taki, a nie inny sposób zbawienia świata.


Taki sposób przebaczenia ludziom że aż trudno to przyjąć bo jest to tak straszne. Czy przyjąłbyś gdyby jakiś człowiek za ciebie zeby w czyms ci pomóc powiedział ze skoczy pod pociąg. Chyba by ci było trudno tak wielką ofiarę przyjać , Ja owszem przyjmuję zbawienie w taki sposób bo nie ma alternatywy. No i też Bóg wymaga od człowika przebaczenia bliźnim darmo bez żadnego zadosćuczynienia . a my musimy przyjąć az tak wieka ofiarę , takie drogie jest to zbawienie i ja nie widzę ze jesteśmy zbawienie darmo bo koszt jest niebotyczny zycie Syna Bozego i to w takiej strasznej egzekucji to nie jest darmo, to my mamy wrogom i naszym winowajcom darmo przebaczać. Mnie boli ze moje grzechy aż tyle kosztowały, jak o tym rozmyślam to zwyczajnie cierpie z tego powodu a nie umiem sie cieszyć bo bardzo bym chciała zeby Bóg to inaczej załatwił po prostu bez zadoścuczynienia, darmo z łaski.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."

Wróć do „Teologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości